Prześlij dalej:

Zaklinania rzeczywistości nie tyle należało się spodziewać, co można było zakładać w ciemno. Po konstruktywnym wotum nieufności TVN i polskojęzyczne przystawki ruszyły z „narracją”. Żadnych niespodzianek wiadomo kto „zaorał”, ale w całej propagandzie widać też mnóstwo asekuracji i braku wiary. Oglądałem jedynie kawałek debaty i niespecjalnie żałuję, niemniej widząc skróty w głównych wydaniach serwisów nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że reporterzy i realizatorzy powtarzali w montażowni jedno zdanie: „I co ja mam z tego „g” wyrzeźbić?”. Tak wyrzeźbili, że Schetyna „nie porwał”, a Kaczyński „się starzeje”. Przekładając z socjotechniki na nasze otrzymujemy jasny komunikat. Schetyna to nie Tusk, nie ma co się oszukiwać, potrzebujemy cudu albo wymiany lidera. Tyle wyszło z zaklinania, na więcej materiał nie pozwolił.

Różnic pomiędzy PIS i PO jest mnóstwo, a jedna z nich to relacje z mediami. PiS przez bardzo długi czas działał i zdołał przekonać wyborców pomimo jednej wielkiej medialnej nagonki. Z PO jest odwrotnie i całą robotę wykonują za nich media. Tajniki tej technologii wszystkim są znane, dlatego nie będę zanudzał, w każdym razie jedno jest pewne. Gdyby role się odwróciły PiS miałby większość konstytucyjną, PO nie weszłaby do sejmu. Żywot PO zależy wyłącznie od mediów i po jednym pstryknięciu gaśnie. Nie przedstawiłem marzeń i gdybania, tylko fakty, wystarczy przypomnieć sobie, jak zgaszono bimbrownika z Biłgoraja albo jak się gasi Kijowskiego. Przyjmując do wiadomości powyższy stan faktyczny trzeba konsekwentnie zdefiniować kuriozalny układ sił na scenie politycznej. De facto nie mamy do czynienia z normalnym podziałem władza kontra opozycja, ale z konstrukcją charakterystyczną dla republiki bananowej.

W RP III od 1989 roku realną władzę sprawują media, właściwie media są przedstawicielami ludzi, którzy sprawują realną władzę. Na początku było to szczególnie widoczne, gdy mieliśmy jedną gazetę i była to Gazeta Wyborcza, do tego telewizję Urbana zamienioną na telewizję TW Drawicza. Kolejne koncesje dla wielkich mediów zostały przydzielone z jasnego klucza, TW w Polsacie i WSI w TVN. Stare komuchy doskonale wiedziały, że do sprawowania władzy potrzebne są trzy rzeczy: obstawienie instytucji swoimi ludźmi, pieniądze, media. Kolejność podlega dyskusji, zestaw jest bezdyskusyjny. Wszystkie warunki zostały wypełnione i przez ćwierć wieku każda instytucja, każdy wielki biznes i każde duże medium było w jednych rękach. W takiej sytuacji nie miało żadnego znaczenia kto jest marionetką, mógł to być wystraszony chłopek roztropek Pawlak, mógł być bogobojny Buzek, świeżo nawrócony Tusk i tak samo miał się nadać beznadziejny Schetyna, czy głupkowaty Petru.

Nikt nikogo nie musiał zmuszać, nawet podpowiadać, w jaki sposób prać mózgi Polakom i czyich interesów bronić, bo to była i ciągle jest jedna wielka wspólnota patologicznych powiązań. Fakt, że TVN chronił kompletnie zdegenerowanych przedstawicieli ze świata polityki, biznesu, czy sądownictwa, wynika wprost z utrzymania pozycji i dbania o wspólny interes wywiedziony jeszcze z czasów PRL. W tej chwili nastąpiła jednak poważna korekta. Nigdy wcześniej nie było aż tak trudno tumanić Polaków, TVN i przystawki maja harówkę 24h na dobę. Z jednej strony muszą pokazywać jako zbawców narodu, tak żałosne postaci, jak Petru i Schetyna, których nijak nie da się porównać choćby z Buzkiem. Z drugiej strony w mediach nastąpiła prawdziwa rewolucja, której na imię Internet. Z tych powodów „narracja” przygasła. Nadal się sprzedaje propagandę, ale sprzedawca policzył faktury i wie, że towarem obraca na granicy bankructwa.

W normalnym podziale ról, PO powinna podawać swoim mediom argumenty na tacy, podjąć samodzielną polityczną walkę z PiS, do czego nie jest zdolna. Pełen ciężar i odpowiedzialność za odbicie władzy PiS ponosi TVN z przystawkami, to i nie ma się czemu dziwić, że na pomoc przyszła niemiecka telewizja publiczna wraz z niemieckimi koncernami medialnymi. Taki stan rzeczy pokazuje wyraźnie, że głównym przeciwnikiem politycznym PiS, nie jest zbieranina z PO, która nie przedstawia żadnej wartości i żadnego potencjału. Prawdziwym przeciwnikiem jest TVN z przystawkami plus desant z Niemiec. Z tym problemem PiS-owi nie udało się zrobić nic, bo z partyzancką telewizją Kurskiego i z dotowanymi „niepokornymi”, wojny się nie wygra. Prócz oczyszczenia sądów konieczne jest zdobycie, co najmniej równowagi na rynku medialnym, inaczej nadal będzie rządzić TVN.

PS Przy okazji taka mała dygresja. Rozumiem, że w PiS wszyscy się Prezesa boją, ale ktoś odważny, albo chociaż zapatrzony w Prezesa, na przykład Jolanta Szczypińska, mogłaby czule zwrócić uwagę, żeby się Jarek uczesał przed występem dla kilku milionów ludzi. Prezes jest abnegatem, znam ten przyjemność, bo sam tak mam, tyle że nie jestem Prezesem i mojej „kondycji” nikt w mediach komentował nie będzie.

6
18598 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

9 (liczba komentarzy)

  1. TVN? Hmmm...

  2. avatar

    o nocnym głosowaniu w/s uchwalenia ustawy medialnej można chyba zapomnieć...

  3. to nie bezpośrednio media. Za nimi stoją konkretne siły (służby) i środki (finanse). Te trzeba zidentyfikować i urwać łeb hydrze.

  4. Politycznie, za faktycznego lidera opozycji robi Kaczyński. To on uderza w słabe elementy rządu i wymusza selekcję pozytywną. 

  5. czy Czabańskie, Kruki, Seliny i inne mądrale nie miały 8 lat + 1.5 roku na przygotowanie konkretnych propozycji dobrych i skutecznych ustaw żeby TVN-y z przystawkami, o których jest felieton wyeleminować lub ich skutecznie zmarginalizować???

    czy oni nie widzą problemu, czy są nieudolni, czy są sabotazystami???

    dla nich kwadraturą koła jest nawet ustanowienie i wyegzekwowanie powszechnego abonamentu RTV

  6. Chyba tak. TVN jest najgroźniejszy. Ale to są chyba Amerykanie plus stare krajowe, lecz przewerbowane służby. PiS ma z takimi walczyć?

  7. No przemogłem się i obejrzałem dzisiejsze Fakty. I nie żałuję - to ma być opozycja? Żałosna opozycja, tyle że ciut lepiej medialnie (w końcu oni są mediami) poukładana niż totalna opozycja. Ale już relacja (relacja - nie migawka) z ekstremalnej drogi krzyżowej musi zastnawiać - wyciągają łapy po naszych? Bycie moherem to już nie jest obciach? Zjadają własny ogon  po prostu.

  8. Zdaje się, że NRDowski weteran(jako dawny rezydent KGB na NRD) towarzysz car Wołodia Drugi właśnie teraz czeka na przypłynięcie Makreli(weteranki NRDowskiego Komsomołu, w jezyku NRDowskim nazywajacego się FDJ) i to towarzysz car oczekuje wizyty Makreli, WKRÓTCE PO TYM WYDARZENIU, gdy zarówno pokłócony z USA Erdogan, jak również NRDówka Makrela—OFICJALNIE POPARLI USA w kwestii syryjskiego(a więc po części również sowieckiego) cywilo-bójczego bombardowania sarinem(gazem bojowym) przez prosowieckiego Asada—A PÓŹNIEJ W ODWECIE amerykańskiego zbombardowania trzech syryjskich lotnisk wojskowych█NRDowska towarzyszka cesarzowa Makrela, która dla Donalda Prawdziwego(nie mylić z Donaldem PO།szustem) stała się niegodna PO།dania ręki—dopóki zjednoczone Niemcy NIE PRZESTANĄ strugać wariata i KOMBINOWAĆ COKOLWIEK, żeby tylko NIE WYPEŁNIAĆ ZOBOWIĄZANIA wobec NATO, polegajacego na przeznaczaniu PRZYNAJMNIEJ 2% swojego budżetu na cele obronne━przed 7-mą rocznicą Smoleńską zrobiła NAGŁĄ WOLTĘ━mam swoją hipotezę na temat przyczyny tego KOLEJNEGO, w karierze NRDowskiej Makreli, politycznego wiarołomstwa█Przyczyny bym się doszukiwał w KOLEJNYM ZAGADKOWYM SYGNALE ze strony Antoniego Macierewicza W KWESTII związanej z SIÓDMĄ ROCZNICĄ━właśnie TUŻ PRZED rocznicą Smoleńska zapowiedział ujawnienie czegoś ISTOTNEGO━taki żuczek, jaj ja, nawet nie zrozumiał, czego UJAWNIENIEM KONKRETNIE postraszył AM━ale wiem, że to NA PEWNO nie są strachy, na lachy{{lach to ponoć DAWNIEJ STOSOWANE PRZEZ TURKÓW określenie Polaka}} ale STRACHY NA Rusy i Prusy━moim zdaniem PRZYNAJMNIEJ JEDNĄ Z PRZYCZYN tego{niespodziewanego ostatnio} rusko-pruskiego SPOTKANIA NA SZCZYCIE, jest właśnie  ustalenie WSPÓLNEJ RUSKO-PRUSKIEJ strategii, na wypadek użycia przez Macierewicza smoleńskiej bomby INFORMACYJNEJ✈To, że AM wie na temat Rzezi Smoleńskiej z 10.04.2010 DUŻO WIĘCEJ, niż mówi▬NIE ULEGA , moim zdaniem, ŻADNEJ WĄTPLIWOŚCI

  9. Mam nadzieję, że ktoś z kierownictwa Pisu przeczyta ten felieton. W Pisie niby wszystko wiedzą i rozumieją, ale po czynach nie do końca to widać.

    Uważam, że należy uchwalić ustawę dzielącą rynek medialny wedłuż pożądanych proporcji w relacji kraj/zagranica, prywatne/państwowe, i według kryteriów dekoncentracyjnych. I nie jest prawdą, że nie można zmieniać zastanego stanu. Można i trzeba. Kto posiada zbyt wielką moc medialną, musi z niej częściowo zrezygnować. W 1983r. w USA sąd nakazał podzielenie wielkiego koncernu AT&T poprzez wydzielenie z niego kilku niezależnych spółek telekomunikacyjnych, z powodu zbyt silnego monopolu AT&T na tym rynku. I nikt w USA nie krzyczał, że to prywatne przedsiębiorstwo, więc jak może władza państwowa przymusowo dzielić na części prywatną firmę? Może i dzieli, mając na względzie cel wyższy. Nikt nie płakał, że przecież AT&T zdobyła rynek własną pracą, że dostała koncecje, pozwolenia, zainwestowała, itp... W Polsce, tak samo jak w USA, nikt nie powinien się tym przejmować, tylko zrobić to co jest dobre i bezpieczne dla państwa i obywateli.

    U nas nie wystarczy podział koncernów medialnych, konieczna jest przymusowa redukcja ich udziału w rynku. Jak się któremuś nie spodoba, to niech zwija interesy w Polsce i uda się do USA. Tam na własnej skórze poczuje, co oznacza amerykańskie prawo antytrustowe.