PILNE!!! Konie w Janowie mają aukcję, klacz Emira sprzedana za 2 300 000 zł!

Prześlij dalej:

Czy aby przypadkiem komuś tu nie odbiło? W przededniu „Cudu nad Wisłą” i przy wielu innych poważnych okazjach zajmować się końmi z Janowa? Z całą pewnością nie jest to normalne, ale to nie mnie odbiło, w każdym razie nie z powodu koni. Temat koński, najmniej tydzień był grzany na pierwszym miejscu wszystkich serwisów. Konie z Janowa miały być ilustracją upadku Polski po przejęciu władzy przez PiS i to nie jedyna tak niedorzeczna próba pokazania „zamachu stanu”. Warto sobie po czasie przypomnieć, że pierwszą poważną klęską Polski był brak obecności na szczycie maltańskim. O co chodziło z tą imprezą? Proszę wybaczyć, ale będę się trzymał autorskiej diagnozy, że mi nie odbiło i po Internecie biegać nie zamierzam w poszukiwani informacji czego to ponadczasowe wydarzenie dotyczyło. Pamiętam za to o innej aferze, która miała miejsca na Westerplatte i polegała na nie podawaniu ręki. Prezydent Andrzej Duda miał nie podać ręki ówczesnej premier, zlituj się Boże, Ewie Kopacz. Upadek obyczajów, podział Polaków, podpalanie Polski, uzurpacja, faszyzacja, gdzieś tak przez dwa dni. Trzeciego dnia Internet wygrzebał filmik, na którym Ewa z ZSL zachowuje się jak kierowniczka GS-u, odwraca się tyłkiem do głowy państwa i wita ze swoimi umyślnymi od propagandy, bodaj Kierwińskim i Kamińskim. Kolejnym wydarzeniem paraliżującym demokrację okazały się świerki posadzone w Puszczy Białowieskiej, które według „ekologów” pamiętają czasy Zygmunta Augusta co najmniej. Nic to, że świerk przeżywszy 100 lat staje się próchnem i nic, że całe hektary chorego lasu zarażają zdrowy drzewostan. Miało wszystko wyzdychać, byle naturalnie, w przeciwnym razie wstyd na cała świat i skreślenia na listach UNESCO.

Takich medialnych paranoi sprzedano Polakom dziesiątki, dlatego nie zamierzam opisywać wszystkich, ale o jeszcze jednej muszę przypomnieć. Pierwsza Dama Agata Duda nienawistnie milczała w sprawie aborcji. Cały tłum celebrytek nagle się pogubił i nie wiedział, co robić, celebrytki zagryzając palce czekały, aż Pierwsza Dama zajmie w tej kwestii stanowisko. Trudno uwierzyć, że takimi problemami żyła Polska przez ostanie osiem miesięcy, a przecież ani słowem nie wspomniałem o Trybunale Konstytucyjnym, czyli o paranoi najdłużej podgrzewanej i utrzymywanej na topie. Tematy kilkudniowe, wyjęte gdzieś z ostatnich stron kolorowych gazet, czego się w normalnych krajach ludziom w wieczornych serwisach nie pokazuje albo pokazuje na szarym końcu jako wypełniacz, w Polsce robiły za wojnę domową. Za przeproszeniem sraczka koni, czy też kornik ryjący dziurę w drzewie niemal nie doprowadziły do rewolucji. Stan ten pokazuje w jakim położeniu znaleźli się niegdysiejsi posiadacze wszelkich przywilejów, którzy teraz włóczą się gdzieś po niszach i zarabiają „marne” 6 tysięcy, co daje jedną dziesiątą dawnego uposażenia. Niekontrolowana desperacja, bo kto przy zdrowych zmysłach mógł sądzić, że takimi tematami i dętymi aferami da się w Polsce wyprowadzić ludzi na ulice? Nie dość, że to wszystko rozdmuchane poza granice tragifarsy, to jeszcze wraca do twórców w postaci przygnębiającego sukcesu.

Dziś w absolutnej ciszy medialnej odbywa się aukcja w Janowie. Imprezę zorganizowała najstarsza w Polsce firma od wielkich imprez – Międzynarodowe Targi Poznańskie. Całość przebiega perfekcyjnie i o dziwo bez 120 pośredników złożonych z działaczy PSL i szwagrów z PO. W chwili, gdy piszę felieton rekordowa aukcja klaczy zamknęła się w kwocie 2 300 00 zł (550 tys. Euro). Do Janowa jak zwykle przyjechali hodowcy i bogacze z całego świata, co dla ćwierćinteligenta było oczywistością. Z jakiego niby powodu pasjonaci koni arabskich mieliby do Janowa nie przyjechać i w aukcji nie brać udziału? Miały ich zniechęcić wystąpienia polityków z PO i PSL w „Faktach po faktach”? Jest takie powiedzenie, które idealnie tu pasuje „A co to konia obchodzi?”. Kompletnie nic konia nie obchodzi, że działacze PSL i szwagrowie z PO utraciły, nomen omen, żłób. Zdecydowana większość Polaków w pełni podziela stanowisko koni, a to, że garstka zdziecinniałych emerytów, głównie resortowych, robi z siebie ostatnich kretynów zakładając foliowe kapcie na głowy i paraduje po ulicach, to jest doskonała puenta dla medialnej paranoi. Idioci idiotom zgotowali ten los, reszta doskonale się bawi, choćby nad Bałtykiem drażnieniem celebrytów.

6
41437 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

10 (liczba komentarzy)

  1. czy sanatorium na Rakowieckiej jest już przygotowane na przyjecie pierwszych kuracjuszy, ktorzy są tak zmęczeni władzą w III RP? Kiedy rusza przedsprzedaz miejscówek? Niektórzy juz przytupują z niecierpliwości. Proponuje bonusy dla najbardziej zasłużonych oczywiscie pod warunkiem pełnej konfiskaty nakradzionego.

  2. Czy to pięknie kontrastuje z wiadomością o stratach Agory. Drobne rzeczy dające radość.

  3. To już nawet konie arabskie przeciwko PO-PSL?

  4. avatar

    jeszcze tylko 2 drobnosteczki..prokuratura i sądy..
    (ks.J.Międlar jest świecie przekonany ze pojdzie siedzieć razem z Justyną Helcyk)....

  5. Powiada przysłowie.

    Aukcja się skończy, goście pojadą - a tę stajnię Augiasza nadal trzeba czyścić.

  6. Wyglada na to że aukcja jednak nie wyglądała tak rożowo.

    http://fakty.in...

  7. Fakt i TVN do skomentowania aukcji w Janowie zaprosiły:

    - zwolnionego prezesa stadniny,
    - prezeskę polskich koniarzy od lat współpracującą ze zwolnionym prezesem,
    - kobietę, która pracowała dla Shirley Watts - tej, która chciała pozwać stadninę.

    Piękny zestaw "obiektywnych" komentatorów, brakuje jeszcze Niesiołowskiego i Giertycha. W ich oczach aukcja w Janowie to katastrofa, trzęsienie ziemi, "chaos" i "wstyd przed zagranico". Bez żartów.

     

    Faktem jest, że sprzedano mniej koni niż w latach poprzednich, ale trzeba sobie zadać banalne pytanie: dlaczego? Przecież hodowla konia nie trwa jeden rok. Najdrożej sprzedana klacz Sefora ma 11 lat, inne konie mają po 9, a nawet 16 lat. Co więc nagle się stało? Hodowane wiele lat konie nagle, z roku na rok, straciły klasę? Geny im się podmieniły? Ochwaciły się? Stało się to, że ci, których oderwano od koryta w stadninie zrobili taki negatywny PR stadninie, że to musiało się odbić na cenach. Oderwani od stołków realizują strategię "po nas choćby potop". Faktem też jest to, co poniżej napisała Lukrecja: "na stanowisku szefa postawiono jakąś ciapę, która sobie z tym sabotażem nie poradziła".
     

  8. Z zażenowaniem przyglądałem się wymianie kadr w stadninach koni. Nie poznałem żadnego sensownego argumentu, jaki by to uzasadniał.
    W takim biznesie liczy się przede wszystkim marka, gdzie osoba od wielu lat nim kierująca jest elementem podstawowym.
    Takich rzeczy się nie robi.

  9. avatar

    podejrzenie, chyba uzasadnione, że te kadry, co to zapracowały na markę urządziły sobie lukratywną niszę w stadninach. Dowodziły by tego przypadki z padnięciem cennych koni. Nie pojmuję tylko, dlaczego na stanowisku szefa postawiono jakąś ciapę, która sobie z tym sabotażem nie poradziła.

  10. Każdy "interes" państwowy jest lukratywną niszą skwapliwie i bez skrupułów wykorzystywaną przez polityków wszystkich opcji.