Prześlij dalej:

Jeszcze nigdy tak nie było, żeby partia zaliczyła dno, lądując na poziomie 3% poparcia i od tego dna się odbiła. Szczególnie dotyczy to partii, które kojarzą się Polakom z tymi samymi twarzami i cięgle próbują wracać w jakichś nowych konfiguracjach. Dobrym przykładem nie jest AWS, bo to był twór sztuczny przygotowany pod przejęcie władzy, dobrym przykładem jest Samoobrona. Partia była obecna niemal od początku „przełomu” ustrojowego i jak wszyscy wiemy umarła po 2007 roku, a do zgonu wystarczyło niecałe dwa lata przy władzy.

Teoretycznie SLD jest jeszcze innym tworem, trzeba pamiętać, że to nic innego tylko przemalowana PZPR. Zgadza się, ale PZPR padła pod starym szyldem i nie dlatego, że się komunistom nie podobało logo, ale dlatego, że tego trupa reanimować się nie dało. Po „restauracji” powstało SLD i weszło na szczyt, by w 2005 roku z hukiem spaść prawie na samo dno, czego ostatecznie partia doświadczyła w 2015 roku. Proszę w związku z powyższym, krótkim, ale przecież prawdziwym opisem, wskazać jeden przypadek partyjnego odrodzenia? Nie było takiego, SLD przeszło ścieżkę zdrowia Samoobrony, która gdzieś tam jeszcze działa pod pięcioma nazwami. Jedyną zasadniczą różnicą jest pozycja lidera, co by nie mówić Andrzej Lepper i Samoobrona stanowili jedność i to się przekładało na instytucję jednego nazwiska. Śmierć lidera oznacza w tym przypadku śmierć całej partii. Prawda, ale tylko w części, bo Samoobrona umarła przed Andrzejem Lepperem i pomimo wielu wysiłków lidera nie była w stanie zmartwychwstać.

W SLD liderów jest tylu, że sami członkowie organizacji nie wiedzą kto aktualnie w tej ekipie trzyma lejce i tak się działo po rozbiciu Samoobrony oraz wielu innych partyjek, na przykład Ligi Polskich Rodzin. Gdzie w takim razie leży fenomen powrotu SLD do polityki? Takie pytanie pojawia się coraz częściej, ale to pytanie z cyklu „kiedy pan przestanie bić żonę”. Przede wszystkim nie widzę żadnego fenomenu i powrotu, póki co mamy rytualne grzanie w sondażach bez żadnej weryfikacji. Podobnych fenomenów przeżyłem już dziesiątki i zwyczajnie nie kupuję bajeczki o tym, że Polacy zatęsknili za Millerem i Czarzastym. Gdybym jednak się mylił i taki sentyment u części wyborców rzeczywiście się pojawił, głównie w wyniku marności opozycji, to mam awaryjne wytłumaczenie. Ludzka psychika jest tak skonstruowana, że zawsze przewagę mieć będą wyobrażenia nad rzeczywistym obrazem. SLD jest wyobrażeniem, nie realną siłą polityczną, Polacy nie widzą codziennie Millera i reszty, tak jak widzą żenujących posłów z Nowoczesnej.

Z tej prostej przyczyny w głowach wyborcy pojawiło się wyobrażenie SLD, a nie rzeczywistość polityczna, którą SLD proponuje. Zjawisko nie nowe i występujące powszechnie, nie tylko w polityce, wystarczy przepytać 1000 byłych narzeczonych, jak się po 5 latach odnajdują w małżeństwie i czy tak to sobie wyobrażali. Trzymając się metafory małżeńskiej, mamy tu też efekt separacji, wyborca nie widział SLD i SLD niewielki ma kontakt z wyborcą, no i znów uruchamia się fantazja. Kiedy czar pryska? Sprawa jest trywialna, czasami przy pierwszym kontakcie uruchamiają się stare pretensje i traumy, czasami jedna nieudana impreza lub wypad na Mazury i już wszyscy wiedzą, że dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi. O ile w ogóle istnieje jakiś „fenomen SLD”, w co niespecjalnie wierzę, bo nie mam żadnych podstaw wiary, to polityczny sen skończy się przy pierwszej kampanii.

Potwierdzenie tej jedynie słusznej diagnozy przyszło dziś przed popołudniem ze strony samego SLD. Aktualny, chociaż przejściowy, lider Czarzasty wraz z kolektywem postanowili wystawić w Warszawie towarzysza Celińskiego. O fakcie poinformowała towarzyszka Piekarska i to przed oficjalnym komunikatem kolektywu. Wszystkie trzy nazwiska gdzieś tam brzęczą w uszach wyborców, ale z pewnością większość musiałaby wklepać literki do Google, aby skojarzyć nazwiska z twarzami. Gdy już to zrobi wtedy padnie jedno wielkie chóralne: „O Jezu! To ten/ta!”. Później cała trójka oraz inni towarzysze będą się pojawiać w mediach i będą gadać, gadać, gadać, tak jak gada Petru i Lubnauer. Reszty nie ma potrzeby tłumaczyć, reszta stanie się sama i po „fenomenie”.

Źródło foto: 
0
10866 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

11 (liczba komentarzy)

  1. Jaki Celiński? Aaaa, ten który po pijaku przywalił w barierkę na autostradzie!

  2. Kraków, 11.06.2018

    Wojewódzka Rada Konsultacyjna
    do Spraw Działaczy Opozycji Antykomunistycznej
    oraz Osób Represjonowanych z Powodów Politycznych
    31-156 Kraków
    ul. Basztowa 2

    Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji
    Przewodniczący Witold Kołodziejski

    Rada Mediów Narodowych
    Przewodniczący Krzysztof Czabański

    Wojewódzka Rada Konsultacyjna do spraw Działaczy Opozycji oraz Osób Represjonowanych z Powodów Politycznych (1956-1990) w Krakowie z niedowierzaniem i dezaprobatą obserwuje w mediach publicznych, w tym także w Telewizji Polskiej S.A., propagowanie najbardziej zbrodniczego i nieludzkiego systemu totalitarnego w dziejach cywilizacji – komunizmu – poprzez zapraszanie niektórych osób jako tzw. autorytetów społeczno-politycznych, działających pod auspicjami lewicy nomen omen demokratycznej, a wywodzących się (mających korzenie lub będących spadkobiercami) z bandyckich organizacji przestępczych z czasów PRL, takich jak m.in. bolszewicka agenda – PZPR oraz jej satelici polityczno-społeczni.

    Brak moralnego (przynajmniej) rozliczenia i odcięcia się od wrażych kart historii PRL (mocodawców i spadkobierców) przez dzisiejsze Państwo Polskie nie daje mandatu prawnego ani przyzwolenia społecznego Mediom Narodowym na kontynuowanie i propagowanie w A.D. 2018, czyli w roku 100-LECIA ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI przez RZECZPOSPOLITĄ, tego typu zachowań pod płaszczykiem pluralizmu i wolności dzienni-karskich czy – jak kto woli – artykułowania szeroko rozumianej opinii publicznej.

    Miejscem dla tego typu osobników winien być już dawno śmietnik historii i niepamięć po wsze czasy oraz sprawiedliwy sądowy osąd (wg Kodeksu Karnego Art. 256 paragraf 1 i 2 oraz wg postkomunistycznej Konsty-tucji z 1997 roku, Art. 13).

    Domagamy się – wręcz żądamy! – jako Przedstawiciele Środowiska Niepodległościowego i Opozycji Antykomunistycznej – Pokolenie Spadkobierców ZWZ, AK, WIN, NSZ czy też Żołnierzy Wyklętych – natychmias-towego zaprzestania propagowania komunizmu i wyciągnięcia konsekwencji politycznych, służbowych i karnych (propagowanie komunizmu jest przestępstwem!) wobec inicjatorów i wykonawców tego haniebnego czynu.

    Jednocześnie mamy pytanie, niestety wciąż retoryczne: czy nasze pokolenie dożyje rozliczenia (sądowego i moralnego) komunistycznych bandytów oraz rzeczywistego końca bolszewizmu w Najjaśniejszej Rzeczpospolitej?

    Ryszard Majdzik
    Przewodniczący Rady Konsultacyjnej

    Stanisław Brzeźniak, Krzysztof Bzdyl, Piotr Hlebowicz,
    Janusz Januszewski, Antoni Lis, Jacek Smagowicz,
    Zdzisław Szczur, Andrzej Szkaradek.
    Członkowie Wojewódzkiej Rady Konsultacyjnej

    Do wiadomości:
    • Marszałek Sejmu RP
    • Marszałek Senatu RP
    • Minister Sprawiedliwości RP
    • Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych
    • wybrane media

  3. Obawiam się, że adresaci nie domyślą się o kogo Wam chodzi.

  4. Miller wrócił do LSD?

  5. SLD, ostatecznie i szczęśliwie, pogrążony został dzięki romansowi ze szmaciarzem z Biłgoraja.

  6. Chyba jednak PC zeszło bardzo nisko, a potem podniosło się, co prawda pod inną nazwą.  No, ale mieli cierpliwego Szefa.

  7. Zdaje się, że to dzięki SLD PiS ma obecnie samodzielną większość. W takim stanie rzeczy byłaby to partia służąca macherom przede wszystkim do ustawiania wyniku wyborów i sterowania układem sił w Sejmie.

     

  8. Wybory raczej ustawia się za granicą.

  9. To oczywiste, chyba nikt przytomny nie sądzi, że owi macherzy to są w Polsce.

     

  10. avatar

    SDRP a póżniej SLD nie powstała ze względów ideowych a jedynie ze względów biznesowych i nie mają nic wspólnego z PZPR, a zwłaszcza z jej szeregowymi członkami. Ci "biznesmeni" musieli mieć swoją reprezentację polityczną aby mieć wpływ na legislację a najlepiej samemu tworzyć ustawy wygodne dla siebie. Chamy przegrały z żydami. Po wejściu Polski za ich manipulacji do unii jewrejopejskiej, przy zmanipulowanym referendum, Polacy zorientowali się co to za biznesmeni" dlatego SLD przegrało wybory. I do władzy już nigdy nie wróci. Wygląda na to że propagandziści PiS pompują SLD aby broń Boże narodowcy nie weszli do polskiego parlamentu.

  11. No właśnie! A Kaczyński za pieniądze Putina niszczy €Uropę i liberalną demokrację od wewnątrz.