Dłużej się zastanowiłem, dłużej niż zwykle, zanim kolejny raz postanowiłem wyjść na oszołoma i ciężko chorego, który się musi leczyć. Ostatecznie przekonało mnie jedno, no może dwa. Odbyła się na Portalu dość interesująca debata na temat dyskusji z wyznawcami słusznych racji. Wnioski dość ponure, sprowadzające się do tego, że musisz być alfą i omegą albo mieć pod ręką google, żeby przebić się z faktami do głębokich wyobrażeń. We wnioskach zabrakło jednak jeszcze jednego elementu, śmiertelnego tak naprawdę. Tak zwany oszołom nie ma prawa do błędu, ba, nawet do pomyłki. Jeśli oszołom raz się pomyli cały dorobek oszołoma szlag trafia. Oszołom raz przyłapany na błędzie traci wszelką wiarygodność. Siła świętej i obowiązującej racji jest demolująca, w tej technice można nie tylko nic nie wiedzieć, ale można się mylić do woli i nic się za człowiekiem nie ciągnie. No dobra pomyliłem się, ale i tak jest jak jest, oszołomy zawsze coś wymyślą. Tak odpowie poważny, rozsądny człowiek. Oszołom odwrotnie, sto razy udowodni jak jest, raz się walnie i jest po oszołomie, zresztą jest po oszołomie i bez pomyłek, ale pomyłka dyskwalifikuje ostatecznie. Jak potężna jest siła obowiązującego przekazu widać było na ostatnim naukowym eksperymencie. Nie będę wnikał w szczegóły, ponieważ kompletnie się na tym nie znam, ale w ostatnim czasie naukowcy przeprowadzili eksperyment, czyli potwierdzili empirycznie pewne zjawiska.
Na ile mi wiedza pozwala mogę powiedzieć, że chodziło o udowodnienie czegoś, co podważa teorię Einsteina. Zdaje się, że jakieś drobne cząstki materii w odpowiedniej „rurze” o sporej długości, poruszały się szybciej niż światło. Już nie pamiętam dokładnie ile, ale bodaj 15 tysięcy razy powtórzono ten eksperyment i do dziś nie ma jednoznacznie odważnych, żeby naukowo ogłosić błędy w teorii względności. Potęga. Często się spierają racjonaliści z wierzącymi co jest silniejsze: wiara, czy nauka. Na tym przykładzie widać, że zdecydowanie wiara, a bogami i relikwiami mogą być naukowcy i ich błędne założenia. Naukowcy poszli w dwóch kierunkach, ci głęboko wierzący "pukli" się w czoło, bo przecież jest oczywiste, że bóg Einstein istnieje i teoria względności jest święta. W konsekwencji dostało się tym, co mieli czelność eksperymentować. Inni zrobili wielkie oczy, ale przyjęli do wiadomości, że widzą to co widzą. W końcowym efekcie nadal żyjemy w zawieszeniu, oficjalnego stanowiska nauki wobec wiary nie ma. Einstein jest bogiem nauki, dodatkowo spełnia wymogi idola, ekscentryczny, szalony, medialny, tabu o żelbetowej konstrukcji. 15 tysięcy razy pokazać, że jest inaczej niż raz i czysto teoretycznie zostało napisane, to za mało, żeby nauka pokonała religię.
Nie wiem jak się rzecz skończy, być może ci naukowcy z rurą popełnili jakiś błąd i na zawsze pozostaną oszołomami, ale sam sposób dyskusji naukowej zapamiętam na zawsze. Einstein stworzył teorię, której nie był w stanie zweryfikować, a mimo to, został autorytetem w dziedzinie fizyki na amen. Kto wierzy w teorię Einsteina nie musi sobie zawracać głowy naukowymi eksperymentami. Dobrze, że nie trafiło na Newtona i grawitację, mielibyśmy gorszy pasztet. Ja mam malutki pasztecik i zanim wkleję tu autentyczną relację naszej Rodaczki, która wybrała się na wybory do warszawskiego lokalu, napiszę kilka wstępnych uwag. Wynik wyborów bez dwóch zdań jest obrazem świadomości społecznej kreowanej medialnie, tak wygląda rzeczywisty stan, tu i teraz. Nie mam pojęcia, czy ta skala jest oddana uczciwie, czy nie, wiem, że jest jak jest, a proporcje są rzeczą wtórną. Więcej – boję się, że 50%, które nie poszło na wybory pogorszyłoby samopoczucie i dolało goryczy wszystkim, którzy liczyli na racjonalizm. Uwaga druga dotyczy tej całej akcji „mąż zaufania”. Sam nie miałem przyjemności spotkać się z takowym i wiele sygnałów otrzymałem oraz czytam w różnych miejscach, że to nie jest nic nadzwyczajnego, tylko powszechne zjawisko. Pojęcia nie mam w jak wielu lokalach wyborczych nie było mężów zaufania, wiem, że w wielu nie było.
Ostatnią uwagą podkreślę, że wszczynanie awantur pod tytułem: „oszukali nas”, nie ma sensu, bo te wybory zostały przegrane gdzie indziej. Owszem niezwykle dziwi niespotykana od lat, i po nie wiem ilu kompromitacjach, sondażowa zbieżność na poziomie dziesiątej części procenta z realnym wynikiem, ale to już rzecz wtórna. Ważne, że ludziom rzeczywiście podoba się opera mydlana i chcą następnych odcinków. Przy tych wszystkich zastrzeżeniach nic nie zmieni faktu, że poniższe zjawisko miało miejsce i w szczegółach opisuje cały mechanizm patologiczny jaki funkcjonuje nie tylko przy urnach. To jest przygoda osoby, która nigdy nie była zwolennikiem PiS, co więcej zwiesiła swoją obecność na Portalu, po ostrej dyskusji z moją nieskromną osobą i żeby było jeszcze ciekawiej, rzecz dotyczyła niczego innego jak „teorii spiskowych” wokół Smoleńska. Ja „spiskowałem”, Osoba przywracała do rozumu. Mówiąc krótko, ani moher, ani spiskowiec, rozsądna Osoba, która poszła na wybory, aby wyrazić swoją dezaprobatę dla wszystkich wybrańców narodu. Nim wkleję relację, powiem w końcu co mnie skłoniło do tego kroku. Banalne motywacje, nie dam się zaszczuć, jako wytrawny oszołom, pewnie jeszcze nie raz się walnę, dociekając tego, czy owego. I druga sprawa, to idealny materiał poglądowy, nijak nie przystający do schematu. Znam Osobę i nie jest tak zwanym oszołomem, w dodatku nie ma nic wspólnego z PiS, a na trop wpadła nie śledczym temperamentem, tylko osłupieniem wywołanym protokołem komisji. Oto jej przygoda:
Chciałam Ci sprzedać piękny numerek o wyborach w mojej komisji, tak cudny, że aż strach. Było tak. Poszłam, oddałam głos nieważny, bo mnie już to całe towarzycho mierzi; stara jestem, spokoju bym chciała, a oni mi wszyscy na głowę włażą. Mniejsza z tym, grunt, że głos nieważny. Do Ciebie zadzwoniłam, tocząc pianę z pyska na tych szmaciarzy, po świeżutkiej lekturze wyników w mojej komisji, co to je PKW opublikowała na swojej stronie. Komisja wyborcza nr 170, Szkoła Podstawowa nr 119, Warszawa, Mokotów dz., ul. Pułku Baszta 3 (chyba, robiłam całą noc i już nie mam siły sprawdzać). I cóż ja tam widzę. Ano, że w Komisji było 100% głosów ważnych. No, żesz do kurtyzany nędzy, przecież oddałam głos NIEWAŻNY!!! To jakie 100% ważnych. No nic, sprawdzam liczby. I tutaj kolejna ciekawostka: kart wydanych 1332; kart ważnych 1308, głosów ważnych 1308. Zagotowałam się; 1332-1308=24, nieprawdaż? Prawdaż, prawdaż. Gdzie się podziały 24 wydane karty? I dlaczego mojego głosu nie zaliczono do nieważnych? Zagadka kosmiczna.
Zadzwoniłam do PKW. Przedstawiłam sprawę. Pani puściła mi Chopina i poszła sprawdzić, bo jej podejrzenie wzbudził mój sposób unieważnienia głosu. Otóż unieważniłam swój głos przekreślając każdą stronicę dużym znakiem "X", od lewego górnego rogu do prawego dolnego i od prawego górnego do lewego dolnego. Linie "X" nie przecinały się w żadnej kratce przy nazwisku kandydata, praktycznie zatem nie postawiłam znaku "X" przy żadnym nazwisku, a przekreślenie kart wynikało z ostrożności, żeby mi żaden palant nie dostawił iksa (głos byłby nieważny, gdybym do urny wrzuciła karty bez zaznaczonych nazwisk, ale tego robić nie chciałam, z ostrożności, jak rzekłam).
Chopin mnie prawie wykończył, pani na szczęście wróciła, ale chyba nic nie sprawdziła, bo zaczęła coś bełkotać o interpretacji mojego głosu przez Komisję. Jakiej interpretacji do cholery? Oddałam głos nieważny, co tu interpretować, a choćby nawet nie, to co się stało z 24 kartami? Pani nie wiedziała, odesłała mnie do Krajowej Komisji Wyborczej.
Pani w KKW wysłuchała moich zwierzeń i zadała pytanie: To jak to tak, na nikogo pani nie zagłosowała? Ano na nikogo. Zaczęłam się domagać wyjaśnienia tajemniczego rozpłynięcia się 24 kart i tutaj pani uznała mnie chyba za oszołomkę z PiSu, bo jej ton wyraźnie zlodowaciał. Też bełkotała coś tam o interpretowaniu mojego głosu przez komisję, pozostałe 23 zniknięte karty pominęła milczeniem i w końcu kazała opisać całą sprawę w liście do PKW albo złożyć protest w Sądzie Najwyższym. Doradziła protest, bo jak się okazało, PKW nie ma wglądu w karty do głosowania, może tylko poprosić komisję nr 170 o wyjaśnienie (już widzę to wyjaśnienie!). Wgląd w karty ma Sąd. Czasu jeszcze trochę mam, ale zarobiona jestem po kokardy, więc chyba sobie SN odpuszczę. Tak czy śmak, historyjka dla mnie wielce pouczająca na stare lata. Daleka jestem od twierdzenia, że doszło do świadomego fałszerstwa i winien jest osobiście Tusk, nie ulega jednak wątpliwości, że taka praca komisji wyborczej nr. 170 świadczy o ogólnym rozprzężeniu. Aha, w mojej komisji nie zauważyłam ani męża, ani żony zaufania z PiSu.

Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 
Wybory moga byc falszowane (nie mowie, ze sa),
przy desperacji jednej albo drugiej strony, moga byc wykorzystane na uzycie jakiejs opcji, tyle w temacie. Czy czytales JKM "W Polityce", zareagowal na Twoj ostatni wpis na NE, mogles trafic w sedno. http://wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-j... .
Gucio
Spodobało mi się stwierdzenie JKM
To pierwszy i ostatni raz kiedy posłuchałem ludzi twierdzących, że nie powinienem wszystkiego robić sam
:)^:)^:)
Platonicznie...
Jakąkolwiek funkcję, rolę,
Jakąkolwiek funkcję, rolę, zadanie wypełnia JKM, nie jest to misja budowania konserwatywno-liberalnej partii w Polsce, wręcz przeciwnie. Lubię człowieka, ale też podejrzewam o najgorsze.
Chwała sponsorom: opony i felgi
misja budowania konserwatywno-liberalnej partii w Polsce
Nie będę się nadmiernie upierał, ale...
Głęboko wątpię czy możliwe jest zbudowanie jakiejkolwiek partii która nie będzie czymś a'la PZPR. Powód zdaje się być prosty: byt określa świadomość. To samo inaczej: nie można być prawicą/lewicą będąc urzędnikiem. "Patrząc" w taki sposób można pociągnąć toto dalej...
Tak więc kwestia "najgorszego" to może być także świadomość, że świadomość określa byt także ale po "solidnej tresurze przez byt", co każdy przedsiębiorca potwierdzi, mniemam :).
Platonicznie...
Czym różnią się nieważne karty od niewaznych głosów?
W tej komisji były 23 karty nieważne. Głosów nieważnych było 0.
Teraz pytanie: wiemy ile w wyborach 2011 ogółem oddano nieważnych głosów, a ile było nieważnych kart?
http://wybory2011.pkw.gov.pl/prt/sjm-19/...
I słusznie, dopóki nie opiszą co się dzieje
tak naprawde nie wiadomo. Mówię o rurze, bo w komisji dzieje się tylko to co członkowie wiedzą i nikt inny nie prawa zaglądać do kociołka.
Jestem dumny z tego, że mieszkam w Polsce i jestem Polakiem.
Te cząsteczki to neutrina
Neutrina (nie mylić z neutronami!) charakteryzują się tym że z niczym nie oddziałują i ich nie widać, zarejestrować je można natomiast badając rozpad innych cząsteczek (na dwa sposoby: albo rozpad "widzialnej" cząsteczki generuje zbyt mało cząsteczek wynikowych, albo coś "niewidzialnego" rozpada się na "widzialne" składniki). Odbywa się to w "podczepionych" na "wylocie" akceleratora tzw. komorach bąbelkowych, pozwalających na zarejestrowanie ruchu i trajektorii cząsteczek.
Tak czy siak jeśli eksperyment się potwierdzi (lub już "się" potwierdził), to całe podstawy współczesnej fizyki można o kant tyłka potłuc... I szczerze mówiąc najbardziej mnie w tym wszystkim bawi upór polityków-ateistów tłumaczących wszelkie swoje "racjonalne" teorie "twardymi naukowymi podstawami". Współczesna nauka dopiero raczkuje, a wszelkie jej fizyczne podstawy znamy z kilku nie do końca sprawdzonych teorii - w takich warunkach wyciąganie daleko idących wniosków na temat natury wszechświata i próby przekładania ich na naszą rzeczywistość przypominają "zgadywanie" fabuły filmu na podstawie 2-3 niekoniecznie poprawnie zarejestrowanych stopklatek...
No tak, trzeba będzie uzupełnić znaną nam teorię o
nowe cegiełki. Ciekawe ile kosztowował ten eksperyment, bo CERN był astronomiczny a efekt taki że znamy cegiełki ale nie wiem już jak funkcjonują. Chyba że ostatnim rzutem na taśmę coś znajdą.
Jestem dumny z tego, że mieszkam w Polsce i jestem Polakiem.
I cisza.
Kilkaset wypełnionych kart do głosowania z zeszłorocznych wyborów samorządowych znaleziono podczas przeszukania samochodu b. komendanta policji z warszawskiej Białołęki- dowiedziała się PAP w stołecznej prokuraturze. Mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo biznesmena. Policjanci przeszukali samochód i znaleźli pakiet kart do głosowania z opisem wskazującym, że były one załącznikiem do protokołu wyborczego - poinformowała w czwartek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Renata Mazur.
- Mariusz W. odmówił składania wyjaśnień w tej sprawie. Została ona wyłączona do odrębnego postępowania. Prokuratorzy przesłuchali już kilku członków obwodowej komisji wyborczej z Białołęki - powiedziała Mazur. Według RMF FM, które jako pierwsze podało informację, twierdzą oni, że w ich komisjach wszystko się zgadza.
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,348...
http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/ar...
A CO DALEJ ? CISZA !
A w Skarżysku-Kamiennej..
I z ostatnich wyborów:
"Przewodniczący jednej z obwodowych komisji wyborczych w Skarżysku-Kamiennej jest podejrzewany o unieważnienie 11 kart do głosowania. Po zamknięciu lokalu wyborczego mężczyzna miał zakreślić dodatkowe krzyżyki na pięciu kartach do głosowania do Sejmu i sześciu do Senatu."
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-sw...
To że wybory są fałszowane w mniejszym lub większym stopniu jest już jakby oczywistością. Moim zdaniem przypadek Skarżyska-Kamiennej to liźnięcie czubka góry lodowej, na co wskazuje dobitnie analiza profesora Przemysława Śleszyńskiego.
Bez dostępu do archiwów kart
Bez dostępu do archiwów kart do głosowania, zapisów „inputów” do systemu informatycznego w okręgowych komisjach wyborczych, znajomości architektury tego systemu w jego modułach zliczających głosy nie można stwierdzić, czy jakiekolwiek wybory zostały sfałszowane. Bo jedynym sposobem, aby to stwierdzić jest porównanie kart z inputami i inputów z outcomem. Oznacza to tyle, że nikt, absolutnie nikt takiej całościowej kontroli nigdy nie wykona. Pies z kulawą nogą nie interesuje się nawet kartami, co najlepiej udowadnia przypadek owego policjanta. Sądzę, że taka jest norma wszechpolska. Pytanie jest natomiast, jak został zaprojektowany ten system (a jego wykonawcą jest nieduża, za to pewno bardzo zacna spółka cywilna z Łodzi) oraz kto ma dostęp do poszczególnych poziomów tego systemu. Czyli do poziomu administratora lokalnego, aż po Krajowe Biuro Wyborcze czy PKW, bo nie znam się na tych detalach. W czasach mojej obłędnej fascynacji katastrofą smoleńską czytałam namiętnie portal Smoleńsk 2010. Zapamiętałam tam pewien post na forum, dotyczący wyborów prezydenckich. Oto link do niego:
http://forum.smolensk-2010.pl/showthread...
To bardzo ciekawe, jakby link nie działał, to za pozwoleniem Matki Kurki mogę zaśmiecić przestrzeń portalu Kontrowersje zawartością tego wpisu. Nie twierdzę, że wybory zostały sfałszowane. Twierdzę, że to nie jest większy problem przy kompletnym braku demokratycznego nadzoru nad władzą. Media, sądownictwo i ogólne zblatowanie społeczeństwa z tvn24.
Na marginesie, pracowałam całe lata w pewnej instytucji. Był tam niezwykle skomplikowany system informatyczny produkcji światowego potentata w branży. System pracował w czasie rzeczywistym, bo tam czas jest istotnym parametrem obliczeniowym. Dostęp do tego systemu był udzielany według zasady „najmniejszy konieczny dostęp”. Ale i tak, jeśli wskutek błędu ludzkiego trzeba było poprawić obliczeniowo pewne wyniki, lub uzyskać outcome bez uprzedniego inputu w czasie minionym, to uzyskiwało się taki specjalny dostęp i robiło się, co trzeba. Nie było w tym przestępstwa, tylko samo poprawianie błędów ludzkich. Człowiek to najsłabsza cześć maszyny i systemu, niestety.
Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego tak ważny system informatyczny, jak obsługa wyborów w III RP jest dziełem tak małej, nikomu nieznanej firmy z Łodzi. Z całym szacunkiem dla wszystkich, kogo to dotyczy.
Nie twierdzę, że wybory zostały sfałszowane. Twierdzę, że to jest żaden problem przy kompletnym braku demokratycznego nadzoru nad władzą. Media, sądownictwo i ogólne zblatowanie społeczeństwa z tvn24.
Zamówienia publiczne na stronie PKW też są interesujące. Ostatni przetarg znowu wygrała Pixel Technologies s.c. z Łodzi, za 460 tys. ( pewno tylko jakiś upgrade), przy innych ofertach kilkukrotnie droższych. Kryterium ceny miało wagę 80%.
10/10
Dziękuję za trafne pogłębienie tematu, zgadzam się w 100%.
Ciekawe bardzo.
Proszę o przesłanie na konto e-mail: xxxxxxxx Państwa licencji wraz z hasłem w celu dokonania archiwizacji
Przesyłanie gołym tekstem zachodziło?
Platonicznie...
kalkulator wyborczy
A więc przy braku rzeczywistej kontroli taki system może być wewnętrznie niespójny, bo nikt tego nie zbada, więc wystarczy tylko login i hasło
https://wybory.kbw.gov.pl/
Eksperyment OPERA
Jak jest naprawdę, przyjdzie nam na odpowiedź zapewne jeszcze poczekać(za Wikipedią:
"Wyniki tych niepotwierdzonych eksperymentów stoją w sprzeczności z innymi znanymi danymi obserwacyjnymi. Na przykład fotony i neutrina powstałe w wybuchu supernowej SN 1987A dotarły na Ziemię w tym samym czasie, gdyby neutrina poruszały się z prędkością większą od prędkości światła, to neutrina z tego wybuchu dotarłyby na Ziemię o wiele lat wcześniej zanim dotarłoby światło."
trio
Tego nie da się czytać
Panie i Panowie.
Co wy piszecie? Tego naprawdę nie da się już za bardzo czytać. Odkąd ten portal sPISiał czasem ciężko jest przebrnąć przez wpisy na blogach i komentarze. Zastanówcie się chwilę zanim coś napiszecie proszę.
Co ma program komputerowy do liczenia wyniku wyborów? W Polsce jest dwadzieścia kilka tysięcy obwodowych komisji wyborczych. Wyniki z każdej komisji wiszą z tydzień albo 2 przed lokalem. Ilu trzeba ludzi by to przeliczyć ręcznie? Ja myślę, że kilkudziesięciu w całym Kraju wystarczy, żeby to zebrać i posumować. Co ja zresztą mówię wystarczy że iluś tam "sprawdzaczy" sprawdzi tylko to co wisi przed lokalem i porówna z wynikami na stronie PKW. Ja nawet jestem pewien, że niejeden to sprawdza i porównuje. Ergo, oszustwo poprzez taki czy inny program komputerowy jest po prostu fizycznie niemożliwe. Co innego jakby było głosowanie przez internet, ale tak jak jest teraz po prostu nie da się.
Ewentualne oszustwa są zatem możliwe tylko i wyłącznie na poziomie poszczególnych obwodowych komisji wyborczych i mam 100% pewności, że do takich oszustw dochodzi. Nawet podczas tych wyborów złapali jakiegoś gościa (zdaje się nawet był to przewodniczący komisji), który dopisywał krzyżyki do kart. Przy takiej ilości ludzi pracujących w komisjach (a praktycznie każdy może pracować, jeśli komuś się chce za 100 czy 200 PLN za całą niedzielę) znajdą się jacyś nadgorliwcy i manipulatorzy. Ale żeby zmienić wynik wyborów poprzez oszustwo w obwodowych komisjach wyborczych potrzeba skoordynowanej akcji, w którą zaangażowane byłoby tysiące ludzi. Co stoi na przeszkodzie. Wiele rzeczy.
1. Mężowie zaufania
2. Członkowie komisji (a każdy może się zapisać nawet Matka Kurka. Moja koleżanka zgłaszała się przez ostatnie 2 wybory i nie było żadnych problemów)
3. Przy tak dużej ilości osób zaangażowanych w spisek szybko przestałoby to być tajemnicą.
Dlatego nie wierzę w żadne zorganizowane fałszerstwa wyborów. Przy takiej organizacji jak teraz jest to w zasadzie niewykonalne a na pewno nie tak by o tym nikt nie wiedział. Przy czym do pojedynczych oszustw i nieprawidłowości dochodzi na pewno ale jeśli już to są "oddolne" inicjatywy pojedynczych ludzi.
Właśnie dlatego, jeżeli już
Właśnie dlatego, jeżeli już fałszować wybory, to nie na wejściu - kartki, protokoły, mężowie zaufania i takie tam dupersznitty, ale na wyjściu. Bo nikt nie sprawdzi spójności danych. Nie ma takiej opcji. Na drzwiach do lokalu wyborczego protokół zgadza się z lokalnymi kartami. Mężowie zaufania zadowoleni. Korki strzelają. Karty w bagażniku. Wszystko gra. Czy ktoś tu napisał, że wybory sfałszowano? Bo ja nie. Ja tylko twierdzę, że to jest możliwe i śmieszy mnie ta akcja z Korpusem Ochrony Wyborów, bo to jakieś "szare szeregi", a świat już od dawna jest w zupełnie innych kolorach, bardziej tęczowych :)
Ale jak nie sprawdzi? Jaki to
Ale jak nie sprawdzi? Jaki to jest problem????
http://wybory2011.pkw.gov.pl/wyn/240000/...
tu są wyniki z mojej komisji, w której głosowałem. Ja już sprawdziłem. Zgadza się. Jak niby można oszukać?
A masz dostęp do kart
A masz dostęp do kart wyborczych? Jest oczywiste, że sam wynik na drzwiach i na serwerze będzie się zgadzał. Nie rozumiesz, gdzie jest luka, czy udajesz?
Chwała sponsorom: opony i felgi
Ale protokoły są wypisywane
Ale protokoły są wypisywane przy udziale całej komisji i mężów zaufania. Zatem patrz co napisałem wyżej. Musiałbym założyć spisek ich wszystkich, żeby to było możliwe. Zatem musiałby to być spisek tysięcy ludzi... To jest absurd. Po co mi karty? Przecież były liczone KOMISYJNIE. Zatem albo cała komisja fałszowała albo są policzone sprawiedliwie.
Jak to po co Ci karty? Jesteś
Jak to po co Ci karty? Jesteś poważny człowiek, taki, który opiera opinie na faktach, czy jesteś wyznawcą tajemniczego boga wyborów? Powtórzę. Istotą problemu jest dostęp organizacji społecznych do kart, bo to jest narzędzie pragmatyczne, realne i ucinające dyskusję. Mało istotne, że wyniki z drzwi zgadzają się z serwerem, to jest banał. Sedno jest w liczeniu głosów, bo przecież drzwi i serwer, to efekt tego samej procedury, powielonej w prezentacji wyników. Wiara w uczciwość komisyjnego sprawdzania głosów, jest albo naiwnością albo religią i tu nie chodzi o to, czy były, czy nie było fałszerstw, ale o to, że NIE MA NARZĘDZIA DO WERYFIKACJI I TO SAMO W SOBIE JEST PATOLOGIĄ. Taki argument, że zostało sprawdzone komisyjnie, jest głęboką naiwności, ewentualnie udawaniem naiwnego. Każdy przekręt przy przetargach został sprawdzony komisyjnie. W każdej komisji siedzą sympatycy poszczególnych partii, wiem na 100%, że w mojej siedzieli sami z PiS, bo we wsi, to się wszyscy znamy. Jak wiadomo pisiacy są chorzy psychicznie, wiec radzę ograniczyć naiwne zaufanie. Nikt tak naprawdę nie weryfikuje działań komisji, poza wyśmianymi mężami zaufania, których wbrew zapowiedziom wcale nie było tak wielu.
Chwała sponsorom: opony i felgi
To jest kwestia pewnej
To jest kwestia pewnej filozofii życiowej. Można oczywiście nikomu nie wierzyć, ale to do niczego nie prowadzi, a raczej prowadzi prosto do paranoi. Wierzę, że kilku ludzi może oszukiwać jak czerpią z tego jakieś korzyści, ale nie wierzę, że z tysięcy różnych przypadkowych ludzi pracujących w komisjach wyborczych większość to oszuści, którzy co gorsza zorganizowali się tak by promować jedną konkretną partię polityczną. Po prostu w to nie wierzę. Jeśli ty wierzysz to każdy z nas pozostanie przy swoim zdaniu.
A teraz z innej beczki. Pamiętasz wybory w Stanach, gdy startowali Gore i Bush? DO czego prowadzi kolejne powtórne przeliczanie głosów? Oczywiście jakby policzyli jeszcze raz i jeszcze raz to by się nie zgadzało, bo
- ktoś krzywo postawiony krzyżyk uznał jako głos nieważny
- ktoś policzył jako głos ważny ptaszka zamiast krzyżyk
- ktoś się gdzieś tam pomylił
- ktoś nie zauważył drugiego krzyżyka na innej stronie
etc. etc..
Nie ma prawdy obiektywnej.
Było by tylko dużo szumu, kłótni ale wynik i tak nie zmieniłby się więcej jak o jeden mandat. I może jestem bardzo naiwny ale w to właśnie wierzę.
To jest charakterystyczne.
To jest charakterystyczne. Wpada rozentuzjazmowany "zdrowy rozsądek" i rozprawia się ze "spiskiem". W trakcie rozmowy, okazuje się, że w całym tym entuzjazmie nie ma żadnego rozsądku, żadnych argumentów, ani nawet odpowiedzi na argumenty, tylko jest "filozofia życiowa", czytaj wyznanie wiary. Czym zatem z formalnego punktu widzenie różni się Twoja wiara, że wybory były uczciwe, od wiary, że było inaczej? Odpowiem Ci, żebyś się znów nie rozmodlił - Bogiem. Niczym więcej nie różnisz się od wyznawców "spisków", po prostu wyznajesz inny spisek, który jak każdy wyznawca ornamentujesz: najlepszy, najcudowniejszy, zdroworozsądkowy. Co do samej materii problemu poległeś na wszystkich frontach, wykazałem Ci luki proceduralne i mechanizmy działania, a Ty odpowiedziałeś zdrowaśką. Wielokrotnie opisywałem ten mechanizm, nie masz ani wiedzy, ani argumentów, ale jesteś wyznawcą właściwego Boga i dobra Twoja. W tłumie jesteś bezpieczny z tą "filozofią życiową", w intelektualnym sporze, nie masz nic do powiedzenia.
Chwała sponsorom: opony i felgi
Masz oczywiście prawo tak to
Masz oczywiście prawo tak to oceniać i na tym może poprzestańmy.
Nie jestem w stanie rzeczywiście udowodnić, że takiego spisku obejmującego tysiące ludzi nie było. Wykazałem tylko, że jest niezbędnie konieczny do tego aby większe oszustwo wyborcze było możliwe. Dalej jest to dokładnie kwestia Boga i Wiary jak piszesz. Ja po prostu w taki spisek nie wierzę.
To ja mam tylko jedno
To ja mam tylko jedno pytanie, chociaż też ledwie przebrnąłem przez ten nielogiczny tekst. Kto i kiedykolwiek zliczył ręcznie i porównał głosy z wynikiem "komputerowym". Moim zdaniem nikt i moim zdaniem powinna to robić PKW, jak również mieć dostęp każda organizacja społeczna wyrażająca taką wolę. Koniec sporu i "spisków". W obecnym systemie niekoniecznie fałszerstwo, ale zwykłe niechlujstwo, ludzka pomyłka, w końcu ignorancja, może zakłócić wyniki wyborów. Gdybym miał zgadywać co się stało w tym konkretnie opisanym przypadku, to najprawdopodobniej zadziała ignorancja. Nieważną kartę pomylono z nieważnym głosem. Poza wszystkim i wbrew początkowym optymistycznym danym, liczba nieważnych głosów w tych wyborach się podwoiła. Świadczy to o tym, że społeczeństwo z roku na rok durnieje, co widać po wynikach niestety, albo coś tu jednak nie działa. Ponad cztery procent, to prawie próg wyborczy. Należałoby się pokusić i sprawdzić jak to wygląda w krajach europejskich.
Chwała sponsorom: opony i felgi
Jak już pisałem. Oczywiście
Jak już pisałem. Oczywiście niechlujstwo, pomyłki i pojedyncze przypadki fałszerstw są możliwe, ale to nie zmienia w znaczący sposób wyniku wyborów. Protokoły piszą ludzie, głosy liczą ludzie i głosują też ludzie i wszyscy mogą się mylić. Mój intelekt tylko protestuje przed propagowaniem chorych teorii spiskowych.
Próba pogodzenia
Uważam, że "przebi" pisze jak najbardziej logicznie, co nie oznacza że możnaby wiele poprawić w funkcjonowaniu komisji i PKW, aby były bardziej transparentne.
Nic nie stoi na przeszkodzie aby np. komisja robiła skan każdej karty (karty mogłyby być bardziej przystosowane do skanowania) i umieszczać na stronie internetowej.
Sam chciałbym zobaczyć czy mój specyficznie postawiony krzyżyk nie zaginął i jak został zakwalifikowany.
Ludzie się mylą i zwykle idą po najmniejszej linii oporu czyli minimalnego nakładu pracy lub utartą ścieżką.
Też zwykle analizując coś wychodzę z powyższego założenia i w prawie 100% się zgadzają moje przewidywania.
Naprawdę trzeba zapaleńca, aby coś zrobił inaczej, ale zdarza się to nader rzadko.
"przebi" trochę przesadził nazywając to filozofią - to zwykły pragmatyzm.
Nie wiem dlaczego ciągle ciągnie się za nami latami jakieś durne tajne/poufne różnych urzędów i to w tematach, gdzie wszystko może leżeć odkryte, nie mnożąc niepotrzebnie tysiące różnych rozważań.
Michał C.
Musisz się na coś zdecydować.
Musisz się na coś zdecydować. Albo przebi pisze logicznie albo wykreśl ostanie zdanie ze swojego tekstu, bo jest zaprzeczeniem tego co pisze przebi. Na Twoim miejscu zdanie bym zostawił, ponieważ jest sednem problemu, co zresztą sam napisałem w kontrze, do nielogicznej, a opartej na wierze opinii przebi.
Chwała sponsorom: opony i felgi
Przebi
Jak wytłumaczysz tą mapkę, obecną już tutaj wcześniej:
http://wpolityce.pl/galerie/15731-prezen...
Jak inaczej niż zorganizowanym fałszerstwem chciałbyś wytłumaczyć dramatyczny wzrost liczby "drugich krzyżyków" dokładnie w granicach województwa mazowieckiego? Jak? Naprawdę bardzo szczerze proszę o odpowiedź na to pytanie, bo bardzo mnie interesuje punkt widzenia niewierzącej w fałszerstwa.
Widziałem, czytałem. Jest to
Widziałem, czytałem. Jest to ciekawe, ale wytłumaczeń może być wiele i ciężko teraz rozstrzygnąć co jest/było przyczyną. Podaję kilka, które przychodzą mi na szybko na myśl.
- lokalna akcja pt. "oddaj głos nieważny"
- rozbieżności w interpretacji co jest głosem ważnym a co nie na poziomie województwa (nie wiem czy to jest możliwe)
- zbieg okoliczności
- niższy poziom zrozumienia na czym polega oddanie ważnego głosu na poziomie Województwa Mazowieckiego.
- większa ilość wyborców głosujących pierwszy raz w wyborach.
- brak instrukcji jak oddać ważny głos w lokalach.
Żeby odpowiedzieć na to pytanie przekonywująco trzeba by zbadać wyniki na poziomie pojedynczych komisji, porównać ze strukturą społeczną etc... Nie wykluczam w tym przypadku pojedynczych przypadków fałszerstw ale uważam to za mało prawdopodobne. Zresztą ciągle pozostaje pytanie jak. Jeśli by to dotyczyło kilku komisji tylko to prawdopodobieństwo fałszerstwa moim zdaniem rośnie.
Tak czy owak na to jest tylko jedno lekarstwo... Więcej mężów zaufania.
To może ja,
zasięgnąłem opinii osoby z województwa mazowieckiego, rozsądnej i jak najdalszej od PiSowsko-PeOwskich sympatii, na temat tej mapki. Osoba ta wyraziła pogląd, że wybory SAMORZĄDOWE w woj. mazowieckim były nadzwyczaj skomplikowane, w różnych okręgach wyborczych wybierana była różna ilość kandydatów, masa ludzi tego nie ogarniała i stąd liczba takich błędów. Czyli nie że masowe fałszerstwa, ale raczej sama ordynacja, czy też jej szczególny przypadek w tym województwie? Osobiście mieszkam w Gdyni, więc trudno mi to zweryfikować, ale mój konsultant jest osobą ze wszech miar wiarygodną.
_________
Mężczyzna musi mieć żonę! Choćby dlatego, że nie wszystko da się zwalić na rząd.
I to jest to w co ja również
I to jest to w co ja również jestem w stanie bez problemu uwierzyć. To jest logiczne od początku do końca wytłumaczenie tego co się tam mogło stać, które nie zakłada spisku z udziałem setek czy tysięcy osób.
Zaraz, zaraz, jak to
Zaraz, zaraz, jak to ordynacja? Jest jakaś oddzielna ordynacja dla Mazowsza? Pierwsze słyszę, proszę o szczegóły. Mamy w Polsce ordynację dla Polski i dla Mazowsza?
Chwała sponsorom: opony i felgi
Nie znam szczegółów, ale o
Nie znam szczegółów, ale o ile pamiętam jest tak zwana Ustawa Warszawska. Dzielnice są Powiatami i organizacja samorządu terytorialnego jest dla Województwa Mazowieckiego trochę inna niż w całej Polsce ale szczegółów nie znam, bo też jak widać po linku głosuję gdzie indziej.
To jest różnica
To jest różnica administracyjna, w żaden sposób nie przekładająca się na metodę głosowania.
Chwała sponsorom: opony i felgi
Być może źle się wyraziłem
Nie chodzi o ordynację sensu stricto, tylko o szczególny przypadek jej realizacji na terenie woj. mazowieckiego - tak jak napisałem, różnic pomiędzy ilością osób wybieranych w poszczególnych okręgach wyborczych i związanego z tym zamieszania tamże.
_________
Mężczyzna musi mieć żonę! Choćby dlatego, że nie wszystko da się zwalić na rząd.
Dopytaj jak możesz. Z tego co
Dopytaj jak możesz. Z tego co ja wiem, nie ma tam żadnych różnić poza pewnym specyficznym podziałem administracyjnym, sama metoda głosowania jest TA SAMA. Poza wszystkim, wszyscy się skupili na Mazowszu, a czerwonych plamek z podwójnym głosowaniem jest znacznie więcej, rozstrzelonych bezładnie. Wiadomo, że zawsze czegoś będzie najwięcej, ale to nie zwalnia z dociekania, dlaczego akurat tu. I takie pytania powinny być weryfikowane, aby zamknąć usta "spiskom". Niestety nie ma narzędzi weryfikacji i powtórzę, że to jest patologia sama w sobie.
Chwała sponsorom: opony i felgi
hmm...
Na Mazowszu dostałem dwa pliki do głosowania, PROSTE jak drut (taki sam schemat jak w innych woj. Polski), nie można się pomylić, nawet jak ktoś ma IQ 78. :)
Na tej mapce
widać też coś jeszcze.
Tutaj ją trochę podrasowałem, pomijając mazowieckie.
http://imageshack.us/photo/my-images/338...
Na mój chłopski rozum, tak
Na mój chłopski rozum, tak sobie po chłopsku myślę, że jeszcze liczą się warunki. Tak obrazowo. Inaczej jedzie się rowerem pod wiatr, pod górkę, niż z górki i z wiatrem. Mnie w nauce nie interesują takie fantazyjne porównania, to jako żywo przypomina "teorię" topnienia lodowców; "węgiel spada na lód, a wiadomo, że do czarnego słońce wali". Na eksperyment naukowy musi być odpowiedź naukowa, a nie radosna twórczość literacka. No i ja powtórzę. Pojęcie nie mam jak jest naprawdę, natomiast sposób prowadzenie naukowego sporu jest żenujący, to wojna religijna tak naprawdę.
Chwała sponsorom: opony i felgi
nie aż tak
Nie w tym samym czasie, neutrina były wtedy szybciej o 3 godziny niż fotony.
Wtedy tłumaczono to tym, że fotony trochę zwolniły po drodze (to możliwe).
Chlor
80 nano dla 700 km to 4 lata wcześniej dla 1987A
chyba :)
Neutrina prawie nie oddziałują. Światło przeciwnie, stąd zanim się "przebilo" do pustej przestrzeni...
Platonicznie...
TVN przez przypadek podał też inne wyniki wyborów...
Widział to ktoś?
http://www.youtube.com/watch?v=2yOU16TCu...
Interpretacji się nie podejmuję, ale w przypadek też nie wierzę. Może to celowa wrzuta aby nakręcić kilka teorii spiskowych? Bo raczej mi się nie chce wierzyć by dziennikarzyny z TVN w razie faktycznego sfałszowania wyborów dysponowały takimi danymi.
Akcja pod tytułem "Wszyscy jesteśmy Niemcami"
polegała też na tym, że w Niemczech dzwoniono po domach Polaków zarejestrowanych na listach wyborczych i mówiono ,że Jarkacz źle się wyraża o Merkel i żeby nie głosować na PIS.
Arthanis
czy w sieci po polsku jest opis eksperymentu?
Jestem dumny z tego, że mieszkam w Polsce i jestem Polakiem.
Od pewnego czasu publikuję na
Od pewnego czasu publikuję na NE, jak dotąd z obopólną korzyścią. Kto ma ochotę, może zajrzeć do polemiki z JKM: http://matkakurka.nowyekran.pl/post/3016...
Chwała sponsorom: opony i felgi
A fe. Nie godzi się kopać
A fe. Nie godzi się kopać leżącego, nawet jak sobie zasłużył. JKM nie tylko zasłużył ale natrętnie pod but się podstawia.
Szanowny Autorze i Komentatorzy
W otworze na tylnym siedzeniu mam te "wybory" i te "wyniki".
Człowiek rozsądny powinien wiedzieć w co się bawi i kto tę grę rozstawił po swojemu.
Patrzę i oczom nie wierzę, że Wam się jeszcze chce stosunkować na ten temat - macie zdrowie i zapał i hart ducha, muszę przyznać.
Święta za pasem a tu żadnego tekstu, ba nawet jednego słowa o Wszystkich Świętych o Świętym Mikołaju i zbliżającym się Bożym Narodzeniu.
Gdzie kupić znicze i jaki prezent pod choinkę? Co dziś jest trendy, a co passe? Tego bym chciał się dowiedzieć, bo bicie piany dla samego bicia to mam już po same kokardy na głowie ciotki Klary.
Zatem do dział rebiata ;)
Copyright © 2011 Wiktor Smol
Bardzo fajne pomysły i nie
Bardzo fajne pomysły i nie mam pojęcia skąd to skrępowanie? Zamiast dydaktyzmu pozytywizm. Odwagi!
Chwała sponsorom: opony i felgi
sorki za zakłocenia
i sorki, że jednorazowo :) i na dodatek ad personam
matko moja uwielbiana :)) i czytana od dawna (zważ, że klikam, co mam nadzieję ma swoją przeliczalną wartość) . Powiem tak: albo zaburzenie afektywne - żeby była jasność - dwubiegunowe. Przypadłość jak każda inna. Albo ...
Jeszcze raz sorki za wtręt . Ale się powstrzymać nie mogłam :))))
pozdrawiam serdecznie
jednorazowo
Każdy głos i cios się liczy.
Każdy głos i cios się liczy. Pozdrawiam.
Chwała sponsorom: opony i felgi
Jakub Wojewódzki
będzie mógł kontynuować swoją karierę rasisty na stadionie Legii.
Jestem dumny z tego, że mieszkam w Polsce i jestem Polakiem.
Cieszę się, że sie
Cieszę się, że sie przyczyniam :))) do klikalności
a tak serio, serio - dobrze się znajdujesz w tej wersji i w tym gronie ?? (już bez ad personam .. nie będę strzelać imiennie).Nie wiem jakie są koszta inwestycji jaką poniosłeś na ten czas i moment. Ale warte są tego wszystkiego ?
Jesteś tak cenny analitycznie, że pewnie znalazłoby się grono skłonne poprzeć projekt/myśl, która nie błądzi po ekstremach. Zupełnie na serio, bez żadnych.. den :)) dnów :))) Potrzeba nam wszystkim wspólnoty świeżej, analitycznej myśli
jednorazowo