Prześlij dalej:

Najstarsza na świecie technologia ogłupiania ludzi, to imadło. Jakie imadło? Skrajności. Wstawia się człowieka pomiędzy ściany skrajnej głupoty i ściska, dzięki czemu człowiek głupieje z dwóch stron. Mam na sumieniu własną głupotę, bo dałem się swego czasu, w słusznej walce przeciw „nieomylności” medyków, wciągnąć sekcie domorosłej medycyny. Czuję się zatem w obowiązku odkupić winy i zwalczać, nie tylko własną głupotę. Temat szczepionek powracający niczym aborcja i pozwolenie na broń, to klasyczne imadło głupoty.

Po jednej stronie mamy rzeczywiście niebezpieczne zjawisko firmowane przez korporacje farmaceutyczne i samych lekarzy, którzy za wycieczkę do Hurghady są w stanie wypisać antybiotyk na piegi i szczepionkę na rozwolnienie. Przyjmuję też argumenty, bo są rozsądne, że brudny farmaceutyczny biznes opiera się na strachu, szantażu i produkcji wynalazków, które więcej mają wspólnego z marketingiem niż ochroną zdrowia. Wystarczy przypomnieć głośną aferę ze szczepionkami na grypę A/H1N1, czyli sławetną „świńską grypę”. Wówczas wszystkie największe medyczne korporacja z WHO na czele próbowały ubić miliardowy interes na obowiązkowych szczepieniach, które przez wielu lekarzy były uznawane za czysty idiotyzm. No właśnie, ale tutaj mieliśmy przypadek szczególny, nie babki zielarki, ale sami uczciwi lekarze alarmowali, że cała ta histeria jest zwykłym ciemnogrodem podanym przez cwanych producentów i lobbystów.

Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie pochwalał i przymykał oczu na takie bandyckie kampanie, a jest tego znacznie więcej. Cała seria suplementów diety i medykamentów, które tak naprawdę dopiero na ludziach są testowane, w tym szczepionki po 7 w 1. Wszystko to należy objąć szczególnym nadzorem i pilnować bez względu na podniesiony głos dobrze opłacanych „autorytetów”. W tym zakresie ludzie mają prawo i obowiązek pytać, czym są truci i czemu, prócz kasy, ma to służyć. I tak wygląda pierwsza ściana imadła, do której nie daję się przycisnąć, ale to nie znaczy, że dam się przygnieść do drugiej, równie idiotycznej i jeszcze bardziej niebezpiecznej ściany. Wszystkie te „atrakcyjne” teorie o zabójczych szczepionkach na odrę, czy polio, to jest autentyczny ciemnogród. Nikt nigdy nie słyszał o żadnym ADHD i autyzmie w czasach mojej podstawówki, a byliśmy szczepieni hurtem i to tak, że łapa puchła od barku do łokcia. Nie znam przypadku, aby ktoś w szkole dostał porażenia mózgu, zachorował na raka albo sparaliżowało mu połowę ciała. Wszyscy byliśmy obowiązkowo szczepieni i wszyscy żyjemy.

Argument, że w tym zakresie powinna panować dowolność i wybór rodziców, bo „dzieci należą do rodziców”, to nie jest argument liberalny, to jest czysty bolszewizm. Po pierwsze tysiące „rodziców” nie zasługuje na miano rodziców, z czego spora część trafia do więzienia za to jak się „opiekują” dziećmi. Po drugie rozsądna kontrola państwa, czy jak kto woli społeczeństwa, nad tym co się dzieje z dziećmi w domu i czy nie dzieje się tragedia, jest i była od zawsze stałym elementem cywilizacji i humanizmu. Przeciwstawianie tej normalności lewackim zwyrodnieniom takim jak pozywanie rodziców przez dzieci za „narzucanie płci”, to najpodlejszy rodzaj demagogii. Oczywiście, że normalni rodzice wiedzą najlepiej, co jest dla ich dzieci najlepsze i nikt nie ma prawa wchodzić z butami do rodzinnego domu, ale trzeba nie znać życia, aby nie wiedzieć i nie widzieć patologii, która doprowadza do nieszczęść i tragedii dzieci. Tutaj powinno wkraczać i państwo i prawo, ponieważ wszyscy ponosimy koszty patologicznych zachowań.

Deliberowanie nad prawem do decydowania o życiu i zdrowiu własnego dziecka, w dodatku w kontekście realnego zagrożenia dla życia i zdrowia pozostałych dzieci, nie mieści się w moim pojmowaniu wolności i rodzicielstwa. Epidemie są faktem, wystarczy przypomnieć sobie historię esbeka Bonifacego Jedynaka, który przywlókł do Wrocławia ospę. Cudem uratowano tysiące ludzi, właśnie szczepieniami. Choroby zakaźne mają to do siebie, że zakażają, taka sensacja. I znów, bredzenie domorosłych logików, jak się zaszczepisz to nic ci nie grozi, nie zmuszaj innych do szczepień. Logika na poziomie sekty, trzeba było uważać na lekcjach biologii i słuchać, jak bakterie i wirusy mutują. Dziecko z podstawówki też wie, że epidemia zazwyczaj dotyczy właśnie kilku, góra kilkunastu procent populacji i rozwija się w tempie oraz zakresie, których żaden medyk i medykament nie jest w stanie do końca kontrolować.

Odmawianie obowiązkowych szczepień nie jest wyborem„wolnościowym” i „prawicowym”, ale jest narażeniem zdrowia i życia ludzi myślących, przez ćwierćinteligentów biegających po „medycznych” forach. Pomiędzy butą części lekarzy, brudnymi interesami koncernów farmaceutycznych, a głupotą, brakiem wiedzy i hochsztaplerstwem sekt antyszczepionkowych, płynie ocean zdrowego rozsądku. Sam jestem za tym, aby ktoś mądry przyjrzał się systemowi obowiązkowych szczepień i wyeliminował z tego systemu zło, ale nigdy więcej nie dam się wciągnąć sekcie, która odrę chce leczyć kozim mlekiem.

Źródło foto: 
3.51
10822 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

24 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Mały empiryczny drobiazg. W większości krajów Europy szczepienia są owszem, refundowane, ale nieobowiązowe.

    I jakoś nie wymierają tam na różnorakie epidemie.

  2. Logiczne by było, aby obowiązkowe były szczepienia ratujące przed śmiertelnymi i nieuleczalnymi inaczej chorobami, jak tężec czy czarna ospa. Szczepienie się na grypę jest przerostem formy nad treścią. W tym przypadku twórcy szczepionek muszą zgadnąć jaka odmiana wirusa będzie "modna" w następnym sezonie.

  3. Nie jest pewien, ale w czasach młodości MK to były trochę inne szczepionki. Teraz firmy gonią bardziej za zyskiem ( rozliczane przez akcjonariuszy ) i dlatego posuwają się do stosowania substancji wspomagających działanie samej szczepionki ( nazywa się to adjuwant, czy jakoś tam ). To one mogą być przyczyną większości efektów ubocznych, z tak często wspominanym autyzmem włącznie.

    Wydaje się żeby uspokoić ruch antyszczepionkowy, należałoby poddać szczepionki lepszej kontroli i zakazać stosowania niektórych wspomagaczy.

  4. P. Krzysztof Karoń wlaśnie wydał "Historię antykultury". Myśę, że jest to dzieło objaśniające przedziwne zjawiska kuturowe w otaczającym nas świecie i pomagające to zrozumieć. Znając genezę, ideologię i metody degenerowania, oraz zezwierzęcania społeczeństw, pozwoli podjąć skuteczną walkę o nasz byt. Od dziesiątek lat nikt nie podjął tego tematu.

    Co do szczepionek - swego czasu byłem zainteresowany tym tematem widząc masę dzieci chorych na downa i autyzm, również w śród moich znajomych. Wg danych statystycznych, liczba zachorowań z okresu przedszczepionkowego 1:1000, wzrosła do 1:60 w społeczeństwie amerykańskim. Jest coś o tym nawet w Wiki. Podaje sie równiaż, że wpływ na liczbę zachorowań może mieć wpływ późny wiek rodziców i chemiczne środki antykoncepcyjne.

  5. Ostatnio zaszczepiłem się przeciw żółtaczce. Powikłań nie było (PiSowcem zostałem na długo przed szczepieniem).

  6. Ja zaszczepiłem się przeciwko lewactwu, kilka lat temu. Polecam, chociaż są skutki uboczne. Dużo ludzi zaczęło na mnie warczeć.

  7. Odporność na lewactwo mam wrodzoną.

  8. avatar

    Pamiętam jak pracownicy na wsi (nie chłopi) cieszyli się, że ruskie pierwsze wystrzeliły sputnika a ja im odpaliłem (jako zupełny małolat), że Amerykanie i tak pierwsi będą na Księżycu. 

  9. Czy marszałek Szatkowski będzie nowym ministrem obrony narodowej?

  10. Nie tylko Ty: @ Tata z Mamą, jest takich wśród nas spora armia, zdecydowanie największa.

    Niestety, na chore stany umysłu, tzn. jego postrzeganie, kojarzenie rzeczywistości i wyciąganie równie chorych wniosków szczepionka nie istnieje. Ciało da się często wyleczyć, umysłu prawie nigdy.

    Lewactwo jest jak wypaczony Islam i bolszewizm. Totalitarnie wypaczony stan umysłu i świadomości, charakteryzujący się całkowitym brakiem tolerancji, napędzanym wpojoną nienawiścią do inaczej myślących.

    Od lewactwa do totalitaryzmu dzieli jeden krok, dlatego z lewactwem trzeba walczyć na śmierć, nie na niewolę. 

  11. Tata z ... "Odporność na lewactwo mam wrodzoną."

    ;))) ja tez!

     

  12. avatar

    Szczepienia powinny być darmowe i dobrowolne ale koszty leczenia w przypadku zapadnięcia na chorobę podlegającą szczepieniom powinien ponosić w 100% chory lub jego rodzice. 

  13. Sprawa nie dotyczy problemu czy szczepienia ratują zdrowie i życie. Nikt nie neguje roli szczepień w obniżaniu śmiertelności. Cała dyskusja prowadzona przez "autorytety"  została sprowadzona do poziomu ad absurdum pt "ludzie mówia, że od szczepień wyrastają rogi". Jest to klasyka erystyki, który polega następnie sie wyśmiewaniu i szydząc z oponentów. Otóż chodzi w tej całej sprawie, o problem zastosowanych adiuwantów (zawiesiny) na którą składają sie rtęć i aluminium. Do lat 80-tych metale te są stosowane w szczepionkach, a których wcześniej nie było. I właśnie ten problem trzeba wyjaśnić, bo oba te pierwiastki są wysoce toksyczne.

  14. Zgadzam się. Według mnie jest oczywiste, że szczepienia - same w sobie - są dobre, dają znakomity efekt ochronny. Można śmiało postawić tezę, że szczepienia są znacznie lepszą metodą zwalczania zachorowań niż antybiotyki czy bakteriostatyki. Nic lepszego nie da się wymyślić, niż spowodowanie, że organizm sam wytworzy mechanizm obronny przeciwko patogenom. To mechanizm znany z natury: organizm styka się z patogenem, rozpoznaje charakterystyczne cechy jego genomu i zawiadamia system immunologiczny, który dołącza rozpoznany wzorzec do "kill list". Oczywiście przy założeniu, że patogen nie jest na tyle zjadliwy, że zdąży się namnożyć zanim organizm zareaguje. Szczepionka to kopia procesu, który dzieje się w naturze. Patrząc na to zjawisko z tej perpektywy można stwierdzić, że negowanie sensu szczepionek jest głupotą. Szczepionki to coś znacznie lepszego i bardziej naturalnego, niż wszelka chemia, którą nam aplikuje współczesna medycyna.

    No właśnie... chemia.... I tu dochodzimy do sedna problemu. Nie jestem chemikiem, nie robiłem specjalistycznych analiz składu szczepionek, ale znając realia, będąc świadomym pogardy elit finansowych dla "motłochu", czyli dla nas, nie mam najmniejszych wątpliwości, że "produkt" jest dla nich więcej wart, niż nasze zdrowie i życie. Oni muszą zarabiać. Nawet kosztem naszego życia. Jeżeli majonez, zrobiony z łatwo psujących się jajek (podobno), może stać kilka miesięcy na niechłodzonych półkach sklepowych, to ile chemii musi w nim być? Podobnie jest ze szczepionkami: produkt zawierający elementy biologiczne (fragmenty białek wirusów), a więc składników podlegający rozkładowi i gniciu, musi być tak zakonserwowany, aby przeleżał na półkach aptek przez rok... Te wszystkie konserwanty są wstrzykiwane niemowlętom w żyły... Nikt mi nie powie, że to jest normalne.

    Widziałem pacjentów karmionych dożylnie - podawano im produkty niemieckich (niestety) firm, wcześniej trzymane w chłodni, bez jakichkolwiek konserwantów. Organizm chorego, czasami będącego w ciężkim stanie, mógłby na konserwanty zareagować wstrząsem anafilaktycznym. W przypadku niemowląt pomija się milczeniem rtęciowe konserwanty. Rtęć nie musi spowodować wstrząsu, po cichu uszkadza mózg, nerki, wątrobę. 
    Dla porządku wspomnę, że w najmniejszym stopniu nie jestem antyszczepionkowcem. Rozumiem sens i popieram ideę szczepień, ale nie mam złudzeń co do koncernów farmaceutycznych, nie dałbym złamanego szeląga za ich wiarygodność. 

    Uważam, że sensownym rozwiązaniem, i w dodatku takim, które zostałoby zaakceptowane przez gros "antyszczepionkowców", jest wprowadzenie zasady, że szczepionki są produkowane wyłącznie w Polsce i wyłącznie przez PAŃSTWOWE przedsiębiorstwa farmaceutyczne. To ukróciłoby pęd do zysków za wszelką cenę, nawet za cenę zdrowia i życia pacjentów. Szczepionki produkowane w Polsce, przez państwowe podmioty, nie musiałby zalegać miesiącami w aptekach (a więc nie musiałyby być konserwowane), bo jako obowiązkowe, byłyby aplikowane według harmonogramu, szybko, bezpośrednio. Takie rozwiązanie zadowoli wszystkich, no może oprócz tych, którzy wszelkimi kanałami propagandy wieszczyli, że grypa A/H1N1 rzekomo zaścieli trupem cały świat...

  15. To jest myśl. Byłaby przynajmniej nad tym jakaś kontrola. Muszę jeszcze dodać, że obecnie szczepionki nie należą do grupy leków, więc nie muszą spełniać rygorystycznych norm podczas produkcji. Tak więc do końca nie wiemy, co podają naszym dzieciom.

  16. avatar

    Związek Komunistycznych Republik Europejskich uwolnił nas od termometrów, żarówek, łyżek i widelców aluminiowych bo nam szkodzą.

    Ale w szczepionkach już nie. To taki ewenement europejski

  17. Czaputowicz codziennie przy wejściu do ministerstwa powinien mieć pobieraną krew do badania na dopalacze.

  18. Szczepionki są chyba jedynymi medykamentami nie powodującymi powikłań po podaniu. To tyle jesli chodzi o "przekaz medialny". Najbezpieczniejszy festiwal na świecie chciałoby sie powiedzieć, ale...

     

  19. avatar

    Że zacytuję: „Władza zmienia swój kształt, lecz nie swoją naturę”

    Obie strony "szczepionkowego imadła" trącą solidnie kwasem masłowym. Problem ma co najmniej 4 (cztery) niezależne od siebie aspekty. Czysto medyczny, czysto matematyczny, czysto ekonomiczny i  polityczne. Imo, trochę sensownego zauważono (+komentarze)  w:

    https://www.salon24.pl/u/gps65/900041,obowiazek-szczepien-to-hodowanie-ludzi-jak-bydlo

    rzecz w tym, że gdybyśmy sobie nie pozwolili być 'bydłem' to nie byłoby nas ~7600 000 000 'sztuk'. Ewidentny sukces. Niektórzy sugerują, że to stanowczo za dużo, możliwe, ale dobrze by było gdyby to inne 'stada'  ulegały redukcji. 

  20. avatar

    Znalezione u Basi Pieli --- z dedykacją dla Gospodarza:

  21. Jak lubię czytać MK tak ten felieton mnie wkurzył.
    Klasyką lewactwa jest odpowiedzialność zbiorowa, w mniej drastycznej wersji czyli "wylewanie dziecka z kąpielą".
    Podstawowym pytaniem do postawienia w takich przypadkach (przymusy szczepień, ubezpieczenia, zrzeszania się rzeczoznawców różnej masci itp) jest dlaczego skutkiem istnienia patologicznego marginesu ma być pętanie ludzi normalnych, niepatologicznych ???? Mądry człowiek rozumie wolność również jako wolość popełniania błędów i tutaj istotny warunek dodatkowy: z wolnością popełniania błędów nierozerwalnie łączy się ponoszenie odpowiedzialności za ich skutki.
    Wracając do MK to stanowczo dzieci nie są "nasze". Do wieku pełnoletności za dzieci odpowiadają Rodzice. Jak słusznie kiedyś zauważył bodaj Michalkiewicz : "Znanych jest wiele przypadków gdy Matka oddała życie za dziecko, ale nikt jednak nie widział komisji, czy innego rzecznika, którzy zrobili to samo".
    Ścigajmy patologie, ale nie za pomocą walca, który rozjedzie też Bogu ducha winnych.
    Bezpłatne ale dobrowolne szczepienia to wyważony udział "wspólnoty" w prewencji zdrowotnej.
    Niestety, nad tym felietonem MK uniosi się nieprzyjemny odorek o nazwie "my wiemy lepiej co jest dla ciebie dobre" i pragnę bardzo by nie pojawiał się więcej !!!!

  22. avatar

    Problem w tym, że gówno wiemy, a wydajemy sądy ostateczne. Nikt nie udowodnił nieszkodliwości szczepień. Badałem sprawę dokładnie. NIK w 2015 r. orzekl, że badane próbki (które nie spełniały norm), są niereprezentatywne, za małe ilości badane. 4% z nich nie nadawało się do użytku. To jest kilka tysięcy ludzi nimi szczepionych. 

    W USA sądy skazały firmy farmaceutyczne za kryminalne manipulacje danymi i zalecanie leków na cele inne niż aprobowane przez FDA na zapłacenie wielomiliardowych kar.  

    Jeden przykład, tłumaczenie googla

    "Wielonarodowa firma farmaceutyczna, która stworzyła środek przeciwbólowy, który musiał zostać wycofany ze sprzedaży, ponieważ uznano, że spowodowała zawał serca, mogła ukrywać wskaźnik zgonów od władz przez kilka lat, twierdzono wczoraj. Wewnętrzne dokumenty firmowe wydane podczas sporów sądowych w Stanach Zjednoczonych sugerują, że Merck, twórca Vioxx, podał amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków tylko wybrane dane dotyczące zgonów w swoich badaniach klinicznych, i nie uwzględnił osób, które miały śmiertelny atak serca wkrótce po odstawieniu leku.

    Dokumenty pokazują również, że artykuły publikowane w czasopismach na temat wyników badań Vioxx były pisane przez pracowników lub zakontraktowanych lekarzy i że wiodący lekarze zostali później zaproszeni do sygnowania ich jako autorzy. Związki finansowe bywały czasami, ale nie zawsze deklarowane."

    https://www.the...

    + nielegalny marketing

    https://www.jus...

  23. Panie Matka Kurka, jeszcze nie slyszalem o takich, co to nie zaszczepili a dziecko im zachorowlo i poszli po odszkodowanie za brak przymusu ale w mojej rodzinie tez byl przypadek powiklan poszcepiennych i  wtedy tragednia  niedo odkrecenia i to na cale zycie.  Inne zdanie w komentarzach ktore mnie zdenerwowalo to,  zeby rodzice nie szcepiacy ponosili koszty choroby nie zaszczeponej. Zaczalbym jednak od alkoholikow i palaczy by placili w ogole wyzsze skladki skoro juz pchaja sie swiadomie na czubek noza a do tego wszscy,  ktorzy jada za szybko i ponosza szkode w wypadkach i w ogole ci co to z glupoty i swiadomie narazaja zycie. Zaczal bym egzekwowac koszty leczenia od rodzicow, ktorzy nie pilnuja smarkaczy na dopalaczach....od taki poczatek uzdrownienia systemu lecznictwa.

  24. avatar

    Niemal w całej Europie Zachodniej, Skandynawii a także w Rosji szczepienia są dobrowolne. Przymus szczepień jest wprowadzony w kilku krajach bloku wschodniego, w tym w Polsce. Gdzie są te epidemie w Europie? Dodatkowo tylko w Polsce i Bułgarii szczepi się dzieci w pierwszej dobie życia, bez jakichkolwiek badań wykluczjących przeciwwskazania. To jest dramat.