Matka Kurka - blog



share

W medialnych analizach politycznych bardzo często pojawiają się aksjomaty, które nawet nie są oparte na rachunku prawdopodobieństwa. Pierwszy z brzegu przykład to słynna zakonnica w ciąży, którą miał przejechać Komorowski, żeby przegrać wybory. Przywołana ocena była najbardziej znana, ale w tamtym czasie niemal wszyscy, od lewa do prawa, powtarzali jak mantrę, że Duda nie ma szans i co więcej PiS odpuścił wybory prezydenckie, bo najważniejsze są wybory parlamentarne. Co z tego „aksjomatu” zostało doskonale wiemy i dodatkowo po dwóch latach wiemy, że Andrzej Duda to już zupełnie inny polityk, z takimi sobie szansami na drugą kadencję z „listy PiS”.



share

Chyba wszyscy bywalcy forów politycznych i nie tylko znają anegdoty z udziałem legendarnego Jana Himilsbacha, który się flaszkom wódki nie kłaniał. Tytuł jednoznacznie wskazuje na jedną z najbardziej znanych, ale zawiera też klasyczny błąd. Nie będę przytaczał anegdoty, w szabas nie wypada, w każdym razie Pan Janek właśnie nie został z angielskim, ponieważ był inteligentny, przewidujący i nie dał się wkręcić. Andrzejowi Dudzie nie udała się podobna sztuka, być może z tego powodu, że nie posiada charakteru i cech Jana Himilsbacha, dlatego w tym przypadku błędne przywołanie anegdoty jest całkowicie uprawnione.



share

Jestem z pokolenia, które doskonale pamięta czasy PRL i kolejki „do mięsnego”. Prawdziwa studnia socjologicznych obserwacji, ale pewne schematy zawsze się powtarzały. Jednym z takich schematów była matka z dzieckiem na ręku. Zjawisko to można podzielić na dwie grupy matek i dzieci. Pierwsza była autentyczna i jednocześnie cicha, kobiety stały z dzieckiem w kolejce, od czasu do czasu brały je na ręce, bo wiadomo, że maluch w takich warunkach musi zacząć marudzić. Czasami ludzie przepuszczali matki z własnej inicjatywy, ale one nigdy i o nic nie prosiły, pokornie stały w kolejce.

Strony