Matka Kurka - blog



share

W każdym zakamarku świata, co jakiś czas odbywa się wielki spęd, szczyt, czy inne sympozjum. Szczyt G20, posiedzenia ONZ i dziesiątki tego typu imprez, z których jeszcze nic i nigdy nie wynikło. Polska też się na takie spędy łapie, rok temu mieliśmy szczyt NATO i do dziś jest to przywoływane jako wielki sukces, chociaż konia z rzędem temu, kto mi poda konkrety ze spotkania. Dziś mamy powtórkę z rozrywki, znów jakieś NATO przyjeżdża do Polski i piszę jakieś, bo naprawdę nie mam pojęcie o co w tym wszystkim chodzi, a sprawdzać mi się nie chce. Prawdę mówiąc, gdyby nie cyrk sejmowy to zapewne w ogóle bym nie wiedział, że coś się w Polsce wydarzy, ale mogę się mylić.



share

Zgodnie z zasadą, że nie da się udawać albo nie widzieć, co się dzieje, jestem zmuszony wrócić do tematu, który nie schodzi z medialnych czołówek. Mamy tu do czynienia z istnym paradoksem. Z jednej strony, nawet GW i lewackie portale uznają widowisko za słabe i dają do zrozumienia protestującym, że pora skończyć. Z drugiej strony jak z każdą spiralą, sprawy się nakręcają samoistnie. Dawno nie było tak, aby „liberalne” media powoływały się na „hejterów” i źródła szkodzące ideologii. W przypadku liderki protestujących, tak się właśnie stało. Ujawnienie, że niepełnosprawny Kuba Hartwich wraz ze swoją mamą kłamał w żywe oczy, jeśli chodzi o swoje zatrudnienie, zostało powielone we wszystkich największych portalach.



share

Jednego w polityce można być pewnym, gdy zewsząd idą rozpaczliwe dementi, to wiadomo, że informacje i plotki się potwierdzają. Za ostre dementi wziął się Joachim Brudziński, ale jak się dobrze wsłuchać, to nawet nie jest dementi, tylko dosłowne potwierdzenie tego, o czym się mówi od dawna. Brudziński oświadczył, że Jarosław Kaczyński nie cierpi na żadną poważną chorobę, jedynie boryka się z kontuzją kolana, co nie przeszkadza mu panować nad partią. W związku z takim, a nie innym stanem rzeczy posłał Brudziński jeszcze jeden komunikat, w którym przestrzegł „delfiny”, że będą się musiały uzbroić w wiele cierpliwości, bo Prezes PiS jeszcze długo nie zwolni tronu.

Strony