Kaczyński na prezydenta? Masochizm albo badanie rynku.

Prześlij dalej:

Pojawiła się póki co plotka i mam nadzieję, że tak zostanie, bo trudno o większy masochizm niż pakowanie się w pewną porażkę i to przed najważniejszymi wyborami. Nie ma bardziej popkulturowego konkursu w polityce, niż wybieranie prezydenta Rzeczypospolitej, tutaj zawsze chodziło o „reprezentacyjnego” przecinaka od wstęg, czy pilnowania żyrandola. Mówię o nastrojach i gustach społecznych, nie twierdzę, że taka rola prezydenta rzeczywiście jest w konstytucji przewidziana, ponieważ to dwie różne sprawy i jeszcze inną sprawą są rzeczywiste działania prezydentów. Ktoś mógłby słusznie zauważyć, że przecież śp. Lech Kaczyński nie był w typie amanta i jednak wybory wygrał. Zgoda, tak było tylko warto wziąć poprawkę z kim i w jakich okolicznościach Lech Kaczyński startował i co się stało później, że anegdoty i zdjęcia Prezydenta sięgającego klamki pałacowych drzwi krążą do dziś. Odchodził Kwaśniewski, rezygnował Cimoszewicz, został o dwa centymetry wyższy Tusk, z gębą, którą można straszyć niegrzeczne dzieci. W tamtych czasach obowiązywał jeszcze mit POPiS, nagonka na Kaczyńskich miała się zacząć dopiero za prę tygodni, no i wreszcie „dziadek z Wehrmachtu” robił wrażenie, nim się w telewizji zaczęło bronić „Ich ojców i matek”. To się nie cofnie, jak mawiają bracia Czesi, mamy na wybiegu Komorowskiego i pozornie moja koncepcja znów się sypie, wszak to bardziej Zagłoba niż Skrzetuski. Też racja, ale przy tak obsobaczonym Jarosławie Kaczyńskim rubaszny Bronek w zupełności wystarczy. Z Tuskiem miałby Kaczor szansę wygrać, z Komorowskim nie ma żadnej szansy, a co gorsze przegrana w wyborach prezydenckich przed wyborami parlamentarnymi wywoła szkody wizerunkowe i obniży morale, czego się w parę miesięcy nadrobić nie da. Argument pewnej porażki jest ważny, ale jeszcze ważniejsze jest samo „zagospodarowanie” Kaczyńskiego. Tusk wiedział co robi, gdy rezygnował z prezydentury, z tej strony miał rację, gdzie stoi władza. Z dużym prawdopodobieństwem PO dziś należałaby do Schetyny i kończyłaby swój byt w jeszcze gorszym stylu niż PO Tuska.

Gdyby Kaczyńskiemu jakimś cudem udało się wygrać wybory prezydenckie w PiS zaczęłaby się ostra jazda o przejęcie władzy, której Kaczyński nie byłby w stanie kontrolować. Dobrze się stało, że swego czasu Kaczyński przyblokował Ziobrę, to miało sens, ale po wyborach do PE Zbyszek będzie trupem i dlatego zadam retoryczne pytanie. Po co? Jarosławie po co ten „event”? Żywię nadzieję, że dla jaj, żeby postraszyć, coś zamieszać zbadać nastroje, bo jedyna możliwa dla PiS strategia na wybory prezydenckie jest jedna. Stworzyły się idealne warunki, Komorowski będzie startował nie jako kandydat PO, ale z poparciem PO i te dary niebios wystarczy przekuć na własną wygodna pozycję startową, która da się wytłumaczyć na mecie. Nie ma i nie będzie lepszej taktyki dla PiS niż wystawienie w wyborach prezydenckich tak zwanego niezależnego kandydata z poparciem PiS. Ktokolwiek kombinuje lub łudzi się inaczej, naraża siebie i nie tylko siebie na śmieszność połączoną z gorzkimi łzami. Taki kandydat daje drogę powrotu, Kaczyński w roli kandydata pali mosty. Zupełnie oddzielnym kwestią pozostaje wybór kandydata i zapewne nazwisko Glińskiego pojawi się z automatu. Żal patrzeć, jak tego człowieka PiS poniewierało przez kilkanaście miesięcy czyniąc z niego zapchajdziurę, bo w moim przekonaniu lepszego od Glińskiego PiS nie ma. Problem z Glińskim wytworzył sam PiS, trzeba było poprzestać na rzędzie technicznym, a nie upychać Profesora w wyborach warszawskich.

Piotr Gliński to dobry i jednocześnie nadpalony kandydat PiS, gdzie szukać lepszych nie bardzo wiem, ale wiem na pewno, że to nie powinno przekładać się na masochizm w postaci kandydowania Jarosława Kaczyńskiego. Wybory prezydenckie z punktu widzenia PiS są „najmniej ważne”, wbijam te słowa w cudzysłów, bo wiadomo jak się układa współpraca między politycznym rządem i opozycyjnym prezydentem lub na odwrót. Niemniej są ważniejsze zadania, przede wszystkim pierwszy raz od sześciu lat wygrać wybory i tu w na pierwszym miejscu czekają eliminacje do PE, po drugie wygrać wybory samorządowe, aby dobić Tuska. Po potrzecie nie przegrać wyborów prezydenckich na najwyższym partyjnym szczeblu, ale zostawić sobie rezerwę w postaci kandydata z zewnątrz i po czwarte, a jednocześnie najważniejsze, wygrać wybory parlamentarne. Mnie akcja „wSieci” i dwuznaczne wypowiedzi Hofmana zdecydowanie przypominają jakąś grę operacyjną, nie rzeczywiste plany Kaczyńskiego. Wierzę i chcę wierzyć, że chodzi o zbadanie reakcji Komorowskiego, obserwowanie ruchów Tuska i być może jeszcze o dobijanie Zbyszka Ziobro. Jeśli się mylę, to powiem wprost – durniejszego pomysłu od wystawienia Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich dawno ze strony PiS nie słyszałem.

6
11738 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

12 (liczba komentarzy)

  1. !!!

  2. kiedy zobaczyłem tą zapowiedź w wPolityce. A w tym "szaleństwie" może być metoda.

  3. Albo szefa NATO? Przecież z PO szły takie sygnały w przeszłości, zapomnieliście już? A czym się Kaczor różni od Sikorskiego? No tak, nie ma żony żydówki tylko kota:-)
    A dla kogo Zaremba jest autorytetem? Przynęta chwyciła. Z jednej strony Halicki przez którego "pacta Trynkiewicz" nie weszły na czas w życie, a z drugiej "śmiertelne" starcie Z Bredzisławem. Jest jeszcze otwarta kwestia czy Macierewicza rozstrzelać czy zastosować casus Trynkiewicz.
    Ktoś tu usiłuje przerzucić mosty od razu na 2015, a 2014 pozostawić "rządom fachowców".
    A Karnowskich chyba pojebało.

  4. na pewno. Czyżby jakiś sezon ogórkowy?

  5. publicystom z "wPolityce" marzy się kreowanie rzeczywistości, a tymczasem TV Republika nie potrafi przeprowadzić relacji z koncertu na Majdanie o jakim huczała od tygodnia. Jakieś zapętlenia w czasie, trzy razy ten sam obraz, jakieś statyczne obrazy, zero komentarza, a tymczasem na czerwonym pasku alarmujący tytuł: milicja rozbija Majdan! A na ekranie nic nie widać. Mam w sobie dużą dozę sympatii, mam zrozumienie że początki są trudne, ale mimo wszystko wygląda to jak snopki wiązane deficytowym sznurkiem z czasów PRL-u. Lubię czytać Piotra Zarembę, nawet jego przemyślenia odnośnie filmów pokazywanych w telewizji, ale dajmy sobie siana, to Kaczor sam zdecyduje czy zrobi to czy tamto, nie trzeba go poganiać, ani tym bardziej tworzyć politycznej fikcji.

  6. ciagle chodzi o mniejsze zlo
    nestety!

    to taki syndrom 'obu rak w jednym nocniku'

  7. Mam nadzieję że PiS nadal będzie z prof. Glińskim. Przypomniałeś MK coś, czego mi brakuje w PiS, człowieka niezwykle inteligentnego, obdarzonego kultura osobistą, godnością. Takiego prezydenta chcę mieć. Takiemu służyć! Jego brat wpisuję się w tradycję Polski obrazując jedno z największych dzieł, jakie może sobie wymarzyć człowiek. Gdzie honor to nie czcze pogadanki, tam nie chodzi już o słowo, ale o życie......gdzie Polska to coś najwazniejszego, gdzie dobro jednostki, chociaż tak ważne, dla dobra poświęcone. Nie chcę tutaj peanów toczyc.....dla uwielbienia tych jednostek, tak bohaterskich.....ale dla uczczenia godności i ludzkich odruchów które tak dalekie są w tym obecnym społeczeństwie. 
    Takich autorów książek jak Obłęd 44 wysyłam do piachu, takich ludzi jak Robert Gliński wysuwam na piedestał, gloryfikuje i czapki z głów dla takich ludzi. Nie chcę pisać o haniebnym dziele niszczenia Polski poprzez odzieranie ich z nadzieji i godności.....wielkości tychże Polaków. Ba. Świadomej tego celu procedurze. Takich zapraszam do mojej małej ojczyzny, domu, gdzie jeszcze godność istnieje a na poczestowanie zaproponuje nie po chrześcijańsku istne mordobicie. Najpierw po mordzie a potem możemy dyskutowac. Dla politycznych prostytutek, gdzie doraźne cele są najważniejsze, a słowa te nigdy im nie przejdą przez usta cytuje. 
    ,, .. przysięgam być wiernym Ojczyźnie mojej Rzeczypospolitej polskiej, stać na straży Jej honoru i o wyzwolenie jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił aż do ofiary mego życia .. ‘’
    http://www.yout...

  8. wywiad z Pieczką (Nie tylko Gustlik). Na koniec powiedział coś co brzmi jak banał, ale jest do gruntu prawdziwe: najważniejsze jest być porządnym człowiekiem. Zeby nie musieć wstydzić się własnej twarzy odbitej w lustrze. To nas chyba odróżnia od tego stada świń.

  9. ok... ale emocje tu na nic

  10. PO wisi jeszcze cudem. Nawet trudno zgadnąć, co ją trzyma u władzy oprócz strachu przed rozliczeniami i inercji. I że łżemedia nie mają odwrotu. PO jest w stanie, że za tydzień może jej nie byc.
    Mam wrażenie, że PIS wyhamował, by nie przyspieszać upadku. Niech lemingi zmarnieją do końca w swoim locie z klifu i znikną  bezpowrotnie. Czasu potrzebują.
    A Kaczor buja łajbą, prowokując ataki niepokoju na pokładzie. Ma czas.
    A Tusk właśnie Halickiego wykańcza

  11. na zasadzie podobnej jak baron Munchausen uniósł sie do góry ciągnąc się za swoje własne sznurowadła, albo nie ma cudów, tylko sprawnie działa system - system resortowych dzieci plus wynajęci fachowcy.

  12. lny za to, że rządowa służba zdrowia źle funkcjonuje, chodzi chodzi o sytuację kiedy przez 3 godzny karetka nie mogła przyjechać po ciężko chore dziecka wymagające natychmniastowego transprtu do innego szpitala. Otóż nie, winny jest Sejm a konkretnie CAŁY Sejm, nie większość która uchwala prawo tylko cały, chwila zastanowienia czy nie da się obciążyć konkretnie Jarosława KAczyńskiego, ale nawet Passent nigdy nikogo za nic  nie będę przepraszał sobie nie poradził, więc zgodnie przyjęto linię "nie szukajmy winnych".

    Widziałem program gdzie Eliza Michalik mówiła do kamery, że Gender tak naprawdę ma za zadanie utrwalenie tradycyjnego podziału na kobiety i mężyzn, a ile się przy tym nakręciła głową i wywracała oczami, jakby chciała przekonać "zobaczcie do czego mnie tutaj zmuszają".