Polokaust i antypolonizm...

Prześlij dalej:

Nikt w Polsce nie spodziewał się tak wściekłego i nienawistnego ataku ze strony zaprzyjaźnionych Żydów, którym nadskakują kolejne polskie rządy..  II wojna światowa to temat wielonurtowej rzeki, którą płyną hektolitry krwi i niezliczone ciała ofiar. Pochylając się nad tragedią ofiar holokaustu i nad własną tragedią sprzed pół wieku nie mieliśmy pojęcia jak bardzo Żydzi nas Polaków nienawidzą i jak bardzo nami gardzą. A cała ta żółć wypłynęła na wierzch przy pierwszej okazji, kiedy w nowelizacji o IPN zechcieliśmy zadbać o dobre imię Polski. Wnet okazało się, że jesteśmy wstrętnymi prymitywnymi nazistami gorszymi od Niemców z kulturalnego stowarzyszenia  Gestapo, czy artystycznych grup Wehrmachtu.

Z pewnością niebawem genialny historyk na wychodźstwie Gross ogłosi, że Niemcy pod wodzą Hitlera nie mogąc już dłużej patrzeć na polski antysemityzm  weszli w 1939 r. w granice II RP, aby położyć mu kres. Poprosili też o współpracę miłującego pokój komrada Stalina, gdyż nie mogli liczyć na pomoc Ligii Narodów z której w proteście wystąpili. Dlatego na zdjęciach szczególnie we wschodniej Polsce widać wdzięcznych polskich Żydów i bramy powitalne tak dla armii niemieckich, jak i sowieckich. Kto wie, może Hitler przyrzekł swojemu żydowskiemu dziadkowi, że będzie dbał o wspólny interes, kto wie... Może dlatego w armiach Hitlera wiernie służyło ok. 150,000 niemieckich Żydów (w tym 22 generałów)? Ale na to pewnie “nie ma rubryki” jak powiedział jeden rabin...

Bezmyślny i wściekły atak żydowskich rządowych i politycznych elit na Polskę wyleczył wielu Polaków z filosemityzmu. Wystarczyło poczytać artykuły i komentarze w “Jerusalem Post”, czy “Haaretz”. Polacy już dziś spoglądają inaczej na agresywne traktowanie Palestyńczyków przez uzbrojonych po zęby żydowskich żołnierzy.  

Na naszych oczach rozsypuje się w proch mozolnie na piasku budowane partnerstwo i sojusz polsko-żydowski i cała ta “Rzeczpospolita Przyjaciół”. Dziś widać, że tylko Polacy naiwnie i poważnie traktowali to partnerstwo, Żydzi pokazali prawdziwą twarz przy pierwszej nadarzającej się okazji. Polaków traktują tylko przedmiotowo i z pogardą wypuszczając swoje wściekłe psy, swoich nacjonalistów święcie przekonanych o swojej wyjątkowości i wyższości. Natomiast nasz rząd pouczają (izraelski lobbysta Jonny Daniels) o konieczności delegalizacji stowarzyszeń polskich narodowców. Raptem okazuje się, że każdy liczący się polityk w Izraelu ma ustawowo po 5 babć, z czego przynajmniej jedna zginęła bądź w Polsce, bądź z rąk Polaków...

Jak zachowuje się zaskoczony tą awanturą polski rząd? Uroczo drepcze w kółko powtarzając mantrę o przyjaźni, ale i powoli wstaje z kolan, grzecznie broniąc się przed chamskim pozbawionym hamulców atakiem. Po oszczerstwach premiera Izraela i ichniego Palikota, lewaka Lapida, polski MSZ nie wezwał nawet izraelskiej ambasador, aby złożyła stosowne wyjaśnienia. Cicho, sza, poczekajmy, może to ostatni policzek?  Polacy zaczynają rozumieć, że są w sytuacji zaskoczonego rozwojem sytuacji pożyczkobiorcy ze słynnego filmu “Dług”. Nieważne, że prawda jest po twojej stronie, nie o nią tu chodzi, ale o bezwzględne wydrenowanie twoich zasobów. Dla nich jesteśmy frajerami, których bezkarnie można przydusić...

Polacy tradycyjnie chorują na swoje przypadłości, chrześcijańskie współczucie i miłosierdzie, a Żydzi przewlekle chorują na swoją wyjątkowość narodu wybranego. Oskarżani w ramach zbiorowej odpowiedzialności za czyny polskich szmalcowników (kolaboranci stanowili ok.0,1% populacji)  przypominamy Żydom o otwartej współpracy judenratów (Chaim Rumkowski, Adam Czerniaków) i żydowskiej policji w gettach, o Grupie 13 (żydowskie gestapo), o Abrahamie Gancwajchu, organizacji Żagiew. Wtedy oni mówią, że : ”nie ma takiej rubryki”... Poza tym, jeśli zadajesz takie pytania to pewnie jesteś antysemitą. Ale czy to nie antypolonizm? “Nie ma takiej rubryki”. I mówią to ludzie, którzy ostrzegają, że nowelizacja ustawy o IPN-ie zagraża wolności badań naukowych...

Polska była pierwszym krajem, który przeciwstawił się Niemcom Hitlera, teraz Polska zmuszona jest do przeciwstawienia się kłamliwej propagandzie żydowskich światowych organizacji pielęgnujących religię holokaustu, bezpardonowym atakom rządu Izraela i kontrolowanych przez Żydów części światowych mediów. Dla nas to nie pierwszyzna, nie w takich przyszło nam być opresjach (siła złego na jednego).

Naród polski podczas niemieckiej i sowieckiej okupacji miał swoją legalną reprezentację i nie byli nią szmalcownicy, był nią Rząd RP na wychodźstwie. Rząd z armią podziemną, która ścigała szmalcowników pozbawiając ich życia z wyroku władz podziemnych. Dla kontrastu Francuzi chwytali swoich Żydów na ulicach i odsyłali do niemieckich władz. Właśnie teraz nadszedł czas, abyśmy ukazali, zbadali i opisali tak polskich jak i żydowskich kolaborantów, zobaczymy kto będzie miał więcej powodów do wstydu…

Bezwstydną bezczelność żydowskich oskarżeń trzeba spokojnie zablokować pytaniem: ilu było sprawiedliwych Niemców, Francuzów, Holendrów i Belgów, którzy oddali swoje życie za ukrywanie Żydów?  Wystarczy przypomnieć, że Hitlerowi służyło 350,000 żołnierzy Waffen SS z podbitych krajów, ale nie z Polski.

Tak się przyjęło, że każda małpa tańczy na swojej gałęzi, ale niektóre małpy są bardziej zabawne niż inne. W uroczej krainie szmaciarzy nie ma restrykcji na dożywianie małp przez sąsiadów, problem w tym, że je przekarmiają i inne małpy (czyli MY) muszą później sprzątać. PO razem ze swoją słynną  polityką ciepłej wody w kranie, w ostatnich wyborach od Polaków odebrała lanie i lud wybrał PiS. Mamy zimę, ciepła woda zamarzła (w stosunkach polsko-żydowskich) dlatego, że  zapomnieliśmy, że powinniśmy kochać się jak bracia, a rozliczać się jak Żydzi.

Rząd polski (mówią teraz o budowaniu muzeum getta!) musi zrozumieć jedną podstawową prawdę: jeśli nie szanujesz siebie samego, nikt nie będzie szanował ciebie! Gdzie jest muzeum Żołnierzy Wyklętych? Sam rtm. Pilecki winien mieć swoje własne muzeum pamięci. Polscy patrioci dostają tylko okruchy ze stołu, a pieniądze polskiego podatnika idą na uszanowanie pamięci o tych, których potomkowie nas szkalują i opluwają nasze dobre imię. Hadacz wśród historyków,  J.T. Gross w pocie czoła oczerniający ojczyznę swojej matki i instalujący pola minowe w relacjach polsko-żydowskich w nagrodę od polskiego prezydenta otrzymał Orła Białego! Tę pomyłkę trzeba naprawić i dać mu w zamian kurę, albo gęś. Jeśli nie będziemy szanować swojej Ojczyzny, nikt nas nie będzie szanował!

Trzeba oczyścić ministerstwo kultury z antypolaków i pożytecznych idiotów.  Na co dotychczas rozdawali pieniądze polskiego podatnika?  Na wciskanie Narodowi polityki wstydu, na “Pokłosie”, “Idę”... Gdzie filmy o bohaterach, o Pileckim, Karskim, o Kolbe? Okazuje się, że w miejscu kaźni polskich bohaterów nie można wywiesić, zaprezentować polskiej flagi?! Nie ma pozwolenia, aby w miejscu męczeńskiej śmierci Ojca Kolbe stanął krzyż! Wcale nie jestem kosmitą, ale dziwię się, komu dajemy mandat, aby umacniał interesy Polski.  Na rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz znalazło się miejsce dla wnuka komendanta obozu Hoessa, ale już nie dla dzieci bohaterskiego ochotnika do Auschwitz, który w swoich raportach alarmował świat o tym co dzieje się w Auschwitz!  Polacy te poczynania na polskiej ziemi akceptują, a rząd nawet je finansują z pieniędzy polskiego podatnika...

Kiedy próbowaliśmy głosić prawdę o czynach żołnierzy Armii Czerwonej, o Katyniu, nieludzkich antypolskich zsyłkach, nazywano to atakiem na ZSRR i antykomunizmem. Dziś próba przedstawienia prawdy i faktów z okresu II wojny światowej w aspekcie stosunków polsko-żydowskich jest okrzyknięta mianem antysemityzmu. Prawda przykryta zdradzieckim obrusem okrągłego stołu...

Ze słowników izraelskich wrogów wyparowały Niemcy, pojawili się naziści operujący jeszcze nie na księżycu, ale w Polsce, czyli Polacy. Niemcy to kulturalny naród, pewnie w głębi swojej oświeconej i rycerskiej duszy współczujący żydowskim ofiarom. Tylko ci perfidni, zbrodniczy, prymitywni i zdradzieccy Polacy nienawidzili i mordowali Żydów, właśnie w Polsce.  Dziś Izrael przeciera ze zdumienia oczy.  Okazuje się, że Polacy uwierzyli w inną wersję historii II W.Ś. niż ta wylansowana przez Grossa i Grabowskiego sfinansowana z pomocą  przedsiębiorstwa holokaust.

Zagadnienie holokaustu ma swoją historię, najpierw twórcy Izraela chcieli zapomnieć o milionach biernych, potulnych Żydów idących na śmierć (nazywanych mydłem). Izrael potrzebował wojowników do zdobywania terytorium, dopiero po procesie Eichmanna, inkorporował holokaust i rozpoczął rokowania z Niemcami odnośnie zadośćuczynienia za wyrządzone Żydom krzywdy. W czasie zbrodni holokaustu na mapach Europy nie było Państwa Polskiego, zostało ono wchłonięte przez Niemcy i Rosję Sowiecką, z resztówki Hitler utworzył Generalną Gubernię.

To Niemcy pozbawiały Żydów (i Polaków) ich majątku (i życia), bombardując domy i biznesy, rabując sztukę i rzeczy drogocenne i właśnie od nich państwo Izrael na mocy traktatu z 1952 r. uzyskało ok. 3,5 mld marek w ramach odszkodowania. Do tego dochodziła roczna pomoc natury gospodarczej i finansowej (szacowane na ok. 60 mld marek).  Z żydowskich protestów zniknęło słowo “Niemcy”, którzy dobrze zapłacili (jak powiedział śp. Prezydent Lech Kaczyński), a wcześniej otrzymali poważne dofinansowanie od Amerykanów z planu Marshalla, a my figę...

Ponad milion polskich Żydów zamieszkiwało tereny wschodniej Polski i oni dostali się pod okupację Rosji Sowieckiej. To Stalin znacjonalizował tam majątki i własność prywatną i państwową i logicznie ci Żydzi (i Polacy) powinni zwrócić się o odszkodowanie do wschodniego agresora, który siłą zmienił stosunki własności i granice we wschodniej Polsce. Przecież nie zrobili tego Polacy! Więc, kto zapłaci?

Również PRL przekazał na mocy umowy odszkodowawczej z 1960 r. na ręce USA $40 mln w celu “całkowitego uregulowania i zaspokojenia wszystkich roszczeń obywateli Stanów Zjednoczonych, zarówno osób fizycznych, jak prawnych, do Rządu Polskiego”.  Dalej:  „Po wejściu w życie tego układu Rząd Stanów Zjednoczonych nie będzie przedstawiał Rządowi Polskiemu ani nie będzie popierał roszczeń obywateli Stanów Zjednoczonych do Rządu Polskiego”.

W imieniu Polski podpisał premier Józef Cyrankiewicz, w imieniu USA prezydent J.F. Kennedy. Umowa ta była ratyfikowana przez polski Sejm i Kongres USA. W tym okresie czasu Polska przekazała rządom 14 państw ponad $250 mln, w przeliczeniu na dzisiaj to ok. $1,2 mld. Sprawa więc jest jasna, pokazać tak Żydom, jak i Amerykanom odnośne papiery i powiedzieć, że mamy ładną pogodę...

Sam pomysł organizacji żydowskich z USA dziś otwarcie już wspieranych przez rząd Izraela o wymuszeniu od Polski haraczu jest sprzeczny z duchem prawa rzymskiego stosowanym tak w Polsce jak i w USA. Spadek należy się potomkom polskich obywateli i tu nie ma żadnych trudności po dokonaniu koniecznych czynności. Nie ma znaczenia, czy spadkobiercą jest Żyd, czy katolik, ale spadkobiercą nie może zostać jakaś skrzyknięta organizacja, żądająca dziedziczenia na zasadzie plemiennej. Ktoś tu pomylił wieki i miejsce.  Dziś ich buchalterzy podnieśli swoje apetyty żądając już nie $65 mld, ale całe $300 mld!

Wiadomo, że atak rządu izraelskiego na dobre imię Polaków i Polski związany jest też z negocjowaną ustawą reprywatyzacyjną, ale i z wewnętrzną polityką Izraela. Zbliżają się wybory do których chce stanąć obecny premier Bibi Netanyahu, który (podobnie jak jego żona) oskarżany jest o przekręty i korupcję, nawet mówią o konieczności aresztu. Stąd jego próba ucieczki do przodu i atak na Polskę. Ostatnio literalnie zaatakował też cele wojskowe na terenie sąsiedniego Państwa Syryjskiego, byleby tylko zaistnieć w mediach inaczej niż jako skorumpowany polityk.  Wcześniej poleciał do Putina, aby rozpaczliwie spróbować rozluźnić sojusz rosyjsko-irański.  Ze swoich baz w Syrii, Iraku i Libanu (Hamas) Izraelowi zagraża Iran, pętla się zaciska. Ostatnio dochodzi też do agresywnych wystąpień prezydenta Turcji Erdogana skierowanych przeciwko państwu Izrael. Pamiętamy “przepowiednie” dr H. Kissingera, że Izrael zniknie z mapy gdzieś ok. 2020 r. Może atakując Polskę Bibi wnosi kapitał do przetargów z Putinem? Polaków Netanyahu traktuje z buta, jako chłopców do bicia i ma nas za nic.

Żydzi w Tel Awiwie wdarli się na teren polskiej ambasady atakując i ubliżając Polakom i polskiemu państwu, spróbujcie wedrzeć się na teren izraelskiej ambasady. Następnie Żydzi w Rzymie przed polską ambasadą urządzili wrogą, agresywną  demonstrację oskarżając Polaków o wszystkie zbrodnie II w. ś., Polacy siedzą cicho zupełnie jak kiedyś żydowskie  ofiary Hitlera. Kto jest dzisiaj kim w tym nowym rozdaniu? Czy dzisiaj Żydzi spodziewają się od znieważanych Polaków w zamian czegoś pozytywnego, może przyjaźni i następnego muzeum?

W II w.ś. tak Polacy (przez sojuszników) jak i Żydzi zostali zdradzeni (ich ziomkowie w USA, rządy krajów sojuszniczych).

Gehenna Żydów skończyła się po zakończeniu wojny, Żydzi mogli emigrować do swojego tworzącego się państwa. Gdzie mogli emigrować Polacy? Do stalinowskiej PRL?  Polaków czekała dalsza okupacja sowiecka, w której na pomocników do panowania nad polskim wolnościowym żywiołem powołał Stalin właśnie Żydów. W stosunkach polsko-żydowskich powstały nowe rany i blizny. Wszystko to starano się zagłaskać aranżując wajchę pełnego kantów, ale bez kantów okrągłego stołu, proponując Polakom ograniczoną suwerenność, ciągle pod kontrolowanym zarządem.

Najpierw przed wojną zdradzili nas zachodni sojusznicy (1939), następnie drugi raz zdradzono nas w Jałcie (luty 1945) rzucając jak wojenny łup pod nogi tyrana Stalina. Pod koniec lat 80-tych miała miejsce “miękka” Jałta, postanowiono Polskę skolonizować i wrzucić do koszyka państw Unii Europejskiej. Tak więc entuzjastycznie skończyliśmy w socjalistycznej Unii Europejskiej, u boku tradycyjnych przyjaciół Niemiec jako ich montownia.  Niemiec zauroczonych Rosją, którzy dadzą nam popalić budowaną, już drugą wybuchową rurą gazową, “fajką” pokoju.  Po co Polsce i Polakom suwerenność?  Wystarczy nam jedno hasło “Za wolność naszą i waszą” z akcentem na drugi człon, będziemy przelewać krew na dalekich frontach wojny.

Jeśli już mówimy o Żydach, to bierzmy z nich przykład! Światowa lewica (w tym elity UE) atakują nas, że zbyt mało mamy mniejszości narodowych i religijnych. Popatrzmy jak postępuje Izrael, dbając o zachowanie etnicznej czystości (tu ma oczywiście kłopoty z autochtonami), bez ceregieli wydalając imigrantów, budując mury i głośno mówiąc o modelu państwa tylko dla Żydów. Dla nas problem w tym, że coraz mniej w Izraelu jest Żydów polskich, a coraz więcej rosyjskich, z sowieckim światopoglądem. Teraz oni budują pomniki właśnie Armii Czerwonej, nie mają zielonego pojęcia kim był gen. Władysław Anders, który jak Mojżesz doprowadził do żydowskiej Ziemi Świętej ponad 3,000 żydowskich żołnierzy. To oni wywalczyli, obok szkolonych w Polsce przed wojną żydowskich bojówek, państwo Izrael. To oni byli pierwszymi premierami i prezydentami Izraela, a w Knesecie kłócili się po polsku. Ten czas to już historia, rosyjskich Żydów (pomogliśmy 100,000 z nich przerzucić z upadającego ZSRR), teraz mamy tam rosyjskich Żydów...

Jakby w 1989 r. istotnie Polacy wybili się na niepodległość to nie wypłacali by UB-ckich emerytur dopóty, dopóki zasłużeni w mordowaniu polskich patriotów starsi panowie nie udzieliliby szczegółowych wyjaśnień gdzie, do których dołów wrzucili zmaltretowane ciała bohaterów. Gdzie leży ciało rtm. Witolda Pileckiego? A tak to mamy niepodległość ilustrowaną jak scena pogoni za króliczkiem...

Na dzień dzisiejszy klucze do rozwiązania polskich problemów leżą też w polityce prezydenta Trumpa, który kojarzony jest z sympatią dla państw narodowych i sam taki nurt na dzisiaj reprezentuje. Z sympatią odnosił się do bohaterskiej historii Polski przed pomnikiem Powstania Warszawskiego, ale przecież wiemy o jego sympatiach i rodzinnych powiązaniach z Żydami. Niedawno na pomoc Żydom w nacisku na Polskę przyszedł sekretarz stanu USA Rex Tillerson, “wyrażając zaniepokojenie” w przygotowanym mu oświadczeniu.  

Prawdę mówiąc Trump jest nieobliczalny, w każdej chwili może zaskoczyć, ma w sobie taki błysk geniuszu.   Powstaje jak Feniks, kiedy wszyscy myślą, że został już zniszczony.  To dziś prezydent mocarstwa, mąż stanu, ale w głębi duszy biznesmen zdolny do niespodziewanych posunięć. Wydaje się, że w sytuacji wzrastania napięć i zagrożeń na kilku teatrach świata Trump zachowa się właśnie jak biznesmen. Przygotowując się do zablokowania niemiecko-rosyjskiego zbliżenia z pewnością widzi Polskę (i kraje Europy środkowej) jako asset, kapitał z którego zrezygnować byłoby głupotą. Nacisk Izraela i sił diaspory będzie przez jakiś czas jeszcze nabierał mocy, dopóki Polacy (polski rząd?) nie zademonstrują, że się nie ugną. Wtedy Trump będzie wiedział, że taka jest rzeczywistość i trzeba ją uwzględniać w swoich posunięciach.  Wtedy może szybko uspokoić Izrael. Liczą się tylko wielkie interesy, sympatie mogą prowadzić do poważnych kłopotów...

Kaczyński jest dość dobrym strategiem, oczywiście pojawiają się jakieś wyzwania, które musi zręcznie kontrować, bądź nawet je prowokować, aby nie zagrażały nam w przyszłości w najmniej odpowiedniej chwili. Być może widząc zbierające się i konsolidujące roszczeniowe siły zdecydował się uprzedzić i rzucić granat najpierw zmieniając rząd, a następnie wrzucając nowelizację ustawy o IPN. Siły nieprzyjaciół i tak by ruszyły z atakiem, a w ten sposób o wybrał czas aby obudzić w Polakach patriotyzm w wyniku stworzonego zagrożenia.  PiS w sondażach ociera się o 50% poparcia!

Wydaje się, że celem strategicznym Kaczyńskiego jest wykorzystanie zewnętrznych ataków i zagrożeń w celu uzyskania w społeczeństwie poparcia w celu zmiany konstytucji, a jak wiemy do tego potrzebna jest konstytucyjna większość w Sejmie. No cóż. pożyjemy, zobaczymy…

 

Jacek K. Matysiak

Kalifornia, 2018/02/15

 

Źródło foto: 
0
3731 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.

2 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Dlaczego nie należy kontaktować się bez tłumacza, a i to nie gwarantuje zrozumienia , czyli lepiej od obcych trzymać się z daleka

    Lewis Carrol :

    „pies warczy, jak się rozgniewa, a kiedy jest zadowolony – macha ogonem. Otóż ja ( Cheshire Cat) normalnie warczę, kiedy jestem zadowolony, a macham ogonem, jak się rozgniewam”