Dobre stosunki za pieniądze, z Francją, czy z Mańką, to zawsze prostytucja

Prześlij dalej:

W najmniejszym stopniu nie jestem zdziwiony postawą zatrudnionych w niemieckich i międzynarodowych mediach wyrobnikach. Nie dziwi mnie też postawa sprzedajnych polityków z polskimi nazwiskami, którzy swoje kariery zawdzięczają wyklepanym plecom przez zagranicznych mocodawców. Poniosło się po Polsce, że straciliśmy dobre stosunki z Francją z powodu zerwania złodziejskiego kontraktu z Airbusem na nędzne najdroższe na świecie helikoptery. W sekund pięć uruchomiono lament, że to jest skandal, który doprowadził do międzynarodowego kryzysu. Cała francuska prasa o tym pisała, a prezydent Holland odwołał wizytę.

Człowiek rozumny nie może patrzeć na takie zachowania inaczej niż z pełnym politowania uśmiechem, tudzież obrzydzeniem. Pomijając kwestie polityczne, przypomina mi się ulubiona scenka rodzajowa, która zapamiętałem na całe życie. W Lubinie, obok Legnicy, znajduje się jedna z największych giełd samochodowych w Polsce, chyba tylko Słomczyn jest większy. Znaleźć tutaj można cały przekrój wtórnego rynku samochodowego, czyli mówiąc po ludzku ściągnięte lawetą gruchoty, które nie przechodzą przez TUV. Wszyscy, ale to dosłownie wszyscy wiedzą, że na giełdzie się po prostu nie kupuje, tam z definicji dostaniesz trupa do kapitalnego remontu, przekrajanego wartość trupa. Mimo wszystko tłumy ściągają i część frajerów podpisuje umowy. Nim do tego dojdzie, w Lubinie takie słyszy się rozmowy.

– Pani popatrzy klima chodzi! – z entuzjazmem oznajmia sprzedawca, jakby to było coś ekstra gratis, że w samochodzie działa, co ma działać.
– A ten błotnik tu odstaje – mówi klientka i szturcha męża, który już się cały podpalił i świata bożego nie widzi.
– A niech Pani tu podejdzie do tyłu, jaki bagażnik duży – zmienia temat handlowiec.
– Ale tu kolor od środka jest inny, nie my, chyba podziękujemy – oznajmia klientka i dodaje – Stefan, chodź jeszcze pochodzimy.
– Nie chcą Państwo? A to ch.j Państwu do d.py! – konkluduje nieudaną transakcję handlowiec.

W tej scenie nic nie zostało zmienione, no może chodziło nie o błotnik, tylko o zderzak, ale puentę pamiętam, co do przecinka, gdyż rzadkiej urody to greps. Francja usiłowała wcisnąć Polsce dokładnie taki sam kit, sprzedać trupa z wielką blagą gratis, która się nazywa offset. Interes życia miała Francja na wyciągniecie ręki, wcisnęła białym Murzynom z Polski kolorowe paciorki, za furmankę złota. Rząd polski, z Macierewiczem i Morawieckim w rolach głównych, wiedzieli od początku o co w tym „biznesie” rodem z lubińskiej giełdy chodzi i grzecznie podziękowali za transakcję. Co usłyszeli i od kogo? Pal sześć, że Francja krzyczy: „Nie chcą Państwo? A to ch.j Państwu do d.py!”, mają prawo się zdenerwować, bo ten ciężki polski szmal miał uratować parę politycznych tyłków i poziom zatrudnienia w Aribusie. Gorzej, że to samo krzyczy mąż, do żony, czyli wszelkiej maści łapownicy i internacjonaliści robiący za naganiaczy handlowca, rzucają wyzwiskami w stronę Polaków, pilnujących rodzinnego budżetu i interesu.

Głupota to zjawisko powszechne, dlatego podchwytywanie przez gawiedź, jaki to wstyd, że Holland do nas nie przyjedzie, będzie zjawiskiem nieustającym. Tak jest skonstruowana przyroda, że na 100 osobników, w różnych gatunkach znajdziemy od 20 do 80% głupich i nic z nimi nie zrobisz. Inną kategorią stanowią świadomi tego, co czynią i mówią o tutaj niestety w synonimy nie ma powodu się bawić. Uzależnienie dobrych stosunków od wypłaconej kwoty na rzecz podmiotu uprawiającego stosunek, nazywa się prostytucją. Wszystko oczywiście jest dla ludzi, na panienki też można wyskoczyć, ale za 13,5 miliarda? W dodatku ta zapłata poszło na konto nie ekskluzywnej damy do towarzystwa, ale jak mawiał śp. pamięci Kisiel, kasę miała odebrać „ta stara ku..a Francja”, która zawsze i wszędzie nas zdradzała. Przedziwna transakcja, a przecież to jeszcze nie koniec. Za te 13,5 miliarda, to nie my Francję, ale Francja nas miała, prawda, tego. Cieszę się niezmiernie, że mój rząd nie wydaje publicznej kasy na prostytucję i nie daje się… wykorzystać. Natomiast do tych, którzy z Polski przez 25 lat robili burdel i sami dawali ciała zagranicznym opiekunom, mam tylko jedną uwagę – „stosunkujcie” się.

6
23148 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

17 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    wszyscy w europie zaczeli sie zachowywac jak by nagle dostali kompletnego..przepraszam za wyrazenie..paralela->przenośna lit->..kompletnego pierd..olca..
    przeciez ostatnio kierowca skutera zarzekał sie na wszystkie świeckości republiki ze juz..juz za chwilę dżungla bedzie likwidowana..tymczasem cisza...nikt nikomu nie przeszkadza...i nic sie tam nie zmieni..ponoć pan ekscelencja z niemiec straszy "bliżej nie określonym" czasi ktory moze zakonczyć sie przygotowaniem do wojny...
    juz nie chce mi sie tego dalej cytowac..tyle czasu im zajęło by sie zorientować ze ich w przypadku ze jest za póżno??po prostu?

    jesli tusk zgodził sie sprzedac bezpiezenstwo kraju i brak perspektyw na wzrost potensjału obronnego za kilkadziesiąt rzęchów??

    to czego ceną był SOBOTNI KWIETNIOWY PORANEK??

  2. do czego może doprowadzić jego działanie wobec ś.p. Lecha, w kwestii uroczystości w Smoleńsku.
    Nie miał, bo to nie jest i nie był jakiś ... bystry polityk i analityk.
    Mściwość  była motorem jego działania. Zawsze.
    On był na postronku PR-u, który sam sobie kupił.
    To zwykłe mściwe indywiduum i niskie pobudki nim kierowały i kierują.
    Nie można robić z niego kogoś, kim nigdy nie był.
    Gad w ludzkiej skórze i gnida, parch i robal, który nie zasługuje na jakiekolwiek ludzkie potraktowanie. 

  3. przechrzcić caracale na karakany, a francuskie włazidupstwo nazywać po prostu ppolityczną francą.

  4. Blattidae - czyli karaczanowate

    Istnieją stawonogi
    zwane FRANCUZAMI.
    Nie należy ich mylić
    z mniejszymi
    PRUSAKAMI.

    Prusaki są sprytniejsze,
    i to jest przyczyną,
    że w ich sąsiedztwie

    inne
    owady szybko giną.

    W praktyce taki francuz
    z prusakiem nie żyje w zgodzie,
    bo stanowią dla siebie
    konkurencję w przyrodzie...

  5. na kontrakt.

  6. w Polsce. 

  7. avatar

    tylko nie ma zwyczaju jadać śniadań w tym zaścianku i jest Jurek który nie pozwala żeby były chore dzieci

  8. Ja pamiętam zakup licencji na produkcję autobusów marki Berliet. Firma ponoć upadała i dzięki kontraktowi z Polską ktoś mógł we Francji wziąć profity w kampanii wyborczej i podtrzymał ten kontrakt upadającą francuską firmę. Wszyscy byli początkowo zachwyceni nowoczesnością tego rozwiązania. Bardzo szybko się okazało, że to badziewie i szmelc, który musiał być zastąpiony trwalszymi Ikarusami.
    Pamiętam również sprzedaż naszej TPSA firmie ORANGE. Koronnym argumentem balcerowiczowskim był, że taka firma nie może być państwową spółką. Została więc sprzedana państwowej spółce francuskiej. 
    Propagandyści w obu sprawach spisali się wspaniale. Wielu zwykłych ludzi do dzisiaj sie nie zorientowało, że zostali zrobieni w  trąbę
     
    Alleluja i do pracy

  9. to ja pamiętam barrdzo dobrze,  jak po zakupie TPSY  przez Orange internet przez kolejnych 10 lat był najdroższy w Europie (a nawet w świecie według różnych obliczeń) i najmniej dostępny.  

    Polacy sobie radzili jak umieli  (np 20 luda na TPSAńske SDI  115kb/s ;)  ale to wiadomo nie dla każego, internet był tylko w największych miastach a i tam monopol kablówek za ciężką kase od łącza.. 

    Taka moja teoria spiskowa  by internet w 3RP był pod kontrolą i jak najmniej dostępny by "lud polszy" nie mógł dyskutować, pisać i dowiadywać się   o Bolkach, Hiacyntach i tym podobnych, lektorach markizmu i lennizmu przy KCPZPR....
    Strażyńska (z PISem) dopiero rozpiśdziła monopol tej TPSY, żadnym liberałom okrogłostołowcom i "wolnościowcom to nie przeszkadzało...
    Wraz z rozwojem internetu, niszczeniem monopolu TPSY to też 3 RP  i kolejne gwiazdy zaczeły padać jedne po drugiej...
    Coś w tym jest(!!)

  10. To kolos na glinianych nogach .Niech Francuzi nie szczekają ,bo jak Polacy zbojkotują    "ICHNIE" kerfury.oszołomy żanty .lerułamerleny kastoramy to  nie będzie ich nawet stać na POLSKIE WINNICZKI.
    Osobiście bez francuskich produktów mój świat się NIE ZAWALI . Heeej!

  11. avatar

    Szanowni Francuzi postanowili też zrewidować relacje wojskowe z Polską. Otóż ostatnie ich realne (a nie deklaratywne) zachowania wojskowe względem Polski miały miejsce w 1939 roku. Jeżeli pragną je zrewidować i nagle zaczną umierać za Gdańsk, to pierwszy krzyknę "Vive la France". Jeżeli nie, to właściwy jest okrzyk jednego z francuskich dowódców pod Waterloo - "merde".

  12. Dobrze że tak wyszło. Szkoda że ta forsa nie zostanie w budżecie, bo i tak trzeba się odwdzięczyć komuś innemu kupując jakieś łodzie podwodne czy inne niezbędne Polsce gadżety. Tu zaoszczędzone 13 mld, tam zaraz pójdzie z 60. Najlepiej byłoby po prostu przejeść ustami ludu pracującego taki szmal, albo ostatecznie dofinansować jakąś krajową produkcję pepeszy, czy innej broni prostej.

  13. Przetarg na śmigłowce wielozadaniowe dla wojska to jedna wielka parada oszustów. Francuzi paradoksalnie proponowali najlepszą z trzech proponowanych maszyn. Jak czas pokazał zamierzali sobie ten fakt odbić na zawyżeniu ceny i niedotrzymaniu warunków offsetu.
         Agusta-Westland (Włosi+Brytyjczycy) proponowali śmigłowiec AW-149, śmigłowiec nowy a) nieuzbrojony (brak broni pokładowej, brak systemów przeciwdziałania ostrzałowi, wabiki itp, brak zintegrowania z systemami rakietowymi) - przystosowanie takiego zakupu do potrzeb militarnych kosztowało by MON kolejne pieniądze, niewykluczone iż płacone tej samej Aguście za możliwość tknięcia się tej konstrukcji b) Nie posiadający na obecnym etapie rozwoju wersji morskiej c) śmigłowiec mały, nieco tylko większy od Sokoła, ale znacznie mniejszy od Mi-8/17, które miał zastąpić. Agusta-Westland posiada w polsce montownię swoich śmigłowców powstałą na bazie kupionej bardzo tanio fabryki w Świdniku. Dał się poznać jako niesolidny partner przy remontach i naprawach śmigłowców Sokół produkowanych wcześniej w Świdniku.  Najprawdopodobniej w ramach offsetu wliczyli by inwestycje już dokonane w fabryce w Świdniku, gdzie składają wersje cywilne swoich śmigłowców.
           Bell (USA) proponował swój produkt eksportowy śmigłowiec S70i. i - od international, co odwrotnie do polskiego pojmowania tego pojęcia, iż towar eksportowy jest lepszy od krajowego, oznacza iż wersja S70i w odróżnieniu od wersji UH60M wykożystywanej przez US Army jest wersją słabszą, pozbawioną wielu istotnych elementów awioniki itp. Na których wywóz z USA Bell musiałby uzyskać w przypadku każdego kontraktu zgodę Kongresu USA. Proponowano nam śmigłowiec a) nieuzbrojony - ta sama kwestia co przy AW, uzbrojenie i militaryzacja kosztowałaby kolejne niemałe pieniądze, nie uwzględnione przy offsecie. b)Marketingowcy Bella cały czas próbują nam wciskać ciemnotę że chcą nam sprzedać to samo na czym lata armia USA bo i S70i nosi nazwę Black Hawk i UH60M nosi nazwę Black Hawk. c) z informacji, które wyciekły w trakcie konkursu Bell jako istotny element offsetu chciał wliczyć wydatki poniesione na swoją montownię w Mielcu. d) Black Hawk jest tylko dwukrotnie mniejszy od Mi-8.

  14. aby potraktowano nas serio a propos Black Hawk czy Sea Hawk

  15. Im się za podobne transakcje powinno łby urywać a nie ze skurwysynami dyskusje parlamentarne toczyć. Swoją drogą co my w tej naszej krainie potrafimy sami zrobić. Mała Szwecja ma marynarkę wojenną i lotnictwo wielokrotnie przewyższające moce takiego kraju jak nasz, Finlandia jako kraj wzorcowy dla nas posiada zakres samowystarczalności p przemyśle maszynowym i ciężkim dla uzbrojenia. Gdzie przemysł nasz. Ile czasu jeszcze będą się kokośić z przetargami i całym sraniem z programami i projektami gdy tymczasem Rosja siada nam na plecy. Zmiany idą zbyt wolno i mało dynamicznie. Warto się zastanowić gdy się rozważa hipotetycznie starcie Polski z kimkolwiek z sąsiadów, kim my jesteśmy w poziomie zaawansowania technicznego uzbrojenia w nawiązaniu do czołówki światowej i kim byliśmy w przeddzień II Wojny Światowej. Takie dość proste porównanie lotnictwa i produkcji lotniczej II RP i obecnie stan naszych możliwości, myśli technicznej z najnowszymi osiągnięciami w tej dziedzinie. Jesteśmy śmieszni i takowoż traktowani. Żeby się ten stan zmienił trzeba za przekręty na urzędach państwowych zacząć karać śmiercią, po prostu za zdradę państwa likwidacja nie karą śmierci i sądem, służbami od mokrej roboty. Nasza wolność była i jest zbyt tania dla wielu gnoi, którzy z nas żyją. Nas demokracja w wydaniu jakim jest zgubi. Podnosi się wrzask złodziei i łajz, że demokracja jest zagrożona, że łamane są jakieś prawa, być może czas by wreszcie rzeczywiście przypierdolić fangę dla oprzytomnienia oponentom jak wygląda dobór proporcji. Jakoś nie słychać dalszego ciągu serialu opisanego przez Simlińskiego, jak i podobnych seriali bez zakończenia. Ojczyzna się wciąż gnoi i ropieje – niestety !

  16. avatar

    i dość Siemoniaków w Caracalach

  17. Nie widzialam zadnego pytania o pesel..juz odpowiadam - w Hiszpanii jest numer ewidencyjny ktory ma kazdy Hiszpan i ktory nadaje sie tez obcokrajowcom zarejestrowanym jako pracujacy lub / i mieszkajacy w Hiszpanii. Nie zawiera daty urodzenia, ale jest to numer unikatowy dla kazdego.