Przed premierą „Śmierci prezydenta” obstawiam, że to będzie masakra Tuska, Komorowskiego, Wałęsy, Palikota, Hypkiego, Artymowicza…

Prześlij dalej:

Zdecydowałem, jednak będę oglądał film, który powstał na motywach baśni dla ubogich i co więcej obejrzę ten obraz z prawdziwą, dziką satysfakcją. Wiem doskonale co w nim zobaczę i cieszę się, że przynajmniej tyle i raz na zawsze będzie jasno powiedziane. Seria kłamstw rozprowadzana przez błaznów wymienionych w tytule i całą czeredę podobnych pajaców, zostanie przez „światowej klasy media” zniesiona raz na zawsze. Czy mi odbija? Dobre pytanie i udzielam jeszcze lepszej odpowiedzi. Miłe Panie i Panowie bardzo mili, uczmy się używać dostępnych narzędzi, miast biadolić i modlić się o Wunderwaffe. Co wiemy na pewno, przed premierą historyjki dla naiwnych? Bardzo dużo i w tej skali zawiera się jeszcze więcej dobrego. Nie będę dłużej trzymał w napięciu, lecimy – nomen omen. W filmie NG nie będzie słowa o tym, że prezydent nie powinien lecieć do Smoleńska, ponieważ Tusk poleciał do Putina. Zabraknie jednej sceny pokazującej „libację” w kancelarii Lecha Kaczyńskiego, co miało być powodem spóźnienia, o czym też nie będzie mowy. Na lotnisku nie dojdzie do żadnej awantury, nie zobaczymy generała Błasika, który wyrzuca z trapu majora Protasiuka, żeby przywitać Lecha Kaczyńskiego i zestresować przełożonego. Będzie jasne, że prognoza pogody z Polski dotrze do załogi na granicy z Białorusią. Z całą pewnością pojawi się zdanie, że nie było przygotowanych żadnych lotnisk zapasowych. Zostanie pokazana ruska buda, nazywana wieżą, seria błędów „wieży” i ruski generał na „pokładzie”, również się znajdą, zgodnie ze scenariuszem. W stenogramach pojawią się kluczowe słowa ODCHODZIMY, kilka razy zostanie to wyraźnie wyartykułowane. Nie będzie żadnego lądowania na siłę i wypatrywania pasa przez okno.

Kabina pilotów będzie sterylna, zabraknie pijanego generała, który czyta „listę”, a gdy to nie daje skutku siada za sterami. Takie słowa jak: „on mnie zabije”, „lądują debeściaki” nie pojawią się w żadnej scenie. Zabraknie telefonu Jarosława Kaczyńskiego do Lecha Kaczyńskiego z jakże dowcipną frazą: „Ląduj dziadu”. Kampania prezydencka i szanse powtórnego wyboru nie staną się motywem przewodnim filmu. Wiadomo, że święte drzewo brzozowe, które zesrało się ze strachu i złamało pod wpływem ciągu powietrza oraz gazów z silników tupolewa, nie odegra żadnej kluczowej roli. Czego zatem należy się spodziewać w filmie? Na pewno będą podane suche informacje dotyczące śledztwa, badań i spotkań towarzyskich. Będzie powiedziane, że śledztwo „na gębę” prowadzą Rosjanie na podstawie załącznika 13-go konwencji chicagowskiej. Jak mniemam będzie słynna scena, tak zwany „niedźwiadek”, którego strzelił Putin Donaldowi. Nie powinno zabraknąć szczątków samolotu rozrzuconych w takim promieniu, że tylko „Little Boy” dokonał większego spustoszenia, a obraz powtórzony wiele razy zawsze się utrwala. Jak widać szklanka NG jest co najmniej w 2/3 pełna i gdyby wymienieni w tytule pajace byli samurajami, już dawno harataliby wątpia, ale oni są błaznami i tylko pierdzące zabawki z czerwonymi nosami im pozostały.

Miłe Panie i Panowie bardzo mili, czy wiecie co jest najbardziej śmieszne, a jednocześnie pocieszające w tej filmowej bajce, którą razem obejrzymy? Nie wiecie? A to ja Wam chętnie powiem. Otóż najbardziej zabawne i pocieszające jest to, że gdyby premiera filmu NG miała miejsce jakieś 3 miesiące po „katastrofie”, to Adam Michnik, Jerzy Miller, Bronisław Komorowski i tłumy otumanionych sms’em: „Piloci próbowali lądować w fatalnych warunkach, pozostaje ustalić kto ich do tego zmusił”, podnieśliby raban, że NG to oszołomy „religii smoleńskiej”. Proszę zwrócić łaskawą uwagę od jakiego poziomu łgarstw zaczynaliśmy i co się z tymi bujdami firmowanymi przez tytułowych pajaców stało? Jesteśmy bardzo daleko w dochodzeniu do prawdy, tak daleko, że nawet NG przedstawi polskich pilotów jako EKSKLUZYWNĄ ZAŁOGĘ, nie „debeściaków”, a przecież to dopiero początek upokorzenia błaznów. Większej krzywdy i szkód niż MAK z Millerem National Geographic nie zrobi i wystarczy umiejętnie podejść do bajki z Kanady, by wyciągnąć z niej niebagatelne korzyści. Z pełnym spokojem oczekuję premiery, jedyna zagadka, która mnie naprawdę żywo interesuje to są dwie sceny. Czy pokażą tłumy przed pałacem prezydenckim i czy pokażą kryptę na Wawelu? O ile w filmie NG znajdą się powyższe sceny plus jednoznaczne zdemaskowanie kłamstw, będziemy mogli mówić o filmie pognębiającym 2/3 blagi smoleńskiej. Na 1/3 przyjdzie czas, odpadną czerwone nosy, zamilkną pierdziawki. Oczywiście wszystkie pewności zawarte w tekście oprałem na informacji, że NG nakręciła film na podstawie raportów MAK i Millera. Przyjąłem tę informację za pewnik, stąd moje pełne przekonanie, co zobaczę w bajce i mam nadzieję, że poniżej tych kłamstw NG nie zejdzie. Dziś odbędzie się premiera bajki i dziś jest 5 rocznica katastrofy w Mirosławcu. Dla jednych zbieg okoliczności, dla innych kolejny symbol, znak, że kłamstwo zdycha.

6
12218 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

19 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    na N-ce film jest wśród polecanych.

  2. avatar

    pierwsza to Konstanty Gebert (rasowa, sowiecka żydokomuna) jako ,,jedyny znaleziony przez NG" włądający angielskim narrator tego filmu.
    Dwa - migawka, więc nawiązanie do słynnego lotu do Tbilisi. W domyśle - tutaj też naciskał.
    A po trzecie primo - NG złamało żelazną, ponoć, zasadę robienia filmów wyłącznie o oficjalne dokumenty, oficjalnych komisji, w filmie o katastrofie ,,Kurska".

  3. avatar

    Wiem, że to strasznie trudne, ale spróbujmy jak Żydzi. Przy tym filmie aż się prosi o taki Talmud jak spisałem wyżej. Co nam da obsranie NG? Poza rozłożeniem win na MAK, Millera i NG oraz bankową satyrę w GW? Nie lepiej pokazać porażkę kłamców używając do tego kłamstwa NG? Przecież tak właśnie działa Talmud i święci triumfy. Geberta trzeba uwalić dokładnie tak samo. Jaki on jest ekspert lotniczy? A z Kurskiem to bzdura. Owszem NG nagrało ten film, sam go widziałem, ale tylko i wyłącznie dlatego, że to nie było JUŻ polityczne. Clinton i Putin w tym filmie zostali pokazani jako "mężowie stanu",, a cała tajemnica była tajemnicą Poliszynela. Naprawdę nie przeskoczymy takich bajek jak ta NG i możemy albo się bez sensu wkurwić albo zastosować Talmud plus mantrę - "Pokazać film Gargas dla równowagi". To jest cel i boję się, że zostanie rozpieprzony emocjami, które nic nie zmienią. Ja tam jestem trefny, ale jeśli komuś ideowemu uda się przekazać tę strategię, to naprawdę będzie wszystko co da się wyciągnąć, w przeciwnym razie skończy się "teledyskiem" sprzed pałacu prezydenckiego, jak w kampani wyborczej.

  4. avatar

    a dopiero później komentować. Tylko, że słychać już pochwały eksperta Laska i to źle wróży.
    Z drugiej jednak strony film Anity Gargas nie jest wolny od wad, bo nie było w ekipie zawodowca, który by w porę wyeliminował bzdury i wypowiedzi bez związku.
    Tak naprawdę chodzi tylko o czas, w jakim zrobili ten film.Bo za rok może być zupełnie inny stan wiedzy - zakończy się (być może) śledztwo radzieckie i kto wie jaki będzie, tym razem, leitmotiv.Albo, jakimś cudem, resztki z wraku dojadą do Polski. Więc nic nie stało na przeszkodzie, żeby zaczekali jeden nic nie znaczący (dla nich) rok.

  5. avatar

  6. avatar

    Wystraszony nie powiedział zbyt wiele, ale i tak sporo - faktów w nim jak na lekarstwo.Psychicznie roztrzęsiony Klich, z kieszeniami pełnymi dykafonów, łudzi się, że odegra jeszcze jakąś rolę.
    Dlatego wyhamował w opowiadaniu, jak to było w Moskwie z tym ,,badaniem katastrofy".

  7. avatar

    To jest Gebert z TYCH Gebertów?

    A co ON ma wspólnego z NG?

    EDIT: Czyją wlasnością jest NG? 

  8. Nie da się ustalić właściciela NG. Obowiązuje wolny rynek, więc wszystko jest tajne.

  9. avatar

    Jest na giełdzie?
    Technologia Glattfelder and Battiston pozwoli wyznaczyć decydenta, imo.

  10. avatar

  11. Problem w tym że oglądając te rekonstrukcje katastrof, traktowałem je z dość dużym zaufaniem. Widząc jednak co zrobili ze Smolenskiem, i nie chodzi o to że nie jest to film o zamachu, (sam też sceptycznie podchodze do możliwości zamachu) ale rozbieżność pomiędzy tym co widziało się w relacjach i na zdjęciach, a tymi obrazkami z NG, aż razi. Wypada olać cała serią filmów bo wszystkei są chyba robione z podobną "rzetelnością"? Widok rosyjskich specjalistów czy wieży kontrolnej z NG wołają o pomstę do nieba...

  12. avatar

    ale w Moskwie ten film został ,,ciepło przyjęty".  I w redakcji GW pewnie już była narada produkcyjna - w kwestii dodatku DVD z filmem za 1 zł plus VAT.

  13. Ja lubiłem oglądać ten cykl filmów i uznawałem że chłopaki z NG, wkłdają trochę wysiłku w odwzorowanie realiów wydarzeń, a że zweryfikować za bardzo nie mogłem, to jakoś tam przekonany byłem że mniej więcej tak to wyglądało. Teraz gdy przedstawili wydarzenie o którym coś wiem, i mogę porównać to co wiem z tym co jest w filmie, przestaję wierzyć w jakąkolwiek ich rzeetelność. To tylko atrakcyjnie wykonane paradokumenty, nastawione na masową publiczność... Przecież co to za problem był pokazać że wieża kontrolna wygląda jak wiejski wychodek, że rosyjscy śledczy to urzednicy odwalający zadaną pracę, z góry określonym rezultatem, że rosyjskie ekipy i ratownicy to ludzie z innej epoki? Jaki był cel w ukazniu Rosjan, wyglądajacych jak normalni, współcześni europejczycy, Rosja od Smoleńska tak nie wygląda?!

  14. avatar

    i zdecydowana wiekszość była, w porównaniu z wczorajszym o katastrofie smoleńskiej, zrobiona profesjonalnie.Bo wczorajszy odcinek serialu NG przypominał koprodukcję polsko-radziecką ze starych ,,dobrych" czasów. Przewidywałem taki scenariusz ale nie taką prymitywną tandetę - jaka zieje ze wszystkich kadrów. Scenariusz wpisuje się w specyficzne oczekiwania ,,zachodniej widowni" - pokazania Polaków jako tych samych narwanych, żle zorganizowanych i mających problemy w każdej, niemal, dziedzinie.Film adresowany jest do widza, dla którego Europa kończy się na opłotkach Berlina - gdzieś w Poczdamie. Koronnym dowodem na moje słowa jest postać barona G. Robertsona, sekretarza gneralnego NATO. Robertson dwa razy odwiedzał, oficjalnie, Warszawę i za każdym razem wydawał z siebie okrzyk : jaka piękna ta wasza Moskwa! 
    Czegóż zatem wymagać od tzw. szarej widowni.Skoro ta londyńska jej część, poznała prawdę o roli polskich pilotów w bitwie o Anglię - 50 lat później. Od dwójki amerykańskich dziennikarzy - żeby było śmieszniej.
    Nadwrażliwi Polacy twierdzą, a wyniki badań opinii potwierdzają, że Niemcy szczerze nas nienawidzą. Niemieccy socjaldemokraci uspokajają - was(Polaków) w świadomości przeciętnego Niemca, po prostu nie ma.
    Nas po prostu - nie ma.

  15. Też sądziłem że filmy są robione profesjonalnie, nie znam realiów Tajwanu, RPA, czy Brazylii i przyjmowałem że w filmie odwzorowują tamtejsze warunki rzetelnie. Jeśli jednak tak samo przykładają się do tego jak do zobrazowania Rosji...

  16. Warunki rosyjskie są o tyle nietypowe, że trudno je odwzorować. Niema drugiego takiego kraju, choć z grubsza podobnego do ZSRR.

  17. avatar

    agenta 007 kręcili w Finlandii . W innych filmach korzystali z pomocy Węgrów albo Czechów.
    Natomiast tutaj, gdyby pokazali ,,budę szympansów" zwaną wieżą kontroli lotów(ros.DKL) - zachodni widz by nie uwierzył. Chociaż zdaje sobie sprawę z ,,Russian standards".

  18. Kurka, pisząc o Smoleńsku (napiszesz na ten temat jeszcze wiele razy), zrób proszę taki jeden podstawowy stały załącznik zdjęciowy, nazwijmy go dużym avatarem, niech się utrwala. Tenże avatar wyglądać powinien tak: zdjęcie lewego skrzydła, w którym, jak wiemy, krawędź części oderwanej idealnie pasuje do drugiej. Do punktu "urwania o brzozę" dać wyraźną strzałkę z podpisem: miejsce uderzenia skrzydła w brzozę przy prędkości 270 km/h z nieuszkodzonymi slotami, bez wgniecenia w miejscu uderzenia, czy to była brzoza o umiejętnosciach przecinania równa laserowi?.
    To jest sprawa, której nikt nie może obalić, podaję przykład - zdaje się, że Polsat News, w studio bodaj Jojo Brudziński, a z Poznania Hypki. Brudziński coś takiego: "Jak skrzydło mogło z tą prędkością uderzyć w drzewo, a efektem ma być idealne przecięcie bez wgniecenia?" (Brudzio myśli na chłodno i technicznie w przeciwieństwie do Jarosława, Gargas, Hofmana, niestety też Macierewicza). Hypki: "Co my tu proszę państwa gadamy o jakichś wgnieceniach zamiast przyjrzeć się polskiemu bałaganowi i posprzątać u siebie, każdy widział linię ściętych drzew, a poza tym w kokpicie tuż przed był generał Tadeusz Buk." Hypki zszedł z linii ciosu jaki wyprowadził Joachim, bo to jest cios nie do odparcia.
    Swoją mamę przekonałem, że brzoza jest kłamstwem, właśnie tym POWIĘKSZONYM zdjęciem skrzydła. Ona nie ma większego zmysłu technicznego, ale zgodziła się, że "nim pęknie i urwie to początkowo siły spowodują, że choć trochę wgnieść musi".
    PS. Aaa, nie wykluczam, że specnaz już w miejscu "uderzenia o brzozę" wgniecenia dokonał....

  19. avatar

    Po pierwsze jestem oburzony podpisem pod facjatą w filmie - Konstanty Gebert polski dziennikarz -
    bo taki z niego polski dziennikarz jak ze mnie cadyk.
    Po drugie jeśli już ma coś objaśniać to wolałbym żeby mi objaśnił rolę: Sonderkommando http://pl.wikipedia.org/wiki/Sonderkommando w Auschwitz i innych obozach śmierci pewnie ma wiedzę z pierwszej ręki ale bez gadania głupot o przymuszaniu żydów do tego procederu bo wiadomo , że żydów do takich procederów namawiać nie trzeba było. Żeby coś opowiedział o działaniach policji żydowskiej w gettach http://zawszepolska.eu/2012/07/nowaka-bomba-na-grossa/ i Judenratach http://polonuska.wordpress.com/2011/06/07/prof-jerzy-robert-nowak-zbrodnie-judenratow-i-policji-zydowskiej-1/.
    Chciałbym , żeby pan Gebert skomentowł mi postawy swoich braci w czasie wojny które były dla nich zwyczajnym geszeftem jak się dowaidujemy z zapisków a i opowiadań ludzi z tego okresu.
    Sprawy polskie nich pozostawi Polakom bez komentarza.
    Szalom.