Prześlij dalej:

Reklamowane jako bunt pojedyncze akcje rozmaitych Tuleyi i Żurków, nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Żaden bunt sędziów nie istnieje, bo istnieć nie może, mamy za to jeden wielki jazgot i kwik nadzwyczajnej kasty. Z tą nadzwyczajną kastą również trzeba zrobić porządek, na początek semantyczny. Zacznę od przypomnienia, kto i kiedy wypowiedział owe tragikomiczne słowa. Była to Irena Kamińska blisko siedemdziesięcioletnia sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wypowiedź padła na Nadzwyczajnym Kongresie Sędziów Polskich i to jest również bardzo istotna informacja.

Poskładajmy teraz te dwie dane. Peerelowska weteranka, która w wyniku negatywnej selekcji i chorej ścieżki awansu trafiła do NSA, a przy takim życiowym dorobku jej obecność na imprezie „elity” sędziowskiej jest czyś całkowicie naturalnym. Na Nadzwyczajnym Kongresie Sędziów Polskich pojawili się przedstawiciele starej kadry, był tam Rzepliński, była Gersdorf, Strzembosz, Zoll i te wszystkie postaci, jakie znamy od lat, bo występują w roli dyżurnych autorytetów. Zameldowały się też młode wilczki, jak wspomniany Tuleya, ale to jest tylko i wyłącznie element pokoleniowej sztafety, resortowe dziecko, którego matka właśnie straciła ubecką emeryturę. Zatem mamy jasno określone towarzycho i równie oczywisty charakter imprezy, gdzie towarzycho się spotkało i piło sobie z dzióbków.

W zaistniałych okolicznościach i składzie osobowym, słowa o nadzwyczajnej kaście stają się czytelne bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Garstka nietykalnych rozdawała karty przez lata i to według określonego klucza, w którym polityka i przynależność do resortowej rodziny sędziowskiej, były priorytetami. Warto jeszcze zauważyć, że Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich miał miejsce w 2016 roku, gdy jeszcze prezesem TK był Rzepliński, a w nadzwyczajnej kaście nie tylko tliła się nadzieja na obronę własnych pozycji i stołków, ale panowały nastroje wybitnie bojowe. Dziś to wszystko razem kona i tak to już jest, że gdy ktoś lub coś kona, zwykle nie można liczyć na estetyczny widok. Cały harmider wokół rzekomego oporu sędziów robi tylko i wyłącznie stara gwardia i ich dzieci, zarówno biologiczne, jak „ideowe”.

O ile ma się na uwadze kto i po co robi zadymę, łatwo sobie oszacować skuteczność tych działań. W mojej ocenie mieści się ona w granicach od zera do 1 promila. Oni zaraz stracą wszystkie wpływy, ponadto ich polityczne zaplecze kompromituje się na tym samym poziomie. Próba pokrzykiwania i szantażowania sędziów, ze strony Żurka, czy innych odchodzących z urzędów, to wyraz desperacji, jeśli nie agonii. Co mają robić? Godnie odejść nie potrafią, to stosują metody swoich rodziców, wujków, dziadków, próbują zastraszyć kontrrewolucję, ale realnej siły w tych działaniach zwyczajnie nie ma. Nawet jednoznaczne dawanie do zrozumienia, że PiS kiedyś odda władzę i wtedy nastąpi zemsta na sędziach, którzy są „pisowscy”, nie jest w stanie się przebić. Sędziowie mający teraz szansę na awans, w starym układzie nigdy by nie awansowali, więc niewiele mają do stracenia. Dla sędziów spoza nadzwyczajnej kasty reforma jest niepowtarzalną okazją, aby w miarę normalnych warunkach rozwinąć swoją karierę.

Gdyby opozycja była poważna, zorganizowana i deptała po piętach PiS, prawdopodobnie wielu świeżo awansowanych sędziów zastanowiłoby się nad pogróżkami. Wiemy jednak, że tak nie jest i co więcej, zaraz zostaną wymienione niemal wszystkie kadry na najwyższych stanowiskach. Nowa KRS, nowy skład Sądu Najwyższego i nowy prezes, w końcu zupełnie nowa Izba Dyscyplinarna. Brutalnie mówiąc nadzwyczajna kasta spada w hierarchii kastowej na sam dół i jest spora szansa, że taki Żurek za chwilę będzie sądzony przez tych, których usiłuje straszyć. W związku z przedstawionym zbiorem obserwacji, nie wierzę w żaden bunt i żadne sztuczne wywoływanie buntu, myślę, że najmniej połowa sędziów żadnego żalu po nadzwyczajnej kaście nie poczuje, jeśli już to ulgę.

Źródło foto: 
6
19486 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

13 (liczba komentarzy)

  1. Stracą prawo do jazdy po pijanemu? Raczej nie, więc nie ma strachu. Wylecą dziady, szansa dla młodych.

  2. Nadzwyczajna kasta zapedzila sie w kozi rog . Gdyby nawet udalo im sie wzniecic bunt , to nie bedzie kogo poslac na barykady , bo tak zostali przez Narod znienawidzeni , ze teraz nikt za nich nie bedzie umieral . I  to jest w tym najpiekniejsze !

  3. Blue Monday za nami, a przed kastą czarne dni do końca życia .Bo jak żyć ,jak nie będzie można bezkarnie kraść ,jeździć po pijaku ,przekazywać zmarłym kamienic z lokatorami .
    Z unijnych funduszy trzeba zorganizować szkolenia dla kasty pt.PDNŻ.Przysposobienie Do Normalnego Życia ,bo oni będą mieć problem jak pracownicy PGR-ów ,które zlikwidował Balcerowicz.
    Dobrze Nam się zaczyna ten 2018r...

  4. avatar

    Zgodziłbym się z każdym słowem gdyby nie lewacka Komisja Europejska.

  5. No właśnie. Smrodek jakiegoś dealu się nad tym wszystkim unosi. Jedno, to desperados, którzy już zobaczyli swój haniebny koniec, więc chcą jak najdłużej podtrzymywać to co było (byle tydzień, byle choć jeszcze jeden dzień), a drugie to ich patron Dukaczewski czegoś jednak dalej szuka u starych trepów. Dlaczego Rząd milczy? Czy po to by ich lepiej wszystkich poznać i łatwiej potem odseparować na lata, czy też jest tak słaby, że w sumie może coś powiedzieć, ale nie coś zrobić (vide komisje AmberGold czy Jakiego).

    P.S. Gratulacje PT Autorowi za program w TV Republika.

  6. avatar

    Od dawna piszę że PiS może przegrać tylko sam ze sobą, przewracając się przez uwolskie nogi. Ale na szczęście, już nie na rzecz PO/PSL/SLD/nowoczeskiej czy nawet Zandberga.

     

  7. Po zgonie nadzwyczajnej kasty ze spraw bardzo pilnych została jeszcze polonizacja mediów. Moment na polonizację jest bardzo dobry, bo Niemcy przez najbliższych 10 lat mogą nie powołać rządu.

  8. agonia nie zawsze kończy się szybkim zgonem

    zgon będzie potwierdzony osądzeniem morderców stanu wojennego, aferzystów, złodziei i zdrajców Polski

    pytanie:  kiedy to nastąpi???

     

     

  9. Dopiero finalny zgon nadzwyczajnej kasty otwiera możliwość osądzenia morderców stanu wojennego, aferzystów, złodziei i zdrajców Polski. Kiedy to nastąpi? Już od tego roku się zacznie, a przyszły rok wyborczy do Sejmu powinien przynieść całkiem dobre efekty. Mam inne gorsze pytanie: a co będzie, jeśli w ciągu najbliższych lat nikt z powyższej listy nie zostanie osądzony?

  10. No, z polinizają mediów, czyli z ustawą o tym jak słyszałem jest coś kiepsko. Tak jak rzecznicy PADa uznali, że Aneks już nikogo nie interesuje, tak i PMM wyraził się ponoć, że z tą ustawa nie trzeba się spieszyć. Dziwne - jakby ktoś mówił, że lubi jak na niego plują.

  11. "Powtórzę to - jesteśmy nadzwyczajną kastą".

    Powiedziała Sędzia Julia Kamińska. Dziś. W Polsacie.

    I te obrzędy ze świecami... i te znicze w garści...  Do tego aura zimowa nie sprzyja. Marne widoki na bunt.

    http://fraszki-ulotki.info/2016/09/na-kaste.html

  12. "Powtórzę to - jesteśmy nadzwyczajną kastą".

    Powiedziała Sędzia Julia Kamińska. Dziś. W Polsacie.

    I te obrzędy ze świecami... i te znicze w garści...  Do tego aura zimowa nie sprzyja. Marne widoki na bunt.

    http://fraszki-ulotki.info/2016/09/na-kaste.html

  13. "Powtórzę to - jesteśmy nadzwyczajną kastą".

    Powiedziała Sędzia Julia Kamińska. Dziś. W Polsacie.

    I te obrzędy ze świecami... i te znicze w garści...  Do tego aura zimowa nie sprzyja. Marne widoki na bunt.

    http://fraszki-ulotki.info/2016/09/na-kaste.html