Społeczeństwo



share

 

„Francuskiemu hrabi, który ma sowi mózg i ma sentyment babi”

S. Wyspiański

   „W chrześcijaństwie, zwłaszcza średniowiecznym, sowa stała się symbolem głosicieli prawd Starego Testamentu, którzy nie dostrzegają światła Ewangelii, oraz wyobrażeniem złości, oszustwa, hipokryzji, kłamstwa i samego Szatana - księcia duchowej ciemności. Tak jak Szatan zastawia sidła na dzieci Adama, sowa prowadzi swoich towarzyszy w pułapki myśliwych.”

     

Bohater tej opowieści jest kolekcjonerem sowich gadżetów.



share

Czyli Jak Godny Ojciec z Wojtkiem Smarzowskim i profesorem Srokowskim wybrali się w przestrzenie Banacha Ukrów na pohybel za Wołyński Holokaust widłami i piłą rezać

 

Na zakończenie niedzielnej mszy proboszcz naszej parafii pw św. Stanisława Męczennika, Grzegorz Gołąb, odczytał zwyczajowe ogłoszenia, oraz zachęcił do skorzystania z imprez rozmaitych, zorganizowanych z okazji właśnie rozpoczynających się w Skierniewicach; dni kultury chrześcijańskiej. Tematy wykładów i odczytów się znajdą dla każdego. W tym roku podobno nawet obwoźne muzeum przyjechało...

I rzeczywiście przyjechało TIR-em. O Janie Pawle drugim i jego nartach było. I o tym jak nie doszło do wiekopomnego spotkania słowiańskiego papieża z siostrą Faustyną.



share

Już dawno jeden księżyc przeminął, i opadły tumany kurzawy po wichrze, co zaszumiał w borze i w mieście borowiackim, co oberwał tysiące drzew w lesie, a nawet obalił odwieczne dęby, gdy pompier Kaźmierz, wpadł jak burza w drzwiach Kasztelana Kujawskiego i zakrzyknął:

- Brukselskie, brukselskie Pany Posły, idą! -

Porwali się na te słowa wszystkie rządcy. A Kasztelan, który kołacza dożynkowego wespół z administracyjnymi na podobiadek dokańczał, zmienił się na twarzy, zamilkł przez mgnienie oka, po czym zawołał:

- Gdzieś ich widział i ile chorągwi?

- Widziałem jedną chorągiew przy Chojnicach, ale kurzawa szła, jakby ich więcej ciągnęło! - odpowiedział zdyszanym głosem Kaźmierz.

Kasztelanowi krew uderzyła do twarzy, oczy poczęły się żarzyć jak węgle, podszedł do okna, objął wzrokiem cały widnokrąg, gdzie drzewiej osiki, dęby, graby i lipa mocno stała, i rzekł posępnym tonem jakby do siebie bardziej, niż do garstki zebranych:

Strony