Polityka



share

Panu prezydentowi w jego nieustającej kampanii wyborczej chyba ktoś doradził, że zamiast straszyć Polaków kryzysem, lepiej póki co powrócić do tematu zagrożenia polskiego zdrowia przez wolny rynek. Pan prezydent plecie bzdury i absorbuje naszą uwagę bez sensu. W kwestii merytorycznej mija się z prawdą doskonale wiedząc, że oddanie szpitali samorządom tak się ma do ich prywatyzacji jak, nie przymierzając, wynajęcie pałacu namiestnikowskiego panu prezydentowi na lat pięć. Co więcej, jeżdżąc po kraju pan prezydent musiał natrafić na szpitale, którymi samorządy od dawna zarządzają. A może nawet na takie, których samorządy już się pozbyły i zdrowie obywateli przez to gwałtownie nie podupadło. Pan prezydent być może nawet wiedział, że koalicja ws. komercjalizacji szpitali już się dogadała z SLD i jego weto będzie nieskuteczne.



share

Kiedy dwa dni temu szwedzki dziennika ?Dagens Nyheter? podał na swoich stronach internetowych, że profesor Aleksander Wolszczan jest kandydatem do nagrody Nobla w dziedzinie fizyki - byłem zupełnie spokojny, że jej nie dostanie. Jest to normalna sprawa, że kandydat z ?giełdy? ma szanse mniej niż znikome na zdobycie tego wyróżnienia w roku, kiedy jego nazwisko zaczyna krążyć w mediach. Są tacy, jak Mario Vargas LLosa, czy John Updike, którzy, gdyby nie ich odporność, powinni wpaść w głębokie depresje jesienne, od wielu lat?

Dwudniowe oczekiwanie na ogłoszenie werdyktu, były wyjątkowo przesycone nerwowością. Nie, nie w świecie naukowym, choć pierwszy Nobel od ponad 100 lat dla przedstawiciela nauk ścisłych, wywodzącego się z Polski, byłby zapewne powodem do dumy. Ale nie o to w tym tym razem chodziło?



share

Nawiedził mnie tej nocy sen.

Przyśniła mi się sesja sejmu.
na mównice wchodzi poseł Palikot i jako plon pracy swojej komisji przestawia projekt ustawy, to malutka ustawa od kilka słów. Poseł Palikot mówi, ustawa która przestawiam wysokiej izbie jest mała, a brzmi, z dnie 1 stycznia 2009 roku tracą moc wszelkie regulacje prawne dotyczące działalności gospodarczej wydane po 23 grudnia 1988 roku. Jedynym obowiązującym prawem jest od 1 stycznia 2009 tzw ustawa Wilczka.

Na sali zapada głucha cisza, poseł Palikom powoli schodzi z mównicy, cisza narasta i w tej ciszy na mównice wbiega niewysoki osobnik tuz za nim majestatycznie podąża kot, niewysoki łapie mikrofon i krzyczy nie pozwalam nie po to ja i mój brat i nasz kumpel Glapiński żeśmy się męczyli. Socjalizm albo śmierć, niesie się przez sale sejmowe, zgromadzeni na widowni ludzie, toż chyba naród, odpowiada, śmierć, niewysoki łapie kota i śmierć puka do jego prawych i sprawiedliwych drzwi.

Strony