Jan Czochralski – polski Tesla, o którym zapomniał nie tylko świat, ale i Polska

Prześlij dalej:

Na Targach Książki Historycznej w Warszawie miałem przyjemność porozmawiać z miłymi ludźmi, którzy pytali o mój tekst o profesorze Janie Czochralskim. Zarumieniłem się i tłumaczyłem parę minut, że niestety nigdy nie popełniłem takiego tekstu i nie mam najmniejszej wiedzy o tym człowieku. Dziś wklejam opracowanie, które jest naprawdę fascynujące i przypomina historię "polskiego Tesli". Wiem, że to bardzo ryzykowne sformułowanie, podobne do „Maradony Karpat” albo „polskiego Ronaldo”. Niemniej polecam z całego serca materiał, który pokazuje, że prawdziwi profesorowie zostali pogrzebani żywcem, a „profesor” z małą maturą i nic ponad to, wiecznie żywy. Opracowanie nie jest moje, co więcej z Autorką nie jestem w stanie polemizować, ponieważ brak mi odpowiedniej wiedzy i wykształcenia. W nawale zajęć zapomniałem też w odpowiednim czasie spytać, czy mogę podać imię i nazwisko Autorki dlatego publikuję tekst w wersji anonimowej. Zafascynowała mnie ta historia między innymi dlatego, że znam podobne batalie z wiatrakami w znacznie mniejszej skali. Proszę przeczytać i porównać życiorys tego człowieka z tym czymś, co widzimy w „mediach”.
 

Wybór materiałów i źródeł o życiu, i twórczości profesora Jana Czochralskiego - Polaka, który jako pierwszy przetarł drogę umożliwiającą zamianę piasku w złoto.
 
 
1. Jan Czochralski, człowiek z charakterem, przedsiębiorczy, twórczy i ciekawy świata
 
Chociaż w sześćdziesiątą rocznicę śmierci tego genialnego wynalazcy Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanowił rok 2013 „Rokiem Jana Czochralskiego”, to generalnie rocznica ta przebiegła bez echa adekwatnego do dokonań tego wielkiego Polaka. Dlatego miejmy w pamięci choćby kilka z opracowań, które powstały właśnie w związku z tą ustawą, a miały na celu godne uczczenie pamięci profesora Jana Czochralskiego podczas obchodów związanych z tą rocznicą.
 
Poniżej zamieszczony jest link do króciutkiego wideo traktującego o profesorze. To najdłuższy z kilku wideo, bazujących na identycznych ujęciach, które zawierają jednak drobne różniące je szczegóły. Na przykład nie we wszystkich z nich znajduje się informacja, stanowiąca przekaz rodzinny Czochralskich, że przyszły profesor podarł swoje świadectwo dojrzałości w akcie protestu przeciwko niesprawiedliwej ocenie jego wiedzy przez niemieckich egzaminatorów.
 
JAN CZOCHRALSKI WIELKI NIEZNANY – POCZTÓWKI Z ŻYCIA reż. Andrzej Kałuszko prod. Mateusz Kalbarczyk

https://www.youtube.com/watch?v=EIfvSGMjQqg
 
 
2. Czochralski wykluczony po II wojnie światowej z życia akademickiego
 
Aby zrozumieć powód zaprzestania pracy naukowej na PW (po II Wojnie Światowej) tego genialnego odkrywcy, warto przeczytać książki jego biografa dr inż. Pawła E. Tomaszewskiego.
 
W 2012 roku wydawnictwo ATUT wydało już drugą książkę pióra dr inż. Pawła E. Tomaszewskiego, biografa Jana Czochralskiego p.t. „Powrót. Rzecz o Janie Czochralskim”. Jest to fascynująca książka, od której dosłownie nie sposób się oderwać.
 

 
Możemy w niej między innymi przeczytać, w jaki sposób nie dość, że wykluczono J. Czochralskiego ze środowiska akademickiego Politechniki Warszawskiej to jeszcze obłożono infamią.
 
Pomimo postanowienia Sądu Karnego z Łodzi o umorzeniu dochodzenia podjętego w dniu 1 września 1945 roku, na podstawie wniosku prokuratorskiego z dnia 13 sierpnia 1945 roku,

dochodz.png
 
obecni w dniu 19 grudnia 1945 na posiedzeniu senatu profesorowie:

protok.png
 
podjęli uchwałę o wykluczeniu Jana Czochralskiego ze środowiska akademickiego Politechniki Warszawskiej.
 
Profesor zmarł na serce w wieku 67 lat (po drugim zawale), wczesnym rankiem dnia 22 kwietnia 1953 roku w Kolegium im. Święcickiego Państwowego Szpitala Klinicznego nr 2 w Poznaniu.
 
Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że do tego drugiego ataku serca doprowadziło najście na kcyński dom profesora funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa poszukujących dolarów pochodzących ze sprzedaży warszawskiego domu profesora. Swój warszawski dom, willę przy ulicy Nabielaka 4, częściowo zniszczony w czasie działań wojennych Czochralscy sprzedali jeszcze w styczniu 1948 roku, gdyż w przeciwnym razie - na mocy dekretu z 26 października 1945 roku o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze Warszawy podpisanego przez B. Bieruta i W. Gomułkę - mogli tylko ten majątek całkowicie utracić. Wtedy nie stracili, ale niewiele lat potem, w Kcyni, profesor przerażony demolowaniem swojego rodzinnego azylu wskazał funkcjonariuszom schowek kryjący złote dwudziestodolarówki.
 
W ówczesnym czasie o profesorze pisano „były kapitalista Czochralski”, toteż „wrogowi klasowemu” nawet na akcie zgonu wpisano „inżynier chemik” a nie profesor chemii i metalurgii, a jego grób pozostał bezimienny przez 45 lat.
 
W zasadzie dopiero w latach 80-tych próbowano w środowisku akademickim przywrócić J. Czochralskiemu dobre imię. Niestety wszystkie te starania spotykały się z dużym oporem tego środowiska, opartym w dużej mierze na nierzetelnych, lub tendencyjnie podawanych informacjach.
 
Dopiero 23 czerwca 1993 roku Senat PW podjął uchwałę, o której P. Tomaszewski pisze, że była: „…nie tylko połowiczna, ale szybko okazało się, że jest gestem bez znaczenia.”
Uchwała nr 134/XLI/93:
 

 
3. Rehabilitacja Jana Czocharlskiego (choć niechęć środowiska naukowego wobec jego osoby nadal pozostaje)
 
Na szczęście w dniu 29 czerwca 2011 roku, Senat Politechniki Warszawskiej Uchwałą nr 338/XLVII/2011, uważał za konieczne przywrócenie (mu) Jego dobrego imienia:


 
Na przekór wymuszonej (przez koła akademickie PRL i III RP) banicji – najpierw samego profesora Czochralskiego, a potem jego dzieła, dzięki niezwykłej determinacji, hartowi ducha i tytanicznej pracy dr inż. Pawła E. Tomaszewskiego, autora opublikowanej w 2003 roku książki biograficznej o Janie Czochralskim oraz licznych innych publikacji, a także jego aktywnym staraniom na rzecz przywrócenia dobrego imienia profesorowi, udało się zainteresować społeczeństwo i zgromadzić pewną krytyczną wartość jego determinacji, pozwalającą na podjęcie szeregu inicjatyw. Zaczęły się pojawiać nieliczne, ale prawdziwie oddające stan rzeczy publikacje o Janie Czochralskim innych polskich autorów i wreszcie przełamana została zmowa instytucjonalnego milczenia. Rozpoczęty został formalno-prawny proces przywrócenia dzieł i zasług profesora Czochralskiego polskiemu społeczeństwu.
 
Znacznie wcześniej Niemcy docenili osiągnięcia profesora Czochralskiego, patrz praca:
Evers J., Klüfers P., Staudigl R., Stallhofer P. (2003) Czochralski's Creative Mistake: A Milestone on the Way to the Gigabit Era, Angewandte Chemie Volume 42, Issue 46, pages 5684–5698.
 
W dalszym ciągu najpełniejszą pracą o Janie Czochralskim jest wspomniana już powyżej, wydana w 2012 roku przez wydawnictwo ATUT, książka p.t. „Powrót. Rzecz o Janie Czochralskim”. Jak już podkreślaliśmy jest to druga książka pióra dr inż. Pawła E.Tomaszewskiego, biografa Jana Czochralskiego, wydana przez to wydawnictwo.
 
Bardzo obrazowe opracowanie o Janie Czochralskim odpowiadające na pytania: „Kto jest jednym z najbardziej znanych na świecie polskich uczonych?”, i „Którego z polskich uczonych najczęściej wymienia się w literaturze światowej?”, można znaleźć pod linkiem:

http://zbigwie.salon24.pl/486230,2013-rok-ojca-swiatowej-elektroniki-prof-jana-czochralskiego
 
Autor powyższego opracowania: zbigwie, w swoim tekście o ojcu światowej elektroniki profesorze Janie Czochralskim zamieścił bardzo poglądowe widea, które w sposób niezwykle przejrzysty pozwalają zrozumieć jak metoda Czochralskiego wpłynęła na rozwój i stan współczesnej elektroniki.
 
Każdy, kto poznał osobę profesora Jana Czochralskiego dzięki zebranym powyżej opracowaniom zgodzi się - mam nadzieję - z opinią, że nazwisko tego genialnego Polaka powinno zająć właściwe mu miejsce w świadomości polskiego społeczeństwa.
Edycja: Mam zgodę, Tekst opracowała Pani Halina Ziółkowska.

5.893332
38296 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

36 (liczba komentarzy)

  1. Wielu polskich uczonych i wynalazców zostało zapomianych. Kto wie kim był Jan Szczepanik, kto pamięta o inżynierze Franciszku Rychnowskim nie mówiąc już o uczonych tak zwanej szkoły Lwowskej. Miejmy nadzieję, że przyszłe pokolenia docenią ich dorobek.

  2. avatar

    No właśnie zapomniałem jak się nazywał ten wybitny matematyk ze szkoły lwowskiej, który nie miał nawet magistra i nigdy tego nie ukrywał, wręcz przeciwnie.

  3. Jednym z nich (bez dyplomu) był z pewnością Stefan Banach.

  4. avatar

    Dziękuję, o Banacha chodziło.

  5. Jest ojcem współczesnej topologii - dyscypliny matematycznej opisującej tzw "przestrzenie Banacha" i o wiele więcej. Każdy student matematyki na świecie zna to nazwisko.
    Na marginesie: Znam pewnego Leszka Białego. Bardzo go cenię, jako wybitnego ekonomistę i nie tylko.  Naprawdę jednak nazywa się inaczej, choć na imię ma tak samo :) 
    Pozdrawiam -
    Liczyrzepa

  6. On owszem zaczynał bez dyplomu, jeszcze nie skończył studiów, a już prowadził wykłady. Skadinąd na te studia to się dostał tak trochę na lewo. Hugo Steinhaus go po prostu podsłuchał na ulicy i już mu nie odpuścił.
    Ale potem był lepszy numer, bo jemu się nie chciało zrobić doktoratu. To go pod jakimś pretekstem zawezwano do dziekanatu, tam zadali mu kilka pytań i na koniec oświadczyli, że własnie został doktorem nauk matematycznych.

  7. avatar

    za  ten  tekst  o  niezwykłym  człowieku. Przygnębiająca  historia.
    Chwała takim  ludziom  jak  dr  P. Tomaszewski, który  nie  daje  zapomnieć  o  tak  wybitnym  naukowcu. Pod  wpływem  artykułu  szukałam  jego  książki  w  zasobach  bibliotecznych  mego  miasta, ale  gdzie  tam ! To  też  o  czymś  świadczy.  Skutkiem  tego  książkę  kupiłam i teraz  niecierpliwie  będę  czekać  na  pocztę :)

  8. avatar

    wielkich jest, co pamięć o nich nam zabrano całkiem albo spłycono ich dzieła? Dziękuję za ten wpis.
    Swoją drogą, przypominając prawdziwą polską kulturę i ośmieszając implementowany obcy prymitywizm usilnie pracujesz na to, że nazwa bloga "kontrowersje" przestaje być adekwatna dla zawartości.

  9. avatar

    Tak ta nazwa jest mi kołkiem, nie powiem gdzie. Myślę nad zmianą, ale musze dokładnie pomysleć i oczywiscie musi być przekierowanie.

  10. avatar

    niż z potrzeby zmian. Ze swoich doświadczeń wiem, że zmiana adresu to jest zawsze ciężki knock-down dla strony internetowej. Przekierowanie w sumie sprowadziłoby się do utrzymywania dwóch domen żeby nie utracić tego, co strona wypracowała do tej pory i godzenie się na rozdwajanie efektów ekspansji portalu w przyszlości. Jakimś może rozwiązaniem byłoby wprowadzenie tylko nazwy i konsekwetne posługiwanie się nią, taki rebranding (chyba), ale adres internetowy niech by został. Jeszcze łagodniejsze byłoby kreowanie wizerunku przez dodanie chwytliwego podtytułu lub sloganu. Otwarta pozostaje sprawa grafiki.
    Może są tu użytkownicy z branży reklamy albo blogów "technologicznych" i coś doradzą.

  11. Nazwa bloga jak najbardziej adekwatna do zawartości. Zmienić trzeba, ale rzeczywistość.

  12. avatar

    Podziekowanie dla Pani ktora napisala i Pana Publikatora.  Podobnych historii jest z pewnoscia wiecej. Mysle, ze trzeba te rzeczy publikowac, z nadzieja iz moze kiedys dojdzie do swiadomosci spoleczenstwa, w jakim stopniu nas w ciagu minionych dziesiecioleci udupiono. A najbardziej istotna bylaby w tym kontekscie konkluzja, kto za ten stan rzeczy odpowiada.

  13. Za szczeniaka z "Małego Modelarza" skleiłem statek jego imienia.

    Moim subiektywnym zdaniem "Kontrowersje" powinny zostać.

  14. w Młodym Techniku (przy okazji bodajże artykułu o ukończeniu 1 odcinka metra Kabaty-Politechnika), potem trafiłem na informację przy okazji zwiedzania lokalnej fabryki przemysłu ciągnikowego ;) że jego wynalazek czyli stop bogato-cynowy (metal "B") był tu wytwarzany i odlewano łożyska na potrzeby przemysłu kolejowego. Nawiązując do powyższego odsyłam zainteresowanych do artykułu w Przeglądzie Mechanicznym, w którym profesor Czochlarski skutecznie ripostuje i uzasadnia ekonomicznie swoje stanowisko

    http://bcpw.bg....

    gdyby nie moje młodzieńcze zainteresowania techniką, to sądzę że jak więszkość osób z pokolenia PRL-u idoktrynowanych na lekacjach historii nie miałbym pojęcia o kim mowa.

  15. że Pyerelu historii uczyli na o wiele wyższym poziomie, niż dzisiejszy. 

  16. napewno robiono bardzo wiele w swojej mocy, żeby przekazać właściwe informacje z właściwą intensywnością.

  17. Od zawsze wiedziałem o Czochralskim, bo szkołę kończyłem za komuny na starych podręcznikach.
    Uczeni krajowi zarówno ci którzy go próbowali podkablować po wojnie jak i ich następcy do dziś żarliwie nienawidzą Czochralskiego z klasycznych dla naukowego bagna powodów.
    Po pierwsze śmiał być najbardziej znanym i cytowanym naukowcem polskim na świecie nie mając stosownej habilitacji, nie był teoretykiem lecz praktykiem, odkrywcą i wynalazcą (do dziś takich nienawidzą), zarobił boleśnie dużą kupę forsy, nie był też "prawdziwym" profesorem lecz pariasem z doktoratem zaledwie honoris causa.
    Te obrzydzenie sławnych uczonych do Czochralskiego bije po oczach w piśmie dupków z Senatu PW z 1993r.

  18. Czasem też nazywany przywódcą haryzmatycznym.
    A dlaczego?
    Bo nie... pierwszym.

  19. Stefan Bryła - pierwszy na świecie most spawany i wiele innych konstrukcji, nawet w wiki o nim jest.
    Łukasiewicz- oczywiście szkoła lwowska - twórca logiki trójwartościowej
    Jak się dobrze spojrzy, to serce nauk scisłych biło w okresie międzywojennym w Polsce.
    Bo nie tylko szkoła lwowska, ale również Warszawa i Kraków miały swoich wybitnych matematyków i fizyków.

  20. Michał Doliwo-Dobrowolski. Wynalazł wszystko, czyli silnik i prądnicę prądu zmiennego, transformator trójfazowy, przesył prądu przewodami na duże odległości. Wszystkie patenty na których stoi energetyka.
    Pies z kulawą nogą o nim nie słyszał.

  21. Strona: http://forum.gloriavictisgame.com/showthread.php?tid=2927

    Ze swojej strony dodam, że "ta zacofana, katolicka II RP" bije o całe długości "nowoczesną zieloną wyspę".

  22. Jacek Karpiński

    Polski Bill Gates ktory skonczyl
    jako swiniopas

    Co się stało z polskim Billem Gatesem - Jacek Ka…: http://youtu.be...

  23. ciag dalszy :D wpolityce

    http://www.wyko...

  24. avatar

    Siła mediów. Artykuł dotyczy kwestii zamierzchłych, w tej chwili "Dzidzia" w ramach tej samej umowy zarabia 14-19 tys. Niemniej oddam każdemu portalowi, dziennikarzowi, czy blogerowi ten sukces: "Obnażyć oszusta".

  25. avatar

    Powiem szczerze. Dziś miałem kryzys, kompletna dętka i z wyrzutami sumienia sięgnąłem po cudze. Bałem się, że nikt się nie zainteresuje, a odzew mnie powala. Sam się dowiedziałem z opracowania, że taki geniusz istniał i to naprawdę jeden z ważniejszych tekstów na portalu. Żal mi półdupki ściska, że nie mój.

  26. avatar

    Jak celnie to ujął powyżej jeden z kolegów (towarzyszy - to staropolskie słowo). Jako naród zostaliśmy odwróceni od własnej historii. W Polsce nie ma tak wielu głupców. Są tylko rzesze ludzi niedoinformowanych. Wierzę, że skutki są jeszcze odwracalne.

    Konstanty Narkiewicz-Jodko - wybitny ekplorator, a przy tym uczony fizyk, pionier naukowego badania zjawisk obecnie określanych jako paranormalne, faktyczny wynalazca fotografii znanej na świecie jako kirlianowska.

  27. Dobry wieczór wszystkim sympatycznym uczestnikom wieczornej pogawędki na ciekawe tematy, chciałbym oddać sprawiedliwość temu panu, który napisał książkę o geniuszach lwowskiej szkoły matematyki, o Panu Banachu, Panu Ulamie (bomba atomowa), i innych, w przystępny sposób, ocieplając historię anegdotą. Niestety mój tato zwędził mi ją zaraz po Wigilii i zapomniałem czy autor jest panem Urbankiem czy jakoś podobnie. Ładnie wydana. Wszystkich Państwa ściskam.
    Ps. Panie Piotrku, ryjemy z kolegą Czarnym pod legendą siemaka ile wlezie ale trochę jestem zmęczony bo kolega Czarny w kółko tylko Pani Fizia i Pani Fizia

  28. avatar

    Panie Bocian! Wylewny nie jestem i zazdrosny jednocześnie, ale przyznać muszę, że genialnie Pan pisze.

  29. To strasznie miłe słowa Panie Piotrku, ale to ja - oczywiście razem z Czarnym - jestem Pana fanem i wielbicielem. Ale co tam będziemy się lizać po fujarkach, cieszę się z tego azylu u Pana.

  30. Przepraszam, zapomniałem - taki wierszyk otrzymałem w świątecznym smsie od kolegi Czarnego:
    w żłobie leży Owsiak Jerzy
    rusza główką za gotówkę
    K

  31. avatar

    Mariusz Urbanek "Genialni". Potwierdzam ładne  wydanie. Leży  i  czeka  na  odczyt :)

  32. Trzeba też dodać że my Polacy dopiero doceniamy wielkich ludzi po tym, kiedy "zachód" pierwszy doceni....tak jakbyśmy nie mieli wizji. 
    Nie ma się co dziwić, skoro na historii nie czytamy o tych wybitnych postaciach.......daje się suche fakty., A mamy kogo naśladować......i to w każdej dziedzinie. 
    Najbardziej doceniam wybitnych ludzi, z okresu międzywojennego. 
    Chyba za lepszą jakość i ogładę. 
    Byliśmy czołówką światowj myśli w filozofii i psychologii......często prekursorami.
    Wybitnym przykładem, też nie znanym jest Kazimierz Dąbrowski.....twórca Teorii Dezintegracji Pozytywnej. http://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Dąbrowski_%28psycholog%29
    Oczywiście wszystkie wymienione powyżej nazwiska są godne pochwały i szacunku dla dorobku oraz wkład myśli polskiej w świecie. 
    Ale największym wkładem oczywiście w życie narodu jak i jednostki, jest połączenie wszystkich tych rzeczy i umiejetne ich wykorzystanie. 

  33. avatar

    Mamy przecież demokrację, a to znaczy (oprócz wszystkiego innego), że mnóstwo ludzi ma jakieś tam pieniądze i  chce sobie za nie kupić rozrywkę. I to będą perypetie gwiazd, a nie takie nudziarstwo, jak nauka i to jeszcze oparta na takim nudziarstwie ja matematyka. Tą rozrywkę dostarczają media, a jest tego jak ciał niebieskich na niebie. I to się nie zmieni, bo na dostarczaniu tej rozrywki się zarabia, dużo lepiej, niż na jakiejś inżynierii. Zresztą nauka też jest monopolizowana, opłacany jest efekt, stąd wysyp rewelacji, które mają taką wagę, jak życie gwiazd, i nie kształcą ani nie budzą głodu wiedzy, tylko zamulają, tym bardziej że często bywają sprzeczne ze sobą, O prawdziwych uczonych wiedzą zainteresowani oni są gotowi się wysilić, żeby informacje znaleźć.
    Proszę odkurzyć te utopie jak Rok 1983 czy Nowy, wspaniały świat.

  34. onegdaj w DoRzeczy, GN czy którymś z tych tygodników.
    Jak sobie pomyślę jak nas wykastrowano ....

    Ciekawostka, nie pomnę gdzie czytałam, czy aby nie w wiekopomnym dziele "Madame, wkładamy dziecko z powrotem" - świetnym komepndium dokonań krakusów na przestrzeni wieków

    Łukasiewicz oddał Rockefellerowi patent na destylację ropy, za darmo, "dla dobra ludzkości" ...

  35. Zapomniałem też dodać że większość naukowców była filantropami. 

  36. avatar

    Czochralski jest znany każdemu elektronikowi i większości fizyków i chemików ...
    Nawiasem miałem kiedyś zaszczyt poznać osobę, która była jego uczniem. Sporo się dowiedziałem ciekawych rzeczy wówczas, których nie ma w popularnym obiegu .
    Generalnie Czochralski związany był z Niemcami - studiował w Berlinie, tam też pracował w laboratorium. Dokonał wówczas bardzo ważnego wynalazku - wynalazł tzw, "stop kolejowy" , który był przełomem w kolejnictwie. Potem opracował metodę krystalizacji krzemu i germanu. Ale to chyba juz w Polsce. I właśnie to opracowanie przyniosło mu największą sławę.
    Oczywiście po wojnie nie miał  łatwego życia wśród tych wszystkich nuworyszy na PW.
    Zarabiał na życie np. produkując rewelacyjne farby do barwienia włosów i skór.