Patryk Jaki



share

Należę do tych ludzi, którzy gardzą słowem „fejk”, makaronizmem używanym jako synonim nieprawdziwej informacji. Nowomowa rozmydlająca znaczenie słowa „kłamstwo” albo „manipulacja”. Ludzie gardzący „fejkiem” są w mniejszości, większość bezrefleksyjnie powtarza i utrwala ten szkodliwy termin, ale to tylko jeden aspekt sprawy. Drugi aspekt jest taki, że czasami fałszywa informacja zawiera więcej prawdy i rozumu niż bezmyślnie komentujący. Dokładnie tak się stało z prostackim „dowcipem”, jaki w obieg rzuciły lewackie trolle, a dowcip sprowadzał się do tego, że Mosad może torpedować kampanię Patryka Jakiego.



share

Prezes ma dobre serce i trzeźwy umysł, posłuchał próśb, gróźb i dobrych rad, a później podjął jedyną słuszną decyzję. Patryk Jaki pomimo tego, że nie jest członkiem PiS został kandydatem na prezydenta Warszawy. Taki manewr został powtórzony w paru innych miastach i to też jest rozsądne. Szyld PiS w dużych miastach ma bardzo średnie notowania i bądźmy szczerzy, szansę na wygraną też na tym samym poziomie. Warszawa to już w ogóle miasto przedziwne, zresztą w Poznaniu, Gdańsku, Szczecinie nie jest wiele lepiej. W głowie się nie mieści, że po tym co zrobiła Hanna Gronkiewicz-Waltz, PO nadal ma w stolicy gigantycznie wysokie notowania, a sam Trzaskowski, który był szefem jej kampanii dostaje 60% poparcia na starcie.



share

Zaprzyjaźnione redakcje otrzymały przekazy dnia od zwalczających się frakcji PiS, jest to zjawisko powtarzalne i zawsze oznacza jedno. Konflikt to nie medialna sensacja, ale rzeczywistość, natomiast media są przez polityków używane do celów wojennych. Poznaję te wszystkie spektakle, ponieważ w PiS chyba wszyscy mnie lubią i każdy coś ode mnie chce, ale jeszcze nikt niczego nie dostał. Mnie interesuje tylko jedno, co Polacy będę mieli z wewnętrznej szarpaniny i jeśli zbieram głos, to po własnej wojnie serca i rozumu. Nie inaczej podchodzę do wyłonienia kandydata na prezydenta Warszawy.

Strony