Polityka



share

Jeden z TVN-owskich programów po prostu uwielbiam, zakochałem się od pierwszego wejrzenia i jestem wierny do dziś. Na „Drugie śniadanie mistrzów”, prowadzone przez kelnera Marcina, czekam jak 30 lat temu czekałem na kolejny odcinek „Stawki większej niż życie”, a 25 lat temu na Benny Hilla w „Bliżej świata”. Zdaję sobie sprawę, że tylko niewielka część Czytelników ogląda TVN, ale od razu powiem, że nie podejmę się opisu i tym bardziej wykładni fenomenu „Drugiego śniadania mistrzów”. Niestety trzeba to zobaczyć, żeby wiedzieć o czym mowa. Postaram się za to zilustrować moją ulubioną część rytuału, która się przy telewizyjnym stoliku odbywa i chodzi o tytułowe tłumaczenie ciemnogrodowi świata.



share

W przyrodzie zdarzają się różne cuda, czasami nawet Jerzy Owsiak powie prawdę. Przytomni i odważni ludzie od dawna mówili, że „Przystanek Woodstock”, finansowany z pieniędzy, które dzieci zbierają do puszek, jest politycznym festynem Owsiaka, gdzie pierze się mózgi dzieciom i młodzieży, w ramach tak zwanej Akademii Sztuk Przepięknych. Pomimo tej oczywistości Owsiak przez lata kłamał, że polityczny festyn bezguścia, alkoholu i wszelkich środków odurzających, to zjawiska apolityczne. W końcu zdarzyło się Owsiakowi powiedzieć prawdę, a ponieważ znam tego bajkopisarza na pamięć to wiem, że takie rzeczy pojawiają się u niego wyłącznie wtedy, gdy się boi o kasę.

Zostawmy lęki Owsiaka i przejdźmy do samych konkretów. W dzisiejszej Gazecie Prawnej możemy przeczytać obszerny wywiad, a w nim słowa prawdy wypowiedziane przez „dyrygenta orkiestry”:

Magdalena Rigamonti: Na Woodstock przyjeżdżali politycy.



share

Kto chce niech wierzy, kto chce niech wątpi, ale jeśli chodzi o moją ocenę najnowszej burzy w sedesie, którą wywołały niezmierne ważne słowa Beaty Szydło w Auschwitz, to widzę wyłącznie same korzyści. Każdy ma swoje granice wyobraźni, przyznaję, że moja wyobraźnia nie sięgała tak daleko, jak zaszła paranoja totalnej opozycji i mediów, którym głód władzy i ślepa nienawiść odbiera resztki rozumu. Nawet jeśli przyjąć, że Beata Szydło mówiąc o obowiązkach państwa w zakresie ochrony życia i bezpieczeństwa obywateli, miała na myśli zagrożenia związane z islamskimi najeźdźcami, a w moim przekonaniu tak właśnie było, to ta wypowiedź jest nie tylko adekwatna do miejsca i czasu, ale trafia w punkt.

Strony