Prześlij dalej:

Wokół bogactwa idei, myśli i poglądów, najmądrzejszy może się pogubić, to się trudno dziwić głupim, którzy zbłądzili. Pewnie dlatego ludzkość wymyśliła atlasy, przewodniki, poradniki, encyklopedie, manifesty i najnowszy GPS. Niewiele to jednak pomaga, bo choćby prosta definicja prawdy w praktycznym użyciu bardzo często nie daje się rozpoznać. Śmiesznych filmików z udziałem kierowców lądujących w jeziorze, sekundę po tym jak usłyszeli: „za 20 m skręć w lewo” serwery i telewizje też nie są w stanie przerobić. Jak żyć? – pyta przysłowiowy Paprykarz.

Nikt mnie nie namówi na udzielanie porad życiowych, ale mogę się podzielić swoim ulubionym drogowskazem i zdaje się, że artysta też o nim śpiewał. Idę prosto, prosto do celu i wszystkie środki po drodze zgarniam łapczywie. Marsz Niepodległości przywitał mnie hasłem: „Biała Europa wspólnoty narodów”. Jeśli coś przekręciłem to przepraszam, że nie chciało mi się sprawdzać, jak było naprawdę. Nim to wyłowił TVN i GW sam się zdążyłem zmanipulować. Od razu stanął mi przed oczami pociąg relacji Wrocław-Zgorzelec, którym razem z kumplem wracałem z koncertu jakiejś kultowej kapeli. Byliśmy nastroszeni punkowo i pech chciał, że w Legnicy przysiadł się do nas skin, taki z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, żywy, nie z Facebooka. Łysy totalnie, wypasiony, sto kilo wagi jak nic, na „flayersie” (taka kurtka) same durne i przerażające hasła, nie wyłączając „łajt pałer” i „skinhead”.

Faszysta obrazkowy, wypucowane glany, podwinięte nogawki dżinsów i nie „Elpo”, ale porządne, amerykańskie. Usiadł obok i do dziś nie pamiętam, który z nas pierwszy puścił bąka, w każdym razie obaj spociliśmy się na sygnał. Jednym skinieniem powiek ustaliliśmy, że będzie wpier…l i tylko tą żyliśmy nadzieją, że przedział był pełen zwykłych ludzi, ani punków, ani skinów. Matki, żony i kochanki, ojcowie, wujkowie, szwagierki, dzieci, ciocie, kuzynki. Skin usiadł rozejrzał się dookoła, popatrzył na mnie i na kumpla, zrobił jakiś taki głupi grymas, jakby nie wiedział czy na właściwe trafił wesele i w końcu wyłączył się z towarzystwa.

Siedział od nas… no tak, jak w peerelowskim pociągu, góra półtora metra i z tego, co pamiętam chyba się nawet raz uśmiechnął. Z Legnicy do Chojnowa od wtedy do dziś jest 17 km i była to najdłuższa podróż w moim życiu. Skin nie zrobił żadnej chryi nikogo nie pobił, ale z to ja z kumplem odpieprzyliśmy TVN życia. Wyszliśmy z wagonu, przeczesując te swoje osiemnastoletnie punkowskie fryzury i gdy już pociąg ruszał pokazaliśmy skinowi „faka” przez okno, a potem w tempie Bena Johsona zaczęliśmy spier…ć szybciej od pociągu. Biedny skin podniósł się z siedzenia i zrobił groźną minę, ale za chwilę oklapł jak przedszkolak, bo usadził go wzrok pozostałych pasażerów.

Z tej autentycznej historii nie da się wyciągnąć jednego morału, że skini to fajne chłopaki, a punki śmiecie. Ktoś zupełnie inny jest tutaj bohaterem. Kto? Pasażerowie, normalni pasażerowie polskiego pociągu, ci wyśmiewani, pospolici, jedzący jajko na twardo z pomidorem i pieprzo-solą. Oni jedyni zachowali się normalnie, właściwie, bez szczeniackich deklaracji i postaw. Tak zwani zwykli Polacy, nasze Mamy, nasi Ojcowie, nasze Kuzynki i na tym fundamencie się wszystko opiera.„Biała Europa wspólnota narodów” to głupkowate hasło, które wsiada do polskiego przedziału i natychmiast zostaje upupione, tak jak zostało upupionych tych stu punków maszerujących z „Obywatelami RP”.

W opisanych czasach nie było telewizji i Internetu, to i „dzielenia Polaków” być nie mogło. W całym polskim pociągu siedziało tylko trzech dziwaków, wszyscy trzej „pryszczaci” i nikomu włos z głowy nie spadł. Dokładnie tak widzę marsz 11 listopada i współczesną Polskę. Jeden wielki pociąg z wagonami wypełnionymi „zwykłymi” Polakami, gdzie skin z punkiem się zmieści, a gdyby zaczęli od normalności nadmiernie odstawać to się sami zbłaźnią, jako i ja się z kumplem zbłaźniliśmy traktując biednego skina TVN-em.

Źródło foto: 
6
13183 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

10 (liczba komentarzy)

  1. Czy to Cezary Żak na zdjęciu? Jesli tak, to musiała być rola zycia.

    Jarosław Kaczyński, redaktorze Karnowski,Kaczyński to uczynił że PAD się podpisał. dwa punkty.

    Po pierwsze, zrobił to co kilka osób pisało już na początku roku - dał Prezydentowi Dudzie do odegrania własna rolę polityczna, czyli marchewki. Czego zabrakło wobec polityków ukraińskich.

    Jeśli doradca Szczerski będzie się przygotowywał na stanowisko ministra spraw zagranicznych, to w tym miesiącu przeczytamy kilka ważnych artykułów przygotowujących cele naszej polityki zagranicznej, jego autorstwa.

    Po drugie, Kaczyński zrobił to, co ja też sugerowałem, żeby skończyć te terapie  z PAD i dać Prezydentowi 3 miesiące na przemyślenie, czy wprowadza reformy czy chce być całkowiecie niezależny.

    Kaczyński dał 2 miesiące na przemyślenie PAD, po tygodniu była już zgoda. A każdy tydzień dłużej. Prezydent Duda byłby w coraz słabszej politycznej pozycji.

  2. no i tak ten nasz pociąg historii jedzie w przyszłość. Tyle, że naz Polski zdaje się jechać pewnie w dobrym kierunku.  Pociąg Europy Zach. pędzi w przepaść ku samozagładzie ...

    Jedno jest pewne, musimy mieć wreszcie poteżną armię. Kiedyś narzekałem tutaj na Maciarewicza co do WOT. Wydaje się, że sprawy idą w dobrym kierunku i w 2019 będziemy mieli 200 tys. nowocześnie uzbrojoną armię.

  3. Kluczem do potęgi militarnej jest potęga ekonomiczna. Czas skączyć z podróżującym po świecie biznesem, nie przynoszącym wiekszych dochodów państwu i pracownikom, a pozostawiający za sobą emigranckie problemy. Działania na rozwinięcie POLSKIEJ klasy średniej, to priorytet! Przyjąć amerykańską zasadę, że pieniądze wydane na utrzymanie armii, policji, czy administracji  m u s z ą  być wydane w kraju, czyli wspomagające krajowe firmy, a więc utrzymujące strategiczne środki wytwórcze. Kraj nie może być zależny od kaprysów tymczasowych sojuszników. Rząd Stanów nie utrzymuje państwowych zakładów, ale ma bezwzględny wgląd w zaufane i konkurujące ze sobą firmy, w których interesie jest wyprodukować nowocześniejszy i tańszy produkt od adwersarzy. Z wielkimi firmami kooperują setki tysięcy małych firm dostarczających podzespoły. Urzędnik państwowy nie jeździ zagranicznym samochodem, czy lata samolotem wyprodukowanym przez firmy uznane jako nie amerykańskie. Taki system pozwala podwoić, potroić, potencjał militarny w niezwykle krótkim czasie i przy tym finanse zostają w wewnętrznym systemie bankowym. Armia najważniejsza - malutkiego jeża, wielki niedźwieć boi się ruszyć. Uzbrojeni i przeszkoleni własnym kosztem obywatele, są naturalnym zapleczem obronnym kraju. 300 milonów sztuk broni w rękach cywilów, czyni Stany krajem nie do przejścia.

  4. "Kluczem do potęgi militarnej jest potęga ekonomiczna" - Ładnie powiedziane... Prosto z podręcznika.

    Proponuję przeczytać jednak trochę więcej lektur. Można zacząć od tej, bo jest łatwo dostępna, Hong Songbing. Wojna o pieniądz: http://www.empi...

    I trzeba obejrzeć trochę kultowych wywiadów, na początek ten: Ostatni wywiad z Aaronem Russo: https://www.you...

    oraz ten "Jak napaść na państwo". Jurij Bezmienow: https://www.you...

     

    pozdrawiam, szperacz

     

  5. Nie ma innego wyjścia. Bez mocy ekonomicznej, zaczyna się „ekonomia żyjącego z socjalu” - należy się. Prosta droga do zazbrojenia się na śmierć. Wielką pomocą do przeznaczenia finansów na nowoczesny sprzęt (przy słabej ekonomii i zresztą każdej) są ochotnicy z OTK i uzbrojeni obywatele, nie trzeba płacić pensji. Częstokroć OTKowcy są lepiej wyszkoleni, bo ćwiczą częściej, wg standardów wiodących wojsk specjalnych, pracują nad swoją tężyzną fizyczną. Z ochotą! Bardzo wartościowy materiał wojskowy! Nie muszą maszerować krokiem defiladowym, jest to zbyteczne. Wdziałeś zapewne jak na defiladzie w Polsce maszerują Amerykanie? Jak jeńcy wojenni, ale to o niczym nie świadczy. Są w stanie rozwalić każdą armię świata w krótkim czasie.

    Niewiele wiem na temat p. Honga. Tyle co wiem, to taki chiński Balcerowicz. Swoimi doradami finansowymi doprowadził do bankrucji miliony Chińczyków. Zdaje się, że bankruci chcieli go zlinczować. Na nowo odżył w świecie zachodnim. 

    Wykłady Bezimienowa znam od lat. Niezwykle pouczające, dają rozległe pojęcie o działaniach Sowietów i zapewne Rosji też. Zdaje się, że zmarł młodo. Seryjny samobójca?

  6. avatar

    Simo Häyhä:  "Robiłem to, co mi kazano – najlepiej, jak mogłem."

  7. avatar

    Krótko: Rewelacja

  8. Niezłe

  9. Na to wszystko mam lepszą opowieść: lat temu może 10, może 15 oglądałem reportaż o zagajniku gdzieś nieopodal podbydgoskiej (?) wsi- w zagajniku owym lokalsi zbierali sie aby pić, takoż podsrywać, a czasem i kopulować. Sęk w tym, ze lasku owym rozstrzelano i pochowano Żydów z onej wsi (że w czasie  II wojny i zrobili to Niemcy- nie wspomnę). Dziennikarz próbował wzbudzić odruch w mieszkańcach by miejsce upamiętnić, oczyścić i oznaczyć- tak pewnie się i udało, albowiem lud był nie tyle żlośliwy, co po prostu już nie pamiętał. Ale nie do końca: W tym programie dziennikarz odnalazł starych mieszkańców miejscowości- pytając jedna kobiecinę, czy wie co jest w tym lasku- ta odpowiedziała: "Tam NASZE Żydy leżą..".

    Nasze- rozumiecie? Holokaust był zdarzeniem tego rodzaju, że zabrano i zabito nam NASZYCH Żydów. Nasi Żydzi byli, jacy byli- ale byli tu i teraz- na ogól nie zasymilowani, w dużej mierze ksenofobiczni, ale nasi, miejscowi od setek lat. Teraz w tę próżnię- po tych naszych- weszło wszelkiej masci internacjonalne kurewskie lewactwo, często tylko uzurpujące sobie żydowskość, żwłaszcza, gdy idzie o dziedziczenie po rzekomych antenatach. Jacy (dzisiejsi) Żydzi, taki i antysemityzm.

     

  10. avatar

    Nie rozumiem jednej rzeczy, islam religią zachodu tak, biała europa już nie. Powolne systematyczne pranie mózgu, to bić qrwy i złodziei czy nie?