Ostatnia faza gnicia „fryzjerów” z PO – żeby wygrać muszą kantować na rympał,

Prześlij dalej:

Pora uporządkować i przywrócić odwieczny rzeczy porządek. Przez ostatni tydzień byliśmy świadkami klasyki manipulacji i inżynierii społecznej. Macherzy, którzy urządzili ten Neo-PRL nie wysilali się, ale poszli na sprawdzoną łatwiznę. Na początek puszczony wab – wygraliście, a my uznajemy waszą wygraną z godnością, nie kwestionujemy wyników. Teoretyczni zwycięzcy unieśli ręce w górę, jednak nie dali się załapać w pierwszą pułapkę i zapowiedzieli kwestionowanie wyników wyborów. Jeszcze tego samego dnia zaczyna się „bałagan” i już wyznaczono winnego, to łatwy cel – „leśne dziadki” z PKW. Skojarzenia nasuwają się same, taki sam peerelowski geriatryk, jak PZPN, nikt poza Komorowskim nie ma odwagi bronić dziadków, bo i też trudno się do takich działań zmotywować. Gdy uwaga jest skupiona na PKW, zaczynają spływać pierwsze niepokojące wyniki i tu pełne zaskoczenie, nie PO robi szwindle, ale PSL i tak miało być. Po PKW wszyscy walą w PSL, rzecz jasna z wyjątkiem samego PSL i PO. Tydzień mieszania ludziom w głowach, dawkowanie i oswajanie z winnikami od województwa do województwa. Co ciekawe, kolejność podawania wyników nie jest przypadkowa, idziemy ze wschodu na zachód. Dlaczego? To dość proste, bo łatwiej Polakom wcisnąć kit, że „skrzydło wschodnie” głosowało na chłopów. I nie jest przypadkiem, że na przykład w Wielkopolsce, gdzie PSL wygrało, ogłoszono wyniki jako jedne z ostatnich. Swoją drogą szybciej uznam wybory za genialne i uczciwie przeprowadzone, niż to, że w Wielkopolsce panuje największy bałagan w Polsce. Po drodze wypowiedziały się wszystkie znaczące nazwiska i wybiły ze łba „rozsądnym Polakom” durne pomysły oparte na „podpalaniu Polski” i „anarchizowaniu poprzez terroryzowanie”. Mimo wszystko w drugą pułapkę, czyli wyprowadzenie ludzi na ulicę pod szyldem PiS „wygrani” też się nie dali wciągnąć.

Całkiem przypadkiem z piątku na sobotę, gdy większość narodu siedzi w barach albo myje okna, odkurza samochody, czy też spędza wolny czas w galeriach handlowych, dopchano resztę wyników i oto – tramtaradam – wszystko na swoim miejscu. PO wygrywa w większości województw, PiS wiecznie drugie i tak naprawdę, gdyby nie przegięcie z PSL, to właściwie sprawy by nie było. Sęk w tym, że tej akcji nie dało się przeprowadzić inaczej i tak dochodzimy do pierwszej optymistycznej konkluzji. W ferworze walki i zalewu negatywnych emocji nikt albo prawie nikt nie zauważył arcyważnej rzeczy – ONI MUSZĄ KANTOWAĆ, ŻEBY WYGRAĆ WYBORY. Co w tym takiego nadzwyczajnego? No proszę nie żartować z podobnymi pytaniami. Przez jakieś 5 lat władza jedyna i ukochana nie musiała kreować wyników wyborów, nie twierdzę, że tego nie robiła, ale głównie bazowała na ogłupianiu narodu, który z własnej woli na ten margines społeczny głosował. Wybory do PE pokazały, że bez większych kantów się nie obejdzie i tak też się stało. Władza poszła nie żadną białoruską, tylko ruską ścieżką. Przekręt wyborczy miał być duży i miał być widoczny, tak jak to się dzieje w Rosji Radzieckiej, która tym sposobem sprawdza ile jeszcze może z ludzi wycisnąć. Władza Neo-PRL powiedziała wprost – każdy może sobie kupić mundur i przebrać się za zielonego ludzika, proszę nie siać propagandy, że to my, to nie my, to naród głupi. Co najgorsze macherzy mają już za sobą albo też przed sobą, to zależy. Od czego? Od narodu. I to dobry moment, aby sobie coś wyjaśnić.

Proszę mnie nie nagabywać z rozmaitymi pomysłami typu: „Kurka, poprowadź ludzi na barykady”. Gdybym się nawet do tego nadawał, a nie nadaje się kompletnie, i tak nie widzę cienia szansy, tu i teraz, na sensowny, czyli masowy bunt społeczny. Władza testuje odporność narodu i póki co odpowiedź jest może niezbyt łagodna, ale na poziomie bluzgów i pyskowania do telewizora. Bardzo dobrze i oby tak dalej, to lepsze od schematycznego darcia się na ulicy „precz z komuną”. Mam nadzieję i w pewnym stopniu przekonanie, że niecierpliwi doczekają się tłumów na ulicy, który nie będzie się zachowywał grzecznie, ale to jeszcze potrwa. W tej chwili zorganizowanie buntu na zasadzie racjonalnego wyjaśniania, że taki bunt jest potrzeby, to komedia z punktu widzenia kogoś takiego, jak socjolog amator. Na tym właśnie polega cały urok rewolucji, że nie ma w niej nic racjonalnego, poza odpowiednim ukierunkowaniem emocji. Gdy w narodzie nie ma odpowiedniej temperatury krwi, koniecznej do wyjścia na ulicę, można sobie popierdywać po forach i racjonalizować potrzebę protestu do usranej śmierci. Dlatego nie mam żadnej litości dla ignorantów i pajaców, którzy organizują jakieś partyzanckie wiece złożone z zawodowych rewolucjonistów, z czego połowa to mniejsi lub więksi prowokatorzy, dorobkiewicze, poszukiwacze swojego miejsca na antenie i scenie politycznej.

Naród musi przekroczyć próg bólu, wtedy babcia klozetowa rzuci szmatą, krzyknie do boju i nikt ludzi nie powstrzyma. Ten proces na mój łeb trwa, ale jest na etapie „zbiera nam się pod samo gardło”, głupawymi akcjami tylko się rozładowuje kumulowane w ludziach napięcie. Niech się zbiera, po takim numerze, który nie pozostawia myślącym żadnych złudzeń, a i średni rozgarnięci zaczynają łączyć fakty, ta władza doskonale wie, w co się wpakowała i jak to się musi skończyć. Polakowi można zrobić wiele, ale wariata Polak z siebie robić nie pozwoli. Poczekajmy na pierwsze sondaże dotyczące wiarygodności „wyborów”, jak ludzie odbierają wielki kant i pamiętajmy, że to nie afera taśmowa, czy hazardowa, to pierwsza afera, która dotyczy każdego Polaka i przy każdych wyborach Polak będzie miał z tyłu głowy, kto Polaka przerobił na wariata. Sitwa osiągnęła swój cel, bo grała o miliardy i gdyby trzeba było, czołgami rozjechałaby wszystkich zagrażających przejęciu takiej kasy. Cenę za to zapłacą potężną, jestem tego pewien. Teraz najważniejsza jest nie rewolucja, ale budowanie pamięci i satyry. PO i PSL musi być największym obciachem trzeba wymyślić kota prezesom POPSL, trzeba im wstawić spróchniałe zęby, brak konta i prawa jazdy albo inne „j..ać PZPN”. Tym się właśnie zajmuję i będę zajmował, bo każdy powinien przykładać rękę tam, gdzie jest coś w stanie naprawić, a nie spieprzyć. Konkluzja. Oni muszą kantować i to bez kamuflażu, bo skala na to nie pozwala, żeby wygrywać. Siłą rzeczy Polacy widzą gołym okiem, co się dzieje i kumulują w sobie napięcie, którego ta sitwa nie jest w stanie rozładować.

6
40724 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

68 (liczba komentarzy)

  1. avatar



    ja czekam na powyborcza konfe nowej komisji..

  2. To musisz poczekać, aż zwolnią G. Brauna - zasiadanie za stołem prezydialnym ma już przećwiczone, a ogłoszenie przez niego, że "wybory" zostały sfałszowane byłoby zgodne ze stanem prawnym i faktycznym.

    PS skład PKW podał się do dymisji, ale ma działać do końca II turów ych "wyborów".

  3. Brakuje mi refleksji n/t ilustracji do dzisiejszego artykułu.
    Sam zapomniałem to skomentować, choc miałem taki zamiar: >>NISZCZARKA DO GŁOSÓW<<.

  4. Władza dobrze wie jak zneutralizować masowy bunt społeczny w Polsce. Otóż musi utrzymywać stały, mniej więcej 30% poziom zadowolonych z materialnego status quo. Poza tym, wszelkie oddolne rewolucje, nawet jeśli się zdarzają, są w pewnym momencie kontrolowane przez posiadających do tego środki. A to już nie są Kowalscy i Nowaki.

  5. Jest teoria, że wystarczy kasta 10% uzbrojonych, którym się wiedzie jako tako, żeby trzymać za pysk resztę społeczeństwa - Korea Pn. jako przykład.

    Rewolucja musi mieć wsparcie zewnętrzne (i to nie tylko finasowe) - takowego brak, bo wszyscy wokół są zainteresowani rozdrapaniem Polski.

    http://www.youtube.com/watch?v=77ff6hEGs_U

  6. praktyka.
    NIE BYŁOBY SOLIDARNOŚCI BEZ BOLKA.

  7. Będzie coraz trudniej utrzymać te 30%.
    Poziom świadomości jednak zmienia się.
    Owszem, speców od kanalizowania buntu, to oni tam mają. Tego też się boję.

    Ale,  nie odbierajmy sobie nadziei, która nie z samej naiwności pochodzi. MK ma po prostu rację, też tak myślę, że nie da się zrobić rewolty tam gdzie nie ma pewnego stanu nastrojów. Można mając środki zorganizować przewrót, ale ich nie mamy więc z całą pewnością nie jest to możliwe. Tak, ludzie muszą się wkurwić. Może poziom wkurwienia będzie na tyle duży, że PiS dostanie tyle wyborczego paliwa, że nawet fałsz się nie powiedzie, a jeśli, to zaowocuje autentycznym wkurwieniem? Nie wiem, ale wiem, że gówno zrobimy bez paliwa złości lub/i świadomości. Walić w ten peowski syf trzeba i w swoim skromnym zakresie, tak czynię od dawna, bo trochę z ludźmi rozmawiam, trochę pisuję na forach i udaje mi się niekiedy komuś poszerzyć świadomość.

    A do Autora mam uwagę, że o ile się nie mylę, to mocno balansuje od rozpaczy do nadziei. Ale pewnie wielu z nas to dotyczy. Miłego wieczoru, mimo wszystko, wszystkim życzę :)

  8. avatar

    A moze w swietle wysychajacego zrodelka PO i PSL urzadzily swoisty wyscig w falszerstwach na 150% a tydzien balaganu trwal targ dot. Podzialu kasy? Poki co wojny o ostatni wiekszy $ nie widac, obie strony wydaja sie byc zadowolone ale jak przyjdzie do podzialu lupow, widzac zachlannosc tych ludzi metody ktorych uzywaja(nagrywaja sie nawzajem) kto wie? Narazie to caly ten cyrk za duzo szkod wizerunkowych przyniosl, spoleczenstwu zapalilo sie swiatelko i w interesie calego jest ukladu by to swiatelko szybko zgasic i zeby wszystko bylo po staremu. Wyniki beda dzis w nocy bo kto w niedziele bedzie protestowal:)

  9. WY to optymiści jesteście i chcę się tym od Was zarazić.
    Wkur.. ja jestem wkur.. i to strasznie mimo tego że żyje mi się ponad przeciętnie i ponad przeciętną mam pensję, dom ( co prawda na kredyt) auto i na wczasy też sobie mogę pozwolić.
    Ale kur.. co z tego jak z mojego kraju za który zginęło miliony zrobiono republikę bananową, jak mają mnie za murzyna i dymają z prawa i lewa. Jak Polskiego w Polsce nie zostało nic bądź prawie nic.
    Co z tego że wybuchnie, kiedy? za 5 czy za 10 lat? wtedy to już po tym wybuchu to nie będzie co zbierać i z czego odbudować. Wtedy to zielone ludziki albo jakieś czarne rozbiorą nas po kawałku.
    Ale słusznie Matka prawi, ośmieszać ile wlezie wyciągać ile się da.
    Od dziś będę trolem PISowym, tylko nie tak jak te Pełowe za kasę, ja będę takim moherowym darmowym.
    Niech jednego obudzę to mi może dobry Pan Bóg wynagrodzi:)
    Jeszcze Polska nie zginęła ...

  10. To II nocna zmiana w dziejach III RP. Ta II nocna zmiana trwa już tydzień, a przecież jej końca nie widać.
    Jak skończy się przyszłoroczna III nocna zmiana? Oby skończyła się razem z III RP i nie trwała za długo i nie kosztowała zbyt wiele...
    To co się stało i trwa nadal wymaga upływu jakiegoś okresu czasu, czasu jakiego potrzebują szeptane wieści, aby dotrzeć do największego elektoratu, jakim jest elektorat nieobecny i uświadomi temu elektoratowi, że dalsza nieobecność (podobnie jak oddawanie nieusprawiedliwionych, nieważnych głosów) zrobi mu nieodwracalne kuku.
    Chyba że zdarzy się jakiś międzyczas, który zaskoczy skrytego reżysera wydarzeń w Polsce i jakimś cudem go ukatrupi.
    Na razie "joby"  :D precyzyjnie zbierają "leśne dziadki", których jakoby już nie ma, a jeszcze są - po to żeby przyklepać OFICJALNE WYNIKI.

  11. avatar

    To nie jest II Nocna Zmiana, bo I zauważył co 10 Polak, z tego połowa po 20 latach. To jest kure...o ordynarny rympał podważający sens łażenia do urny, czyli przekręt dotyczący każdego. Ktoś nie pójdzie, ale większość pójdzie i zagłosuje na złość. Zupełnie inna jakość dymania, bo wydymano każdego, nie Stefana na przetargu.

  12. Zgoda, to nie jest II Nocna Zmiana, bo żadnej zmiany (sposobu) w machinacjach nie ma ;)
    Bezwładność takiej masy jak miliony ludzi jest duża i oby ten rok do następnych wyborów wystarczył do tego by tę masę przestawić ze ślepego toru na tok myślenia.
    Dla mnie kluczem do zamknięcia szajki rudego niezmiennie jest co najmniej 55-60 procentowa frekwencja.

    P.S. Duża, wręcz olbrzymia wg mnie frekwencja w obecnej farsie jest dla mnie jeszcze większym zaskoczeniem. W "mojej" komisji wyborczej,  na listach uprawnionych do głosowania, o godz. ok. 18:30 podczas kartkowania tych list podpatrzyłem po 2,3,4 -nie więcej - pokwitowania odbioru kart do głosowania. Kto wie, czy to nie jest klucz do sukcesu PeSeLa - zagospodarowanie nieobecnych dusz.

  13. avatar

    Przeoczyłem to - Martwe dusze.

  14. avatar

    Szybciej w Polsce dojdzie do masowych protestów, jeśli z ramówki zniknie "Taniec z gwiazdami", niż z powodu przekrętów wyborczych. Za miesiąc obecne zamieszanie z wyborami dla większości Polaków będzie, jak dyskusja na temat słuszności wybuchu Powstania Warszawskiego, czyli będzie to baaardzooo odległa historia. Może jestem pesymistą, ale nie wierzę, że zwykły polski zjadacz grilowej przejmie się tym bardziej niż ceną tejże grilowej. Co najwyżej frekfencja spadnie do 30% i tyle...

  15. avatar

    Od szwindla  wyborczego  ważniejsze  będą  promocje  na  święta  w  Biedronce  lub  Tesco  oraz  program  telewizyjny  na  Boże  Narodzenie

  16. avatar

    Mysle ze jednak ten przekret pozostawi w glowach nawet lemingow trwaly slad, stad majacy wielki apetyt na prezydenckie i parlamentarne apetyt zareagowal nerwowo na sondaze ze 80% Polakow widzi walek i chce powtorzenia wyborow. Tymi wyborami kupi sie elektorat administracyjno-rodzinno-przetargowy. W sytuacji ekonomicznej reszta dostanie...rachunki do zaplacenia. PS: Wlasnie sa wyniki, zwyciezca jest..platforma ale podaja to w taki sposob jakby tylko chciano tylko wyszeptac, zero triumfalizmu. Nawet w tvn wiedza ze Polacy nie kupuja tej farsy, chcieli przepchnac i przepchnel, chodz o wiele wiekszym kosztem zaufania. Na potencjalne prostesty z 2 tyg zostal tydzien

  17. Powiedziałem: prowadzi - na razie - PiS.
    No to na razie.

  18. avatar

    Jesli pis mialby wygrac, poprzec falszywke i nadal nie rzadzic (za duzo cwaniakow podpietych do zrodelka ktorzy grali o zycie) to lepiej minimalnie przegrac ale w powszechnej atmosferze przekretu. Pomimo ze PO wygra atmosfera w tvn jak na stypie. Wiedza ze tego numeru nie da sie ot tak jak zawsze wpakowac ludziom do glowy, dlatego wyniki w sobote o 22 gdzie wiekszosc Polakow juz w kapciach do snu sie szykuje. Najmadrzej to autor okreslil, musza falszowac zeby wygrac. I jeszcze to zrobili nieudolnie ze musialo trwac tydzien. PS: Obawiam sie co do nastepnych wyborow, walek z niewaznymi X jest po tej akcji spalony ale..znika obowiazek meldunkowy i juz teraz mozna bylo uzykac karte bez obowiazku podpisania listy... Jak sie na to zapatrujecie

  19. Na dzisiaj najważniejsza jest dog(O)rywka w Warszawie.
    https://www.you...

    Sasin okazał się, jak to pisiak, dżentelmenem. A mógł rozdeptać glizdę.

  20. avatar

    Znam lubie spiewam srednio raz /tydz;) jaki typujesz wynik dogrywki, debata na plus ze hgw sie odechcialo. I prosze cos napisac a propos wyborow przy braku obowiazku meldunku i braku koniecznosci podpisu przed wydaniem karty... Mi to smierdzi na kilometr..

  21. Nawet dzisiaj, przy braku meldunku, w temacie wyborów nie istniejesz. Chyba, że wcześniej zgłosiłeś ten "problem". Coś przeoczyłem?

  22. avatar

    Moze nieprecyzyjnie ujalem, chodzi mi o nowe dokumenty wydawane od poczatku 2015 gdzie nie bedzie obowiazku wpisywania adresu zameldowania...

  23. "Niemy nieobecny" elektorat żeby ruszył tyłek potrzebują czasu ( szok/ zdziwienie > proces myślowy > reakcja ), imho w przeciwieństwie do wielu afer obecna sytuacja może być jednak szokiem, do afer się przyzwyczaił, a do fałszerstw wyborczych aż na taką skalę jednak nie, poza tym przeciętny Polak wie, ze jest bezsilny na codzień, więc lubi sobie ulżyć przy urnie. Ostachowicz z Donaldem do pewnego momentu umieli czarować ten elektorat, ale już przy taśmach zaczęły sie robić trudności,  natomiast ta ekipa jest w tym czarowaniu zbyt toporna i niezdarna do tego stopnia, że dość szybko się w narracji posypała, a za nią media. Czy ta reakcja "niemego nieobecnego" natąpi, trudno mi powiedzieć, ale napewno nie ma co liczyć, że pójdą za samymi radykałami, nawet jeśli ci mają najlepsze intencje, lepszym scenariuszem jest połaczenie różnych organizacji, stowarzyszeń, a z czasem dołączy się też ta reszta co to na codzień dostaje po dupie.

  24. Wg mnie jedyna szansa w tym, że PSL zdobyło tak wiele, jakby wygrała peło to wg mnie nie byłoby zdziwienia, bo dalej ten zły przez którego wszystko się nie udaje w tym kraju to PIS.
    Nawet we radiu wnet bodajże w poniedziałek korespondent niemiecki mówił o tym, że w tamtejszych gazetach już nagonka, że znowu stosunki się pogrszą, że wygrała partia która ruinuje politykę zagraniczą.
    Może Ci którym wszystko jedno to odczytają za zniewagę, bo peło, to Europa a PSL to chłopi zacofani.
    I pewnie dlatego wyniki są podawane w ten sposób, że nie ogólne procenty tylko gdzie kto wygrał i ile mandatów, i że jednak wygrał PIS. Co z tego że rządził będzie w jednym sejmiku, ale wygrał :)

  25. Szansa jest również w tym, że SLD ( nie moja bajka i małpy ) zostało wy...e i jest mocno rozwścieczone, więc PIS w oczach "niemych" przestaje być osamotniony.

  26. no i co?
    sro!... tylko tyle i nic wiecej...

    ps
    nastepne beda identyczne, albo bardzo podobne...
    bo tak dlugo jak janosik nie zostanie osadzony i skazany, pozostanie 'bohaterem' ludu... a 'nie wolno', dla wiekszosci (?), nie znaczy, ze 'nie mozna'...

  27. Do pełnego obrazu należy odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak się dzieje? Oczywiście i autor, i tutaj zgromadzeni, znają odpowiedź. Otóż oni muszą już jawnie kantować, bo ci którzy na nich głosowali przez ostatnie 7 lat odpływają niczym powodziowa fala. Ale nie chcą się jeszcze jawnie przyznać, że przez 7 lat dali z siebie robić kretynów. I stąd się bierze opóźnienie "wyjścia na ulicę". Najlepiej, by im zapomnieć głosowanie na POPSL i "przekręcić" ich w duchu, który opisał autor w ostatnich zdaniach. A reszta będzie kwestią czasu...

    Pzdr.

  28. Okazuje się, że jak to zwykle bywa każdy element układanki do czegoś służył:

    1.Zderzenie exit polls z wystruganymi przez PZPO/ZSL wałkami miało skompromitować Kaczyńskiego i "podpalić Polskę"
    2."Kalkulator wyborczy" studentki z Radomia miał mielić wyniki do piątku/soboty wieczorem i dozować średnio zainteresowanym i zorientowanym poziom absurdu
    3. Geriatria z PKW miała się miotać w TV, a na koniec szopki honorowo przejść na sowite emerytury
    4. Akcja w PKW miała służyć temu samemu celowi, co płyty chodnikowe rzucane w MO podczas Marszu Niepodległości przez "kiboli Gryfa Słupsk" 

    Jeśli chodzi o przyszłość to wg mojej skromnej decyzji o upadku rządów jedynej słusznej Partii Obywatelskiej i ZSL zadecyduje ostatecznie sytuacja ekonomiczno-finansowa przeciętnych Polaków połączona z serią mega afer wynikających z walenia się frakcji kasty rządzącej po łbach. To przykre co napiszę, ale żeby zaszły istotne zmiany musi uzbierać się odpowiednio duża grupa ludzi upokorzonych ekonomicznie, a ziomki kręcące wałki muszą się na serio wziąć za łby przy podziale fantów. Z tym że jak jak wskazuje historia polskich transformacji spora grupa lisków-chytrusków zdąży sobie umościć wygodne norki za granicą albo w krajowym biznesie.

  29. że tą przyszłość osiągniemy znaczne szybciej i teraźniejszość będzie o wiele krótsza od 45 lat PRL. Chociaż półmetek czasowy już dawno przekroczyliśmy.

  30. avatar

    Imo, luzik, trochę relaksu :)

  31. "Dlatego nie mam żadnej litości dla ignorantów i pajaców, którzy organizują jakieś partyzanckie wiece złożone z zawodowych rewolucjonistów, z czego połowa to mniejsi lub więksi prowokatorzy, dorobkiewicze, poszukiwacze swojego miejsca na antenie i scenie politycznej."

    Tylko trochę pani Ewy żal. Cóż, wydaje się, że ona lubi takie rewolucyjne klimaty. Może dlatego łatwiej jej było podjąć decyzję o udziale.

  32. I dla otuchy 

  33. Dzisiaj i  tutaj oddaję mój pomysł, żeby wyprodukować lewatywy w... kolorze róźowym i to w różnych rozmiarach. To musi i będzie hit  na wybory prezydenckie 2o15r. Nie ma bata, każdy może  taką do domu  zakupić z różnych powodów. Proponuję nazwę tejże 'róźowej lewatywy: bul,bul /Tonę/  Bronioę-Komorowski...  Przecież te 'róźowe baloniki tak pięknie współgrają z 'róźową lewatywą, a jedynie odwróconą i jeszcze, że na głowę dobrze robi* -Lewatywa oczywiście! /*cyt. Bronisław Komorowski/.

  34. avatar

    Swietnie to uporzadkowales, dokladnie tak to wyglada. To ze sitwa nie odpusci sejmikow woj., czyli zrodelek ostatniego wiekszego szmalu z UE, to bylo 1000% pewne, wszak wiedzą ze to ostatnia szansa na ustawienie sie kilku pokolen do przodu.Tak bardzo tego pragnieto, ze przegieto na chama, sprowadzajac wybory do kabaretu i wielkiego skandalu, dotad nie obserwowanego w 3rp. Trafnie zauwazyles kolejne proby wciagniecia opozycji w pulapki uwiarygadniajace wyniki. Ten wielki skandal na bank otworzyl nawet najbardziej zamkniete glowy, ze cos jest nie tak. Media widzace opinie Polakow, po poczatkowym oburzenia teraz sie polapali/dostali instrukcje uwiarygadniajac wyniki i uspakajac nastroje a prostesty sprowadzajac do awanturnictwa. Niewatpliwie ulatwilo im to zdarzenie, moze i z serca sluszne ale totalnie nieprzemyslane i nieprzygotowane a chyba nawet celowo sprowokowane przez wladze z siedziba PKW. Rewolucji nie bedzie dopoki na nedzne niewolnicze zycie starcza ale zmiany w postrzeganiu wladzy przez narod beda jakosztowac utratą zaufania. Obawiam sie 2 rzeczy: ze taki skok na kase zwiazany jest jakims mocnym zalamaniem finansowym i wtedy moze byc faktycznie goraco. Drugi raz taki nr z niewaznymi glosami nie przejdzie, wszyscy skupia sie na ksiazeczkach (ktore wg. Mnie sa tylko wymowka dla podejrzanych wynikow), nawet powaznym oddolnym pilnowaniu wyborow i wszystkim t czym uklad potrafil zaskoczyc. Od 2015 znika obowiazek meldunkowy. Wraz z nowelizacja prawa wyborczego mozliwa byla odmowa podpisu przed wydaniem karty do glosowania. Domyslacie sie co moze byc grane? Do tego chca upowszechniac glosowanie przez neta.. Zadnych zmian transparentnosci, co wladza zapowiedziala przed wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi nie bedzie a prezydą powiedzial ze porozmawia o tym po tych 2 wyborach. Znaja juz wyniki?

  35. Żadnej kumulacji napięcia zakończonej rewolucja nie będzie. Powód jest prosty - demografia.

    Pierwszy raz w historii ogromna fala emigracji występuje jednocześnie z ujemnym przyrostem demograficznym - Polska wyludnia się więc w tempie ekspresowym (szybciej niż w takcie II Wojny Światowej - tak, rządy POPSL można pod tym względem porównać do okupacji hitlerowskiej)

    Kilka milionów polaków w wieku 20-40 lat, aktywnych i często świetnie wykształconych wyleciało za granicę i nie ma zamiaru tutaj wracać. Ci, co zostali, w razie pogorszenia warunków bytu, cały czas mają do dyspozycji Niemcy/GB/Skandynawię - i jak źle imigrantom w tych krajach by nie było, nie będzie im gorzej niż w priwislanskim kraju. Do robienia rewolucji zostaje więc pokolenie 50+... Im bardziej w przyszłość wybiegniemy, tym tendencje demograficzne sa mniej korzystne. Polska staje się krajem głodujących staruszków, na ewentualną zmianę tendencji trzeba będzie poczekać dziesięciolecia.

    Nawet gdyby w tej chwili udało się powstrzymać emigrację i skutecznie wprowadzić model rodziny 2+3, to i tak zostaniemy zeżarci przez system enerytalny - nie ma takiej siły, która pozowoliłaby przetrzebionemu przez emigrację, pracującemu na śmieciówkach i mało zarabiającemu pokoleniu niżu zarobić na emerytury dwukrotnie liczniejszego pokolenia wyżu.

    Katastrofa która nadciąga nie jest skutkiem działań POPLS (choć fakt, że katastrofa będzie aż tak bolesna, jest już zasługą "koalicji miłości"), katastrofa ta jest skutkiem błędów popełnionych po '89 roku, które to z resztą błędy nigdy nie zostały naprawione. Majątek państwa nie został wykorzystany do zabezpieczenia bytu przyszłych emerytów, nie zostały stworzone warunki do wykształcenia polskiej gospodarki i polskiego rynku, nie stworzono warunków do zakładania rodzin i posiadania dzieci.

    Młodzi ludzie nie mają obecnie żadnego interesu w walce o ten kraj, bo nawet gdyby udało się go siłą wydrzeć go sitwie, to staną w obliczu gigantycznych (i zresztą słusznych) roszczeń starszych pokoleń, które trzeba będzie z czyjejś pracy utrzymać (majątku już nie ma, a długi są ogromne). Emigracja jest rozwiązaniem o wiele bezpieczniejszym i pewniejszym, dającym szanse na założenie i utrzymanie rodziny (Polki w GB mają statystycznie 2x tyle dzieci co Polki w priwislanskim kraju), a także stwarzają realne warunki do pomagania spokrewnionym "staruszkom".

    A staruszkowie rewolucji nie robią. Rewolucja jest domeną ludzi młodych, nie przesiąkniętych systemem, nie znudzonych życiem. Wierzących w ideały i gotowych burzyć z ich pomocą obowiązujący porządek. Takich ludzi jest już zwyczajnie w Polsce zbyt mało... i mają do wyboru paszport zamiast barykady.

  36. Do wytrzebienia są pasożydy.
    Oraz krus, zus, mundurówki i dogorywające emerytury esbeckie.
    Sporo kasy jest w instytucjach "pod kreską", trzeba je tylko Z'Orbanizować. Wystarczy co najmniej na utrzymanie poziomu. Przez wiele, wiele lat
     Staruszkowie rewolucji nie zrobią? Ja mogę wyobrazić sobie geriatryczny marsz na Warszawę.

  37. Wszyskie te "mundurówki" "sbeki" i "krusy" jadą "na krechę", bo na razie demografia jeszcze na to pozawala. Lada moment dojdziemy do momentu w którym na jedną osobę w wieku produkcyjnym będzie przypadać 3-4 emerytów/rencistów/urzedników, a w tym momencie młody człowiek, pracujący za "polską" pensję, może już tylko spieprzać z kraju. Prosty wykres [wiek poprodukcyjne jeszcze sprzed ostatniej "aktualizacji"]:

    Może nie wygląda "aż tak" strasznie, ale jak odejmiemy od tego ok. 2mln ludzi w wieku 20-40 lat którzy wyjechali za chlebem w ostatnich latach, oraz tych którzy opuszczą Polskę zaraz po osiągnięciu wieku produkcyjnego, dopiero wtedy możemy sobie uświadomić rozmiar katastrofy jaka nas czeka. Jako bonus na pewno możemy się spodziewać podniesienia wieku emerytalnego, do ok. 75 lat (po to, by w obliczu nadciągajacego wyżu, utrzymać całkowita liczbę emerytów na przynajmniej obecnym poziomie).

    Jesli dodamy do tego katastrofę gospodarczą (montownie przeniosą się na wschód, a my dostaniemy w prezencie "pakiet klimatyczny") i finansową (ile wynosi całkowity dług ukryty "na głowę"? juz doszedł do 200 000 PLN? Lichwiarze w końcu się upomną) możemy już mysleć o najgorszych scenariuszach - bo po tej kombinowanej wileopoziomowej katastrofie ten rejon Europy (obojętnie, jak się będzie wtedy nazywał) nie podniesie się i za 50 lat.

  38. Straszna jest supozycja Polski.

  39. avatar

  40. Wiem to i nie chcę tego wiedzieć...

  41. Z tą demografią też jest pewien przekręt. Po pierwsze o dziwo większosc absolwentów zostaje, i czepia się jakiejkolwiek posady na miejscu, mimo że zdobywa papiery tak ginącego i zbędnego w Polsce zawodu jak np inżynier. Coś ich tu trzyma, sam nie rozumiem co. Opustoszałych miast nie widać, pogłowie siły żywej rząd ma praktycznie stałe od dziesięcioleci (35-38 mln).
    Zaś emeryci padają jak muchy, pokolenie robiące strajki w 1980 już praktycznie leży na cmentarzu i przestaje być obciążeniem.

  42. Opustoszałych miast nie widać, owszem, ale jadąc od Warszawy na Podlasie to ruch na drogach i widoczni ludzie w wioskach kończą się za Sokołowem Podlaskim ;)

  43. Nie będę dyskutował z Pana opinią opartą na obserwacjach, bo przeciw niej stoją suche statystyki. Proszę rzucić okiem na wykres 2 posty wyżej, odjąć od słupków 2 miliony ludzi w wieku 20-40 lat którzy "na stałe" stąd wyjechali, i zastanowić się, jak to wszystko ma za 10-15 lat nie pieprznąć o ziemię. Wbrew tezom o "padaniu jak muchy" średnia długość życia w Polsce się wydłuża, emigracja w ludzi w wieku produkcyjnym z Polski wcale się nie zakończyła (a w sytuacji eskalacji kryzysu Państa można się wręcz spodziewać jej intensyfikacji), a co do młodych inżynierów...

    Na mojej uczelni (PW) spytałem rok temu kilkadziesięciu znajomych studentów o to, co zamierzają robić po zdobyciu dyplomów inżyniera/magistra. Tak na oko około 50% brało pod uwagę WYŁĄCZNIE pracę za granicą, a zaledwie kilku stierdziło że jakoś sobie tutaj poradzi i emigracji raczej nie rozważa. Nie wiem, jak się to przełoży na rzeczywiste decyzje emigracyjne, ale na chęć łapania "jakiejkolwiek posady na miejscu" to nie wygląda.

  44. jeszcze Polska nie zginęła. Do tej pory się sprawdzała. Proszę nie siać defetyzmu. Mnie tam rybka, rozglądam się właśnie za gustownum ossuarium.

  45. Pewnie że Polska nie zginęła. Maksyma ta była aktualna w 1795, w 1939 i jest aktualna również teraz.

  46. Statystyki, dane, liczby, które były tu podane i wnioski z nich płynące znam. Nie jestem specjalistą, ale wystarczy trochę poczytać i nie uciekać przed prawdą, żeby zobaczyć jak to wygląda. Tego nie kwestionuję.
    Ale "jeszcze Polska nie zginęła", więc nadzieję muszę mieć. Nadzieję tę opieram, pomijając tu uczucia patriotyczne, na takim założeniu, że suma pewnych okoliczności, pozwoli nam przetrwać i się rozwinąć.
    Jakich to okoliczności? Upadek, załamanie UE, które poskutkuje wznieceniem nacjonalizmów i wymusi masowe powroty do ojczyzny niechcianych imigrantów. Eksploatacja gazu łupkowego na dużą skalę. Tego, tych warunków, okoliczności jest więcej, kiedyś już to rozważałem.
    Oczywiście podstawowym warunkiem jest upadek sitwy.
    Można to oczywiście nazwać czekaniem na cud, bo taka koincydencja, wyjątkowo korzystna, to los na loterii, ale co mam powiedzieć? Co mam myśleć? Co zrobić?

  47. W sumie, jest tak źle, że nie wiem, czy nie lepiej, żeby ci najzdolniejsi wyjechali z Polski zachowując swoją tożsamość, osiedlili się w miejscach, gdzie będą mogli swobodnie pracować i rozwijać się, a nie walczyć ... znaczy powtórka z historii Żydów.

  48. Ucieszyłabym się bardzo gdyby Twoje słowa się spełniły, ale to co widzę wokół siebie przeraża mnie. Im bardziej władza kompromituje się, tym bardziej przeciwnicy PiS mobilizują się i straszą obywateli. To co media zrobiły z mózgami tak wielu ludzi, jest godne "podziwu". Jeśli nawet znajdzie się duża grupa ludzi gotowa manifestować przeciw rządowi, to po spałowaniu ich i aresztowaniu, nie będzie prawie nikogo kto tych ludzi obroni. I to jest to, co różni obecne czasy od PRLu. Dzisiejsze społeczeństwo jest ideałem jaki chcieli osiągnąć komuniści. O ironio, udał im się to po trwającej 25 lat "wolności". 

  49. avatar

    Twoje  dwa  ostatnie  zdania (tj. "Dzisiejsze społeczeństwo jest ideałem jaki chcieli osiągnąć komuniści. O ironio, udał im się to po trwającej 25 lat "wolności".") są  zatrważająco   trafne !

  50. Strony