Prześlij dalej:

Wiele razy i wielu rozsądnych ludzi mówiło o tym, że nie mamy w Polsce normalnej sytuacji politycznej. Parę dni temu raz jeszcze przypomniał o tym Jarosław Kaczyński, który powiedział, że wolałby mieć za konkurencję normalną, produktywną opozycję, co pozwala podnieść jakość własnych działań. Prezes nie wyraził się dokładnie tak, jak to opisałem, ale wymowa była jednoznaczna. Ameryki nie odkrywamy, rzeczywiście stan rzeczy jest z jednej strony komfortowy, ale z drugiej niebezpieczny. Stwierdzenie, tu i teraz, że PiS nie ma z kim przegrać, nie jest żadną pychą kroczącą przed upadkiem, ale oczywistym faktem.

Mało tego, sprawy wyglądają znacznie ciekawiej, bo największa partia, czy też formacja opozycyjna nie jest w wstanie wygrać sama ze sobą. Gdyby PiS wyszło z polityki, to na miejsce tej partii w ułamku sekundy pojawiłoby się zastępstwo o niemal identycznym profilu politycznym i natychmiast byłaby to partia numer jeden. Podobne dywagacje wydają się niedorzecznym teoretyzowaniem, ale jestem przekonany, że w praktyce sprawdziłby się w 100%. Podstawy dla tak oryginalnej tezy nie są specjalnie skomplikowane. PiS reprezentuje pewien system wartości i nie wchodzę w ocenę realizacji samego systemu, ale dostrzegam jedynie to, co widzą wszyscy. PiS mówi o Polsce wolnej, suwerennej, rozwijającej się gospodarczo, dbającej o swoje interesy, a nie o jakieś iluzoryczne „wartości europejskie”. PiS odrzuca wszelkie ideologiczne wynalazki oparte o „płeć społeczną” i sztuczną wielokulturowość.

Podobny system wartości wyznaje blisko połowa Polaków, w dodatku nie są to bełkotliwe hasła, ale rzeczywiste przekonania sporej części narodu. Skoro istnieje popyt, to podaż jest kwestią czasu i nie stanowi większego problemu, bo przecież nie mówimy o produkcji skomplikowanych procesorów, tylko o politycznej reprezentacji. PiS mógłby zniknąć, ale Polacy, którzy chcą żyć według sprawdzonych zasad, nie znikną i dlatego każda partia potrafiąca wiarygodnie przedstawić ten sam system wartości ma gwarantowany sukces. Pewnie, że upraszczam i stosuję zabiegi retoryczne, w realnym politycznym życiu mnóstwo czynników składa się na ostateczny sukces i wystarczy jedno potknięcie, aby wszystko skończyło się porażką. Pozwalam sobie na taki skrót z jednego powodu, aby przeciwstawić partię reprezentującą Polaków, zbieraninie politycznej, która reprezentuje samą siebie i wyborców nienawidzących PiS.

Przyglądając się kolejnym zjazdom, konwencjom i występom Koalicji Obywatelskiej, nie sposób nie odnieść wrażenia, że jest to całkowicie bezideowa masa. Przedstawicie KO potrafią tego samego dnia powiedzieć, że zlikwidują 500+ i dadzą 500 + każdemu, również pierwszemu dziecku w rodzinie. Na jednej masówce krzyczą, że zlikwidują CBA i IPN, na drugiej, że trzeba walczyć z łapownictwem, nepotyzmem i przywracać pamięć historyczną. Z kolei wszystkie ideologiczne wynalazki, jak na przykład feminizm i parytety, brutalnie są weryfikowane na wiecu w Legionowie i przede wszystkim w codziennym funkcjonowaniu „liberalnych” koterii. Odwieczne pytanie o program PO, czy Nowoczesnej, nie ma prawa się spotkać z jakąkolwiek treściwą odpowiedzią, ponieważ nie może mieć programu coś, co z definicji jest bezideowe. PO przez lata bazowała wyłącznie na sztuczkach wizerunkowych, przedstawiła się jako fajna nowoczesna partia, cokolwiek to oznacza i jednocześnie obsadzała polityczną konkurencję w roli ciemnogrodu i obciachu.

Nic innego od 2005 roku PO nie robiła i robić nie potrafi. Dopóki Polacy żyli emocjami i nie zwracali uwagi na miliardowe złodziejstwo, ten samograj funkcjonował doskonale. Z chwilą, gdy Polacy zobaczyli kto nimi rządzi i jakie to przynosi gigantyczne straty oraz zagrożenia, żadne zabawy w PR nie przyniosą skutku. Koalicja Obywatelska jest politycznym widmem, reprezentantem własnych przewałów i nienawiści do PiS – cały ich „program”. Nie ma zatem najmniejszego znaczenia, co oni mówią do Polaków, bo Polacy nie głosują na PO, czy PiS, tylko na określony ład, jaki ma w Polsce obowiązywać. PiS jasno zdefiniował, jakiej Polski chce, polityczna konkurencja nie ma w tej materii nic do powiedzenia i dlatego przegra z każdą wizją Polski opartą o dobro Polski.

Źródło foto: 
0
12745 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

27 (liczba komentarzy)

  1. Nie żyjemy na dalekiej wyspie, z jednej strony mamy Rosję z drugiej Niemcy, za plecami Rosji Chiny z apetytem na supermocarstwo a od południa coraz więcej muzułmanów.

    poseł Mularczyk idzie w dobrą stronę, Polska powinna mieć "strategiczne partnerstwo" z Berlinem, wzorowane na relacjach Berlin - Izrael. Tylko Niemcy nie powinni zapłacić w racie gotówką za 100 lat, tylko teraz przekazać nam technologie, budowy najnowszych czołgów, armatohaubic, BWP Lynx, oraz wyprodukować dla nas czołgi czy BWP. Przekazać duże pieniądze może być "Unii Europejskiej" na polskie strategiczne projekty gospodarcze i infrastrukturalne. Wymiana kadry z najlepszymi uniwersytetami w Niemczech.

    Powinniśmy w ciągu 3 lat mieć co najmniej jedną dywizję wyposażoną tak, żeby zmasakrowała nacierającą dywizję niemiecką lub rosyjską wyposażoną w t-14 itd. zamiast tego Błaszczak tworzy kolejną dywizję na rowerach.

     

  2. avatar

    Na rowerach? Skąd te rewelacje?

  3. Dowódca 18 dywizji się wypowiedział, żeby politycy odpuścili sobie obietnice zakupu 100 nowych czołgów i 50 śmigłowców, a głównym zadaniem bojowym jakie wyznaczono 18 dywizji jest... jak naszybsze dotarcie do przeciwnika. Celem dywizji powinno być zmasakrowanie pierwszej dywizji przeciwnika, po czym powinna jeszcze zachować wartość bojową do likwidacji drugiej nacierającej dywizji, a nie jazda figurowa na czas.

    18 dywizja powinna być dywizją pancerno - desantowo szturmową. 4 brygady, 3 brygady pancerne z najnowszymi leopardami i BWM Lynx, a nie te motorówki Borsuk, oraz brygadę kawalerii powietrznej. W zachodnim okręgu wojskowym Federacji Rosyjskiej są dwie dywizje wojsk specjalnych.

    W tej chwili żadna nasza BRYGADA wojsk lądowych (nie mówię o wojskach specjalnych), nie posiada wartości bojowej.

  4. avatar

    a'propos

    żadnej dywizji niemieckiej ani tym bardziej rosyjskiej nie zobaczysz na ziemi polskiej..to 3ma /na dziś dzień/ milionami ukraińców i kilkumilionową rzeszą indusów;pakoli i muzułmanów chcą rozwalić polskę od środka...

  5. Pytanie, która ziemia jest polska, a która europejska. Jeśli we Wrocławiu i Dolnym Śląsku wygra opcja jawnie proniemiecka, to wtedy Dolny, Opolski oraz Górny Śląsk będą popychane w kierunku zjednoczenia z Europą.

  6. "Strategiczne partnerstwo" z Niemcami to likwidacja Państwa Polskiego. Osiem lat tego "partnerstwa" pod nierządem PeO pokazało to doskonale, a i dzisiaj w nastawieniu Niemiec też to świetnie widać.

    Dla Niemiec jedynym partnerem od wschodu jest tylko i wyłącznie Moskwa, tak samo jak dla Moskwy jedynym partnerem od zachodu jest tylko i wyłącznie Berlin. Tak jest od kilkuset lat i to jest po prostu geopolityczna stała, takie rzeczy się nie zmieniają. Ostatni raz partnersko Polska była traktowana za cesarza Ottona, bodajże tysiąc lat temu. Więc bez złudzeń.

  7. avatar

    Tu pasuje najlepiej uwaga Pana Andrzeja Gwiazdy, że klasyczny stół tym się różni od okrągłego stołu, że pierwszy ma cztery kanty a drugi nieskończoną ilość kantów. Czysta matematyka --- i samo życie!

  8. Żadna partia reprezentująca interesy Polski i Polaków nie powstanie albo zostanie rozbita - przyczynią się do tego służby tubylcze i obce, obecne i byłe oraz istniejące partie polityczne.

    Po numerze jaki wyciął Duda z wetowaniem "ustaw sądowych", biorąc dodatkowo okoliczności, w jakich to uczynił, czyli 45-cio minutowa rozmowa z Merkel i spotkanie z TW Biskupami już dawno nie powinno być go na stanowisku. A Pan Prezes, nie dość że się trzyma jak pijany płotu tzw procedur demokratycznych, to jeszcze robi Dudzie klakę przez swoje prestytutki medialne typu Sakiewicze i Karnoskie. Zresztą ostatni wywiad Pana Prezesa w TVP Info, pokazał, że ten człowiek po prostu bredzi.

    PiS ma merytoryczną opozycję, której nie dopuszcza do głosu i w Sejmie i w mediach - jest nią poseł R.Winnicki i Ruch Narodowy w kwestii imigracji. PiS też nie konsultuje z przedsiębiorcami zmian w przepisach podatkowych - jak W.Cejrowski zaczął coś publiczności klarować w tym temacie (wszak jest przedsiębiorcą) to prestytutka Rachoń szybko zmieniła niewygodny dla waaadzy temat.

    Wracając do imigracji (w Warszawie jest coraz ciemniej na ulicach, marketach). @KrzysztoBosak podał taki tekst o namowach w kwietniu 2017r. pani min. Rafalskiej z władzami Bangladeszu ws sprowadzania do Polski tamtejszych obywateli - http://migrationnewsbd.com/news/view/31675/38/Bdesh-Poland-for-joint-working-group-on-migration

    Z dzisiejszych obserwacji: godz. ok. 17:30, róg ulic. Korkowej i Gąsienicowej, auto firmy wypożyczeniowej "Panek" a w środku jakiś Hindus czy Pakistańczyk (b. ciemna karnacja) wiezie starszą panią (jasna karnacja). Ciekawe co na to legalni warszawscy taksówkarze? (pewnie nic, bo zaraz wyskoczy Brudzińskim z tym swoim zespołem do tępienia faszyzmu). O widzianych dziś rowerzystach z Uber Eats o ciemnej karnacji to nawet nie warto wspominać, bo to "normalka".

    Pan Premier (następny wynalazek Pana Prezesa) nie wie, skąd się biorą w/w - trochę słabo, jak na premiera, który za to wie, jak zarządzać oczekiwaniami, żebyśmy pracowali za miskę ryżu. Ale komentujący wiedzą, co myśleć o Panu Premierze: https://wpolityce.pl/forum/polityka/128-dyskusje-pod-publikacjami-dzialu-polityka/tematy/1378332-skad-sie-biora-tlumy-imigrantow-w-polsce-premier-dla-wpolscepl-przystepujemy-do-weryfikacji-chcemy-uszczelnic-wszelkie-mechanizmy-wideo-komentarze-publikacji?strona=1

    PiS już przegrał, tylko nie wszyscy blogerzy to zauważyli.

     

  9. @fr0nd

    Stek bredni. Ja rozumiem, że nachalnie próbujesz nam wciskać ruską partię narodową, ale tym bełkotem nie osiągniesz sukcesu.

  10. Na ulicach widać coraz więcej śniadych twarzy. Czy są legalnymi imigrantami ekonomicznymi, czy też są nielegalnym desantem z innych państw UE nie ma znaczenia. Jest ich coraz wiecej i to niepokoi.

  11. Zgadza się, ja też widzę, że ulice Warszawy "zaśniedziały", to zjawisko należy zbadać, co już zapowiedział Morawiecki. Niektórzy mówią, że oni przyjeżdżają do nas, bo za niemiecki socjal w Polsce można 5 razy lepiej żyć, a granica z Niemcami jest przecież otwarta. Wcale nie zdziwiłoby mnie, gdyby okazało się, że część przybyszów przyjeżdża do nas w ramach zorganizowanej akcji niemieckich środowisk proimigranckich. Po prostu płacą im za to, żeby pokazywali się w Polsce. Powody są dwa: 1) oswajanie Polaków z widokiem "kolorowej ulicy", czyli ciche wpajanie nam obojętności na nalot obcych kultur. 2) prowokowanie do incydentów "rasistowskich", które potem możnaby wykorzystać w propagandzie przeciwko Polsce. To tylko spekulacje, ale ta nagła aktywność turystyczna muzułmańskich przybyszów jest zastanawiająca.

     Natomiast oskarżanie Pisu, bez sensu i składu, bez dowodów, w trakcie kampanii wyborczej, że potajemnie tworzy w Polsce multi-kulti, to nie jest nawet zwykła głupota, to KGB-owska robota.

  12. W Warszawie nie widać Arabów, jak w Niemczech, tylko "typ indyjski". Rafalska i Szwed, wg Twojej logiki,  to agenci KGB, którzy w imieniu RP prowadzą rozmowy z ministrami Bangladeszu i Filipin ws ściągania tu pracowników. I ustawa o dopłatach do czynszów, gdzie również, jako beneficjenci, są wymienieni cudzoziemcy, to też robota tych z Łubianki. Właśnie po to jest kampania wyborcza, żeby rozliczać rządzących z ich deklaracji wyborczych. A oficjalnym zapewnieniom M.Morawieckiego po prostu nie wierzę - bardziej dla mnie jest wiarygodny, jak swobodny, czyli nagrany u "Sowy". Inni chyba też, co widać jest w komentarzach pod artykułem z wypowiedzią PMM nt "weryfikacji".

  13. Ja Twoim oficjalnym zapewnieniom po prostu nie wierzę. Hindusów sprowadzono do Polski 720 sztuk, jako "skilled workers", czyli osoby z wysokimi kwalifikacjami, których nie można było uzyskać na rynku pracy w Polsce. Morawiecki wyjaśniał na czym polega nasz problem, ale chyba nie wszyscy słuchali.

    Przypomnę: rozwój gospodarczy każdego państwa opiera się na trzech strategicznych filarach:

    1) kapitał,

    2) technologia,

    3) siła robocza.

    Nam niestety brakuje tych dwóch pierwszych, a zatem pozostaje nam konkurować na światowych rynkach tym trzecim zasobem: siłą roboczą. I tak właśnie wygląda strategiczna przewaga naszej gospodarki: tania i niezwykle wydajna siła robocza. Obecny wzrost gospodarczy plus uprzednia silna emigracja, wytworzyły sytuację braku rąk do pracy, a szczególnie w dyscyplinach, gdzie potrzebne są wysokie kwalifikacje (skilled workers). Braki kadrowe powodują automatyczny wzrost ciśnienia na płace (skoro brakuje fachowców, to firmy zmuszone są podnosić płace, aby skusić nielicznych "skilled workers") - ale nie tylko, braki kadrowe dotyczą także prostych, niskopłatnych prac. Niestety w naszej sytuacji strategicznej silny wzrost płac, oznaczałby katastrofę gospodarczą, bo przecież jedynym atutem naszej gospodarki jest produkcja niskokosztowa. Dlatego Morawiecki, ponaglany przez stowarzyszenia pracodawców, sięga po tanich "skilled workers" i po "zapełniaczy etatów" z innych krajów. Masowo zezwala się na pracę u nas Ukraińców, nie dlatego, że tak ich kochamy, tylko dlatego że wymaga tego nasz strategiczny interes gospodarczy. Podobnie jest z nielicznymi Hindusami. Jeżeli ktoś ma elementarne pojęcie o naszej sytuacji strategicznej, to rozumie z jakimi wyzwaniami musi zmierzyć się rząd.

    Mamy do wyboru: albo utrzymamy status państwa o wydajnej, niskokosztowej produkcji, albo zamkniemy granice przed tanią siłą roboczą, co wymusi gwałtowny wzrost płac i w efekcie utratę pozycji niskokosztowego lidera i upadek naszej gospodarki - bo innych atutów gospodarczych nie mamy.

    Gdy skonfrontujemy te wyzwania z rojeniami nawiedzonych "jedynych prawdziwych, 100% original, narodowców", którzy policzyli na ulicy, że im się liczba Hindusów nie zgadza, a więc pewnie ten niedobry Pis wprowadził potajemnie multi-kulti, to można tylko ręce załamać nad ich głupotą. Nic dziwnego, że RN ma tak niskie poparcie.

  14. Jest jeszcze czwarty czynnik - organizacja i metody produkcji lub świadczenia usług. Tu polska gospodarka zawsze była w ogonie, ponieważ zawsze występował nadmiar wykwalifikowanej i taniej siły roboczej. Podczas typowego procesu ponad 50 procent czynności nie buduje wartości i jest czystą stratą. Straty te się daje wyeliminować. Niestety nasz biznes woli iść na skróty i zatrudniać tanich cudzoziemców.

  15. Raczej nie. To o czym piszesz, mieści się w kategorii "technologia". Technologia to w ujęciu strategicznym nie jest tylko metoda produkcji konkretnego detalu, ale zespół czynności prowadzących do uzyskania określonego produktu o określonej jakości. Jeżeli mówimy "technologia produkcji rakiet" to nie mamy na myśli tylko metody spawania lotek, i tym podobne, ale całe know-how prowadzące do powstania rakiety. W ujęciu strategicznym "technologia" to metody produkcji plus cała sfera organizacji produkcji prowadząca do powstania produktu.

  16. Polityka PiS polega na tym, że oni są raczej legalni. Do tego gdzieś mieszkają i raczej ktoś im te mieszkania organizuje i opłaca, tym bardziej, że przy jednym są tablice informujące o monitoringu. W mojej okolicy (peryferie Warszawy) jest już ze 4 budynki (w odstępach kilkusetmetrowych) w których widzę że są zamieszkane przez śniadoskórych imigrantów. Ostatnio chyba była jakaś ich nowa dostawa, bo jeszcze chodzą w klapkach, nie zdobyli jeszcze sezonowego obuwia. Wyglądają podobnie do wcześniejszych (Indie, Pakistan, ...), ale są jacyś mocno wyrośnięci.

    Problem z nimi, w przeciwieństwie do Ukraińców, jest taki, że Ukraińcy przyjeżdżają pracować, sami zapewniają sobie i opłacają mieszkania, są z bliska i mają zawsze realną opcję powrotu, nie są jakąś egzotyką w sensie kultury, zwyczajów, języka. A śniadoskórzy wręcz przeciwnie.

    Jeżeli temat pojawia się u Karnowskich, to tylko po to, żeby go zneutralizować (jak ten skandal z Iloną Felicjańską czy jak jej tam było od posła rozwodnika M.A.Kamińskiego), żeby pelikany (wyborcy PiS, analogicznie do lemingów - wyborców PO) mogły go łyknąć.

  17. Podałem konkretne przykłady, była jeszcze wypowiedź posła Szweda nt sprowadzania Filipińczyków do roboty w Polsce - http://www.radiomaryja.pl/informacje/s-szwed-byc-moze-jesienia-porozumienie-z-filipinskim-rzadem-na-temat-zatrudniania-pracownikow/

    Nie interesuję się "ruskością" RN (nie znam ich "propozycji geopolitycznych", chyba że z drwin pastora Chojeckiego, który potrafi naciągać fakty dla swojej wygody), bardziej mnie w kwestii "ruskości" martwią wypowiedzi "to goworit Moskwa Kornel Morawiecki". Dla mnie ważne są kwestie imigracji, które oni podnoszą oraz totalne załganie PiS w tychże. Mój głos na RN w wyborach do sejmiku Mazowsza, co traktuję jako wyraz mojego wotum nieufności wobec PiS i wsparcie dla tych, którzy rzetelnie podnoszą zagrożenia z praktyczną polityką imigracyjną PiS.

    Zdecydowałem się tylko odpowiedzieć na tak nieelegacką zaczepką, tylko ze względu na Twój  jeden z najsensowniejszych postów (również post pkp) dotyczących nie tyle obowiązkowości szczepień, co szczepionek.

     

  18. Skoro uważasz, że podałeś fakty, to wychodzi na to, że ja pisząc o „bełkocie” nie miałem racji. Aby sprawdzić kto ma rację, dokonajmy krytycznego rozbioru Twojego tekstu.

     

    "Żadna partia reprezentująca interesy Polski i Polaków nie powstanie albo zostanie rozbita - przyczynią się do tego służby tubylcze i obce, obecne i byłe oraz istniejące partie polityczne".

    To są te fakty?!? Czy konfabulacje? Niebezpieczne i dziwnie skierowane zawsze przeciwko Pisowi konfabulacje. Bo przecież, jeżeli rzekomo "nigdy, żadna partia", to według tej niedorzecznej interpretacji Pis też nie byłby partią reprezentującą interesy Polski. Czy dobrze czytam KGB-owską czytankę? Ale tutaj panowie oficerowie popełnili pomyłkę, bo jeżeli "nigdy, żadna partia" nie będzie reprezentowała interesów Polski, to z tego prosty wniosek, że RN także nie. Ups! Takaja oszibka...

     

    Passus o Dudzie i dziwaczne zawołanie, iż "już dawno nie powinno go być na stanowisku" z pozoru można by potraktować jako homiletykę, taki górnolotny wyraz sprzeciwu wobec polityki Dudy, gdyby nie następne zdanie. Otóż Jarosławowi Kaczyńskiemu stawiasz absurdalny zarzut, że "jak pijany płotu trzyma się procedur demokratycznych"... Hmm... Przeczytajmy te dwa zdania razem: Duda ma być usunięty ze stanowiska (ktoś, nie wiadomo kto, wydał nam takie polecenie), ale ponieważ legalnie to jest absolutnie niewykonalne, to trzeba pominąć procedury demokratyczne, czyli zrobić zamach stanu, żeby usunąć Dudę. Już mieliśmy u nas Lyudmylę Kozlovski, która chciała urządzać nam Majdan i "wyłączanie rządu". Oni wszyscy działają według tej samej zasady: dziel i rządź. Im więcej fermentu w Polsce, zamieszek, niepokojów, rozruchów, a najlepiej żeby polała się krew - to tym lepiej! A jeszcze lepiej, żeby doszło do zamachu stanu. Lepiej dla Panów na Kremlu.

     

    Rachoń: prestytutka. Sakiewicz: prestytutka. Karnowski: prestytutka... A zatem, według Twojej interpretacji, cała prawa scena medialna, TVP, Gazeta Polska, wSieci - jedyne media prawicowe, to rzekomo prestytutki. Kto tak orzekł?!? Władymir Władymirowicz Putin? Najlepiej zniszczmy autorytet Pisu, zniszczmy autorytet Kaczyńskiego i autorytet jedynych powszechnych mediów prawicowych. Z której strony podręcznika KGB do spraw wojny psychologicznej to jest przepisane?

     

    "PiS już przegrał, tylko nie wszyscy blogerzy to zauważyli". Heh :) RN już przegrał i potwierdzają to wszystkie sondaże, nawet te robione przez Wyborczą, która chciałaby za wszelką cenę wyolbrzymić zagrożenie ze strony RN - ale nie da się, bo RN ma poparcie poniżej błędu statystycznego. Tylko osobniki wyjątkowo odporne na fakty lub zwykłe ruskie trolle mogą uparcie twierdzić co innego. Rozbijanie elektoratu prawicowego to recepta na przegraną wszystkich: Pisu, RN, SP, i innych prawicowych partii i partyjek. Odbieranie głosów Pisowi to scenariusz napisany na Łubiance.

    Takie są efekty analizy Twojego tekstu. Przykro mi.

  19. Opozycja totalna będzie tym bardziej tracić, im bardziej będzie niemiecka. Teraz jest bardzo niemiecka, i dlatego można się zgodzić z tezami felietonu MK.

  20. Mam tylko obawy czy o dobro Polski, czy o dobro Polin ta wizja PiSu oparta.

  21. Następny po szkole Michalkiewicza i Nowaka... Ci Żydzi to jakieś debile muszą być, bo mają przepotężną władzę (od setek lat), niemal za każdym rogiem czai się Żyd, który ma tajny plan zniszczenia Polski i utworzenia Polin, a mimo to nie udaje im się to od jakichś 800 lat. Ale pewnie to drobne opóźnienie to też jakiś kolejny, żydowski tajny plan - trzeba poczekać następne 800 lat i wtedy Polin na pewno powstanie. Jprdl! 

  22. Zapewne Palestyńczycy też tak uważali jak im się na początku XXw. kolejnych 60 tys. jarmułkowych na głowę zwaliło.

  23. Jak to jest: Żydzi tacy potężni, mogą wszystko, ale chcą kawałka ziemi przez który przewalały się wszystkie wojny światowe, który w razie III wojny światowej będzie teatrem wojny termojądrowej, gdzie nie zostanie kamień na kamieniu, a oni 800 lat kombinują jakby tu zrobić ten zasrany Polin, kombinują, kombinują, kombinują i nic! Przecież mogą wszystko, mogą kupić sobie cały stan w USA, np. Arizonę, przejąć dowolny kraj na świecie, ale nie, właśnie tutaj muszą. Bo tak orzekł Michalkiewicz...Dobranoc!

  24. A cóż takiego jest w Polsce do niszczenia, że ktoś miałby tu zrzucać bomby atomowe? WOT Macierewicza? Jeśli gdzieś nie pozostanie kamień na kamieniu to właśnie na Bliskim Wschodzie. Dokąd te wszystkie żydki się ewakuują? Na Madagaskar? Jaki normalny kraj przyjmie obcą społeczność, która na swojej ziemii zamyka ludzi w gettach, burzy ich osiedla i zabija ich dzieci? Ale nie!  Będą siedzieć na radioaktywnej pustyni bo tam jest ściana do której się mogą pokiwać, bo tak chce Bart! Amen!

  25. "Jak to jest: Żydzi tacy potężni, mogą wszystko..."

    - - -

    W kwestii formalnej - mogą wszystko dopiero dzięki holokaustowi, więc od bardzo niedawna. Przedtem ich zapędy były w dużo większym stopniu jednak ograniczane. Co do reszty to już można sobie po prostu doczytać, o chasydyzmie, żydowskich sektach, poglądach na temat przyszłości Izraela itd. itp.

  26. Niezupełnie. Żydzi byli bankierami królów już od XVI wieku, a w 1880 jeden z Rothshildów w Zjednoczonym Króloestwie wykrzykiwał na balu, że to on ustanawia królów i może nim zrobić dowolnego pajaca. Finansowa władza oligarchii żydowskiej trwa od jakichś 500 lat. A Polinu ni chu chu....