Prześlij dalej:

Od dwóch miesięcy słyszałem, że koniecznie trzeba poczekać na projekty ustaw, a dopiero potem o nich mówić. I cóż takiego się zmieniło po ogłoszeniu prezydenckich projektów? Dla mnie absolutnie nic! Nie ma jednej rzeczy, może poza efekciarską „skargą obywatelską” i wygłupem ze zmianą konstytucji, co by mnie zaskoczyło. Od momentu wniesienia wet było jasne, o co toczy się gra. Przede wszystkim o kadry, a ściślej kto te kadry wybierze. Nie po to Andrzej Duda wetował ustawy PiS, żeby pozostawić ministrowi sprawiedliwości kompetencje, które w swoich projektach przypisał sobie. Tak samo pewne było, że Prezydent nie zrezygnuje z 3/5 głosów przy wyborze członków KRS, bo sam by się ośmieszył, przecież to jego pierwsza propozycja, o którą walczył.

Powyższe kwestie nigdy nie były dla mnie tajemnicą, ale prawdę mówiąc obawiałem się, że będzie jeszcze gorzej. Z całą mocą się upieram, że ustawy prezydenckie wyglądały zupełnie inaczej jeszcze dwa tygodnie temu i wyglądają inaczej dziś. Na moje oko dwoma wizytami Kaczyński wywalczył trzy ważne punkty. Na pierwszym miejscu wiek emerytalny 65 lat, co Andrzej Duda kontestował od zawsze, jeszcze przed wetami. Drugi punkt to Izba Dyscyplinarna, tutaj sprawa była i jest nieco bardziej złożona, ale generalnie ten pomysł w Pałacu nie robił furory. Wreszcie punkt trzeci, to mechanizm asekurujący dla 3/5 głosów i taki powstał tyle, że znów kompetencje przeszły na Prezydenta, co PiS kwestionuje zapisami konstytucji. Gdyby senat przejął wybór członków KRS, po nieskutecznych głosowaniach w sejmie, rzecz byłaby dogadana.

Podsumowując. Ustawy Andrzeja Dudy dają możliwości gruntownej zmiany wymiaru sprawiedliwości, ale tylko na papierze. W praktyce za te zmiany niemal w całości ma odpowiadać Prezydent, który od Ziobry różni się również tym, że doskonale dogaduje się z prezes Gersdorf i wieloma innymi środowiskami nienawidzącymi „ciemnogrodu”. Teraz każdy może sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Gersdrof przyszła do Pałacu na odebranie przysięgi od sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Przyszła, bo każdy sędzia będzie mógł liczyć na utrzymanie kadencji po zgodzie Prezydenta. Paradoks polega na tym, że przedstawione ustawy to całkiem niezłe narzędzie, którym da się przeorać „najwyższą kastę”, ale Andrzej Duda tego nie zrobi i PiS raczej mu tego nie powierzy. Nie bez powodu jedynym w pełni szczęśliwym politykiem jest Paweł Kukiz,

Mogę dziś powiedzieć. Andrzej Duda to mój Prezydent.

Entuzjazm w pełni uzasadniony, przy pomocy Kukiz’15 Prezydent dowolnie może sterować składem Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa. Bez Kukiz’15 PiS w życiu nie uzbiera 3/5, bo z kim? Z Nowoczesną i PO? Dlatego już na etapie doboru kandydatów na członków KRS, trzeba będzie wskazać „ludzi środka”, inaczej Kukiz’15 odrzuci ich w przedbiegach. Gdyby się nie udało wybrać „ludzi środka” w sejmie, to spośród „ludzi środka” zwycięzców wybierze Andrzej Duda. Prawda, że proste, jak się odpowiednio odczyta intencje i motywacje zapisane w ustawach?

Zupełnie odrębna rzecz, która mnie najbardziej irytuje, to sam dwumiesięczny proceder. Andrzej Duda zawetował ustawy, żeby dłużej go nie przezywano Adrianem. Marzył o tym, by zostać szeryfem jak Zbigniewem Ziobro, którego szczerze nienawidzi. Przez dwa miesiące nie myślał o niczym innym, tylko o tym, jak się wyleczyć z kompleksów i pokazać światu nowego, twardego, Dudę, który rozdaje karty na politycznym stole. Jednocześnie wetami narobił sobie takiego bałaganu, że musiał stawać na głowie, aby nie zerwać ostatnich mostów z PiS i zbudować nowe zaplecze polityczne, którym mógłby szachować Kaczyńskiego.

Przez sekundę Prezydent nie myślał o niczym innym, tylko o własnym interesie i gierkach z własnym środowiskiem politycznym, w przeciwieństwie do Ziobry i Kaczyńskiego, dla których wymiecenie „najwyższej kasty”, nie walka z Andrzejem Dudą, było priorytetem. Drogo nas ta psychoterapia Adriana kosztuje, bardzo drogo. Nic nam z tego nie przyjdzie, że same zapisy ustawowe dałoby się odpowiednio spożytkować, bo nie będzie komu tego zrobić. Rachunek zysków i strat Andrzeja Dudy wygląda następująco: dla salonów nadal jest Adrianem, stracił zaufanie PiS i sporej część elektoratu, Kukiz go chwali.

6
17258 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

34 (liczba komentarzy)

  1. Kaczyński chyba nie nadąża z otwieraniem szampana. Na pewno nie nadąża.

    Francja i Niemcy. Teraz aż się prosi, żeby Premier Szydło odbyła godzinna rozmowę telefoniczną z Makrelą, ciesząc się z jej zwycięstwa (a właściwie przegranej), wyrażając głęboką troskę że w kraju z taką historią jak Niemcy skrajna prawica będzie trzecią najważniejszą siłą w parlamencie i długo porozmawiać na temat międzynarodowej współpracy Polski i Niemiec. I jeszcze jeden długi telefon do Prezydenta Francji, że Polska oczekuje od niego podjęcia większej roli w przewodzeniu Europie i sugestii szybkiego zwołania trójkąta weimarskiego w osobach Prezydent Francji, kanclerz Merkel i Premier Szydło, żeby przygotować projekty wzmacniające UE.

  2. Dzisiejszy spektakl odbył się w kilku odsłonach, ale dopiero wypowiedź Stanisława Tyszki rozjaśniła problem, bo okazało się, że to Kukiz'15 gra pierwsze skrzypce, a Duduś jest tylko dudusiem. Kim jest Tyszka,  wyjaśnili już kiedyś Liroy-Marzec i posłanka Siarkowska.

  3. Nie wiem, naprawdę nie wiem. Jako wyborca Dudy stawiam go (tymczasowo) tam gdzie stało ZOMO. Będzie trudno mnie przekonać. Jeżeli PiS nie przedstawi do następnych wyborów sprawdzonego do rdzenia następnego kandydata i prześwietlonych na posłów - niech spada na drzewo!

  4. Jestem zażenowany zachowaniem żony prezydenta Dudy. Nie poleciała do prezydenta USA, bo jej towarzystwo nie odpowiadało?

  5. Tłumaczenie na zasadzie - złej baletnicy... . Nie sądzę żeby był wtedy czas na spotkania w "atmosferze wzajemnego zrozumienia", więc można było robić wstręty(-; Myślę, że szanowny małżonek nie miał więcej czasu niż pięć minut. Ważne były spotkania ORIENTACYJNE podczas wizyty Trumpa i pary następców tronu GB. Jeżeli nie wykazali się chęcią zaciśnienia stosunków, to teraz mogą liczyć na przelotny uścisk dłoni.

  6. Uważam, że czas skończyć "tanie psycholizowanie" (b. tanie)[1], a skupić się na tym, co pisał Aleksander Ścios i czego nie widział i rozumiał Kaczyński, co np. zrobił PAD z nominacjami generalskimi przedstawionymi przez A.Macierewicza, etc, etc. Ja nawet wcale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że podczas wizyty PAD w Kazakhstanie doszło do jego spotkania z tow. Patruszewem - tradycja kontynuacji komorowszczyzny, widoczna zwłaszcza w BBN zobowiązuje. A co do wyborów personalnych PAD w kwestii nominacji sędziowskich - one byłyby właśnie takie same, jak obsada personalna w BBN-ie - bycie agentem WSW/WSI byłoby kryterium pozytywnym.

    [1] Na tym poziomie (tzn. prezydenta) nie ma miejsca na pretensjonalne, ambicjonalne czy inne teatralne zachowania, mogą one jedynie służyć osiąganiu celów mocodawców. Dr Targalski już zdążył się wyleczyć z "teorii Adriana" - ktoś tu jest mooooocno do tyłu.

    Jak polecam, zwłaszcza początek, jest "syntetycznie" https://www.youtube.com/watch?v=PZeYyEtyanY

    PS: Audycja w RM nt przymusu szczepień była rewelacyjna - aż tak, że nie wiem, czy wycieli pytania jednej pani o wiarygodność RM - ojciec prowadzący aż się zagotował. Pod koniec II cz. audycji był umówiony telefon od jakiegoś profesora, który dał rewelacyjny wykład uzmysławiający, że przymus szczepień jest terrorem. Była tez rozmowa z panem z Białogardu(?) - tym, który uciekł ze szpitala z żoną i dzieckiem przed "procedurami medycznymi" - http://www.radiomaryja.pl/multimedia/rozmowy-niedokonczone-prawa-rodzicielskie-a-przymus-szczepien-polsce/

    http://www.radiomaryja.pl/multimedia/rozmowy-niedokonczone-prawa-rodzicielskie-a-przymus-szczepien-polsce-cz-ii/

     

  7. Z niczego się nie wyleczyłem, więcej subtelności. Nie uważam jak AS, że wszystko było ustalone. Operacja psychologiczna została wykorzystana po to, by Adrian Duduś odegrał rolę strażnika systemu zrywając z PiS. TK jeszcze przełknął, ale późniejszy nacisk stał się decydujący. Teraz stał się już niewolnikiem swego zaplecza (Solochy od Jakubiak od Taylora UW), które jest sterowane przez wojskówkę i musi skakać jak mu zagrają. A wcześniej nikogo nie wyrzucił bo taki ma charakter - słaby, pusty, napompowany, no i Soloch (kumpel) wykonywał swoje zadanie, ochronił wszystkich. życiorys Solocha należy przebadać, a wszystko będzie jasne. Jak zawsze decydują powiązania personalne, a nie jakieś poglądy.  Czyli - kilka czynników, operacja psychologiczna to tylko instrument, a teraz już tylko uwikłania.

    Należy odróżniś motywy Adriana od operacji prowadzonej przez scenarzystę. Budowana jest nowa opozycja, częśś starej ze Schetyną będzie poświęcona, stąd jego opór.

  8. Duplikat, uprzejmie proszę skasować.

  9. Jestem przerażony postępowaniem prezydenta wszystkich Polaków. Do dzisiejszego dnia nie komentowałem tego postępowania czekając na projekty ustaw o SN i KRS. Okazało się że ich, tak naprawdę nie ma. Wydawało mi się że veta PAD uśmierzą ataki KE na Polskę i Polaków gdyż inicjatywa ustawodawcza PAD to nie to samo co partii rządzącej i KE nie będzie mogła zarzucać Polsce braku praworządności. Niestety, nawet ta rachuba spaliła na panewce gdyż antypolakom zależy tylko na upokorzeniu Polaków.
    Tak czy siak, prezydent wszystkich Polaków narobił nieodwracalnych szkód jednocześnie ośmieszając urząd Prezydenta RP dziwacznym pomysłem zmiany konstytucji bez żadnej możliwości uzyskania 2/3 głosów w Sejmie.
    Jestem bardzo rozgoryczony tym że Prezes PiS Jarosław Kaczyński zaakceptował kandydaturę Dudy na Prezydenta RP mając świadomość o jego politycznej drodze, otoczenie przyszłego Prezydenta RP wywodzącego się z kasty prawniczej. Uważam że KAŻDY kandydat PiS wygrałby z Komorowskim gdyż większość Polaków głosowała przeciwko Komorowskiemu a niewielu za Dudą.
    Czyżby po raz kolejny Polacy zrobieni zostali w bambuko z premedytacją ?
    To pytanie każe zastanowić się Polakom czy głosowanie na PiS jest dobrym wyborem.
    Natychmiast potrzebna jest partia narodowa która mogłaby zagospodarować uczciwych, dotychczasowych wyborców PO/PSL/nowoczerskiej/SLD którzy z zasady nie zagłosują na PiS, z różnych powodów.

    Marian Konarski

  10. avatar

    Rozumiem,że przy braku innej możliwości (PIS-PO) popełnił pan błąd, więc za dwa lata zagłosuje pan inaczej. Innej możliwości również nie będzie.Powstanie nowej prawicowej partii, to mrzonki z księżyca.

    Dzisiejsze projekty prezydenta uznaję za dalszą jazdę po bandzie - chce ubezwłasnowolnić PIS, zablokować faktyczne zmiany, a co najmniej oddalić. Mówiąc wprost mamy Bolka II.

  11. Nic nie napisałem o powstaniu nowej partii prawicowej. Potrzebna jest POLSKA partia narodowa zrzeszająca polskich patriotów, od prawa do lewa, jeżeli jeszcze takie podziały istnieją.

  12. Marian Kowalski (którego chyba Pan nie lubi) definiuje oparcie takiego wspólnego bytu politycznego o jeden fundament: antykomunizm (czyli wszelkiej maści sympatycy obecnej Rosji i Chin Ludowych won).

  13. Fakt, nie lubię Mariana Kowalskiego, nawet bardzo, od momentu kiedy na sztywno związał się z sekciarzem Chojeckim. Realna polityka polega na współpracy gospodarczej z każdym, o ile przynosi obopulne korzyści. Ja nie czuję się militarnie zagrożony ze strony Rosji czy Chin a komunizmu gospodarczego w tamtych krajach nie ma od dawna. Jest tylko dbanie o własne interesy. Ja komunistów upatruję raczej w UE.

  14. Ledwie przeżyliśmy koniec świata, a tu znowu sądny dzień.

  15. Bez przesady, Kaczyński jest z nami. Boicie się genialnego analityka Solocha?

  16. 25 września 2017, w drugim roku urzędowania, Prezydent RP Andrzej Duda potwierdził, iż przeszedł do opozycji wobec rządu i partii, dzięki której uzyskał nominację w wyborach prezydenckich. Tę sprawę należy dzisiaj uznać za oczywistą...

    Dalsze losy współpracy między rządem, parlamentem i prezydentem, Stanisław Janecki nazwał kohabitacją, albo tzw realpolitik. Polecam jego analizę: https://wpolity...

    Więcej o realnej polityce po 25-09 tutaj: https://www.you...

    pozdrawiam, szperacz

  17. Klany prawnicze i akademickie o stalinowskich przodkach, są najbliższym i ulubionym środowiskiem Prezydenta. Jednak spór jest o tyle dziwny, że zarówno Duda jak i rząd są po tych samych pieniądzach i mają tych samych opiekunów. Czyli kwestie ambicjonalne i towarzyskie mimo wszystko przeważają. To trochę dziecinne.

  18. Oczywiście, Kaczyński dał do odegrania rolę polityczne dla Macierewicza i Ziobry, Prezydentowi Dudzie i Gowinowi nie dał. I to cały błąd.

  19. Kaczyński już zaszczepił się na wirus ryzyka. Kiedyś przechodził zarazę Leppera i Giertycha.

  20. Gowin i Gliński są ludźmi PO wsadzonymi diabli wiedzą po co do tego rządu. Na szczęście można ich zastąpić dowolną babą z lasu. Można by gdyby nie układy towarzyskie.

  21. "Te pieniądze" mogły dojść do wniosku, że np. trzeba się układać z Putinem - polecam jedno z nagrań z W.Gadowskim, gdzie mówi, że widział nagranie, gdzie Putin przedstawia swoje oczekiwania Trumpowi, Polska jest na jego liście oczekiwań - http://niezlomni.com/dziennikarz-widzialem-zapis-rozmowy-putin-trump-prezydent-rosji-apetyt-polske-innych-krajow-wideo/ - może użycie PAD do wykolejenia władzy obozu "dobrej zmiany" to robotach "tych pieniądzów".

  22. Akurat nie Putin siedzi za każdym krzakiem w Polsce. Rosja zawsze słucha poleceń Brytanii i USA. Od Iwana Groźnego co najmniej.

  23. Opozycja bredzi o niekonstytucyjności. No to sprawdziłem. Wygląda na to, że mają rację:

    Art. 187.

    1. Krajowa Rada Sądownictwa składa się z:

      2) piętnastu członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych,

    Sprawdziłem w słowniku wyrazów bliskoznacznych i synonimów. 

    Słownik PWN: spośród: «przyimek komunikujący, że to, o czym mowa w zdaniu, dotyczy wyróżnionej części jakiegoś zbioru, np. Wybrano go spośród zebranych.»

    Synonimy - słownik synonimów - wyrazy bliskoznaczne    definiuje spośród jako spomiędzy.

    Czyli sędziowie mają konstytucyjnie zapewnione wybieranie się spomiędzy siebie do KRS.Nie bardzo widzę rozwiązanie, które mogłoby być zgodne z konstytucją. Wybieranie przez prezydenta jest tak samo niekonstytucyjne jak wybieranie ich przez sejm.

    Oczywiście w art. 187:

    4. Ustrój, zakres działania i tryb pracy Krajowej Rady Sądownictwa oraz sposób wyboru jej członków określa ustawa.

    Ale to nie zmienia sprawy. Spośród znaczy spomiędzy - a nie przez kogoś z zewnątrz.

    W kwestiach związanych z TK było dużo łatwiej. Opozycja gadała głupoty, Rzepliński łamał prawo, stosował interpretację contra legem. Ale w tej ustawie o KRS - niestety mamy ból w tyłku.

    Ciapolo

     

  24. Olśniłeś mnie... myślałem, że to ja wybrałem szczeniaka spośród gromadki sześciu.

  25. Nie zgadzam się z Tobą. Czlonków do KRSu wybiera się spośród/spomiędzy sędziów, ale to nie znaczy, ze oni sami się wybierają. Tryb wyboru określa ustawa, czyli, ze wybiera ich  Sejm i (jednego czy dwóch)  prezydent.

    Uklony dla Matki Kurki, pozdrawiam wszystkich.

    Ona

  26. Jeszcze raz się pochyliłem nad tą sprawą. Nie przekonała mnie w/w argumentacja. Ale trzeba było włączyć regułę interpretacyjną racjonalności ustawodawcy (tutaj konstytuanty). Następny podpunkt art 187 konstytucji brzmi:

    3) czterech członków wybranych przez Sejm spośród posłów oraz dwóch członków wybranych przez Senat spośród senatorów.

    Czyli tutaj konstytuanta określa kto wybiera spośród zdefiniowanego grona. Jeśli więc tutaj definiuje tego kto wybiera spośród, a w poprzednim podpunkcie (dotyczącym sędziów) nie określa kto wybiera - więc określenie kto wybiera sędziów spośród sędziów zawiera sięw ustępnie 4 (ustawa określi):

    4. Ustrój, zakres działania i tryb pracy Krajowej Rady Sądownictwa oraz sposób wyboru jej członków określa ustawa. 

    Chociaż cały czas są wątpliwości - bo punkt 4 nie określa że ustawa ma zdefiniować kto będzie wybierał.

    Poprzedni podpunkt dotyczący sędziów:

    2) piętnastu członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych,

    To bardzo niedobra konstrukcja, gdzie konstytuanta w jednym podpunkcie definiuje kto wybiera spośród, a w drugim nie określa tego. Daje to pole do wrzasku i nadinterpretacji.

    Pozdrowienia dla P. Wielguckiego.

  27. Witam wszystkich! Podzielę się moją refleksja odnośnie prezydenta Dudy. Jestem przerażony tym co PAD wyprawia. I nie chodzi tu o veto, ale uzasadnienie tego veta, pani Romaszewska zaleciła veto - pochwalił się PAD. Jak  dr PRAWA i Prezydent takie "coś" może głosić, należało nic nie mówić o tej pani (osobiście nic do niej nie mam) i być dorosły w podejmowaniu decyzji.  Koleja kwestia to doradztwo Królikowskiego, no KUTA MAĆ a następnie ogłoszenie "kancelaria PAD gościa nie zna"! Jak porównać imbecylne charce Bula na krzesłach z tym co robi PAD? Nie da sie, juz bym wolał by PAD po tych krzesłach skakał a nie rozpierdzielał planu skruszenia KASTY! Następne "infantylne" zachoiwanie PAD to mieszanie Antoniemu w MON! Pewnie kancelaria PAD czyta artykuły i komentarze u MK ale czy coś do nich dociera? Jestem przerażony faktem wplatania w sądowe ustawy wątku  KONSTYTUCYJNEGO - robi się kociokwik społeczny nie w KODzie ale pośród elektoratu PAD! PAD został przez salon ograny i został w samych gaciach (słaby polityk), jego kolegą stał się Kukiz i niejaki Tyszka (tak tepy i wredny typ, co gołym okiem widać), pierdzielą trzy po trzy a głosują razem z Pruską Opozycją i nowoczesnym kretynem. W kolejnych wyborach papierowy PAD mojego głosu niedostanie, bez względu kto bedzie po drugiej stronie! Jak ktoś piaskownice wybiera i porzuca Polskę, mojego głosu mieć nie może!

  28. Dwa gorzkie wnioski:

    1. PAD, chociaż ładnie przemawia i bądźmy szczerzy, pociągnął PiS na wyższą wygraną, nie ma tendencji na poważnego polityka bo nie potrafi kalkulować dalej niż dwa kroki do przodu.

    2. Czerwona hydra to wyjątkowo wredne, cwane i niesamowicie żywotne cholerstwo...

    Albo to wszystko to niezła ustawka...

  29. jak narazie PAD jest na dobrej drodze do drugiej kadencji. moze okazac sie skutecznym graczem. a to ze prawdopodobnie straci poparcie wiekszosci swojego pierwotnego elektoratu - to zupelnie inna historia. moze znow sie okaze ze wiele trzeba zmienic zeby prawie wszytko pozostalo tak jak bylo. ONI doskonale potrafia podejsc kazdego bojowca. niech pan uwaza panie prezydencie bo pracuja nad panem fachowcy. dla NICH nikt z otocznie nie jest obojetny. im ktos jest blizej obiektu tym bardziej jest narazony na wyrafinowane gry. 

    czaem warto zrobic niespodziewany reset. 

  30. avatar

     Twierdzisz, że PAD rzeczoną książkę przeczytał, przeczytawszy potrafł zrozumieć, zrozumiawszy potrafił rozegrać ?

  31. avatar

    Wszystko racja, albo jeszcze gorzej. B. celna analiza, ale co do "efekciarskiej skargi obywatelskiej", to mnie się ona o tyle podoba, że zastąpiłaby w jakimś stopniu odwołania do unijnych instancji - jakichś tam trybunałów w Sztrasburku itp.

    Co, rozumiem że w wielu przypadkach dla ofiar tego koszmarnego systemu jest jedynym wyjściem, ale dla mnie gwałci naszą suwerenność i jako niekłamaną (w odróżnieniu od różnych dziwnych "rynkowych" i innych niskopiennych) prawicę przyprawia mnie o torsje. Choć fakt, że żaden ze mnie prawnik, raczej przeciwnie (nieźle podleczony i mocno oczytany dyslektyk), więc mogę się tu mylić.

    Pzdrwm

  32. avatar

    Z powodu "niekonstytucyjności zawetował projekty PiS. Przedstawił swoje. Niekonstytucyjne...

    To już nie jest mój prezydent. To hArcyDupek (harcydupkami nazywaliśmy na Górnym Śląsku podstarzałych harcerzy z rozrośniętym ego)

  33. Nie ma PAD, takiego jakiego znamy z 2015, nigdy nie było! Cały czas był to, za wiedzą i aprobatą JK, człowiek WSI (jakaś część trzymająca władzę w RP, tyle nakradli, że mogą wszystko z wyjątkiem poddania się demokratycznej weryfikacji Suwerena) - doszło do podziału, 'oni' dostali prezydenta, a PIS dostał władzę. Ale, chyba coś te ustalenia nie są przestrzegane w realu, coś się zaczyna kotłować pod dywanem?!

    Jednak mowa ciała jest potężnym wyznacznikiem - brałem zachowanie AD w kampanii za motywowane silną tremą, a to było ukrywanie 'prawdy o sobie'. Nieustanna presja wewnętrzna, taką samą miał L. W. w 1980 roku (podnosi ręce do góry, ma dłonie zaciśnięte, a twarz i oczy spuszczone w dól), potem się wyrobił. 

    I to jest to, co się w polskiej polityce dzieje - nareszcie mi ulżyło (stresujący dysonans poznawczy u osobnika o cechach psychotycznych), bo poskładałem wszystko do kupy i rozumiem!