Iwona Hartwich



share

Od miesiąca na korytarzach sejmowych trwa cyrk, do którego w państwie prawa po pierwsze nigdy by nie doszło, po drugie gdyby jakimś cudem, czy podstępem, jednak doszło, to natychmiast zostałby cyrk uprzątnięty. Jeśli rząd i partia rządząca przez miesiąc nie potrafią sobie poradzić z jedną Iwoną, której parę kobiet wykazało przekręty i zmusiło do zamknięcia Stowarzyszenia „Masz szansę”, to świadczy dobitnie o jakości tego rządu i tej partii. Żałosny obraz jest wypadkową wielu zaniedbań, o których każdy rozsądny człowiek trąbił już 1000 razy, ale partia PiS jest tak tępa i odporna na wiedzę, że i trąby jerychońskie nie skruszą tego betonu.



share

W sejmie od 23 dni trwa obrzydliwy spektakl polityczny, z udziałem pani polityk Iwony Hartwich, która w moim przekonaniu wykorzystuje osoby niepełnosprawne i to nie tylko, jako tarcze, ale jako maczugi. Pani polityk Hartwich, prawna opiekunka niepełnosprawnego dziecka, wypowiedziała przez te dni wiele niedorzeczności i po prostu kłamstw. Nie znalazł się jednak chętny do zadania „biednej matce” kilku podstawowych i bardzo niewygodnych pytań, których treść stoi w absolutnej sprzeczności z fałszywym obrazem biedy i beznadziei, jaki wokół siebie roztacza polityk Iwona Hartwich.



share

Powtarza się schemat pułapka, w który nieustannie wpadają ludzie podatni na odbiór bodźców zastępujących myślenie. Facet działa tak, że gdy zobaczy gołą babę to dookoła może się palić i nic innego facet nie dostrzeże. Dokładnie tak wygląda percepcja masowego odbiorcy i inżynierowie dusz doskonale wiedzą, jak tę słabość wykorzystać. Najważniejszy jest pierwszy komunikat, prosty, obrazowy, przemawiający na poziomie symboli czytelnych dla wszystkich. Idealnie wpisuje się w ten schemat-pułapkę protest rodziców i niepełnosprawnych dzieci, w którym sprzedano ludziom nieprawdopodobną ilość kłamstw i półprawd, czego ludzie nie zauważyli.