Polityka



share

Wolno jak żółw ociężale, ale w końcu ruszyła wielka akcja pod szyldem czyszczenie sądowniczej stajni Augiasza. Na pierwszy ogień poszła Krajowa Rada Sądownictwa, co niewtajemniczonych może trochę dziwić, ale ten twór powołany w 1989 roku ma bardzo szerokie kompetencje, które w całej sądowniczej układance są bardzo ważne. Prócz tego co zostało zapisane w ustawie, KRS w ostatnim czasie nadał sobie dodatkowe przywileje, na przykład odmawiał Prezydentowi prawa do odmowy podpisania nominacji, jeśli Prezydent się z takiej decyzji szczegółowo nie wytłumaczy. Zostawmy jednak wygłupy firmowane najczęściej przez przewodniczącego KRS Waldemara Żurka, a zajmijmy się realiami.



share

Dziś jeden z tych tematów, przy których wątroba gnije, bo czytanie po raz setny tego samego albo pisanie po raz czterdziesty czwarty tego samego, to zajęcie dla masochistów. Spróbuję ominąć jedną i drugą pułapkę, by skupić się na rzeczy oczywistej z jednej strony i mało eksponowanej z drugiej, chociaż wydaje się być lekarstwem na cało zło. Obecność Wałęsy w polskim życiu publicznym jest błogosławiona, o ile spojrzeć na to we właściwy sposób, ale po kolei. Nic, ale to nic się nie zmieni po opublikowaniu ekspertyzy grafologów, piszę o tym na dwa dni przed publikacją wyników z teczki „Bolka” i gorąco zachęcam, aby wrócić do felietonu, powiedzmy, za miesiąc. Daję głowę, że treść będzie aktualna i nie wynika to z moich talentów profetycznych, ale jest efektem banalnej diagnozy rzeczywistości.



share

Pucz się skończył i pozwolę sobie tę złośliwość podkreślić – PUCZ się skończył. W mediach wypowiedzieli się najwyżsi przedstawicie PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele, nie zabrakło też szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka, szefa MS Zbigniewa Ziobro i wiceszefa Patryka Jakiego. Przez co najmniej trzy tygodnie wszyscy Panowie zapewniali, że „nie ma świętych krów” i łamiący prawo, bez względu na zajmowane stanowisko, pójdą do prokuratora. Minęło półtora miesiąca od wszczęcia puczu i stan prawny wygląda następująco. Nie wiadomo, czy prokuratura, czy policja opublikowała zdjęcia kilkudziesięciu politycznych zadymiarzy, wiadomo, że kilku usłyszało zarzuty. Jakie? Wyłącznie znieważenia i zniesławiania, czyli ogólnie mówiąc bzdety albo jak kto woli „Kaczor matole”.

Strony