Prześlij dalej:

Czasami żałuję, że reforma sądownictwa przebiegła w dość krótkim czasie i to nie jest sarkazm, naprawdę tak myślę. Za wydłużeniem procesu przemawia jeden poważny argument – czas na totalną autokompromitację. Ktoś powie, że chyba na głowę upadłem, jak jeszcze mi mało kompromitacji w sądach. Z jednej strony słuszna uwaga, z drugiej niekoniecznie. Dotąd kompromitacja działała jednobiegunowo, mianowicie ludzie mieli dość sędziów i sądów, ale w konkretnym kontekście, wyroków i posiedzeń sądów. Uczestnicy postępowań nie mieli okazji bliżej poznać składów sędziowskich, może z kilkoma „wyjątkowymi” sędziami udzielającymi się w mediach.

Co do zasady Kowalski nie wiedział, czym się zajmuje sędzia Nowak gdy zdejmuje togę, jakie uprawia sporty, na kogo głosuje, co sądzi o bieżących tematach omawianych w mediach. Siłą „najwyższej kasty” była oficjalność urzędowa, tacy półbogowie, nieznani z życia prywatnego. I nagle wszystko się zmieniło, już nie pojedynczy sędziowie tylko całe grupy zaprezentowały się społeczeństwu w zupełnie inny sposób, bardzo podobny do modelu pierwszego popularnego w Polsce portalu społecznościowego Nasza Klasa. Zobaczyliśmy sędziów ze świeczkami, sędziów mówiących, że 10 000 zł na rękę to taka pensja dla prowincjuszy, sędziów kradnących pamięć USB i podżegających na Twitterze do obalenia rządu. Przed tymi obrazkami i gorszącymi scenami wielu Polaków, nie mających styczności z sądownictwem, powtarzało te wszystkie fałszywe banały o trójpodziale władzy.

Z czasem, gdy coraz więcej sędziów pokazywało się u boku skompromitowanych działaczy KOD i partii opozycyjnych, obywatele zaczęli dostrzegać i rozumieć o co w całej tej reformie chodzi i dlaczego warto ją przeprowadzić. Bogu dziękować otwartych oczu wystarczyło do przeprowadzenia niezbędnych zmian, ale nadal co najmniej 40% Polaków jest ślepa lub ślepych udaje. Dla tej grupy przedłużenie agonii „najwyższej kasty” byłoby bardzo wskazane i prawdopodobnie przy zwiększonym poparciu społecznym Komisja Europejska nie miałaby odwagi odstawić swoich szopek. Również najgłupsza na świecie opozycja zostałaby ostatecznie rozbrojona. Oczywiście to są tylko dywagacje, można by nawet powiedzieć, że wydumane i szkodliwe, ale spokojnie w żadnym razie nie namawiam do powstrzymania reformy, wręcz przeciwnie, niecierpliwie czekam na nową KRS i nowy Sąd Najwyższy.

Rozmarzyłem się jedynie i zwróciłem uwagę na coś, co wielokrotnie zmieniało nastroje społeczne. PO przez 8 lat była niezatapialna, aż do momentu, gdy naród usłyszał, jak się zażerają ośmiorniczkami i co w najbliższym czasie zamierzają ukraść. Takie opadanie kurtyny jest nie do przecenienia i nie ma skuteczniejszych rewolucji społecznych niż po okazaniu tego, co się dzieje na zapleczu i pod ladą. Jeszcze pół roku i sędziowie z KRS razem z sędziami z najwyższego szczebelka drabiny sędziowskiej, dorobiliby się wizerunku Kijowskiego, czy Ryszarda Petru i z taką „twarzą” nie mieliby najmniejszych szans na przetrwanie. W ostatniej chwili degradacja został przerwana, ale co ludzie zobaczyli, to resztę mogą sobie wyobrazić i dopowiedzieć. Doskonała ilustracją opisanego zjawiska jest ostatni podryg „najwyższej kasty”.

Parę dni temu ze stanowiska przewodniczącego KRS zrezygnował sędzia Dariusz Zawistowski, żeby było śmieszniej swoją decyzję umotywował konstytucyjnie. Zawistowski oświadczył, że wprowadzone w życie ustawy sądownicze łamią konstytucję i w związku z tym, on nie chce brać udziału w niecnym procederze. Wczoraj na przewodniczącą KRS wybrano prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Gersdorf. Wniosek? Małgorzata Gersdorf albo uznała ustawy za konstytucyjne albo dla stołka poświęciła konstytucję. Przypomnę, że te dwie skrajnie różne decyzje podjęli sędziowie na najwyższych stanowiskach, których zadaniem jest stosowanie prawa. Gdyby przełożyć to na orzeczenia, to przewodniczący KRS wydał całkowicie odmienny wyrok, niż prezes SN i co więcej oboje krzyczą o łamaniu konstytucji przez innych. Kompromitacja jak malowanie, jeszcze trochę brakuje do Kijowskiego i Petru, co tak mnie kusiło, ale i tak widzimy jak na dłoni, jacy ludzie odpowiadali w Polsce za sądownictwo. Dramat.

Źródło foto: 
6
13226 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

12 (liczba komentarzy)

  1. To taka emanacja intelektualna powiatowych I sekretarzy PZPR

  2. a dokładnie w jaki sposób Premier Morawiecki dostał  zaproszenie od Angeli Merkel?

  3. Lepiej nie pytać, bo jeszcze usłyszymy w odpowiedzi, że to jest jakiś "temat, który nie istnieje"

  4. Czyli MatkaKurka przyznaje, że zawetowanie przez PAD było ze wszech miar korzystne.

    A mnie martwi ta cisza i spokój (przed burzą) w Europie Zach.

  5. Witam Gospodarza,

    Grilowanie kasty jeszcze się nie skończyło... Nie należy bowiem zakładać, że po zmianie ustaw, łajdacy w togach zaraz zmienią swoje nawyki albo styl życia. Dlatego łamanie prawa i dobrych obyczajów będzie monitorowane w mediach. A przy dużej presji społecznej, ryzyko dla redakcji jest o wiele mniejsze niż dawniej. Służby nie wyłączą też od razu podsłuchów - więc na pewno nie zabraknie tematów przez najbliższe lata.

  6. Po tym co wyprawia obecnie rządząca grupa rekonstrukcyjna przestałem się martwić co będzie po zejściu Prezesa. Nic nie będzie. Czyli to samo co teraz.  Teraz jest kontynuacja PO ale bardziej skuteczna i szybsza. PiS odszczekuje jedną po drugiej swoje obietnice konieczne na etapie wyborczym. Wkrótce padnie "niewpuszczanie muzułmanów", a na koniec będzie powrót do emerytur tuskowych. Reforma sądów rozejdzie się po kościach. Nawet taki komorowski nie dał rady wprowadzić GMO, a teraz będzie, i nikt nie podskoczy. Może pod koniec Prezes wyznaczy na premiera Gersdorf albo Bagsika?

  7. avatar

    Przekonaj o tym anonima Bart.

    Ja  jeszcze mam nadzieję że PiS wykorzysta podsunięty przez TVN sposób na konsolidację ruchów patriotycznych w Polsce w jedną skonsolidowaną partię polityczną . Deklaracje zdelegalizowania ONR spowodowały olbrzymie oburzenie środowisk patriotycznych co daje się zauważyć w mediach społecznościowych, w tym Tweet,er i Facebook. We wszystkich sondażach od 11 do nawet 20 % respondentów nie wskazuje na ŻADNĄ z partii które są przedstawiane im do wyboru. I taki stan utrzymuje się od dość dawna. O czym to może świadczyć ? Moim skromnym zdaniem zwolenników PiS nie ma więcej niż 50 %, totalna opozycja + PSL/SLD/RAZEM nie ma szans na przekroczenie 25, max 30 %. W przypadku konsolidacji polskich patriotów którym nie do końca odpowiada geopolityka PiS wokół Ruchu Narodowego co  może dać premię w postaci 25 % udziału na scenie politycznej w Polsce, co jednocześnie zablokuje PiS przed popełnianiem strategicznych i tragicznych błędów.

  8. Brednie.

  9. avatar

    A czego się Pan spodziewa po post-endekach? Budzą się zlani potem bo im się po nocach śnią wąsy Marszałka.

  10. @chlor

    Mam pytania.

    1. "kontynuacja PO, szybsza, bardziej skuteczna" - O co chodzi? Możesz przybliżyć zagadnienie?

    2. "Pis odszczekuje obietnice wyborcze" - Jakie?

    3. "Niewpuszczanie muzułmanów". Muzułmanów mamy w Polsce, polskich Tatarów. PiS mówił raczej o braku zgody na przymusowe przyjmowanie islamskich imigrantów według ilości ustalanych przez Brukselę. PiS absolutnie nie godził się na ten mechanizm, bo oznaczał on, że według pierwotnie założonych proporcji możliwe będzie sprowadzanie do Polski nawet setek tysięcy islamskich imigrantów. Tu się nic nie zmieniło, PiS nadal nie zgadza się na mechanizm przymusowej, automatycznej i proporcjonalnej relokacji "uchodźców", czyli de facto imigrantów. Zresztą ten mechanizm wygasł, przestał obowiązywać. Sednem sprzeciwu PiS było to, że to nie są żadni uchodźcy, tylko dorosłe byki, które chcą narzucać swoją kulturę i obyczaje. Na to nie było i nie ma zgody. 

    4. "Reforma sądów rozejdzie się po kościach" - Co to konkretnie znaczy? Że nie dojdzie do tej reformy? Ustawy uchwalone i podpisane.

    5.  Co z tym GMO?

     

  11. 1. Kontynuacja, czyli dalej padanie plackiem przed sojusznikami, walka z polskim węglem, "dydaktyka wstydu" w kulturze i propagandzie".

    2. Wszystkie obietnice są stopniowo rozmiękczane (ustawa o ziemi rolniczej np)

    3. Przecież Kempa już ryje korytaże humanitarne.

    4. Sędziowe z bolszewickimi rodowodami będą odsunięci?

  12. avatar

    Największym zagrożeniem dla Polski jest znikomy odsetek narodu interesujący się tymi wszystkmi "politycznymi" gierkami. Kogo to obchodzi?

    Ludzie nie oglądają TV, nie czytają gazet, są zniecierpliwieni, kiedy się zaczyna mówić o zawiłościach na arenie politycznej. Od tego stanu do świadomego, mądrego działania obywatelskiego daleka droga.

    Ten mały odsetek, który się jeszcze interesuje tzw. polityką, jest manipulowany jakimiś filmikami z faszystami, co wprowadza kołomyję w głowach, chaos. 

    A prawda jest taka, że, jak to mówi mistrz M. - "najważniejsze jest ukryte".

    I to chyba dobrze, bo gdybyśmy znali całą prawdę, to byśmy ze zgryzoty popełnili zbiorowe sepuku.