Andrzej Duda



share

Chyba wszyscy bywalcy forów politycznych i nie tylko znają anegdoty z udziałem legendarnego Jana Himilsbacha, który się flaszkom wódki nie kłaniał. Tytuł jednoznacznie wskazuje na jedną z najbardziej znanych, ale zawiera też klasyczny błąd. Nie będę przytaczał anegdoty, w szabas nie wypada, w każdym razie Pan Janek właśnie nie został z angielskim, ponieważ był inteligentny, przewidujący i nie dał się wkręcić. Andrzejowi Dudzie nie udała się podobna sztuka, być może z tego powodu, że nie posiada charakteru i cech Jana Himilsbacha, dlatego w tym przypadku błędne przywołanie anegdoty jest całkowicie uprawnione.



share

Żydowski prezydent bił linijką po łapach, a Duda stał jak uczniak – skrót dla leniwych. W szampański nastrój wprawiają mnie wszystkie apele o zdrowy rozsądek, które z jednej strony są cenzurą prewencyjną, z drugiej podpierają się szantażem „szkodzisz Polsce, a z trzeciej, tej najśmieszniejszej, to po prostu wyraz bezsilności. Takie apele o rozsądek, żeby się powstrzymać, nie dać sprowokować, bo na to liczą nasi wrogowie, pojawiły się natychmiast po blamażu Andrzeja Dudy, który statystował prezydentowi Izraela o anonimowym nazwisku Reuven Riwlin. Dlaczego pozwoliłem sobie na tę małą złośliwość w poprzednim zdaniu, bo ona pokazuje skalę problemu.



share

Nie wiem, który to już raz sprawdza się zasada, że najważniejszy jest pierwszy przekaz i „argumenty”, które sprzedaje się publice. Mętne wystąpienie Andrzeja Dudy uzasadniające weto ustawy degradacyjnej sprzedało publice bardzo prosty „argument” – nie ma trybu odwoławczego. Wszyscy, którzy o prawie mają takie pojęcie, jak piszący te słowa o neurochirurgii, zakodowali sobie ten „zarzut” i obojętnie, czy są zwolennikami, czy przeciwnikami weta Dudy, powtarzają go jak mantrę. Tymczasem to jedno wielkie kłamstwo i to kłamstwo wypowiedziane z pełną premedytacją, bo jeśli nawet Andrzej Duda został doktorem prawa za masło i jajka, to podstawowe pojęcie prawne zna na pewno.

Ustawę, ze względu na kryterium trybu odwoławczego, podzielić można na dwie części. Pierwsza część to wyjątkowy zapis, czyli art. 2 ustawy, tutaj rzeczywiście nie ma żadnego trybu odwoławczego, bo po prostu nie może go być, a to z tej przyczyny, że:

Art. 2.

Strony