Polityka



share

Cytując jednego z największych manipulatorów III RP „oj się działo”! Wczoraj Jarosław Kaczyński udzielił dwóch wywiadów po gorących wydarzeniach politycznych, dlatego cała Polska słuchała mediów stworzonych przez słynnego posiadacza memowego Maybacha, słuchałem i ja. Ba! Słuchałem i oglądałem! Było to doświadczenie arcyciekawe i chociaż na wstępie powiem, że fanem TV Trwam, czy Radia Maryja nie zostałem, a moja ocena tych mediów specjalnie nie uległa zmianie, to parę rzeczy zdecydowanie zrobiło na mnie wrażenie. Obejrzałem najspokojniejszą telewizję i wysłuchałem najcichszego, klasycznego, radia jakie znam z dzieciństwa. Załapałem się też na kawałek serwisu informacyjnego, co też wprawiło mnie w małe osłupienie, ale po kolei.



share

Kiedy polityk przekazuje dziennikarzowi informacje, to zawsze liczy na trzy rzeczy. Po pierwsze, że dziennikarz nie ujawni jego nazwiska, po drugie, że dziennikarz opublikuje to, co polityk powiedział, po trzecie, że będzie miał z tego korzyść. Dziennikarzem nie jestem, w każdym razie nie mam legitymacji, ale informacje od polityków dostaję dość regularnie i zawsze podkreślam, co jest moją spekulacją, a co przeciekiem. Piszę ten wstęp, bo do pasji doprowadzają mnie bezrozumne komentarze na Twitterze, które nie potrafią oddzielić zabiegów retorycznych, okrzyków bojowych i presji, od rzeczywistych informacji. Oficjalne konto portalu @kontrowersje w sobotę opublikowało coś takiego:



share

Każdy dzień, a nawet godzina potwierdzają, co było dla ludzi rozumnych oczywiste od samego początku. Religijne zawołania o misternych taktykach i nutach płynących z dwóch fortepianów przestały być zabawne, to po prostu ilustracja zawartości czaszek wyznawców bożka „wszystko pod kontrolą’. Nic nie jest pod kontrolą i co więcej, nic nie jest choćby w najmniejszym stopniu przewidywalne, bo Andrzej Duda i jego otoczenie w chwili próby zaliczyło test na ocenę dyskwalifikującą politycznie, moralnie i patriotycznie. Długo się zastanawiałem nad użyciem ostatniego słowa i tytułowej racji stanu, bo razi mnie nieludzko patos i machanie symbolami, jak ścierką do zmiatania kurzu z mebli. Zdecydowałem się sięgnąć po wielkie słowa na zasadzie podwójnego wyjątku, rzadko w moich tekstach się do tego odwołuję, ale i sytuacja jest wyjątkowa.

Strony