Prześlij dalej:

O słabości Jarosława Kaczyńskiego i bezkrytycznym stosunku do USA mówiło się od dawna i to jest niestety w sporej mierze prawda. Słynne swego czasu spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z Bushem, które obrosło w mniej lub bardziej śmieszne anegdoty, doskonale pokazuje determinację szefa PiS w dążeniu do sojuszu z USA. Samego kierunku nie sposób podważyć, potrzebny nam mocny partner w naszym położeniu politycznym i geograficznym, ale to musi być partnerstwo, a nie przyjaźń polsko-radziecka.

W PiS panuje mniej więcej taki obraz amerykańskich polityków – ludzie, którzy nie puszczają bąków, nie robią siku, nie kłócą się z żonami, nie mają problemów z woreczkiem żółciowym i jednym guzikiem są w stanie zmienić sytuacją polityczną w dowolnym kraju. Oczywiście jest to ironia i przerysowanie, ale w kontekście ostatnich działań rządu i Pałacu, wcale nie tak dalekie od prawdy. My nie negocjujemy z USA, ale USA molestujemy swoją potrzebą sojuszniczej przyjaźni. Pomijając kwestie „dumnego państwa” i polityki „na wyprostowanych nogach”, to się po prosu i tak po ludzku nie może udać. Nikt nie traktuje poważnie upierdliwych fanów, oni są potrzebni przed koncertem i po, żeby robić tłum, ale wyczekiwania przed domami, pisania tysiąca miłosnych listów żaden idol nie zdzierży. Co się z takimi przejawami miłości robi? Wrzuca do kosza z makulaturą. Każde kolejne okazywanie USA wielkiej miłości i próba wymuszania na USA miłosnych wyznań wobec Polski oddala nas od strategicznego sojuszu.

USA nie raz i nie dwa zostały upokorzone przez kraje znacznie mniejsze niż Polska, dość przypomnieć Korę, czy Wietnam. Nie raz i nie dwa USA się skompromitowały swoją polityką zagraniczną, patrz akcja w ambasadzie w Iranie, czy wojna z Saddamem Husajnem. Turcja w ostatnim latach pokazała USA dwa razy gdzie jest miejsce USA. Po raz pierwszy gdy kazała sobie zapłacić za udostępnienie przestrzeni powietrznej samolotom USA i przekazać szczegółowe dane na temat każdego przelotu do Iraku. Drugi raz po „zamachu stanu” w Turcji, kiedy to Erdogan wyśmiał Obamę, podobnie jak Merkel i nie było żadnych sankcji. Ba! Na terenie Turcji nadal obecna jest broń jądrowa do której kody mają USA. No, ale czy my jesteśmy Turcją? Nie, tak pogrywać jak Turcja nie możemy, bo nie mamy czym, ale jedno nas z Turcją łączy – strategiczne położenie geopolityczne. USA nie mają w Europie żadnego koalicjanta poza Wielką Brytanią. Mało tego, Niemcy są w sojuszu z Rosją Radziecką, Francja USA nie cierpi i pogardza od dawna, a ostatnio nawet mydłek Macron zjechał Trumpa za cła.

Polska ma jeden, ale olbrzymi atut, jesteśmy od wieków wrogami Rosji, mamy bazę i wspólny interes z USA, aby Rosję utemperować. Problem jest tylko jeden, USA muszą to zrozumieć i tego chcieć albo nie mieć wyjścia. Polskie molestowanie USA nie ma najmniejszego sensu, oni już poznali wszystkie nasze argumenty i mają naszych adoracji po wyżej uszu. Polska powinna cierpliwie czekać na takie ułożenie geopolitycznych relacji i faktów, które sprawią, że USA same do Polski przyjdą i spytają jaka jest nasza cena za sojusz. Takie sprzyjające fakty i realia kształtują się od wielu lat, a po ataku gazowym w Wielkiej Brytanii nabrały dodatkowego tempa. Jeśli USA rzeczywiście poważnie myślą o swojej obecności w Europie i temperowaniu Rosji, to bez Polski tego planu zrealizować nie mogą albo koszty realizacji będą gigantyczne i nieopłacalne. Z drugiej strony Polska, choćby stawała na głowie, nie przekona USA do otwarcia frontu we Wschodniej Europie, o ile same USA takiej decyzji wcześniej nie podejmą.

Zwykłe logiczne poukładanie podstawowych spraw, bez większej wiedzy politycznej wskazuje, że partnerstwo, zwłaszcza partnerstwo strategicznie, to nie układ fan-idol, czy przyjaźń polsko-radziecka. Cały w tym ambaras, żeby dwoje chciało naraz! USA widząc naszą bezrefleksyjną determinację, podbijają cenę i dobrze się bawią. Polska weszła w taki stan napięcia emocjonalnego, że śledzi każdą depeszę i przed oczami ma zerwanie strategicznego sojuszu, który de facto nie istnieje. Ktoś mądry i bliski Jarosławowi Kaczyńskiemu powinien wreszcie szefowi PiS przetłumaczyć, aby wobec USA stosował swoją własną i doskonałą receptę polityczną. Wstać z kolan, walczyć o swoje i nie cieszyć się z poklepania po plecach.

Źródło foto: 
6
11855 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

39 (liczba komentarzy)

  1. Ja wybieram tysiąc bomb atomowych!

  2. Przenoszonych przez karabinek beryl... niestety nie mamy wojska i chyba na razie PiSowi nie zależy.

  3. Bomby atomowe przed destrucyjnym wpływem obcej agentury i rozkładem wewnętrznym nas nie obronią, a to jest obecnie i od dłuższego czasu nasze największe realne zagrożenie. Taka broń ma sens tylko w przypadku państw poważnych, a nie takich, które nie potrafią sobie poradzić nawet z jednym Kramkiem. O innych już nawet nie warto wspominać.

     

  4. Bomba czyni państwem poważnym. Inne opcje zrobią nam w tyle otwór wielkości spodka. Mieć, a nie mieć do wielka różnica. Z tymi co mają się dyskutuje, z tymi co nie mają, dyktuje.

  5. avatar

    Bez bomby faktycznie nie da się wejść do pierwszej ligi (Niemce się trochę tutaj oszukują, zresztą liczą na unię z kacapią), ale chyba nie od tego można by zacząć. Tylko co zrobić z tą ćwiercią "narodu" udającą Polaków za ojrosrebrniki i euroruble? Dopóki sobie jakoś nie wywalczymy prawa do pogadania z nimi na odmianę jak dorosły z dorosłym, nic z tego nie będzie, a to jednak marzenie ściętej głowy.

    Pzdrwm

  6. avatar

    Nie zapominając o powsiowym gen. Jarosławie Kraszewskim

  7. avatar

    Nic odkrywczego niestety..a bedzie tylko gorzej.

  8. będzie lepiej jak się zacznie, a to już niedługo. Wtedy będziemy mogli stawiać warunki. Na razie musimy (tego też od nas Oni wymagają) formować nowoczesną i mocną armie.

  9. W poniedziałek wiadomo już oficjalnie, ze Merkel przyjedzie zaproponować że Niemcy Francja i Polska będzie najważniejszymi stolicami Europy. PiS po prostu musi zaproponować to samo.

    Merkel musi usłyszeć tylko to i dokładnie to co chce.

    Polscy politycy i społeczeństwo jest co najmniej tak euroentuzjastyczne jak niemieccy, przyszłość Europy jest zagrożony i niemieccy politycy razem z polskimi i francuskimi muszą uratować UE, a przede wszystkim najważniejsza rola będzie Kanclerz Merkel. Żadnych problemów, sytuacje sporne Polski i KE muszą byćszybko wyciszone bo silna KE jest potrzebna politycznie.

    Nieważne, czy za 3 lata UE będzie czy nie, my już teraz mamy okazję wydźwignąć naszą pozycję polityczną. Tu i teraz. A najważniesza rzecz, przed wizytą Merkel zadzwonić do Premiera Litwy i Węgier, spytać co jedli na śniadanie, a potem sprzedać w mediach informacje, że przed strategicznymi rozmowami z Merkel, Morawiecki albo PAD konsultują się ze swoimi strategicznymi sojusznikami.

    PAD bardzo dobrze podkreślił że Polska jest gotowa ratować UE u boku Niemiec i Francji, Merkel będzie zadowolona. Ale to hasło wywoławcze, nie wpychajmy się do trójkąta na siłę. Macron gra na siebie, jest najbardziej proniemiecki i próbuje wypchnąć Polskę, więc BYĆ MOŻE, ale tak nie twierdzę na pewno, lepiej będzie Berlin - Paryż  i Berlin - Warszawa. To zależy od Kanclerz Merkel jak woli poukładać, ale nie wpychajmy się na siłę do trójkąta przed MAcrona. Ale rozmowa z Merkel też mu się zacząć, czy woli trójkącik czy współpracę 1:1 oraz 1:1.Szczerski wreszcie zaczął lepiej działać, zamiast tworzyć właśne historie zaczął się słuchać mądrzejszych doradców.

  10. Jak pamiętam to za Tuska w sojuszu z Niemcami też byliśmy jedną z "najważniejszych stolic"...

    Trzeba być naiwnym aby sądzić, że nagle Berlin zmieni swoją odwieczną politykę wschodnią jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Sytuacja daje nam co najwyżej pole do pogrywania i rozgrywania, ale naszych niestety bardzo łatwo nabrać i oni są gotowi brać różne dziwne rzeczy poważnie. Oby tylko nie kosztem V4, ale patrząc na naszych "geniuszy" to i tego nie można z góry wykluczać.

    Poza tym przed "ratowaniem europy" to najpierw może zróbmy porządek u siebie, ale do tego PiS się jakoś nie kwapi.

     

  11. Warszawa jest i tak jedną z najważniejszych stolic Europy. Jest tak teraz i tak będzie po Merkel.

  12. a Szwabi, Francy i (...) już niedługo nie będzie

  13. Niekoniecznie może chodzić o ratowanie UE u boku Niemiec i Francji. Może chodzi tylko o to:

    "Według prezydenta, w czasie spotkania Maas „zwrócił uwagę, że rządowi Niemiec zależy na wspólnym stanowisku Unii Europejskiej w sprawie relacji handlowych z USA”.

    Zgodziłem się z nim w tej sprawie

    —powiedział Andrzej Duda."

    Tak że zanim wejdziemy w "coś tam" z Niemcami może i nasz szef MSZ "zwróci uwagę, że rządowi Polski zależy na tym i owym (tu lista spraw, na których nam zależy)".

    No i nie trzeba chyba dodawać, że żadne zbliżenie z Berlinem nie jest możliwe kosztem Trójmorza. Jako Trójmorze jesteśmy silniejsi, jako pojedyncze państwa będziemy kolejno pacyfikowani.

  14. avatar

    Końcówki ci się nie zgadzają. Używałeś tłumacza Google'a? Piszesz z Brukseli? Fakt, miła odmiana, ale to chyba jednak Berlin.

  15. avatar

    nic przeciw konkluzji i pracy "Sojusz..; mam jedynie skromne uwagi do złożonego zbyt szybko zdania: Polska ma jeden, ale olbrzymi atut, jesteśmy od wieków wrogami Rosji, mamy bazę i wspólny interes z USA, aby Rosję utemperować. 

    Po pierwsze primo: mamy więcej atutów; po drugie primo: nie jesteśmy "wrogami Rosji" - to Rosja (i jej rdzeń, chazaria) od wieków jest naszym wrogiem (widać różnicę?); po trzecie primo: nie mamy żadnego, ugruntowanego finansami interesu z USA, ani nawet wspólnej intelektualnej bazy i, tylko mity (jaki trwały wpływ ma Pułaski Kościuszko Kukliński Karski JPII i wielu innych, na politykę USA wobec uniżonej/dumnej Polski? 99% zjadaczy popcorn nie wiedzą NIC), co wybory, to od Sasa do Lasa, krypto-komuniści (Oba ma) i reganowcy (no? brak Regana!), gdyż i tu i tam lewactwo (sowiecki syf) i żydzi (często tożsame) zniszczą wszystko, co IM psuje gieszeft, a bazę (w sensie baraki wojskowe USArmy) mozna gdzieś przenieść. Kto to pamięta, jak bezczelne, typowo żydowskie, zainteresowanie mamoną zatuszowano, gdy kody (!!!) do rakiet czy dronów, żydowskie łajdaki z Israel sprzedali żydowskim łajdakom w Rosija (gdzie są k. umowy? zżydami?  w dpie) komuś kto zapłacił więcej, niż za matkę (tak żydzi załatwili Gruzję i zakupione z Israel drony, w czasie wojny Rosja-Gruzja); ale, które to już pierwsze primo? bo nie widzę początku, sorrrki? A, ostatnie primo: "utemperować" to możemy sobie drewniany ołówek. żydzi założyli i ugruntowali 100 milionową kaźnią Rosjan i okolice, mogiłą sowiecką fetowaną na "Zachodzie" jako sukces- lewacką i proletariacką jaźń oraz internacjonalny syfilis moralny (nie udało się to żydom nawet w Egipcie, Persji i w wymordowanym przez nich w 99% Kannaan (ziemia obiecana) i nie po to by się zatrzymywać na jakiejś wiosce nad Wisłą...

  16. A teraz napisz to jeszcze raz, ale tym razem po polsku. Polska język, trudna język.

  17. avatar

    Co do mitycznych "kodów" i Gruzji to szanowny kolega niestety się myli. Nie dano "kodów" tylko prawdopodobnie żydzi przekazali pasma łączności dronów z operatorami no i ci ostatni zostali "zneutralizowani" przez Specnaz...niby to samo ale nie...efekt niestety już tak...drony były Gruzinom "na chuj"...ciekawy jest też aspekt braku efektywności rakiet Spider kupionych z Izraela przez Gruzję..."w tajemnicy". Najskuteczniejszą bronią OPL Gruzji były polskie Gromy...nawet na Ukrainie się sprawdziły :)

  18. avatar

    Jak dotąd to lizanie lub jak kto woli robienie łaski USA i Izraelowi od 1989 roku, przez wszystkie opcje polityczne przyniosło Polsce i Polakom utratę przemysłu, handlu, bankowości, przetwórstwa rolno-spożywczego, wyludnienie polskiej wsi, likwidację wojska polskiego, udział polskich żołnierzy za bezdurno w wojnach USA. Można byłoby jeszcze długo wyliczać ale po co ? Już Polacy to zrozumieli poprzez naukę na własnej skórze.

    Opublikowany dzisiaj sondaż https://wpolity...…/386283-sondaz-kantar-public-pis-z-wi… wyraźnie wskazuje że już 20 % Polaków deklarujących udział w wyborach nie chce głosować na partie które są im podane w menu.

    O czym to świadczy ?

  19. Opis sytuacji całkowicie nie zgadza się (mi) z rzeczywistością (ale mam straszne zaległości - nawet juz nie śledzę IPPTV czy dr Targalskiego). Zdaje się, że podmiana rządu miała służyć porzuceniu sojuszu z USA, koncepcji Trójmorza na rzecz zostania wasalem Niemiec, co aktualnie jest realizowane. Jarosław Kaczyński jest starym socjalistą, etatystą i kompletnie nie rozumie USA. A USA też nie dają powodów, by być z nimi w sojuszu - np. co zrobił Trump w kwestii Smoleńska - obiecywał Polonii, która za to m.in. go poparła, że będzie starał sie o zwrot Polsce wraku Tu-154M, a mamy uchwalanie jakiegoś prawodawstwa mającego nas "wyszlamować" z resztek majątku na rzecz "wiecznie biednego" Narodu Wybranego  - znaczy mamy płacić i oddawać, co zniszczyli i zabrali Niemcy i Sowieci. Na Pl. Krasińskich Trump opowiadał o potrzebie dogadywania się z Putinem. Mętlik już jest taki, że coraz więcej osób przestaje wierzyć w "geniusz Kaczyńskiego" - jeden z komentarzy pod https://wpolity... : "Kaczyńskiemu ludzie zaufali - a on narobił gnoju i umarł za życia"

    A tak w ogóle z istotnych spraw, to Trump (na szczęście na razie tylko "dżunior") się rozwodzi - wszystkie te jego TT jaka to wspaniała żona i rodzina były na pokaz http://www.foxnews.com/politics/2018/03/15/donald-trump-jr-s-wife-vanessa-files-for-divorce.html

  20. avatar

    "Etatysta" to chyba to samo, jak "państwowiec", tylko jak się kogoś akurat nie lubi? Pisywałem nawet kiedyś w "NCz!", ale jakoś tego k*winicznego żargonu nie udało mi się dotąd opanować.

  21. To bardzo istotne, że jedno z pięciorga(?) dzieci Trumpa własnie się rozwodzi. To zmienia wszystko i świat od dziś nie będzie już taki sam.

  22. avatar

    Może Cejrowski będzie musiał wrócić na stałe do Polski. Albo tacie zabiorą guzik atomowy.

  23. Jeżeli to ma być prawdziwy sojusz strategiczny to pora na test. Wyrazem dobrych intencji USA będzie wyciszenie antypolskiej kampanii rozpętanej przez Netanjahu, zniesienie poparcia dla izraelskich roszczeń za szkody poniesione podczas wojny oraz zapewnienie nam dostępu do broni jądrowej w ramach programu Nuclear Sharing. Bez spełnienia tych warunków to jest tylko gadanina o sojuszu i przyjaźni.

    Co do ostatniego spazmu przyjaźni w wykonaniu rządu Merkel, to byłbym bardzo, bardzo ostrożny. Nie wierzę w to niemieckie nawrócenie. Pewnie chcą nas w coś wmanipulować.

  24. avatar

    Coś?

    Naszymi rękami podłożyć Yankesom świnię za którą się trzeba będzie zaraz tłumaczyć jak zwykle przed całym światem

  25. avatar

    +

    Pzdrwm

  26. avatar

    Nie jesteśmy wrogami Rosji.  Mamy tylko z nią problemy, zbyt często. 

    Co do USA to ich sugestia:  "Gospodarka, głupcze" jest do przechwycenia.  +JOW, swobodny dostęp do broni i zakaz cenzury, of course.

    Przyjażń/sojusz/partnerstwo myszy ze słoniem nie jest możliwy.

  27. avatar

    No cóż, Kaczyński tego nie czyta a po za tym nie wiadomo "gdzie jest"?

  28. avatar

    no cóż..........Oxy, nie wiadomo "gdzie jest"? 

     jest obok mnie, słabeuszu,

    wiara,

    bracie? niee, Oxy, Ty to defetysta albo defe. coś tam

    , wiara.

    co Ty o tym wiesz, Oxy?

    Pan Prezes czyta 400 linijek w trzy minuty,

    a TY, Oxy wątpiący, oceniam ... ze trzy linijki?

    Zgadłem!

    walczymy, na śmierć i życie,

    AK przeciw sowieckiemu chazarskiemu zbydlęceniu NKWD/UB/WSI/TW

    a wy łajzy, lemingi, zdeprawowane dziwki męskie, o co walczycie?

    o większą dziurę w ..pie jakiegoś śmiecia biedroniowatego?

    o jakiś ..bany srak-fon? ss-dalaj

    bydło, to wy lewaki i zieloni?

    nie zaprzeczajcie, proszę!

     

  29. avatar

    Cóż rzec... W punkt! I módlmy się, żeby ktoś z naszych kochanych decydentów to przeczytał. (Na czym i tak by się zresztą skończyło, znając nasze odwieczne realia.)

    Pzdrwm

  30. avatar

    Najważniejszym, najsilniejszym graczem w tej chwili na świecie są Chiny.

    USA muszą myśleć nad tym, aby ta rosnąca potęga nie zagroziła politycznym, militarnym i gospodarczym interesom USA, co jest bardzo dla nich trudne, a może nawet niewykonalne.

    Rosja jest dużym graczem, ale lokalnie,  w Europie. Dla USA to nie jest zbyt duże zagrożenie i nie należy się spodziewać wyjątkowej aktywności militarnej USA w Europie środkowej. Nie wyklucza to oczywiście - dla spowodowania nacisków politycznych - otwarcia jakiegoś frontu walk w tym rejonie (Polska), czego powinniśmy bać się jak ognia.

    Sądzę, że wszystko zależy od decyzji Rosji, czy zechce przyłączyć się do USA, czy może zachować neutralność (a może opowiedzieć się po stronie Chin). Od tego będą zależały losy Europy, bo każdy wariant będzie skutkował zupełnie innym układem sił.

    A Polska nie bardzo wie, do kogo się przytulić i w którym kierunku iść, bo nie wie, jak potoczą się losy tego głównego układu USA – Chiny.

    Uważam, że dopóki powyższy problem się nie rozstrzygnie, nie powinniśmy zbyt ochoczo ładować się w układ polityczny i gospodarczy z USA, UE (Niemcami), Chinami. Można rozmawiać z państwami ze strefy Trójmorza i … wyczekiwać na wieści ze świata. W międzyczasie zbroić się, bo to najlepsze zabezpieczenie naszej przyszłości.

  31. Pytanie - czy w razie ataku Rosji na Polskę USA użyją całego swojego potencjału wojskowego i przemysłowego aby nam pomóc? NIE. Pogrożą trochę palcem w bucie, odwołają swojego ambasadora z Rosji i na tym się skończy. Wniosek - nie ma co się za bardzo podniecać czy stosunki z USA są dobre czy złe. Należy pamiętać, że w stosunkach między państwami ważne są interesy, a nie przyjaźnie.

    Ciekawe czy w PiSie jest taki człowiek czy grupa ludzi, która potrafi interesy Polski wyraźnie określic i potem je realizować? W ogóle, czy w Polsce są tacy ludzie, czy potrafią przekonać decydentów i społeczeństwo? Inaczej zostaje nam tylko chocholi taniec i śmiech i pogarda naszych wrogów.

  32. avatar

    Bzdury, Panie!

    Ostatnimi czasy w USA, po Reaganie, rządzili tzw. lewacy. Teraz wydaje się, że jest wręcz przeciwnie. Komu Jarek wchodził bez mydła?

    Obecny rząd oraz były prezes Kaczyński stoją murem za Niemcami i ich IV Rzeszą. Udawanie oczekującej panny źle się skończy. Tym bardziej, jak się wychodzi bez zapasowej świeczki.

     Zresztą nie widac, aby "krzywousty" myślał inaczej

  33. Możesz rozwinąć wątek, że były prezes Kaczyński (nie rząd - inna sprawa) stoi murem za Niemcami i ich IV Rzeszą? Jakieś przykłady, konkrety?

  34. avatar

    Mógłbym, ale nie chcę. Nie ma sensu. To widać prawie gołym okiem.... Skoro JK nic nie robi, aby powstrzymać rząd POPiSu, a przynajmniej nic widać, to albo nie może, albo jest za. W sumie, na jedno wychodzi

  35. Po polsku się pisze/mówi "prawie widać gołym okiem", bo prawie gołe oko to idiotyzm. Więc zabierz swoje prawie gołe oczy i wypadaj pajacem do Moskwy. I zapamiętaj - tu piszą tacy, którzy chcą mówić, a jak ci się nie chce, to nie pisz i idź napij się kremlowskiej.

  36. avatar

    Głupiś, a tWÓJ charakter obrazuje ksywa. Jeszcze nazi-składnio-ortograf dodatkowo się znalazł. Wszędzie widzisz czerwonych? Nie masz racji, to dowal dwóją z dyktanda! Pajac, k..a! ;-)

  37. Poprosiłem grzecznie o krótkie rozwinięcie tematu, bo może mam jakieś braki w wiadomościach, a dowiedziałem się, że cI się nie chce. Czyli nie masz żadnych konkretów (czy choćby przemyśleń), a odpowiedź inwektywami jest typowa dla kremlowskich trolli.

  38. avatar

    Zawsze myślałem, że Kaczyński jest za współpracą z USA. Widać, że się myliłem...

  39. avatar

    "Sojusz egzotyczny" Cata Mackiewicza wypisz wymaluj