Prześlij dalej:

Cisza jak na pogrzebie organisty, nikt z PiS, ale też z innych partii, poza PSL, nie ogłasza wyników wyborów uzupełniających w Nadarzynie. Po tytule łatwo się domyślić skąd to milczenie, ale zmiatanie porażki pod dywan chyba niewiele zmieni, wypadałoby się jednak odezwać i przede wszystkim zdiagnozować. Na początek krótki opis wydarzeń, który jest bardzo charakterystyczny dla szerszego problemu. Przez 19 lat w Nadarzynie rządził Janusz Grzyb, lokalny baron PSL. Rok temu Grzyb pożegnał się z tym światem, a na stanowisku wójta zastąpił go komisarz Dariusz Nowak, członek tamtejszych struktur PiS.

Wczoraj odbyły się wybory uzupełniające, co oznacza, że komisarz z PiS miał rok czasu na to, aby przekonać gminną społeczność do swoich rządów. Nie udało mu się, pomimo tego, że nie startował w wyborach jako kandydat PiS, ale z własnego komitetu, zresztą tak samo postąpił Dariusz Zwoliński, wspierany przez PSL. Teoretycznie obaj kandydaci nie byli partyjni, jednak w praktyce chodziło wyłącznie o to, żeby „przekonać środek”, który alergicznie reaguje na partyjne szyldy. Wynik wyborów powinien dać wiele do myślenia władzom PiS, bo tutaj żadnego spisku i fałszowania wyborów nie da się dorobić.

Po pierwsze w Nadarzynie lud tłumnie poszedł do urn, ponad 58%, co się praktycznie w Polsce nie zdarza. Po drugie odnotowano zaledwie 1,5% głosów nieważnych, czyli żadnego numeru w stylu PSL zarzucić nie można. Po trzecie z przyczyn oczywistych głosowanie nie odbyło się przy pomocy książeczek, ale zwykłej kartki z dwoma nazwiskami, ponieważ nikt inny nie odważył się wziąć udziału w wyborach. Po czwarte można się ratować domorosłą socjologią i podpiąć Nadarzyn pod siedlisko warszawskich lemingów, ale przypomnę, że Zwoliński został poparty przez PSL, nie przez Nowoczesną, czy PO.

Tak by to z grubsza wyglądało i czas najwyższy zadać sakramentalne pytanie. Czy te wyniki są reprezentacyjne? Obawiam się, że niestety tak i w dodatku pokazują skalę problemu. Parę miesięcy temu pisałem, że grzebanie PSL jest stanowczo przedwczesną radością, właśnie z tego względu, że po drodze mamy wybory samorządowe. Prawda jest taka, że PiS przy PSL to cienki Bolek w strukturach lokalnych, a kandydaci PSL mają jedną cudowną właściwość. W takiej gminie jak podwarszawski Nadarzyn, czy inny dolnośląski Chojnów, słowo baron w odniesieniu do działaczy PSL jest wybitnie celne. Wójt z PSL natychmiast po objęciu władzy ustawia połowę rodziny i znajomych w gminnych ośrodkach władzy. I tak, na dyrektora szkoły baron powołuję rodzinę lub kumpla, na komendanta Straży Pożarnej szwagra, w Wodociągach robi ciotka, leśniczym zostaje wujek i tak dalej.

Bardzo często całe rodziny są tak ściśle powiązane i zależne od wójta z PSL, że „baron” po prostu trzyma w rękach ich byt. Bogu dziękować nie są to już czasy, gdy jedyna robota w gminie była w samej gminie i na wyżej wymienionych stanowiskach, ale nadal nikt nie chce tracić nieźle płatnej i dość prestiżowej pracy. Stąd determinacja, frekwencja i spektakularne zwycięstwa PSL w gminach. Nie koniec złych wiadomości tak samo, tylko na dużo większą skalę działa to w największych miastach, gdzie mafie zbudowała PO i SLD. W miastach dodatkowo dochodzi czynnik „europejskości”, także i przed tym uprzedzam, bo widzę, że sondaże pod 50% poprzewracały PiS w głowach. Szansa, że w Warszawie, Gdańsku, Łodzi, Poznaniu prezydenturę wygra kandydat PiS jest praktycznie zerowa. Ba! W Białymstoku też marnie to widzę!

Znów będę do bólu szczery i napiszę, że PiS ma bardzo niewielkie pole manewru i strasznie mało czasu. Co gorsze trwają wewnętrzne przepychanki kto ma kandydować w Warszawie i paru innych kluczowych miejscach. Jest prawie pewne, że PSL uzyska niezłe, jeśli nie bardzo dobre wyniki na dołach i jest bardzo prawdopodobne, że kandydaci PO wezmą parę dużych miast. Takie paliwo dolane do baków PSL i PO i wypuszczenie pary z PiS może zadziałać mobilizująco albo depresyjnie. Jak się żyje sondażami i jeszcze co niektórzy krzyczą, że PiS jak zwykle jest niedoszacowany, to bolesne zderzenie z rzeczywistością grozi przykrymi konsekwencjami i tego przemilczeć się nie da. Wybory samorządowe to zadanie numer jeden na ten rok, ale jak widzę PiS ma chyba inne zdanie i zajęcia.

Źródło foto: 
6
23756 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

47 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Powiedzmy sobie szczerze. Należało dojść do porozumienia z PO odnośnie JOW. PiS znaczy się powinien.  To jeszcze nie jest: "przeproście i spierdalajcie", ale będzie.

  2. Logika podpowiada, że skoro PiS jest słaby lokalnie, to stawianie na JOW-y w wyborach samorządowych byłoby dla PiS-u wyborem niedorzecznym, wręcz samobójczym. Nie posądzam PiS-u o takie skłonności.

    Ogólnie rzecz biorąc JOW-y to porażka na każdym poziomie, dana partia może mieć 35% poparcia w społeczeństwie i uzyskać ZERO mandatów w Sejmie. Jeśli ktoś lubi loterię to polecam JOW-y.

     

     

  3. avatar

    "może mieć 35% poparcia w społeczeństwie i uzyskać ZERO mandatów w Sejmie"  i słusznie!

  4. avatar

    Jakaś miernota. Po minucie wyłączyłem.

  5. avatar

    Właściwie to wolę z Zembatym

    https://www.dailymotion.com/video/x27qkbu

  6. @cmss

    Nie, to nie jest słuszne, to jest największa patologia JOW-ów. Myślisz, że Bronek Komoruski pokazany w tym wideo nie dostałby się do Sejmu w systemie JOW? Dostałby się bez problemu! To tylko kwestia odpowiednich środków propagandowych. TVN, Wyborcza, Onet, RMF FM i Bronek wchodzi do Sejmu w każdej kadencji razem z Tuskiem, von Thun, Schetyną i im podobnymi. Z drugiej strony mamy przykład brytyjski jak działają JOW-y. Margaret Thatcher w początkach swojej działalności partyjnej nie dostała się do parlamentu, pomimo, że kandydowała, a przy tym ciężko pracowała dla partii, była niezwykle aktywna, medialna, kompetentna. Guzik to jej dało.

    Potem partia uznała, że Meggi już udowodniła swoją przydatność dla partii, więc pozwolono jej dostać się do parlamentu. Tak, pozwolono. Jakim cudem, skoro to JOW-y? Otóż początkowo wystawiano Meggi w okręgu wyborczym, w którym jej partia nigdy nie wygrywała, a przynajmniej odkąd pamiętali najstarsi lordowie. Meggi dwoiła się i troiła i pomimo swojej klasy, charyzmy i kompetencji nic nie zdziałała. A potem partia uznała, że Meggi pokazała wolę działania, dobrze harowała dla partii i przyda się w parlamecie, więc góra partyjna postanowiła zmienić Meggi okręg wyborczy... Oczywiście na "biorący", czyli taki, gdzie partia Meggi zawsze wygrywa. I Meggi wygrała... Nie dlatego, że przekonała do siebie wyborców, tylko dlatego, że dano jej okręg w którym nikogo nie musiała przekonywać. Ot i całe JOW-y.
    JOW-y, nie JOW-y, a i tak o powodzeniu decyduje partia.

     

     

  7. avatar

    Dereizm; bardzo fajne słowo :)

  8. To wysublimowane słówko, dereizm, dedykuję wszystkim, którzy wbrew wiedzy empirycznej nadal wierzą w magiczną moc JOW-ów.

     

     

  9. avatar

    Przebywasz tam gdzie Pradawni Bogowie "wbrew wiedzy empirycznej nadal wierzą w magiczną moc" Prozacu, czy tak? 

  10. Oho! Od polemiki przeszedłeś do insunuowania choroby psychicznej adwersarza. Oceniałem cię zbyt wysoko.

     

     

  11. Nadarzyn to coś takiego jak Kajetany i większość byłych wsi, które są w istocie podmiejskimi osiedlami dla bogatych mieszczan. Tam nikt nie potrzebuje posady w gminie. Zasadą tam obowiązującą jest "byle nie PiS". Najlepiej coś starego i lewicowego.

  12. avatar

    Pan to chyba bliżej Warszawy niż Gospodarz, bo i ja tak sądzę. 

  13. avatar

    Oczywiście, że problemem w uzyskaniu porządnego wyniku wyborczego przez PiS są lokalne układy.
    Drugim problemem, i jak sądzę, ilościowo istotniejszym jest sytuacja sfery budźetowej.
    Są to około 3 miliony wyborców. Oczywiście nie jest to grupa jednolita, zdarzają się prawdziwe "kominy": sędziowie (ale nie pracownicy sądów), lekarze (ale nie pielęgniarki, ratownicy med., laborantki, salowe itd), dyrektorzy szkół (ale nie nauczyciele).
    Aktualny pomysł na podwyżki dla nauczycieli jest polityczną katastrofą (dochodzenie etapami do rzekomo 15procentowej podwyżki). Od 1 kwietnia stawki wzrosną o około 100-120 złotych miesięcznie na rękę, co prawdopodobnie tylko spowoduje większą frustrację środowiska liczącego 600-700 tyś. wyborców (nauczyciele chodzą na wybory). Żeby było jasne, nauczyciel dyplomowany z 10-letnim stażem zarabia na rękę 2485 złotych (pełen etat), trochę więcej może zarobić jeżeli ma układy z dyrekcją (dodatek motywacyjny, nadgodziny).

  14. avatar

    a'propos

    te 50% w sondaach to taka pisowska wersja "ciepłej wody w kranie"..duże miasta t.j. wrocław;poznań..etc...zostaną w ręku PO bo ZSL to ich naturalny koalicjant..ABW;CBŚP;CBŚ co chwilę wywlekają ludzi za szmaty z mieszkań i firm o szóstej rano za przekręty paliwowo-fakturowe..ale to dopiero początek oczyszczania szarej strefy...może coś się zmieni za kilka lat../4 lata conajmniej../kto to będzie w tedy w sejmie nas reprezentował?to jak dla mnie szczerze mówiąc jest b/z..byle tylko dać wolną rękę funkcjonariuszom pracującym w niszczeniu korupcji i innych przejawów naszego życia społecznego..

    swego czasu P.Morawiecki oswiadczyłbył że tu cyt..."o podniesieniu płacy minimalnej NIE MA SENSU w ogóle rozmawiać.." więc ile by nowoczesnych fabryk nie zbudowano..zawsze lepiej siedzieć w miejskich wodociągach i ADMie..cicho..ciepło...kawę się robi kiedy chce..a nie wtedy gdy zadzwoni dzwonek na 1ną przerwę w czasie ośmio-godzinnego dnia pracy../z reguły to t'zw krótka 15-stka..podczas której nie wiadomo co robić..czy iśc na palarnię czy na wpół-stojąco zeżreć 2 kanapki na szybko../..tak to niestety wygląda..

    bez podniesienie płacy minimalnej do poziomu 4.000 zł na rękę za najprostszą pracę fizyczną w fabryce..choćby i takiej jak te koreańskie kołchozy pod Wrocławiem..NIC SIĘ NIE ZMIENI..mowy nie ma..

  15. Zapowiada się ciekawie.

  16. Jedyny pozytyw, że to otrzeźwienie przychodzi teraz a nie w dzień wyborów. Wyjście: znaczne podwyżki przed wyborami i pozamykanie skorumpowanych samorządowców tez krótko przed wyborami.

  17. avatar

    Podwyżki to chyba w budżetówce? A co do samorządowców, to Jajako Prezydent to zablokował jeszcze przed sądownictwem ustawę o regionalnych izbach obrachunkowych. Możnaby było rozwiązać złodziejski samorząd a tak to gucio. Aborcza a Lisweekiem aż piały ze szczęścia:

     Andrzej Duda zawetował pierwszą ustawę rządu Beaty Szydło. O regionalnych izbach obrachunkowych

  18. Autor pewnie ma rację. Ale jest w Nadarzynie pewnien czynnik, który może mieć znaczenie. Nadarzyn to zaplecze Wólki Kosowskiej. A w Wólce ostatnio Krajowa Administracja Skarbowa zablokowała praktycznie handel swoimi kontrolami. Nieważne, że tam przekręt na przekręcie. Miejscowi na tym tracili i mogli tak właśnie zareagować na kandydata PiS, którego utożsamiają z działaniami KAS.

  19. Prawdziwym problemem, problemem z a s a d n i c z y m  jest szaber i wyłudzenia ze skarbu państwa, pardon, okradanie nas, obywateli.

    Nawet nie chodzi mi o mafie wszelkiej maści, które wyłudzały nasze pieniądze w miliardach w skali roku. Może źle to ująłem, bo z nimi prędzej, czy później służby się rozprawią. Chodzi mi o to, że te mafie NIE SĄ ŻADNYM ELEKTORATEM.

    ELEKTORATEM są małe, a nawet jednoosobowe firmy, których jest w Polsce setki tysięcy, a z rodzinami właścicieli tych firm - parę milionów. TO JEST ELEKTORAT.

    Zmierzam do tego, że zawsze te firmy kombinowały. Jednostkowo na wiele mniejszą skalę, ale jednak, wyłudzając po kilka, paręnaście, a nawet parędziesiąt  tys. rocznie/wielka część z nich.

    Teraz na nich blady strach padł, bo za obecnych rządów ryzyko i sankcje są o wieeele większe, niż za złodziei z PO/PSL.

    Mówię to z pełną świadomością i wiem, co mówię.

    Czy oni zagłosują za PIS ?

    Proszę, odpowiedzcie sobie sami.

    W Polsce, na poziomie, żyje się z wyłudzeń VAT i wyłudzeń dotacji UE, jednym słowem okradania zwykłych Polaków.

    55 lat bolszewizmu i dalej 25 lat jego kontynuacji.  

  20. Kombinatorzy byli, są i będą, ale czy wszystkie małe firmy z rodzinami to kombinatorzy? Po stokroć więcej niż kombinatorów jest takich, którzy działają normalnie (czyli uczciwie) i są wk@rwieni, że władza nie wsadza kombinatorów. Przeceniasz sprawę nieuczciwych firm (czyli ilości głosujących przeciw PiS przedsiębiorców). Gdybyś miał rację, PiS miałby teraz 15% w sondarzowniach, a nie ok. 50%.

  21. Typowo pisowska socjalistyczna mentalność - jak prywaciarz to złodziej więc najlepiej mu jeszcze dowalić jakimś domiarem.

     

  22. avatar

    Coś się osobnikowi pozajączkowało ...

  23. avatar

    Z ciekawości, co znaczy w logice Twojego komentarza " jednym słowem okradania zwykłych Polaków."?

  24. Czytałem Autora, czytałem Wasze komentarze. I powiem tak: nawet jeśli PiS będzie mial w ogólnopolskich sondarzach 80%, to i tak gdzieś te pozostałe 20% wyskoczy. Można i powinno się potraktować sprawę Nadarzyna w kategoriach znaków ostrzegawczych, czyli w całej Polsce popędzić gminny i powiatowy PiS do roboty. Tylko że nie raz można było na Kontrowersjach przeczytać, że w terenie nie ma często kim robić. Ponadto moim zdaniem trochę przeceniana i demonizowana jest sprawa blokowego głosowania na jakiegoś wójta/burmistrza/prezydenta przez beneficjentów zatrudnionyc po urzędach. 1906 zł (lub minimalnie więcej) na zwykłym urzędniczym krzesełku na prawdę nie powala (zwłaszcza teraz), nawet jesli do pracy przyjął wujek lub dziadek. Inna sprawa jest z kadrą kierowniczą - 10-15% zatrudnionych po urzędach. Inna sprawa, że kandydaci na wójtów/burmistrzów/prezydentów mogą w przedwyborczych hasłach umieścić jakieś podwyżki dla urzędników (takie małe 500+) - dla baronów z PO/PSL/SLD takie obiecanki nic nie dadzą, bo zostaną wyśmiane (mogli dać kiedy rządzili, a nie kiedy poczuli ogień przy tyłkach). Wracając do Nadarzyna - na pewno nadarzyńscy urzędnicy z rodzinami nie stanowią 61% elektoratu - tu zadziałały inne mechanizmy.

  25. avatar

    To nie o 1906 zł urzędniczego tu chodzi.

    Szwagrowie i wujkowie bosów terenowych zakładają małe liczne firemki, które są tylko po to, aby w nich umieszczać rozmaite zlecenia na rozmaite, potrzebne działalności terenowe, do których zleceń naród miejscowy nie ma żadnego bezpośredniego dostępu.

    I albo firemki te poszukują pod-zleceniobiorców, którzy nie są kolegami królika i muszą ciężko pracować za grosze (często plajtują), albo same firemki partolą, pozorują robotę, ale biorą pokaźny gminny grosz, jak za rzetelną pracę.

    Tak zbudowana jest cała Polska od wsi do stolicy. Do tego dochodzą frukty z Unii, które można łatwo wyłuskać, jeśli się ma dojście.

    I kto ma to rozwalić, żeby przysłowiowy Kowalski mógł założyć firmę i stanąć do uczciwego współzawodnictwa (np. przetargu)?

    Bez tego nic się nie uda. Nie pomogą żadne zaklęcia i sondaże. U nas duży łupi dużego a mały małego, w zależności od szczebla. Każdy swojego.

  26. I dlatego ten przysłowiowy Kowalski masowo głosuje na owych bossów?

    Czyli, że niby jakiś syndrom sztokholmski albo murzyńskość?

     

  27. avatar

    Najlepiej zobaczyć to na przykładzie.

    Ja.

    Interesuję się sprawami politycznymi i społecznymi, ale zupełnie jest dla mnie czarną magią lista terenowa. Są tam nazwiska, o których nigdy nic nie słyszałem, nie kojarzący się z nikim. Zawsze biorę udział w wyborach, ale skreślam, jak w toto-lotka.

    Co mi z tego, że pan x jest nauczycielem akademickim, a pan y studentem prawa. Ja chciałbym wiedzieć, jakie ci panowie mają cechy charakteru, czy są uczciwi, czy potrafią myśleć o innych, nie tylko o sobie. A skąd mam to wiedzieć? Z opisów i broszur? Tam jest zawsze wszystko cudownie. Nie jestem w stanie dowiedzieć się niczego dyskwalifikującego. O pojedynczej osobie ewentualnie tak. Ale na takiej liście są zawsze ludzie mi nie znani, nawet z nazwiska. Tu musiałaby być jakaś NIESKORUMPOWANA niezależna agencja śledcza, która by przedstawiała opisy, które by mnie i innych naprowadzała na właściwe tory.

    Weźmy teraz osobę, która średnio interesuje się tym, co wokół. Jak zagłosuje? No, sorry.

    Pozdrawiam

  28. avatar

    Na marginesie tego, to że Komuchruski tak naprawdę nazywa się Szczynukowych opublikowano dziwnym trafem dopiero PO WYBORACH.

  29. demonizowana jest sprawa blokowego głosowania na jakiegoś wójta/burmistrza/prezydenta przez beneficjentów zatrudnionyc po urzędach.

    Sorki, ale nie wziąłeś pod uwagę mentalności pańszczyźnianego chłopa.

  30. avatar

    Listy się konstruuje tak, aby bez względu na to, na kogo ogół zagłosuje, wybory były wygrane. W terenie nie ma znaczenia przynależność partyjna, ale to, czy wpisani są w układzie, czy nie. Jeśli są w układzie, to się ich wpisuje. W przypadku, kiedy z powodu "błędu w sztuce" dostanie się ktoś spoza układu, to ma do wyboru - albo dołączyć, albo ginąć.

  31. "W terenie nie ma znaczenia przynależność partyjna."

    W gminie być może tak, natomiast w powiatach liczy się jak najbardziej.

  32. Pozwolisz Matko, że wypunktuję Twoje słuszne tezy:

    • PiS na dołach samorządowych nie ma kadr;
    • ZSL posiada doskonale rozwinięte stuktury partyjne;
    • urzędnicy zatrudniani w urzędach po kądzieli i wg klucza partyjnego oddają głosy na swoich mocodawców;
    • samorzadowi dzialacze PiS dostali wody sodowej i już dzielą skórę na niedzewdziu.

    W tej sytuacji wynik wybroczy nie trudno odgadnąc, wiec piszę to wszystko ku przestrodze.

  33. A zobaczycie jak PiS dostanie po zadzie w wyborach samorządowych w całej Polsce!!! Tak sie o to prosi swoim aroganckim zachowaniem wobec swojego elektoratu. Gdy coraz więcej ludzi dostrzega wychodzące na jaw dotyczczas skrzętnie chowane konszachty z żydami (kilka spotkań Dudy w USA starannie przemilczanych przez "prawicowe" media, bierność wobec ustawy 447 w USA, "milczkowata" wizyta Magierowskiego itp.). A swoje dokłada jeszcze Gliński swoimi wiernopoddańczymi decyzjami i kasą sypaną nawet uprzedając myśli narodu wybranego. Po tym jak Polakom przypomniano bezmiar podłości żydowskiej wobec Polski i Polaków (już słyszłem w kurwizji o PONAD 1000 lat wspólnej historii) to wnerw będzie taki że się zadowolene z siebie niedołegi partyjne zaczną bać o swoje ciężko wywalczone stołeczki. Najgorsze w tym wszystkim będą zawiedzione nadzieje - wielu, ja także, myślało że będzie szansa na normalne życie w Polsce dla Polaków ale jak zwykle Polak ma być tylko do dojenia dla innych. A PiS robi to samo co PO tylko w innej "maskirowce".

  34. avatar

    Jak się zmieniła narracja! Na PiS jeszcze 2 miesiące temu nie można było tu złego słowa powiedzieć (napisać).

    Ja coś takiego mam, że widzę szybciej. Widziałem te problemy wcześniej. Kiedy o tym pisałem,  to byłem tutaj zarzucany wypowiedziami typu: "jak nie PiS, to kto".

    Teraz ja pytam: - jak nie PiS to kto?.

  35. avatar

    Grajek, zakładając że nie popełni/nił idiotyzmu.

  36. To juz chyba w zasdzie nie ma żadnego znaczenia - gdzieś właśnie podali że JP Morgan dostanie wydarte, przez kolegę Lejby Fopgelmana premiera MM , polskim małym i srednim firmom ok. 20 mln PLN na inwestowanie w Polsce. Zastanawiam się tylko jakie to będą inwestycje - czyżby w windykację polskich nieruchomości , właśnie cichcem załatwianych przez PiS,dla przedsiębiortswa holokaust? Myślę, że po "braterskich" rozrachunkach z naszymi tysiącletnimi współmieszkańcami dla Polaków już nie będzie innego miejsca niż tektura pod śmietnikiem... 

     

     

  37. avatar

    Wszystkim się wydaje, że idzie o wystawienie jakiegoś czeku czy tym podobne na wartość $65 000 000 000,-   Błąd.

    Przecież może to być przekazywanie w zupełnie innej formie - tylnymi drzwiami - wartości w postaci wpływów, lobbowania niekorzystnym dla Polski działaniom - w ramach rekompensat, jakichś tam udziałów w przedsięwzięciach.

    Ani się obejrzymy, a machina rekompensat działała będzie w najlepsze. Może już zaczęła działać.

  38. avatar

    To już nie ma żadnego znaczenia kto. PiS robi to samo co poprzednicy i chyba jako ostatni zgasi światło. Poprzednicy ulegali Niemcom. PiS ulega Niemcom, Amerykanom i Żydom. Sprzedaje ostatnie kluczowe dobra, wodę i to komu? Nie rozwija rolnictwa - podstawy bytu narodu. Ludzie liczyli na uruchomienie społeczeństwa pod egidą PiSu, tymczasem spotkali się z arogancją i pogardą, oszukiwaniem i tumanieniem tanim PRem. Elektorat odpływa bezpowrotnie. Coraz więcej ludzi pozbywa się złudzeń. W terenie PiSowcy to kameleony po SLD, PO, PSLu. Ludzie się tam znają i nie zagłosują na przebierańców. Wybory samorządowe będą dobrą prognozą wyborów parlamentarnych, chociaż żaden wynik nie zmieni położenia Polaków. Czas na rewolucję. 

  39. avatar

    No i co dalej?

    Jako naród wystrzelaliśmy się ze wszystkich nabojów. Ostatnim naszym nabojem był PiS.

    Jesteśmy w takiej sytuacji, że alternatywy brak. Ośrodki prawicowe mają raczej znaczenie kanapowe.

    Czuję się jak zwierzę otoczone przez nagonkę. W którą stronę się nie obrócić, lufy myśliwych.

    Naczelnik Państwa powiedział, żeby mu zaufać. Ja jednak nie mam pewności, do kogo były skierowane te słowa. Może nie do nas.

  40. avatar

    "Naczelnik Państwa"

    Pomyliłeś Piłsudskiego z Kaczyńskim. JK to urzędnik z pewnym talentem politycznym.

  41. avatar

    Histerykom postnarodowym ta pomyłka pasuje, więcej, ordynarnie ją forsują.

  42. avatar

    Boję się ludzi bez poczucia humoru.

  43. avatar

    Słusznie. Co będzie gdy przeczyta i uwierzy?

  44. avatar

    "No i co dalej?"

     

    Siedzenie na tyłku i krytykanctwo to nie jest akcja czynna i zwrot "wystrzelaliśmy się" jest tu nieadekwatne. Z punktu widzenia Prezesa montowanie koalicji takiej by uzyskać bezwzględną większość było obarczone ryzykiem, o ile pan Ziobro robi wrażenie lojalnego sojusznika to już pan Gowin budzi wątpliwości. Zadaniem ogółu zorientowanych patriotycznie obywateli jest praca od podstaw, jak po Powstaniu Styczniowym, by trudne koalicje nie miały roli decydującej i przesuwały się we właściwym kierunku. 

  45. Komu PiS sprzedał wodę?
    Niezmiernie mnie to interesuje.

  46. Błagam, trochę więcej matematyki.

    W 2014 frekwencja w Nadarzynie wyniosła 66%. Kandydaci niePiSowscy dostali łącznie 77%.

    Tym razem kandydatów było dwóch i kandydat PSLu zebrał 61%.

    Gdzie tu sensacja a tym bardziej przesłanka do rozpaczliwego bicia na alarm?

  47. avatar

    Nadarzyn a ściślej jego obrzeża, to sypialnia lemingów. Do tego jest tam drukarnia propagandowej bibuły "świadków" Jehowy.