Prześlij dalej:

W sierpniu 2015 roku 90% Polaków nie miało pojęcia, że istnie coś takiego, jak Trybunał Konstytucyjny i nie kojarzyło czym ta instytucja się zajmuje. Na przełomie 2105 i 2016 roku proporcje się odwróciły, 90% Polaków o niczym innym, dzień w dzień nie słyszało, tylko o Trybunale Konstytucyjnym. Każdy miesiąc popisów Rzeplińskiego sprawiał, że notowania TK spadały na łeb i szyję, a sam Rzepliński stawał się pośmiewiskiem. Teraz mamy listopad 2017 roku i Polacy wiedzą o KRS tyle samo, co dwa lata temu o TK, ale jeśli sprawy dalej się potoczą w takim kierunku, to na przełomie 2017 i 2018 roku obudzimy się w nowej rzeczywistości.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Platformie udawało się przez 8 lat ogłupiać naród straszeniem PiS, wszystko po nich spływało, aż przyszedł moment, w którym razem z taśmami „Sowy” i innymi przekrętami społeczeństwo powiedziało dość. Sprzeciw odnosił się zarówno do samej PO, jak i do straszenia PiS-em. Przy takim obrocie spraw jednocześnie z Pałacu wyleciał safanduła Bronek i cała PO z rządu. Potrzeba było zmęczenia materiału, które doprowadziło do radykalnej zmiany. Najwyższa kasta jest w tej chwili PO mniej więcej z 2013 roku. Ludzie widzą, że to jest towarzystwo irytujące, pełne propagandowego bełkotu i niewyjaśnionych źródeł dochodów. Polacy łatwo też przyswajają sędziowskie kradzieże kiełbasy, pamięci USB i pięćdziesiąt złotych skradzione staruszce. Widzą to i co najważniejsze widzą pełna bezkarność, przeciągające się postępowania i traktowanie sędziów przez innych sędziów, jak święte krowy.

Z drugiej strony obowiązuje jeszcze strach przed PiS, jednak innego rodzaju. Często i gęsto słychać głosy, że sądy to prawie dno, ale jak PiS obstawi swoim sędziami będzie jeszcze większy zamordyzm. Dokładnie takie same reakcje społeczne można było zaobserwować na dwa lata przez zwycięstwem PiS. PO była dla wielu nie do zniesienia, jednak wymiana na PiS wiązała się z większymi obawami. Zasada niech będzie, co jest, bo może być gorzej, obowiązuje do czasu, kiedy gorzej już być nie może. Nie ma miesiąca, tygodnia, a tak po prawdzie nawet dnia, żeby ktoś nie został przez sąd przeczołgany, komuś nie stała się krzywda. Zapadają skandaliczne wyroki i postanowienia, w sposób ewidentny przeczące zdrowemu rozsądkowi i elementarnemu poczuciu sprawiedliwości. Składy sędziowskie, zwłaszcza w wyższych instancjach, przypominają oddziały geriatryczne i przywołują fatalne skojarzenia.

W takich warunkach KRS odstrzeliła 265 młodych asesorów, co i umiarkowanym obrońcom najwyższej kasty włos zjeżyło. Patrząc na podobne wybryki, człowieka w naturalny sposób bierze cholera, ale z drugiej strony może się okazać, że czas wcale nie jest stracony. Może potrzeba jeszcze dwóch lat degrengolady sądowniczej, żeby Polacy przestali się bać zmian PiS i powiedzieli DOŚĆ!? Nie ma takiej opcji, żeby najwyższa kasta z własnej inicjatywy, woli i przekonania, cokolwiek w sądownictwie zmieniła na lepsze. Hasło „sądy oczyszczą się same” to jeden z najstarszych dowcipów. Bez wprowadzenia zmian z zewnątrz nie zmieni się nic, ale wiadomo, że były Andrzej Duda się zbiesił i ustawy zostały zblokowane. Radości z tego powodu nie wyrażam, niemniej kto wie czy przypadkiem nie obróci się to całe zło w jedno wielkie dobro.

Skoro nie da się inaczej, to może trzeba przeczekać dwa lata, do następnych wyborów, żeby się kasta zdemoralizowała i ośmieszyła na oczach obywateli do imentu i dopiero wtedy pójść na całość. PiS ma spory kapitał, udowodnił Polakom, że dotrzymuje obietnic wyborczych, bo tak między nami w te 500+ sam do końca nie wierzyłem i zakładałem, że po wyborach zostanie tylko kadłubowy projekt. Stało się inaczej i po dwóch latach Polacy bardzo wysoko oceniają rząd i PiS, większość uważa też, że sprawy gospodarcze idą we właściwym kierunku. Jeśli PiS z reformy sądownictwa uczyni wyborcze hasło numer jeden i połączy je z pokazywaniem patologii w sądownictwie, ma szansę na powtórkę sukcesu wyborczego, ale tym razem na poziomie większości konstytucyjnej.

6
12617 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

12 (liczba komentarzy)

  1. 100/100
    Czekam od 1989 r, poczekam do następnych wyborów ! Pocieszeniem w tym wszystkim jest takie ,że moje czekanie i czekanie kasty na swój koniec, to dwa różne wymiary..

  2. Kaczyński pracuje, i dopiero się rozkręca. Bedzie jeszcze lepiej.

    Na Ukrainie, Są dwie duże partie. Nazistowska i Oligarchów. ale to tylko 2% prawdy, bo jest partia 98% ukraińcow, ktorzy maja w de nazistów i oligarchów, i chcą żyć w normalnym kraju. Działać. To było do PiSu.

    Kaczyński dobrze wyczuł że PAD spotyka się z liderem większości parlamentarnej, żeby poprawić swoje samopoczucie, dlatego zaproponował żeby 2789 spotkanie odbywało się na szczeblu technicznym. Doradca PADa powiedział dziś, że PAD bardzo chciał reformy sądownictwa, ale ponieważ od 1,5 miesiaca parlament tego nie uchwalił, więc PiS ponosi winę że sądy tak działają.

    Już następnego dnia po vecie wiedziałem że doradcy PADa zablokują reformy, chyba że PiS odda całe sądownictwo w ręce PADa. I wojsko. I sprawy zagraniczne.

  3. To wszystko wygląda na jakiś chory taniec w psychiatryku. Gdyby żył Wyspianski to by napisał drugie Wesele.

  4. Kochani marzyciele... Asesorzy, to zaledwie przystawka przed głównym daniem. Celem opozycji jest taka destabilizacja państwa, by do Polski wkroczył unijny arbitraż. Tak może się stać już za rok jeśli SN i KRS nie zostaną zmienione. Idealną okazją będą wybory samorządowe. SN będzie roztrzygał tysiące skarg, by w efekcie  uznać wybory za nieważne... I tak kilka razy. Powstanie pat wyborczy i konieczna będzie bratnia pomoc UE. Duduś urośnie do rangi Giganta, a Polacy... no cóż.

  5. avatar

    +

    (A tak przy okazji... Oglądał ktoś znany film "Blues Brothers"? Tam było powiedziane coś, z przytupem i w zabawnych czapkach, co wryło mi się w pamięć na pół wieku i niestety sprawdza się zupełnie idealnie. Jestem chyba jedynym człowiekiem, poza tymi, którzy tę lewacką propagandę tam umieścili, oczywiście, który to zauważył. Naprawdę się dziwię: a) jak ja mogłem być wtedy aż tak przenikliwy; b) że też nikt inny o tym nigdy nie wspomniał, w każdym razie do mnie nie doszło. A teraz też coś zaczynacie kojarzyć?)

    Pzdrwm

  6. avatar

    "Jezu Chryste, zobaczyłem światło", jak mniemam.

  7. avatar

    Pewnie to sarkazm (najniższa forma ironii), ale potrafiłyś chyba. Gdybyś dobrze pamiętał ten film i był czujny. Zachęcam do obejrzenia pierwszej pół godziny - jak wam się już lampka zapali, możecie zmienić kanał. (To z pewnością te zabawne czapki zrobiły, że każdy łyknął tę antylewacką prawdę jako największą z możliwych brednię. Ale to naprawdę błąd i to się w dodatku pięknie odnosi do naszej sytuacji. Z tym co mówił mój przedmówca włącznie.)

    Pzdrwm

  8. avatar

    30 minut wytrzymałem i nic więcej ciekawego nie było. Jednakże "Blues Brothers" jest w 2 wariantach: z 1980 i z 2000 roku. O którym mówimy?

  9. avatar

    Ja to widziałem w kinie, kiedy jeszcze do kina chodziłem, czyli w głębokim prlu. Czyli na pewno nie 2000.

    Nie chcę tego za bardzo ułatwiać, bo korę należy co pewien czas nieco pomarszczyć, a poza tym to jest mocno polit-niepoprawne. Cwanie to zrobili! Czemu ja o tym w ogóle mówię? I czemu w ogóle o tym myślę, skoro to był taki sobie film z pościgami samochodowymi i niezłą, choć wcale nie w najlepszym wydaniu, muzyką? No dobra... Podpowiedź, po której jeśli ktoś nie zgadnie, to... Wiadmo. Kto gonił przez cały ten film naszych dzielnych bohaterów? No i na początku ci brzydcy ludzie wyrazili, krótko lecz dobitnie, swoją koszmarną nie do uwierzenia ideologię. Każdy tak to odebrał, a to jednak miało przerażająco wiele sensu i my teraz za to zapłacimy. Nie tylko my, ale oni w końcu sami sobie winni. Ten fragment musi być na jakichś YouTubach - to jest tak genialny przykład lewackiej propagandy tam, gdzie nikt się jej nie spodziewa, a każdy łyka, że mogą być z tego dumni.

    Pzdrwm

    P.S. (Dopisane później.) Skoro już to poruszyłem, to niech dopowiem... Fascynuje mnie to, że ta ideologia tych paskudnych ludzi w błazeńskich mundurach nie była z punktu widzenia samej akcji absolutnie do niczego potrzebna. Byli brzydcy, nie pasowali im nasi ulubieńcy i masa innych fajnych ludzi - chwatit! Ale nie! Przywódca tej grupy (w ostatnich sekundach życia ujawniony jako ukryty pedał, pedały są oczywiście super, ale nie te ukryte, którym to się rzuca na prawicowe obsesje!) poświęcił trzy minuty, żeby zapoznać nas ze swoimi obsesjami. Całkiem bezinteresownie! No i te obsesje... Działa to podkorowo od pół wieku i możecie sobie spróbować wyobrazić, ile roboty dla "najlepszej kasty" tego świata już zrobiło!

  10. "Najwyższa kasta pracuje..."? :) ONI nigdy nie pracowali, nie pracują i nie będą pracowali. Obecnie kopią sobie grób (to bardzo uprzejme z ich strony) przez nic nie robienie. Trzymam kciuki "nadzwyczajna kasto".

    Ponieważ ONI są do bólu przewidywalni należy co kwartał podrzucać coś do podpisania i tak do wyborów - 60% do zera dla PiS gwarantowane.

  11. Jeśli chodzi o "pracę" nadzwyczajnej kasty - to proszę bardzo, przykład z dziś. Jaki wyrok można dostać za próbę wyłudzenia od skarbu państwa (czyli od nas Polaków) 341 milionów złotych? Nawet jak byście pofałdowali x10 swoje zwoje nie zgadniecie, więc podpowiadam: pogrożenie palcem - bo jak nazwać wyroki 2 i 1,5 roku w zawieszeniu? Pełniejsze info tu:

    http://niewygod...

     

  12. A ile osób, nawet wśród wyborców PIS, błogosławi opieszałość i nieobiektywność sądów? Prawem arytmetyki, pozwanych jest mniej więcej tylu, ilu powodów. O ile ci ostatni oczekują szybkiego przeprowadzenia spraw, o tyle ci pierwsi cieszą się  rozmemłaniem, sprzedajnością i opieszałością sądów.