Prześlij dalej:

Przysłowia mądrością narodów i nic mądrzejszego nie wymyślę, niż to, co się samo nasuwa. Strzeżcie się Greków, nawet gdy przynoszą dary. Coś się dziwnego i dużego dzieje w niemieckiej polityce wobec Polski. Jeden gest nic nie znaczy, dwa gesty mogą zastanawiać, ale trzy to już musi być taktyka albo i strategia. Nagle ze strony niemieckiej spadły na Polskę same błogosławieństwa i wyciągnięte dłonie. Na wstępie trzeba oddzielić dwie rzeczy. Fakt, że USA i Izrael próbowały dyscyplinować Polskę niczym Panicz służkę, nie ulega wątpliwości. Oba kraje przyzwyczaiły się do tego, co zresztą Polska sama przez lata prezentowała, że jedno tupnięcie, jeden artykuł w „zachodniej prasie” i w Polsce zaczyna się jeden wielki wstyd, ale to jest jedna rzecz.

Druga rzecz jest ważniejsza i o niej pisałem wielokrotnie. Polska w końcu przełamała strach, niemoc i poczucie niższości. Rozczarowanie USA i zaniepokojenie Izraela po wielu latach nareszcie znalazło swoje miejsce. Trudno, niech wam będzie smutno drodzy „przyjaciele”, ale my sobie niemieckich obozów wcisnąć nie damy i 60 miliardów dolarów też od nas nie wyrwiecie. Była presja na Polskę i Polska sobie doskonale z tą presją poradziła, pierwszy raz od niepamiętnych czasów. Po oddzielaniu tych dwóch spraw można przejść do niemieckiej polityki. Ewidentnie widać, że Niemcy wsparły Polskę i to w trudnym dla Polski momencie, to jedno uczciwie musimy przyznać. Pytanie dlaczego tak się stało i co Niemcy chcą przez to powiedzieć? Wróćmy do przysłowia o Grekach i szybko się okaże, że taka nagła przyjaźń wobec Polaków jest co najmniej zastanawiająca.

Istnieje kilka powodów, dla których Niemcom może zależeć na zmianie kursu wobec Polski. Po pierwsze mamy do czynienia z klasycznym poklepaniem po ramieniu. Ktoś Polskę pochwalił i to oznacza, że jest po sprawie? Nie dajmy się w to wciągnąć, zwłaszcza, że w relacjach z Niemcami mamy ogrom spraw dla załatwienia. Dwa lata publiczna telewizja niemiecka waliła w Polskę, jak w bęben. W Brukseli wszystkie afery od kornika, przez Trybunał Konstytucyjny, aż po sądy, były inspirowane przez Niemcy i Francję. Tak samo się działo z „nazizmem” i „faszyzmem”, które wciskano Polsce we wszystkich niemieckich koncernach medialnych działających na terenie Polski. Nie chciałbym przesadzić, ale pozbawienie Czarneckiego funkcji wiceprzewodniczącego PE, też jest niemieckim sygnałem politycznym, bo przecież Merkel jednym słowem mogła to powstrzymać. Zatem w jednym czasie niemiecki minister i Merkel chwalą Polskę i zapisują w strategii nowego rządu, z drugiej strony w Brukseli ciągle trwa presja i dyscyplinowanie.

Całkowicie czytelne jest także i to, że Niemcy z Rosją grają razem. Przypomnę, że w tych dniach po cichu przyklepano Rurę Gazową 2. W niemieckim interesie leży wbicie klina pomiędzy USA i Polskę, żeby Polska pogłaskana po plecach zapomniała o reparacjach niemieckich, a USA o przenoszeniu baz wojskowych z Niemiec do Polski. Merkel prawdopodobnie zrozumiała też, że silna Polska dogadana z dwoma światowymi graczami to już nie jest jakieś tam prężenie muskułów, ale realna konkurencja, która ma potencjał i jest zdolna wyrwać Niemcom wiele tłustych kąsków. Poza wszystkim dla Niemców światowa debata na temat obozów koncentracyjnych, jest bardzo niewygodna i dlatego starają się to przeciąć jednym oświadczeniem. Tak to z grubsza widzę i ostrzegam, że niemiecka sympatia do Polski przypomina i konia trojańskiego i truciznę w najdroższym winie. Nie znaczy to jednak, że powinniśmy zaraz Niemcom powiedzieć w twarz, co o nich myślimy.

Grzechem byłoby zmarnować niemieckie dary, lepiej przesunąć konia w stronę Izraela i USA, jako argument w polityce międzynarodowej. Dobrze, że takie stanowisko Niemiec się pojawiło, dyplomatycznie przytaknąć, szeroko się uśmiechać i robić swoje. Potrzebujemy USA w roli strategicznego partnera, ale i taki partner musi wiedzieć, że nie może sobie pogrywać z Polską w dowolny sposób. Jeśli Niemcy chcą wbić klin między Polskę, Izrael i USA, to wystarczy trochę klin przesunąć i wyląduje pomiędzy Izraelem i Niemcami, co byłoby dla nas błogosławieństwem. Najmniejszych sentymentów i wdzięczności, tylko i wyłącznie twarda polityka, dbałość o polskie interesy, nie wyłączając reparacji.

Źródło foto: 
6
23733 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

21 (liczba komentarzy)

  1. To oczywiste, że Niemcy nie życzą sobie dobrych stosunków między Polską a USA, tym bardziej, że wiąże się to prawdopodobnie z przeniesieniem w niezbyt odległym czasie amerykańskich baz wojskowych do Polski, a te są dla Niemców niezwykle ważnym elementem, może nie tyle strategicznym, co stricte ekonomicznym. Z baz amerykańskich utrzymuje się handel, branża usługowa i drobny przemysł w wielu miejscowościach, dla których przeniesienie tychże baz byłoby autentyczną katastrofą.

     

    Tak więc korzystając z chwilowego, amerykańskiego "niezadowolenia" w związku z podpisaniem przez PAD nowelizacji ustawy o IPN, Niemcy próbują wykorzystać sytuację, aby z jednej strony podlizać się Polakom, a z drugiej strony - licząc na reakcje, do których przyzwyczaił ich Ryży i jego III RP - wzbudzić wątpliwości w USA co do sensowności stawiania na kraj, który za byle pochlebstwo czy poklepanie po pleckach, popłacze i posmarka się z radości, przepraszając, że w ogóle istnieje lub złoży kolejny "hołd berliński" w rodzaju tego, który swego czasu złożył "oksfordczyk", specjalista od robienia laski...

     

    Dlatego absolutnie zgadzam się z tezą MK, że jedyną reakcją na to faryzejskie bicie się w piersi przez kolejnych niemieckich polityków powinno być jedynie suche, beznamiętne stwierdzenie, że przyznając się do zbrodni Niemcy stwierdzają najoczywistszą z oczywistości, żeby zacytować klasyka. Broń Boże żadnych tam podziękowań ani wyrazów wdzięczności! Najpierw niech zrezygnują z drugiej ruskiej rury i przystąpią do negocjacji w sprawie reparacji wojennych, a potem się zobaczy...

  2. ... nie zapominając od czasu do czasu kopnąć w klatkę z reparacjami.

  3. "Trudno, niech wam będzie smutno drodzy „przyjaciele”, ale my sobie niemieckich obozów wcisnąć nie damy i 60 miliardów dolarów też od nas nie wyrwiecie."

    To już nieaktualne. Nie 60 a 300 miliardów dolarów. Chcą 300. Poza tym OK.

  4. avatar

    Zgoda, chwalebna czujność, nikomu przesadnie nie ufać, a już szczególnie Niemcom, ale który jest ten drugi "poważny gracz", z którym jesteśmy dogadani? Serio, nie wiem kto to może być. Lubi nas ktoś na tym globie, poza (że się zaśmieję) Wujaszkiem z Ameryki?

    Pzdrwm

  5. Nie zapominajmy o wrogu wewnętrznym, który może "na tacy" nas przekazać w łapska UE, tworząc wraz z nami ZSRR bis (a wtedy Polski już nie będzie, ale Republika Rad). Ciekawe, czy się wybronimy.

  6. avatar

    A na razie jesteśmy bantustanem. Ja tam nie mam trudności z określeniem naszych wrogów i zagrożeń - większy problem mam ze znalezieniem tego drugiego naszego przyjaciela. Byłbyż to Izrael? Nie uwierzę. (Ma ktoś ochotę napadać na Iran? Nie radzę, ten kraj będzie zapewne istnieć jeszcze długo po zniknięciu Izraela z powierzni globu. Byle tylko nie przeniósł się, Izrael znaczy, tutaj!)

    Pzdrwm

  7. Wariant drugi. - Z kolei obawiam się, że możni tego świata, na pierwszym lepszym spotkaniu na herbatce, tak od niechcenia, tak na chybił-trafił uzgodnią, komu przydziela się Polskę a my jak zwykle w historii bywało, nie będziemy mieli nic do powiedzenia. A chętnych na ten teren jest kilku. 

  8. Wujaszek z Pekinu.

  9. Wygląda na to, że sojusz Ribbentrop-Mołotow ciągle obowiązuje. I chce być wajchowym. 

    "On wciąż
    Jest sprawcą wielu ciąż
    Jako mąż i nie mąż".

  10. avatar

    Faktycznie dobre pytanie tzn. bardzo dobre pytanie: KTO?

  11. "Skoro Niemcy mnie chwalą, zastanawiam się, com złego dla Polski uczynił" J. Piłsudski

    zapewenie razem z Putinem chcą nam jeszcze mocniej przyłożyć

  12. Niemiaszki poprostu myśląpragmatycznie. Doszli do prostego wniosku, że na rozdmuchanej sprawie "polskich obozów" i polskich nazistów swiat zacznie się interesować tą sprawą i szydło wyjdzie z wora. Sprawą nikt juz się od dawna nie interesował a teraz ludzie zaczną grzebać w historii IIWW i raptem okaze się jakie to bandyckie plemię germańskie i ile mają nagrzebane. Więc lepiej wyciszyć ten klangor i jechac dalej na nieposzlakowanej opinii.Czyli jak to ruski mówi " tisze jediesz dalsze budiesz" czy jakoś tam.

  13. avatar

    Zgoda, też tak to widzę. Nie musi to być jedyna przyczyna, ale jako dodatek do eksperymentach na małpoludach i oszukiwanych hiper-ekologicznych samochodach nagłe zainteresoanie proli historią i przypomnienie, że jednak była jakaś wojna i Niemce mają z tym coś wspólnego z pewnością by im w świecie nie pomogło.

    Pzdrwm

  14. -Reparacje
    -Repolonizacja mediów
    -Relokacja wojsk USA z Niemiec do Polski
    Jak przeszła sprawa z ustawą o IPN to te 3 punkty też przejdą ,i się Merkelowa łasi jak wściekły lis .Dobrze kombinuje JA WAS tak lubię a Wy chcecie jednostki USA do siebie wziąć ,80% naszych mediów U WAS wypier....ć ,a poza tym CO WAS opętało z tymi reperacjami ?

  15. Niemcy po prostu nabrali dla nas szacunku po potyczce z Izraelem i zaczęli nas traktować poważnie. To tak jakbyśmy traktowali osiemdziesięciokilowego faceta, który wszedł na ring MMA by walczyć z Pudzianem i wytrzymał tam 10 minut, nie odnosząc większych obrażeń. Być może w ociepleniu stosunków pomógł nasz mniejszy opór w sprawie Nord Stream - nasz rząd nie jest teraz skłonny walczyć o ukraińskie interesy, po tym jak Ukraina dołączyła do antypolskiej kampanii. A nam ta rura teraz wisi ponieważ jesteśmy blisko niezależności od Gazpromu.

    Poza tym sytuacja geopolityczna jest dobra. USA będzie zależeć na jak najlepszych stosunkach z Polską, bo jak nie, to Chiny już stoją w kolejce. Krytyką ze strony Departamentu Stanu bym się nie przejmował - jest to tylko rytuał i to wykonany przez ekipę, która może niedługo być wymieniona przez Trumpa. 

  16. " Krytyką ze strony Departamentu Stanu bym się nie przejmował - jest to tylko rytuał i to wykonany przez ekipę, która może niedługo być wymieniona przez Trumpa.  "

    Rex Tillerson: „Stany Zjednoczone są rozczarowane, że Prezydent Polski podpisał prawo, które nakłada kary za przypisywanie nazistowskich zbrodni polskiemu państwu”.

    W tym zdaniu akcent jest postawiony na frazę "prawo, które nakłada kary", a nie na fakt niesłuszności przypisywania "nazistowskich zbrodni polskiemu państwu". To drugie nie podlega dyskusji i departament stanu USA mówił już o tym w poprzednich oświadczeniach. Inaczej mówiąc, chodzi o sam fakt nakładania kar, co w/g Amerykanów rzekomo nie jest właściwe i powinno być zastąpione działaniami edukacyjno-informacyjnymi.

    Jednakże w tym oświadczeniu ważniejsze jest jego właściwe odczytanie w języku dyplomatycznym. Oznacza ono bowiem nie mniej ni więcej niż coś takiego: "Musimy wyrazić "rozczarowanie", bo tego wymaga od nas nasze amerykańskie lobby żydowskie i nieustanne kłopoty, jakie ma nasza administracja w starciach z amerykańskim i światowym lewactwem, ale wy, Polacy, róbta sobie co chceta."

    Jak w tym starym kawale o rozmowie telefonicznej Ministerstwa Obrony ZSRR z Pentagonem z okresu zimnej wojny:

    Sowieci: Planujemy wkrótce inwazję na Afganistan. Co na to przywódcy amerykańscy?

    Amerykanie: Oczywiście ostro potępimy taką inwazję na arenie międzynarodowej.

    Sowieci: Dziękuję za informację. W takim razie jutro rozpoczynamy ostatnie przygotowania.

    Tak więc, bez paniki, panie i panowie. Trzeba konsekwentnie robić swoje i nie pękać.

  17. avatar

    Rex Tillerson ma bardzo ładny nick: T-Rex, aka tyranozaurus. Zbieżność przypadkowa.

  18. avatar

    "Ewidentnie widać, że Niemcy wsparły Polskę i to w trudnym dla Polski momencie, to jedno uczciwie musimy przyznać. Pytanie dlaczego tak się stało i co Niemcy chcą przez to powiedzieć?"
    "Całkowicie czytelne jest także i to, że Niemcy z Rosją grają razem."

     

    Inwit, pojęcie z licytacji w brydżu.  Patrząc w taki sposób dochodzimy do wniosku czyli pytania, które można by wyartykułować  :)^:)

    Czas Start.

    BTW Trzeba  odpowiedzieć  czy mamy ochotę na?

  19. Jedyne logiczne wytłumaczenie sytuacji, to takie, ze PIS w zakulisowych negocjacjach ze szwabikami, zrzekł się roszczeń za II wojnę.

  20. Niemcy popopierajac teraz polskie stanowisko w sprawie odkłamania historii chcą zyskać naszą wdzieczność licząc na to , że zrezygnujemy z odszkodowań za II WS !

  21. Szanowny autor nadinterpretuje rzeczywistość. To, że USA tak lekko tylko potępia ustawę nie wynika z naszej siły, a zakulisowych uzgodnień w wyniku których prawdopodobnie jednak żydom zapłacimy. Po nowojorskich spotkaniach Dudy z przedstawicielami starszych w wierze i po wyczynach z antypolską ustawą w amerykańskim kongresie, jakoś nikt się nie kwapi o ocenę w polskich mediach czy przez polskich polityków tej szkodliwej dla nas inicjatywy. Nie wrózy to dla nas nic dobrego, a blokada informacyjna jest tak szczelna jak za najlepszych czasów komuny. Niemcy nas głaszczą po głowach bo teraz my bedziemy zydom płacić a nie oni.