Opakowań szklanych po winie nie przyjmuje się

Prześlij dalej:

Na wiele wieków przed powstaniem wynalazku, który się nazywa media, ludzkość potrafiła bez najmniejszego problemu odróżnić drewno od metalu, papier od skórki ziemniaka i smołę od słomy. Niestety nastąpił postęp medialny i w XXI wieku ludzkość zgłupiała doszczętnie, czego wyraźny objaw widać mniej więcej od dwóch tygodni we wszystkich przekaźnikach. Pani Jadwiga z Przemyśla pisze do „Przyjaciółki”: „Droga redakcjo mam poważny problem, który lada dzień może skończyć się rozwodem. Mąż utrzymuje, że opakowanie po jogurcie powinno być segregowane w trybie złożonym. Jego zdaniem wieczko ma trafić do pojemnika z metalem, natomiast pojemnik właściwy do worka z plastikiem. Tymczasem w mojej opinii całość nadaje się do pojemnika z „innymi”. Proszę o pomoc. PS Czy prawdą jest, że skórki foliowe po kiełbasie należy przed umieszczeniem w śmietniku „plastik” dokładnie umyć w wodzie o temperaturze 70 stopni?”. Prasy kobiecej nie czytam, ale też nie muszę, ponieważ takie listy słyszał każdy Polak, bo choćby w ogóle odciął się od mediów, na pewno chodzi do sklepu, na spacer z psem albo do pracy. Pomieszały się paranoje, z jednej strony postała absurdalna ustawa, z drugiej strony naród przejął się przepisami jakby się pierwszy raz obudził w PRL. Mam eksperymentalną prośbę w związku z gotującym się tyglem paranoi. Proszę mnie spytać do jakich pojemników wrzucam opakowania po jogurtach, pasztecie drobiowym i keczupie? Dziękuję i już odpowiadam. Nie mam bladego pojęcia, nie pamiętam, nie kojarzę, zapewne dzieje się tak, że rzucam przez sekundę okiem na śmieć i odruchowo lokuję odpad w jednym z worków. Zdaję sobie sprawę, że zostać odebrana jako lekceważenie, ale klnę się na wszelkie świętości, że moja intencją jest szacunek dla człowieka. Proszę sobie wyobrazić, że ktokolwiek poważny i zajęty znojem dnia codziennego będzie w kuchni urządzał laboratorium i to na poziomie oddzielania pierwiastków. Biorę coś zjadam, czy też wykorzystuję w inny sposób, a resztę nie do wykorzystania wrzucam do wora i na tym się kończy moje przygoda z dylematami segregacji.

Takie są moje reakcje na paranoje, ale odrobinę się obawiam, że nie zyskam sympatii wśród Rodaków. Jedni uważają, że ustawa jest idiotyczna, drudzy, że ludzie zachowują się idiotycznie, natomiast ja uważam, że oba czynniki się sprzęgły. Paru kolesiów na górze pod pretekstem wymogu unijnego przygotowało, a ściślej mówić sprzedało ustawą paru innym kolesiom, którzy byli przygotowani do uruchomienia firm niczym esbecy do uruchomienia kantorów. Zapis „prawny” skonstruowano w iście socjalistyczny sposób i to taki z czasów wczesnego Gomułki. Dwa kluczowe elementy decydują o realnym socjalizmie, po pierwsze monopol na wywóz śmieci, po drugie to klient ma się strać, aby nie denerwować usługodawcę, nie odwrotnie. We wszystkich gminach obligatoryjnie wywózką śmieci ma się zajmować jedna, jedyna firma, która wyznacza klientom jakie wymogi muszą spełnić, żeby zostali obsłużeni. PRL II i paranoja razy dwa. 30 lat temu biegałem do skupu butelek, a nim siedział taki obleśny i wiecznie napruty kierownik. Im bardziej był napruty tym bardziej sprawdzał, czy butelka jest czysta jak kryształ, czy ta po wódce ma zdjętą „obrączkę”, no i przede wszystkim po winie nie przyjmujemy. Dziś mamy dokładnie to samo, rządzi i dzieli monopolista wybrany przez gminę, o co trudno do gminy mieć pretensje, bo taki był wymóg ustawowy. Z kolei biedny klient płacący za usługę zsypywany jest instrukcją obsługi śmieci i wychodzi na to, że ideałem byłoby gdyby każdy miał w kuchni lub w dużym pokoju taśmę do segregacji surowców wtórnych, a już myjnię wysokociśnieniową koniecznie.

Dzięki takiej socjalistycznej akcji Polska stanie na czele krajów, które produkują najczystsze śmieci na świecie. Na szczęście jest jedna różnica między skupem butelek w PRL i segregacją śmieci w PRLII, która polega na błogosławionej beztrosce. Każdy klient w PRL II oddaje śmieci i nikt nie będzie mu w stanie sprawdzić co jest umyte, co ma obrączkę i co jest po winie. Tak, Szanowni Polacy, mamy do czynienia z kolejną fikcją i biciem piany na temat fikcji. A wystarczyło niczego nie ruszać, żeby było normalnie. Gdyby nie sprzedawanie ustawy, to sprawdziłby się sen liberałów. Niewidzialna ręka rynku załatwiłaby problem jak załatwiała dotąd. Nim powstała podwojona paranoja miałem do wyboru kilka firm obsługujących wywózkę śmieci, które ze sobą konkurowały. Żadna nie miała odwagi stawiać mi wymogów, większość zapewniała bonusu, jak darmowe śmietniki. Co zmienia segregacja? Kompletnie nic, to firmy musiałby się dostosować do nowych przepisów i konkurować ze sobą o klienta. Jedna zaproponowałaby niższą cenę za wstępną segregację, druga radziłaby sobie z segregacją sama, za nieco wyższą cenę. Niby oczywiste, ale w takich warunkach upadłby cały cyrk dostarczający kasy mediom i kolesiom, dlatego paranoja zwyciężyła, ale nie mnie, czego wszystkim życzę.

6
8926 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

15 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Kiedyś handlarze starzyzną, teraz właściciele firm recyklingowych. Recykling jest bardzo kosztowny, a i zyskowny. Dopłacać przecież nie będą, niech dopłacają władze z podatków. W Kalifornii bardzo "ekologicznej" Stan dopłaca do przetwarzania recyklingów; kilka lat temu tak dopłacał bez prawnych uszczelnień, że z sąsiednich stanów ciężarówki badziewia jechały sznurem.

  2. avatar

    Ale wyłowiłaś słabość tekstu. Dokładnie tak trzeba było i to koniecznie wyeksponować: "szmaty, garnki, butelki". Himilsbach niezapomniany.

  3. avatar

    Raczej ci, którzy z ciągania wózka od wsi do wsi przez setki lat, przesiedli się do gabinetów z dębowymi meblami. Stara wiara.

  4. Ci z wózeczkami chyba nigdzie się nie przesiedli. Stara wiara to inna kasta społeczna.

  5. avatar

    Tak, tak, ale jakie fajne wspomnienia. Himilsbach w "Daleko od szosy" jeździł czymś takim, co i wówczas było zabytkiem. Kupował garczki w GS za parę złoty i dawał ekwiwalent za butelki i szmaty warte w skupie 10 garczków. Teraz wszystko się stało Coca Colą i o to chodzi.

  6. No, PRL wraca całą gębą, a mimo to prawie nikt się nie cieszy.
    Trzeba było wypełnić pit śmieciowy (4 strony, z imionami rodziców itd), rozgryżć szczegółową instrukcję jak przeprowadzać segregację (trawy i liści z ulicy nie wolno np wyrzucać nigdzie), zgodzić się na podwojenie ceny, przyjąć ryzyko kary 3 lat więzienia za niesubordynację.
    Chyba Gomułka by na to nie wpadł, a może i Bierut też nie.
    Chodzi mi tu o specyficzne traktowanie obywateli jak bydło mające bez szemrania znosić wszelie zachcianki władzy.
    Śmieci zbiera się wszędzie w Europie, zasady tego są dwie: system ma być tani dla obywatela i niekłopotliwy.
    A Polska znów będzie przodować w kretyństwie we wszechświecie.

  7. avatar

    Bzdura!!!!!!!!!!!
    A skąd wtedy liberałowie mieliby wziąć na finansowanie swojej kanapy skoro kasą budżetową brzydzą się?????????
    Ustawy muszą być sprzedawane zresztą jak cały majątek narodowy jeśli  słowo NARODOWY jeszcze cokolwiek znaczy. . .

  8. FASZYSTOWSKI. Na przykład "Adam Mickiewicz, nasz faszystowski wieszcz", albo "Stadion faszystowski w Warszawie"

  9. avatar

    Taki impuls musi trafić każdą rodzinę,  bez szans na opcję: golono-strzyżono.
     

  10. avatar

    Po pierwsze trzeba popatrzeć jak to robią inni. W Niemczech jakoś to funkcjonuje od dawna. Każda gospodyni ma w kuchni kilka pojemników ( dowolnych, chodzi o to żeby jej było wygodniej) a sens jest w wyrzucaniu śmieci do odpowiednich pojemników w śmietniku. Niebieski - papier, żółty - OPAKOWANIA , wszystkie jak leci , zielone odpadu komunalne. Niektórzy mają jeszcze brązowe na odpady organiczne. Butelki i słoiki wg kolorów wywalane są do pojemników stojących na ulicy . Butelki PET i puszki oddaje sie w sklepach ( do automatu) ponieważ wszystkie są kaucjonowane. Kiedy tak będzie unas, ano nie wiadomo, choć już się nad tym od dawna pracuje. Ponad 12 lat temu wprowadzono ustawę o gospodace odpadami. Wtedy na każdym szczeblu od kraju, poprzez województwa, powiaty do gmin był obowiązek stworzenia "Programu gospodarki odpadami" . Wiem, bo napisaem kilka dla różnych szczebli. Do dziś jeszcze wiszą na stronach www. Wtedy też powstały Organizacje odzysku które się miały zająć "zagospodarowaniem" strumienia pieniędzy za opakowania. Wprowadzający opakowanie płacił, zbieracz zbierał, sortownia sortowała, recykler ( np fabryka papieru) przyjmował i potwierdzał a organizacja odzysku potwierdzenie sprzedawała właśnie wprowadzjącemu. Już wtedy należało POMYŚLEĆ. Bo problem nie polega na tym jak segregować w domu. Ponieważ firma śmieciowa i tak często odbiera wszystko jednym samochodem ( fakt niektóre mają nawet oddzielne komory na różne rodzaje odpadów). Problem polega na tym jak segregować w firmie śmieciowej i na co jest zapotrzebowanie. Na dzis na dobrą sprawę nie ma zapotrzebowania na sortowane odpady, ponieważ opakoania nie są jednorodne. Prowadziłem dużą sortownię w Poznaniu wczasach jak Remondis nazywał się jeszcze Rhetmann i znam ten ból. Sztandarowy problem to tetrapack ( wszystkie soki i mleko w kartonikach) - bo ani to papier, ani foia PP ani alunimium. Oczywiście są już technologie do oddzielania - tylko jakim kosztem. Są technologie do produkcji palet i innych gadżetów z prasowanego tetrapacku, ale to też olbrzymie koszty. A pozostałe mieszańce? A taki zwykły człowiek to skąd ma wiedzieć czy opakowanie plastikowe które ma w ręku to PP, PE, PA czy jeszcze jakieś inne licho?
    Moim zdaniem czeka nas urawniłowka, i skończy się marketing opakowaniowy.
    Wszystko będzie pakowanie w szary papier, bo ten da się łatwo zrecyklingować

  11. avatar

    Pesymista, odpukaj w niemalowane

    Możesz wyjaśnić ci ich jebnęło z kubkami po serkach i jogurcie?

  12. avatar

    na czym miałaby polegać ta czynność seksualna?

  13. avatar

    U mnie nie, stąd moja reakcja, jako że przedtem przyjmowali

  14. jak na filmach ale to przerasta intelektualnie kierownika skupu z platformy.

    52% na czele z Michnikiem uważa, że Jaruzelski obronił niepodległość Polski,
    52% na czele z Michnikiem uważa, że Jaruzelski wysyłając czołgi na przeciwników czerwonego faszyzmu miał chytry plan przejścia do Polski demokratycznej i burżuazyjnej.
    52% na czele z Michnikiem uważa że Miller Kwaśniewski URban wstąpili do partii komunistycznje aby razem z Jaruzelskim wprowadzić w Polsce demokrację i kapitalizm.
    52% na czele z Michnikiem uważa, że Miller Kwaśniewski i Urban świętowali z Jaruzelskim wprowadzenie w Polsce demokracji. Jaruzelski urządził fajną imprezę, tańczył śpiewał wódke pił i nawet zapomniał że lekarz mu napisał zwolnienie z WF, że jak będzie siedział przez 2 godziny na ławce w sądzie to może umrzeć. Świerczewski to przy nim pestka.

    52% czeka, kiedy biuletyn partyjno-rządowy opublikuje  artykuł "Marszałek Petain wybrał mniejsze zło, oddając Niemcom Żydów uratował naród francuski od zagłady", albo "Michnik domaga się  pomnika dla ludzi honoru z Jedwabnego", naprawdę nie róbmy z Jaruzelskiego i Kiszczaka debili, nie przez nich komunizm upadł, oni robili co mogli. Podczas gdy w innych krajach komunizm został zdemontowany, naprawdę, wystarczy poczytać wikipedię, w Polsce działacze komustyczni trzymają się świetnie.

  15. avatar

    Są już spece... http://youtu.be...