Konferencja Merkel i Tusk przesądziła – tylko własny „Pershing” może nas uratować!

Prześlij dalej:

Komsomołka Andżela Merkel miała okazję przetrenować swoją ksywę, którą otrzymała od zachodnich braci z Niemiec. „Mutti”, czyli po ludzku Mamuśka, dokładnie tak się prezentowała na tle Donalda Tuska, a Donald Tusk wyglądał nie jak syn, tylko wnuczek. Patrzyłem sobie na tę parę i nie potrafiłem się oprzeć skojarzeniom z obrazkami, jakie widziałem wielokrotnie. Babcie odprowadzające dzieci do przedszkola mają tę samą minę, te same ruchy i ten sam zatroskany wzrok, żeby się tylko wnuczuś nie potknął i nie rozkwasił kolanka razem z nowymi spodenkami. Wiem, że na samych złośliwościach ciężko zbudować poważny komentarz do jeszcze poważniejszej sprawy, ale jeszcze trudniej o powagę, gdy cała konferencja Tuska i Merkel oraz jej wymowa sprowadza się dokładnie do opisanej wyżej scenki rodzajowej. Oboje wyglądali tak pewnie, jak słowa, które z ich ust padły i dlatego uzupełnię scenkę. Bywa, że babciom z wnuczkami muszą pokonać fragment ciężkiej drogi obok sklepu, przed którym stoją panowie pijący prosto z butelki, żeby nie ponosić kosztów kaucji. Zrozumiałym jest, że przy piciu padają rozmaite śmieszne słowa i dłuższe frazy. Najczęściej kończy się na standardowej wiązance, zdarza się jednak, że konsumenci „dla jaj” zaczepiają przechodniów, w tym babcię z wnuczkiem. Na Youtube można znaleźć wiele brawurowych reakcji babć na podobne zaczepki, ale w życiu kończy się to prawie zawsze zakrywaniem oczu i uszu wnuczkowi, bywa, że babcia już z bezpiecznej odległości wyrazi dezaprobatę kręcąc głową. Tyle i tylko tyle Mutti Andżela z wnuczkiem Donaldem wykonała przed kamerami. Wyskoczył Putin przed sklep, obił mordy komu trzeba, obiecał, że będzie obijał następnym, a w odpowiedzi nie usłyszał nawet: „Zadzwońcie po milicję!”. Andżela zakryła oczy i uszy Donaldowi i nawet nie pokręciła głową, w zamian powiedziała inny tekst, który często używają przestraszone babcie: „Pomodlimy się wieczorem za tych złych ludzi, żeby Bozia im wlała dobroci do serduszka”.

Żarty się skończyły, pozostały USA jako ewentualny hamulec, ale dopóki siedzi w Białym Domu pierwszy czarny zwolenników „gejów” w sztabie armii i o tym można zapomnieć. Wygląda na to, że wszystkie czarne scenariusze, które dotąd tworzyliśmy sobie w ramach „priedłażenia razgawora”, obecnie są do pełnej dyspozycji Rosji Radzieckiej. Krym jest Putina zanim się ogłosi formalną komedię, zwaną referendum. Czy Putin pójdzie pod Przemyśl? Ciężko powiedzieć i chyba nawet nie musi. Ukraina dostanie grosze na waciki z wypompowanej UE i za jakiś czas zacznie się nowy Majdan, z głodu, biedy i braku wyjścia. Nie wiadomo ile potrwa, ale w tak doskonałych okolicznościach Putin może powtórzyć manewr sprzed lat, tak jak zrobił po „Pomarańczowej Rewolucji”. Weźmie następnego pachołka, da mu kilka miliardów dolarów w gazie, zrobi następne „wybory”, z pajaca prezydenta i znów będzie miał całą Ukrainę dla siebie, za psi pieniądz. W dodatku przejmie łupy dokładnie tak, jak robi to UE, czy USA – „pokojowo”. Zachód machnie ręką kolejne republiki narobią w portki i będę wspierać miejscowe marionetki, żeby tylko suchy chleb był i zimna woda w kranie, ale nie było wojny. Dla lepszego towarzycha, czyli takich jak Tusk, Komorowski i Maciej Stuhr nic się nie zmieni, będą sobie żyć w tym samym tempie, za te same pieniądze. Pokorni i bierni dostaną darmowe bilety, reszta zainteresowanych sobie kupi, żeby nie odstawać od elit. W okopach pozostaną oszołomy i do usranej śmierci będą marzyć o normalnej Polsce.

Czy jest alternatywa? Jest i nazywa się trzyetapowy cud! Po pierwsze musi się zmienić władza, po drugie musimy się dogadać nie z tymi, co maja nas w dupie, ale z tymi, którzy mają tego samego wroga: Ukraina, Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia, aż po Rumunie i Bułgarię. Po trzecie, wzorem izraelskim, po cichu trzeba kupić „Młodego Technika” i postawić na podwórku „Pershinga”. O wszystkich warunkach mówię z pełną powagą, a o ostatnim z największą powagą. Bez tych trzech punktów będziemy do wyboru: „17 republiką”, „bękartem wersalskim”, „priwislanskim krajem”, no i zawsze pozostają do zajęcia „nasze kamienice”. Kolorowo to nie wygląda, idziemy przez życie z wnuczkiem, któremu babcia zasłania oczy i uszy i coś mi się wydaje, że wcześniej niż później, przyjdzie nam przejść obok sklepu, gdzie piją szklankami pod słoninę, a my zapłacimy nie tylko kaucję.

6
18084 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

15 (liczba komentarzy)

  1. "Ukraina, Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia, aż po Rumunie i Bułgarię". A nie zapomnieć o Turczynach. 

  2. Pierwsza generacja bomb atomowych, które miał Izrael powstała z tego co "zaginęło" z zasobów w USA.
    U nas jest instytut w Świerku, są ludzie i oprzyrządowanie, co umozliwia skonstruowanie tego sprzętu i to wcale nie jakies prymitywne, ale całkiem porządne.
    A środki przenoszenia się znajdą, tych F-16 jest kilka, to zawsze można do jednego czy drugiego coś podczepić. Jest problem decyzyjny w tym zakresie.
    O Niemcach a szczególnie o Merkelowej to nie ma co gadać.
    Laureat Pokojowej Nagrody Nobla "na zachętę" - to ma mało do gadania. AWACS-y są już w Polsce i w Rumunii. Jakby jeszcze zamiast atrap pojawiły się rzeczywiste baterie "Patriot" to bym się czuł lepiej.
    Sądzę, że Moskwy nie stac na dłuższą zabawę, co nie oznacza, że nie wywiną jakiegoś numeru. Ich społeczeństwo jest tak zglajszachtowane, że łykną każdą bzdurę jesli tylko będą mogli sobie powiedzieć, że "jesteśmy imperium i inni się nas boją".

  3. Rozczaruje Cię:
    1. Nie podczepisz żadnej bombki typu "nuke" pod naszego F-16, bez akceptacji USA. Kupiliśmy samoloty bez dostępu do kodów źródłowych. Każde nowe uzbrojenie musi być na nich integrowane przez techników Lockheed-a, za aprobata Kongresu USA, Pentagonu i Bóg wie czego jeszcze. Czyli dupa zbita. 
    2. Nie wystarczy mieć inzynierów, fizyków i chemików, którzy wiedzą jak taki "nuke" zbudować. Trzeba mieć jeszcze materiał, a póki co to odpowiedniego "atomu" nie mamy. A nawet jakbyśmy zbudowali bombkę, to nie mamy ją czym wrogowi dostarczyć...
    3. Wierz mi, system Patriot jest zdecydowanie przereklamowany. Także mała strata, że go u nas nie ma.      
            

  4. o "zaostrzeniu kursu i przejściu do trzeciej fazy sankcji" zrozumiałem, że Zachód na Krym położył już laskę. Również Kijów oświadczył, że nie wyśle wojsk na Krym. Teraz wszyscy się modlą żeby na Krymie się skończyło, bo inaczej dupa blada i siwy dym.

  5. No no, już  trzecia faza sankcji!, a na czym polegały te dwie wcześniejsze?
    Ciekawe, że nowe władze w Kijowie od początku wykluczały jakiekolwiek walki z armią rosyjską.

  6. brwi Angeli, faza druga jeszcze wyżej, teraz przejdziemy do słów "ja, ja zein". Na propozycję Tuska żeby wspólnie kupować gaz i odsprzedawać go po jednakowej cenie pani kanclerz odrzekła, że to rzecz "warta refleksji". Jednym słowem sukces Tuska pełną gębą.

  7. Oj bedzie jatka. Angela nie przyjechala do Wawy aby pokazac sie z Donkiem, ale zeby podpisac wspolne uzgodnienie dot. czasowego, czytaj do odwolania, zamkniecia granicy zachodniej (zobacz zobacz wywiad z prezydentem Brandenburgii). 220 tys. zolnierzy rosyjskich przy granicy z Ukraina, czyli czeka nas potezny exodus ukraincow na tereny Polski. Kto ich zatrzyma na granicy po zapewnieniach Donka o wsparciu narodu ukrainskiego? UE znalazla Donka, ktory poczul wreszcie szanse wyjscia z dolkow sondazowych i....wpuscila w ? Tutaj juz niech sobie kazdy swoje wyobrazi gdzie wpuscila....

  8. Nikt na Ukrainie nie będzie walczył z Rosją. Majdan nie był ani antyrosyjski ani antyputiński, był przewrotem w gronie tamtejszych złodzieji.
    Dołączyli się do niego ludzie którzy mają już dosć życia w nędzy, i tylko oni dostaną w dupę.
    No i Polska jak zwykle.

  9. 220 tyś juz nieaktualne. Liczbę ruskich żołnierzy zredukowali w mediach do 80 tysięcy. Wcześnijsza ilość to ewidentna propaganda Putina....    

  10. A wygląda na ojca chrzestnego. Nie do wiary. Jak to oczy mogą mamić ;)

  11. Reakcja Angeli mnie nie zdziwila. Ona ciagle zyje swoja wielka miloscia do sowietow a probuje tez odtwarzac to co ona rozumie jako strategiczna polityke niemiecka. Na pewno tez nie pomylila priorytetow miedzy Europa a Niemcami. Nie bylbym tylko pewny czy nie pomylila miedzy Niemcami a Sowietami ale zdaje sie ze wszyscy od Starego Fryca tak maja.
    Z ciekawych rzeczy to wydaje sie ze na tym najgorzej wyszly USA. Stracily twarz na utracie integralnosci przez Ukraine. W zwiazku z tym byc moze przestana naciskac guzik od resetu i moze postanowia zroobic cos uzytecznego. Na dodatek Rosjanie przechodza na Euro (link) a to juz niebezpieczna sprawa dla USA (a chyba posrednio i dla Chin). Rozgrywka na pewno sie wiec nie zamknela i bedzie na pewno jeszcze duzo ciekawiej. Z reszta rosjanie tez chyba tak sadza bo aktywowali duzo aktywow w sieci w Polsce (i nie tylko) (link, link, link oraz link). Z tych danych wynika tez ze przygotowywali sie do tego od dawna (co nikogo nie dziwi) ale takie 'pospolite ruszenie' daje nam duza szanse.
    Z calego zamieszania korzystanie tylko Donek ale tez i rosjanie porzadkuja swoja scene informacyjna (link)
    I na koniec ciekawa opinia ktora powstala chyba pod 'wplywem chwili' ale odslania wiecej niz chyba autor chcial powiedziec (link)
    Co do alternatywy - porozumienie takie bylo juz kiedys montowane - ale wtedy skonczylo sie to Jugoslawia. Nie sadze aby Niemcy+Rosja na to pozwolily. Na pewno nie da sie bez chocby minimalnego poroznienia sie tych panstw. I nie skonczy sie w takim wypadku na panstwach 'postsowieckich' - musi dojsc Turcja ze wsparciem USA a byc moze beda potrzebne tez kraje polwyspu arabskiego. Gdyby tak sie udalo to bylby to bardzo kolorowy 'patchwork' i bez wyrazniej ingerencji Bozej chyba se nie obedzie. Pozostaje miec nadzieje ze jeszcze tyle nie nagrzeszylismy nasza glupota ze bedziemy musieli za to teraz zaplacic...

  12. avatar

    Brawo "MK".
    Chciałbym tylko dodać, że rozwalanie ukochanego kraju, mimo szalonych wysiłków koalicji, nie idzie, aż tak dobrze i szybko, jak życzyliby sobie...starsi i mądrzejsi, dlatego wymyślono zwrot "płemieła"o 180 stopni, aby proces ten znacznie przyspieszyć, tym razem poprzez deptanie Putina po odciskach, licząc na to, że Wołodia przyjdzie z pomocą w wykańczaniu "Priwiślańskiego kraju", który tak hardo stawia się obecnym wykańczaczom.

  13. 6100 firm niemieckich handluje z ruskimi. Niemcy są bardzo mocno powiązani z gospodarką putinowską. Niechby Angela spróbowała zmienić tą sytuację, a Siemens, Thyssen czy Ruhrgas wycofałby się z popierania CDU.
    Natomiast pragnę zauważyć, że jak rubel trzepnął na mordę tak leży - dziś nadal ponad 36 rubli za jednego dolca, rezerwy ruskiego banku centralnego powolutku acz systematycznie, w celu podtrzymywania waluty, topnieją. Amerykanie na rynek wypuszczą część rezerw ropy - cena tego surowca obniżyła się.

  14. Miejmy nadzieję, że zapowiedź Putina o nacjonalizacji zachodnich fabryk (w przypadku wprowadzenia sankcji przez EU na Rosję) podziała na zachodni kapitał trzeźwiąco i już żadna nowa fabryka tam nie powstanie. Musi być nieźle zdesperowany skoro rzuca takimi hasłami.    



  15. oczywiscie ryzyko jest, ale albo zysk, albo w pysk... przy czym jak na razie putin tylko zyskuje.

    MK ma racje - trzeb kuc zelazo poki gorace - wymienic zyrandol, tandetne kinkiety i przepalone swietlowki, odtworzyc konsolidacje panstw srodkowoeuropejskich, wpierw wydusic na Czarnym Baraku tarcze w pakiecie z kilkoma zestawami "Mlodego Technika". Konieczna bylaby takze dezintegracja Krolewca i Polesia.