Polityka



share

Nie od dziś wiadomo, że jeśli czegoś nie ma w Google, to to coś nie istnieje.
Zaniepokoiłem się niezmiernie, czytając w blogu Google kolejne zagadki "gdzie to jest na świecie":

http://google-l...

W pierwszym pytaniu widzę coś, jakby znajomego, a pytanie brzmi tak:
Often referred to as "The Crown of Polish Mountains," this is the highest point in the country.

http://2.bp.blo...

(a można tu linkować obrazki, znaczy taga img użyć?)

Myślę sobie, zdjęcia pomylili, czy co? Bo schroniska na Rysach ostatnio nie widziałem...

No nic, myślę, poczekam, aż rozwiążą quiz...

I dzisiaj czytam:
http://google-l...



share

Poglądy mieć każdy może. I często trudno jest zorientować się, czy dany pogląd jest sensowny. Postanowiłem więc przetestować te ze swoich poglądów na politykę walutową, który uważam za najważniejsze. Ponieważ mowa o pieniądzach, test prowadzę tak, aby zarobić, jeśli mam rację, a stracić, jeśli jestem w błędzie. A test opisuję publicznie, gdy tylko się zaczął – a więc w momencie, gdy jeszcze nie wiadomo, co z niego wyjdzie. Jestem więc uczciwszy niż przywódcy radzieccy, którzy poinformowali o locie kosmicznym Gagarina dopiero wtedy, gdy okazał się sukcesem.

Co testuję

Testuję dwa poglądy. Pierwszy z nich jest opisany i uzasadniony w rozdziale Likwidacja ryzyka kursowego tekstu Po co wchodzić do strefy euro. Chodzi o to, że Polska pilnie potrzebuje wprowadzenia euro przede wszystkim dlatego, by uniknąć płacenia wysokiego haraczu przy okazji importu kapitału.



share

Jest, przyleciał, wszedł do sali obrad, poklepał premiera Donalda Tuska, uśmiechnął się szeroka szparą po dolnej piątce do prezydenta Sarkozy?ego. Tryumfuje - osiągnął to co chciał - i we własnym mniemaniu może zapisać to po stronie ?ma?, jako aktyw polityczny. Do swojej kampanii wyborczej. A spocony spin doctor, Misio Kamiński postawił na swoim. A Polska?

Kaczyńskiemu się wydaje, że przyjechał tam jako przywódca - a jest i będzie, nie tylko w kuluarach, jak sądzę, ale również w prasie zachodniej, określany jako figurant. Wszedł na salę, zasiadł za stołem - ale już po 10 minutach musiał ją opuścić, ustępując miejsca ministrowi, który się zna na tym, na czym Kaczyński się nie zna. Bo nie zna się na niczym. Przeszedł do sali obok i zapewne wdał się w mądre dyskusje. Ze spoconym Kamińskim u boku?

Strony