My się jak zwykle nie rozumiemy, albo nieuleczalnie jestem chory


Z jednego na pewno się nie wyleczę. Z amatorskiego zboczenia zawodowego. Jak zwykle czytam psychologię, kiedy piszę o socjologii. Piszę o służbie zdrowia, nie o tym, że Pani doktor X jest dusza człowiek, bywa, że jest. Piszę o służbie zdrowia i nie o tym, że ta co była na pierwszej zmianie nie powinna już nigdy na żadną zmianę przychodzić, a ta co była na nocce powinna zostać oddziałową. Piszę o służbie zdrowia, nie o tym, że mnie boli i nie podali mi kaczki, nic nie boli, sikam na śmiesznie pomarańczowo, ale sam. Piszę o tym co widzę, a nie o tym co mi jest i chyba znów sam piszę, do siebie. Ja wiem, że gdzieś w Karczewiskach jest jeden fajny komercyjny szpital i za chwilę się dowiem, że w Pułtusku jest państwowy i też dla odmiany świetnie hula bo państwowy. Nawet nie muszę zmyślać polecam państwowy szpital KGHM Lubin i prywatną klinikę we Wrocławiu. Nie piszę o przypadkach medycznych, piszę o służbie zdrowia i ona jest taka w socjologicznych statystykach jak piszę, w 80-90%, taka jest. od Pułtuska do Legnicy.






Jeśli gdzieś w tym systemowym syfie funkcjonuje coś sprawnie, to jak zwykle funkcjonuje wbrew całemu temu bajzlowi, zwalczając ten bajzel, a nie dlatego, że bajzel jest fajny, tylko menadżer z PiS. Proszę z łaski ewentualnego pacjenta wywiedzieć się dokładnie co szpital robi, to znaczy czym się zajmuje, bo nawet laik w 5 minut skonfiguruję taki koszyk usług, że krocie zarobi i taki, który nawet w teorii nie da mi zysku i nie ma to nic wspólnego z prywatą i komuną. Jeszcze raz powtórzę, plomba światłoutwardzalna kosztuje 80 do 120 (jakoś tak), cena endoprotezy, nie wiem czy jest w google, ale to są kwoty nieporównywalne. Usunięcie zęba, to parę dych, wycięcie nowotworu, chemia, rehabilitacja to kasa nieziemska. Jakby się dało, to prosiłbym nie powtarzać tych wszystkich zaklęć komercja i nie komercja, weterynaria jak służba zdrowia.






Problemów ze służbą zdrowia jest 100, ale podstawowy jest dwojaki. Po pierwsze są obszary, gdzie ta działalność z definicji jest bankructwem i nie ma takiej siły, żeby szpital zarabiał, tam gdzie z definicji się dokłada. Po drugie nie forma własności i nie pojedynczy menadżer, ale szeroko pojmowana konkurencja. Właściwie na początek wystarczyłby dostęp do konkurencji, bo w tej chwili to nie mam żadnego wpływu gdzie mnie wiozą i bardzo proszę nie bajdurzyć o prawach pacjenta i ustawie co daje możliwości. Mówię o realiach nie o „15 minutowym” okienku. Na początek te dwa problemy: konkurencja i cywilizowane rozwiązanie niedochodowych „usług”. Od razu powiem, że nie wiem jak to zrobić, ale przynajmniej jesteśmy od wielki krok do przodu, za sobą mamy pieprzenie i wyroki sądu, kto co o komercjalizacji powiedział, serię durnych spotów i innej zbędnej debaty.






Kiedy czytam zabawne recenzje, jak to weźcie i zróbcie sobie komercyjny szpital, to już pomijam fakt, że to nie czyn społeczny: odmalowanie remizy na hasło sołtysa, ale rzecz KOMPLETNIE poza wpływem pacjenta. 18 km od Legnicy jest szpital w Lubinie o 3 standardy wyżej, NIE MAM NAJMNIEJSZEGO WPŁYWU NA TO, ŻE LEŻĘ W WOJEWÓDZKIM LEGNICKIM SYFIE, legendarnym, opiewanym przez media. A lekarze i pielęgniarki są tu różne, anioły i lesery, stanowczy fachowcy i uprzejmi tandeciarze, tak jak w każdej innej dziedzinie życia. I nikt jakoś nie ocenia branży usług transportowych przez pryzmat tego, że jeden pan Heniek powiedział k…a i skasował 2 razy tyle co mówił. Tylko zaczyna się medycyna, to zaraz: "a ja byłam i było super, służba zdrowia jest fajna". Ja jestem i nic mi się nie dzieje, nie ma żadnej krzywdy, pełen luz, ale służba zdrowia to syf i nie oceniam tego przez to, że przez jedną pigułę jestem traktowany jak człowiek, bo i drugiej nie pozwolę się traktować jak śmieć. Oceniam to przez całą ścieżkę zdrowia jaką przeszedłem od przychodni i przechodzę w szpitalu, biurokratyczna histeria, chore procedury, sprzęt z PRL i ludzie, którzy są bezradni, a niektórzy już obojętni. Nobla z Oscarem temu co rozwiąże te dwa problemy: niedochodowe usługi i konkurencję. Daję Nobla i Oscara i nie pytam czy dalej jest komercyjnie, państwowo i komu jedna Wanda spieprzyła cewnik, a komu inna Krystyna założyła po mistrzowsku.





MatkaKurka - pozostałe wpisy



Subskrybuj zawartość