Porządne plemię buduje silne państwo, dzikusy żyją wizjami i złotymi receptami

Prześlij dalej:

W ramach narodowej psychoterapii, bez większej nadziei na terapeutyczny skutek, zapraszam na zbiorowe leczenie ze złudzeń. Gdy pierwsi odkrywcy nowych lądów dobijali do brzegów, natychmiast brali się za cywilizowanie i handlowanie z tubylcami. Jeden i drugi proces kończył się dla miejscowych głodem, chorobą śmiercią i zatraceniem własnej tożsamości. Od tamtego czasu wiele się nie zmieniło, tymi samymi metodami państwa posiadające siłę i strzegące własnych interesów podbijają dzikie wyspy, grabiąc je powtarzalną techniką. Paciorki i koraliki nie robią już wrażenia nawet na największych dzikusach, dlatego dokonano wymiany gadżetów. Dziś sprzedaje się wizje i złote recepty, których żaden współczesny konkwistador nie miałby odwagi zastosować we własnym państwie, bo by go swoi wrzucili do kotła dzikich. Na początku lat 90 sprzedano nam tym sposobem „prywatyzację” i tak oddaliśmy za darmo albo doprowadzili do upadku produkcji wszystkiego, co się ruszało, głównie w przemyśle ciężkim. Wystarczyło rzucić jedną wizję, jedną hasło i w ciągu kilku lat, skądinąd idiotyczny ustrój zwany realnym socjalizmem, został zastąpiony grabieżą nazywaną „niewidzialną ręką wolnego rynku”. Nic nie trzeba robić, nie musicie mieć żadnego państwa dzikusy, niewidzialna ręka za was posprząta, przecież przyroda daje sobie radę bez żadnego nadzoru, bez żadnego ministerstwa i instytucji. Zostawcie swój los w rękach przyrody i własnych możliwości. Tłum rzucił się na świetlana wizję i prostą receptę, a nim się obrócił za siebie, kupował dwa razy droższy prąd od państwowych firm niemieckich, miał najdroższe usługi telefoniczne i internetowe od państwowej firmy francuskiej, nadal kupuje najdroższy gaz od ruskiej firmy zarządzanej z Kremla. Po 25 latach z tubylczej produkcji w kilkudziesięciu obszarach: motoryzacyjnym, hutniczym, RTV, AGD, chemicznym, itd. pozostały nam montownie europejskie, stawki płacy chińskie, emerytury buszmeńskie. Zdziwienie? Tak działają naturalne siły przyrody i zwierzęta, które nie są baranami.

Po drodze na dzikich Polakach przetestowano wszelkie formy lichwy i kradzieży, pod takim samym hasłem: „zrobi się samo i będzie cudownie”. Tak sprzedaliśmy banki do jednej nogi, oszczędności emerytalne i zaciągnęliśmy kredyty, które będą spłacać nasze wnuki. Prymitywne ludy zamieszkujące dzikie wyspy siłą rzeczy płacą frajerskie i jestem skłonny przyznać rację, że w roku 1989 gdyby nawet znalazł się jakiś mądry lokalny wódz i wyjaśnił plemieniu, że daje się łapać na kolorowe nic, to i tak lud rzuciłby się na duperele zachodnie, sprzedawane kantorami. Ale minęło ćwierć wieku i te same wizje, z tymi samymi marzeniami połykane są przez kolejne pokolenia polskich buszmenów. Rozmaitej maści kacykowie wynajmowani przez konkwistadorów wciskają następne prywatyzacje lasów i służby zdrowia, likwidacje zasiłków i wypłat na starość, tłumacząc całe te złodziejstwo walką o wolność i zmianę systemu. Od mojego miejsce zamieszkania do solidnego państwa niemieckiego mam niecałe 100 kilometrów. Tam w gniazdkach płynie niemiecki prąd, po ulicach jeżdżą niemieckie samochody, w niemieckich zakładach wprawdzie pracuje sporo Turków i Polaków, ale żaden nie jest właścicielem, bardzo rzadko brygadzistą i prawie w ogóle dyrektorem. Pracują Niemcy do 63 roku życia, zasiłki mają takie, że żyją dwa razy lepiej od polskiego inżyniera, czy lekarza, służba zdrowia leczy państwowo, a legendarny Volkswagen to nic innego, jak wyśmiewane polskie FSO.

I co jest w tym wszystkim najśmieszniejsze? Ano to, że nie potrzeba rozumu, wykształcenia, wiedzy, ani nawet doświadczenia życiowego, wystarczy jeden dzień pobyć po wschodniej, a drugi dzień po zachodniej strony Odry, żeby zobaczyć jak niewielu zrobiło idiotów z tak licznych. Wniosek z taj krótkiej podróży w czasie i przestrzeni jest jeden. Każdy zwolennik słabego państwa, które ma zastąpić niewidzialna ręka popytu i podaży jest albo idiotą, który zostawia konkwistadorom otwartą chałupę z całym dobytkiem i gołą żoną w łóżku albo robi na umowę zlecenie u konkwistadorów. Odkąd człowiek zlazł z drzewa, w jaskini utrzymały się tylko te plemiona, które potrafiły stworzyć wspólnotę strzegącą domowego ogniska, potrafiącą polować, produkować narzędzia dla rzemieślników i broń dla wojowników zdolnych odeprzeć ataki konkurencyjnych plemion. Ta najbardziej elementarna socjologia demaskuje wszystkie koraliki, paciorki i ognistą wodę, ale natura ludzka jest dwojaka. Jedni ludzie są jak lwy, inni jak małpy. Kto w Rzeczypospolitej od 25 lat wygrywa wszelkie plebiscyty i przegrywa ostatnie cielaki z obory nie będę palcem wskazywał, bo stada małp z dziką, tępą radością i tak zrobią swoje, targając zmęczone lwy za ogony. Na przestrzeni ostatnich 100 lat jednemu Polakowi udało się zbudować podwaliny pod solidne państwo i szanujący się naród, nazywał się Józef Piłsudski i dokonał tej sztuki prostą metodą: „gonić kurwy i złodziei”. Z całą pewnością miał też namyśli sprzedajnych kacyków, roznoszących wizje i recepty.

6
28150 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

22 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    widzisz piotr..
    my zawsze mielismy tzw "przelomowe momenty dziejow"..ktore przespalismy??przesra-lismy??rok 81...rok 89...w imie budowania zgody i bezpieczenstwa zrownalismy z ziemia podtawowe prawo do zycia w zgodzie z poczuciem wlasnej wartosci..tylko kiszczak i reszta tych bydląt moze sie usmiechac sie do siebie do lustra przy goleniu do konca zycia..w miedzy czasie wyjdzie na taras swojej willi w majtkach do paparazzich a reszta baranow sie irytuje na zdjeciach w tabloidach..
    druga wazna data,,jak t mowi moj kandydat data rozpoczecia III wojny swiatowej to oczywiscie kwietniowy sobotni poranek..ze tez nikt w tedy nie wlazl na plot palacu i nie zaczal wrzeszczec w nieboglosy zadajac plutonu egzekucyjnego;wprowadzenia stanu wyjatkowego i natychmiatowrgo sledztwa...slynne juz POLACY NIC SIE NIE STALO...a gowno prawda...stalo sie i to duzo..WSZYSTKO SIE STALO!!!
    I NIC SIE JUZ NIE ZMIENI...caly ten kurewski rzad-gajowy-tusk-kopaczka-sikorski-ciec-palikot-strazak-psychiatra i reszta tej holoty do konca zycia beda sie smiac do rozpuku w lazience do lustra...rzygac sie chce...

  2. Po drodze były elekcje, anarchia, zabory, rusyfikacja, germanizacja, I WW, II WW, Katyń, Jałta i 45 lat socjalizmu, krótko mówiąc pracowaliśmy w pocie czoła, wespół z obcymi, na to co aktualnie mamy. 
    Ma Pan rację: jeden Marszałek miał wizje Państwa Polskiego, niestety kiedy Go zabrakło wróciły stare upiory. Dodałbym tu również Lecha Kaczyńskiego z uwzględniem, że nie miał On takiej władzy, jaką miał Marszałek, ale czuł i myślał jak najlepszy Polak.

  3. avatar

    Szklane paciorki dostawał kacyk. W zamian za nie sprzedawał własną ludność w niewolę.

    Nasze kacyki zdobyli władzę nad nami na skutek naszej niewiedzy, jakiegoś głupiego zaufania i pomocy z zagranicy, co zwęszyła zysk. Jak w Afryce sprzedawano do Ameryki, która swą pomyślność zawdzięcza m.inn niewolnictwu. Niewolników traktowano zawsze nieludzko.

    Proponuję odgrzać hasło :
    W AMERYCE BIJĄ MURZYNÓW.

  4. za to wyślą czołgi do iranu, żeby walczyć o prawa człowieka.

    Przez 3 dni myśleli, co powiedzieć, w końcu wybąkał że żałuje ale nie przeprosi. To znaczy, że działanie podjęte przez Anne przycisnęły ich do ściany. Cóż,  szef amerykańskich służb specjalnych reprezentując rząd amerykański na spotkaniu w muzeum ludobójstwa uznał winę Polski za współudział. niewiele było trzeba żeby przeprosił, ale jedyne co potrafi misiek w tej sytuacji to doradzić, żeby jego podopieczna schowała się do szafy i przeczekała problem z książką w ręku.

  5. Należę do nich, od 1981 roku żyję w Niemczech, od 2001 w Berlinie. W 2004 roku miałem zupełnie niegroźny zawał, na sercu nawet nie ma tzw. blizny pozawałowej. Mimo to wszczepiono mi trzy stenty, przeszedłem kilkutygodnową rehabilitacje w super nowoczesnym ośrodku i od tamtego czasu co kwartał jestem „nękany“ kolejnymi wezwaniami na przeróżniste badania i testy, abym broń Boże nie poczuł się gorzej... Wszystko w ramach mojej zywkłej tzw. Krankenversicherung, czyli praktycznie ZA DARMO! W międzyczasie osiągnąłem wiek emerytalny i  czuję się doskonale... Część przepisywanych mi lekarstw wysyłam do chorych na serce członków rodziny w Polsce, o czym nawet nie wspominam zatroskanemu o moje zdrowie lekarzowi rodzinnemu... 
     
    Kiedyś, w okolicach 1989 ruku, po tzw. “upadku komuny” byłem bliski powrotu do Polski… Dzisiaj jako 66-latek dziękuję Bogu, że do tego nie doszło. Prawdopodobnie już bym nie żył, podobnie jak mój śp. Ojciec, który w socialistycznym raju późnego Gomułki z tzw. darmową służbą zdrowia, zmarł na pierwszy zawał w wieku 55 lat.

  6. Ty chyba dawno temu miałeś inny nick? Bo pamiętam na tym portalu opisaną taką samą historię o tym zawale w Niemczech, i tak dalej.
    Jeśli tak, to pozdrawiam.
    Inna sprawa, że lepiej być starym chorym bezrobotnym Niemcem niż Polakiem po studiach. Co ja mówię - Niemcem, choćby Grekiem czy Irlandczykiem, właściwie kimkolwiek ze starej Europy, o dziwo bez względu na poziom zadłużenia kraju.
    No ale to tylko stwierdzenie faktu, bez możliwości skopiowania systemu.

  7. ...nigdy nie występowałem po innym nickiem. Być może podobną historię do mojej przedstwaił ktoś inny - ja nie pisałem o tym wcześniej.

    Co do refleksji odnośnie tych starych Niemców, Greków itp., którmi lepiej być, niż polskim emerytem, to oczywiście masz rację i teraz, kiedy już nie wiele człowiekowi do życia zostało, potrafię sobie to nawet docenić, ale jeszcze przed dwudziestoma laty sprawa nie była taka oczywista, bo z jednej strony miał człowiek już te wygody i powoli odnajdywał się w tym tak różnym od polskiego świecie zachodnim, ale z drugiej strony, wyjeżdżając z Polski tuż przed stanem wojennym na fali tzw. "odwilży paszportowej", miałem nadzieję, że szybko wrócę i z faktu, iż ze względu na rodzinę, zwłaszcza dzieci, zdecydowałem inaczej, nigdy nie byłem specjalnie dumny... Staram się to zrekompensować zaangażowaniem w sprawy polskie, ale resztki wyrzutów sumienia pozostają... Ot, taki już los emigranta...

    Pozdrawiam.

  8. Miejcie wiarę, gdzieś tam już się urodził nowy Marszałek:)
    To co zawsze najbardziej przerażało naszych wrogów, to nasza wola, zaciętośc i umiejętność przetrwania i nie poddawania się. Dzisiaj wszyscy już widzą trupa Polski, a ja wam mówię, że wstaniemy jeszcze silniejsi. Zachód gnije i rozpada się, a oni mają dopiero powody do narzekania na młode pokolenia rozlazłe, spedalone, bezideowe i nadające się tylko do eksterminacji (co właśnie im miłośnicy kóz udowadniają). Nasi gnojeni przez państwo w sposób który młody niemiec wytrzymałby może 2 godziny poprawiają fryzurę i wyjeżdzają zakładać nowe życie od zera. Ci co zostają są jak beton odporni na wszystko co im miejscowi bandyci zafundują. A my tutaj jesteśmy dowodem, że zdrowe pedy tej rośliny pozostały w kraju nienaruszone:)
    Spokojnie, Marszałek się pojawi. I bedzie czas na wieszanie bydła na haku, gdzie jego miejsce. I na końcu to oni bedą stratni. A nasi wrogowie dzisiaj mają czas na zajmownie się niszczeniem Polski, ale historia pokazała, że najlepiej im idzie wzajemne wyżynanie, więc...cierpliwości.

  9. avatar

    tak...
    tyle tylko .....
    JAKIM KOSZTEM??

  10. avatar

    Któreś z nich będzie Marszałkiem.

  11. avatar

    bez podtekstów, bo i tak ciekawie - dzisiejszy Marian Kowalski w Trójce. LINK
    http://www.pols...

  12. Wywiad Mariana Kowalskiego w "Trujce" bardzo dobry - B.Michniewicz zatkało, jak powiedział,ze Komorowski kompromituje Polskę skacząc po krzesłach w japońskim parlamencie, na zarzut braku demokracji na Białorusi odparował przemilczanie przez media jego środowiska politycznego - on jest b. sprawny medialnie. Dzięki za linka. I pomyśleć, że ten człowiek, z całym lubelskim UPR (już bez JKM) chciał się przyłączyć do PiS po 10.04.2010 tylko za jedno miejsce na liście - prezes Kaczyński nie znalazł dość czasu dla niego. A drugi genialny wywiad kampanii, to ten w TOK FM G.Brauna http://audycje.tokfm.pl/widget/25058

  13. Cześć Wszystkim!
    Pomimo że nie za bardzo MOGEM się wtrącać, to czytając najpierw doskonałe zagajenie Gospodarza, a następnie krzepiące komentarze Blogerów, MUSZEM dorzucić moje trzy grosze, a właściwie to takie samo hrabiowskie pytanie tylko że nie do Piłsudzkiego a do Was Mądrale. Co ja, Ty, on, czyli MY moglibyśmy zrobić najlepiej natychmiast, przynajmniej zacząć, aby gdzieś na końcu długiego tunelu dostrzec iskrę nadziei,  jak ten oczekiwany choćby najsłabszy stuk perlika zawalonych ostatnio górników? Pomimo że całe rzesze przede wszystkim szczerych patriotów blogerów, ale i pozostałych publicystów wrzuca każdego dnia do pamięci komputerów kolejne niezliczone giga-octety, ja dotąd nie znalazłem odpowiedzi na to hrabiowskie pytanie. Zresztą, odpowiedź Marszałka z pewnością wtedy miała dla pana hrabiego takie znaczenie jak dzisiaj dla nas. Według mnie, Marszałek nic nie odpowiedział.

  14. Polakom jest juz wszystko jedno, co sie w tym kraju dzieje, kto nimi tak naprawde rzadzi. Polacy chca tylko cieplej wody w kranie, a czy to bedzie z niemieckiego wodociagu czy polskiego, maja to totalnie gdzies ... niestety. Jestesmy mega bantustanem, zadluzonym, bez sluzby zdrowia, wojska, przemyslu, bankowosci, nie posiadamy totalnie niczego. wyprzedawana jest na potege (w szczegolnosci Niemcom) ziemia rolna, na ktorych pracuja zubozali Polacy jak feudalni parobkowie. Zaraz wyprzedadza lasy, rzeki i jeziora, co do tego nie mam najmniejszych watpliwosci. Ogolnie jest masakakra totalna. 15% spoleczentwa oplywa w luksusach i topi w uludzie, ze wszystko jest normalnie super, a bogactwo zdobyli na rozkradaniu wlasnej macierzy.

  15. avatar

    Długo na taki czekałam.

    Ostatnio widzę, że nazywasz rzeczy po imieniu.
    Ja też nie wiem, ile mi jeszcze czasu zostało i też już mówię, co myślę: wierzący w wolny rynek i "wartość" i prywatyzację i te inne wymysły, to są IDIOCI.

    Nie mieści mi się w głowie, jak ktoś może mylić silne państwo z zamordyzmem.  Dla takich ludzi mam kilka pytań, na które powinni spróbować sobie odpowiedzieć:

    • Czy Niemcy (młodzi, średni, starsi) chcą wyjechać z Niemiec, dokąd chcą wyjechać i po co?
    • Czy Rosjanie (młodzi, średni, starsi) chcą wyjechać z Rosji, dokąd chcą wyjechać i po co?
    • Czy Niemcy, jako „silne państwo” przestaną być silne, jak nie będzie Angeli?
    • Czy Rosja, jako „silne państwo” nadal będzie silna, jak nie będzie Putina?

    Takie same pytania należy też postawić myśląc skrajnie, np. o Korei Północnej.
     
    Silne państwo ma takie przymioty, jakie opisałeś.
     
    Korwinistka ręce załamuje: A po co ten ZUS???
    Akurat zdarzyło się, że dochowywała babcię. Babcia pracowała 30 lat i była na emeryturze 30 lat.  A co by było, gdyby babcia nie miała emerytury? Na to nowe rąk załamanie: Ale ileż jest tej emerytury??? No, niedużo, ale jest (inaczej ty byś miala całe babci utrzymanie na sobie), a powody niskiej emerytury są przynajmniej dwa:

    • Emerytura socjalna nie jest po to, żeby uczynić emeryta bogaczem, jest na podstawowe potrzeby
    • Byłoby więcej emerytury, gdyby Polska nie była okradana przez m. in. przez przyzwolenie na korwinistyczne pierdolenie

    Żałosne jest to, że korwiniści, nie tylko młodzi i niedoświadczeni ludzie, wcale nie kradną, ale dają przyzwolenie na grabież starym wygom, którzy głowy im wyprali i na których oni, gołodupcy głosują.
     

  16. avatar

    Kilka dni temu ktoś tu wrzucił link do Kukiza, który "dobrze gadał".
    Straciłam kwadrans czasu z mojego jedynego życia, żeby zobaczyć i posłuchać.
    Zobaczyłam menela w całokształcie: wygląd menela, zachowanie menela, gadka menela. Takie mądrości i w taki sposób to Zdzisiek spod GSu może opowiadać, a nie kandydat na prezydenta, co do którego całkiem niegłupi ludzie się przychylają.
    To ostatnie jest klęską, która odbiera nadzieję.

    Jeśli wiadomo, kto jest kurwą i złodziejem, to trzeba zrobić wszystko, żeby kurwa i złodziej przestały istnieć. Nie wiadomo, czy następca będzie lepszy, ale plankton, popierany przez (inteligentnych?) ludzi daje gwarancję na przedlużenie bytności kurwy i złodzieja, nic więcej.

  17. Dzień dobry,

       Będąc stałym Pana  czytelnikiem - uznałem , że winien jestem przekazać Panu wyrazy szacunku za konsekwentne przekazywanie "obywatelom" potrzeby myślenia "intuicyjnego/atawistycznego
    ( ostatni tekst ) - cokolwiek lepiej brzmi" , które moim zdaniem jest w totalnym zaniku,  zarówno w odniesieniu do przyrody jak i życia naszego społecznego.

       Jednym z niewielu przedmiotów , jakie mój Dziadek zdołał wsadzić do walizki uciekając przed bolszewią z pogranicza polsko-litewsko-białoruskiego był portret Piłsudskiego. Mimo wielu kontrowersji co do jego osoby - chyba się nie mylił co do "kurw i złodziei" i że Polska to piękny naród, ale ludzie ......" - niech i tak będzie.
      
       Podczas czyszczenia piwnicy znalazłem taką pozycję: "Auschwitz - medycyna III Rzeszy i jej ofiary" - ISBN 83-2420537-3

      Ciekawe, co by pomyśleli nasi sąsiedzi po lekturze ?! - choć wiem,że takich pozycji jest mnóstwo, ale kto je czyta?!

  18. avatar

    Ale kiedyś był, Jeśli się przeanalizuje literaturę i film z czasów tuż powojennych, to wyjdzie, że Europa startowała z podobnych pozycji, co my. Na przykład jak wygląda w latach pięćdziesiątych Saint-Tropez w porównaniu z Jastarnią. Podobnie wygląda. Może murzyńskiego zespołu grającego sambę u nas nie było. Bo już takich Bardotek było na pęczki. Była wtedy nadzieja. Tyle że oni zaczęli szybko nam uciekać. My zostaliśmy w siermiężnym PRL a oni się dorobili, mieli pięknie i było wesoło. Lata mijały, starzy umierali, młodzi dostali M3 z przydziału w wielkiej płycie, ustawili tam meblościanki z dykty, kupili fiaty 126. Ale była świadomość, ze to ersatz. Tym bardziej, że na filmach już można było oglądać ich mieszkania, wyposażenie, samochody i możliwości. Dlatego transformację przyjęto jak wybawienie, że wreszcie nasza kolej. I zapowiadało się dobrze. Potem spsiało. Ale ludzie nie chcieli zauważyć ze dali się oszukać. Do teraz mają wyrzuty sumienia że nie umieli wykorzystać szansy.

    W Polsce za komuny wolny rynek też był, wiem, bo widziałam. Nie dla wszystkich, oczywiście, tylko dla tych, co go sobie stworzyli i się w nim obracali. Te małe, zapyziałe warsztaciki, małe, zapyziałe sklepiki, stragany na Różyckiego i ciuchach, ogrodnictwa na 2000 metrów. Tylko nie można było za dużo chcieć i za wysoko mierzyć, bo do tego trzeba było sobie opiekuna znaleźć, albo się sam znajdował. Na taki mały biznesik wystarczały małe prezenciki dla pań w skarbówce, jakieś czekoladki, kawa, na wyższym szczebli koniak lub łapóweczka, Opiekun, to już była sprawa poważniejsza ale na ten temat nic nie wiem, nie należeliśmy do prywaciarzy, którzy huczne bale opisywane w powieściach z tamtych lat urządzali dla tych opiekunów. Te warunki prowadzenia biznesu wcale się z transformacją nie skończyły, o czym przekonał się przedsiębiorca Roman Kluska i wielu innych.

  19. avatar

    Mit założycielski kapitalizmu amerykańskiego, osadzonego na pracy niewolników.
    Potem się zaczął stopniowo w szwach rozchodzić.
    W Europie mit o wolnym rynku pierwszy dostrzegł Bismarck, potem w Ameryce Roosevelt, oni poniekąd "uratowali" kapitalizm wprowadzając regulacje. I potem było długo dobrze, aż przyszli (przez niektórych zwani) geniusze ekonomii, Reagan i Thatcher, i w latach 90-tych rozpoczęli rozwałkę tak, że mit wrócił i ludzie jeśli nie widzą, to odczuwają, że to jest mit.

  20. A pamiętacie czasy kiedy przed wprowadzeniem każdej z reform zapewniano ludzi, że w przejściowym okresie należy pasa docisnąć, a potem będziemy żyć w luksusie i dostatku. Tak bardzo dociskaliśmy tego pasa, że ludzie w skrajnej biedzie żyli i żyją, a ci którzy z kraju nie uciekną żyć tak dalej będą. Miałem niewątpliwą nieprzyjemność gościć ostatnio w kraju rodzinnymi od czasu jak opuściłem swe miasto (8 lat temu) wielkie zmiany zaszły. Wszystkie fabryki poszły na zmarnowanie, a z miasta slamsowisko się zrobiło. Główna ulica reprezentacyjna dla miasta zupełnie pozbawiona sklepów. Wszystko pozamykane.

  21. avatar

    roznoszących wizje i recepty.
    Nas niestety roztrwonili na drobne ci co roznosili "wszy i tyfus".
    Jakby było mało dalej mają POparcie buszmenów i wolną rękę

  22. a najśmieszniejsze w tym jest, że TEN człowiek był socjalistą. To tak do sztambucha różnym korwinowcom, wolnorynkowcom