Prześlij dalej:

Rzecznik dyscyplinarny przy Krajowej Radzie Sądownictwa wszczął postępowanie dyscyplinarne przeciw dwóm „sędziom” ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. Przyznam się bez bicia, że z powodu nawału zajęć nie analizowałem szczegółowo całej procedury, ale generalnie chodzi o to, że rzecznik dyscyplinarny KRS prowadzi wstępne postępowanie i jeśli uzna, że doszło do naruszenia dyscypliny, przekazuje sprawę do nowej Izby Dyscyplinarnej działającej przy Sądzie Najwyższym. Kim są ci dwaj sędziowie i dlaczego tylko dwaj?

Na pierwsze pytanie łatwo odpowiedzieć, to Bartłomiej Przymusiński i Igor Tuleya. Na drugie pytanie póki co odpowiedzi nie znam, ale być może najbliższe dni przyniosą rozwiązanie zagadki. Igora Tuleyę, pożal się Boże sędziego znają chyba wszyscy, głównie z nieustającej obecności w mediach i na różnego rodzaju imprezach politycznych. Szkoda sobie strzępić klawiaturę i pisać, że ktoś taki nie miałby najmniejszej szansy na utrzymanie stanowiska sędziowskiego w dowolnym cywilizowanym kraju. Z drugiej strony nie można przejść obojętnie wobec działań i poddać się szantażowi „sędziego”, który nawet nie ukrywa, co jest jego intencją. Taka sama sytuacja ma miejsce w przypadku drugiego „sędziego”, mniej znanego z nazwiska, ale na pewno wszyscy mający problemy z ustaleniem tożsamości, wiele razy widzieli Rzecznik Iustitii Bartłomieja Przymusińskiego wypowiadającego nie mniejsze brednie niż Tuleya.

Czego konkretnie dotyczą postępowania? W skrócie rzecz ujmując wypowiedzi publicznych obu sędziów, którzy podważają legalność wyboru sędziów KRS i legalność działania całej Rady. Pikanterii sprawie Tuleyi dodaje fakt, że jego wypowiedź miała miejsce w TVN24 i została skwitowana przez „Kasię” Kolendę-Zaleską proroczymi słowami. Przypomnę tę wymianę zdań, żeby nie było niedomówień:

– Osoby zasiadające w KRS są grabarzami niezależności sądów.
– Czuję, że za te słowa może pana spotkać dyscyplinarka.
– Nie da się tego wykasować, co za pech.

Widać wyraźnie w co gra Tuleya. Prowokuje i to w mało wyszukany sposób, to jest celowe przekraczanie granicy, aby postawić odpowiednie instytucje w sytuacji bez wyjścia. Planem Tuleyi jest zrobienie z siebie męczennika i pokazanie, że KRS jest polityczna. W tym celu wypowiada słowa, które w ustach sędziego pod każdą szerokością geograficzną zakończyłoby się postępowaniem dyscyplinarnym, ale jeśli takie zostanie wszczęte i Tuleya wyleci, to „udowodni” swoje tezy. Prawda, że „sprytne”? Pozornie, bo tak naprawdę wyjątkowo szczeniackie i przypominające słowa nastolatka, który szantażuje rodziców samobójstwem jeśli nie kupią mu komputera, czy samochodu. Politycznie i publicystycznie, podobne manipulacje sprzedają się bardzo dobrze, ale to nie powinna być żadna przeszkoda ani dla KRS, ani tym bardziej dla Izby Dyscyplinarnej.

Na gruncie prawnym polityczne prowokacje Tuleyi i Przymusińskiego wcale nie są trudne do zakwalifikowania i wydania ostatecznego wyroku. Powiedziałbym nawet, że to banalnie proste sprawy. W żadnym wypadku nie może wypełniać funkcji sędziego ktoś, kto publicznie podważa kompetencje i co więcej zarzuca bezprawne działania innego organu konstytucyjnego, państwowego lub dowolnej instytucji, nie mając na poparcie swoich zarzutów żadnego prawomocnego orzeczenia. KRS i Izba Dyscyplinarna w ogóle nie powinny bawić się w psychologów, czy socjologów i analizować „socjotechniki” użyte przez „sędziów”. Sprawa na gruncie prawnym jest jednoznaczna, takie wypowiedzi godzą w podstawy niezawisłości, niezależności i godności sprawowanej funkcji. Sędzia kpiący z prawa i podważający obowiązujący porządek prawny, przestaje być sędzią, proste.

Źródło foto: 
6
10089 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. Proponuję skierować tego w okularach na badanie do psychiatry. Po zachowaniu i gestach daję 5/5 że świr.

  2. Ja nie mam wątpliwości, że Tuleja, będąc przebadany bezstronnie i uczciwie przez psychiatrę i psychologów, nie mógłby być sędzią. To jest osobnik o zaburzonej psychice i to widać chociażby po gestach, zachowaniu i pozach, przyjmowanych przez niego podczas rozpraw. Przecież on się przekrzywia w jakichś nienaturalnych pozach, podpiera głowę, wyrażając jakiś grymas, a może odpływa w nieświadomość...? Jakby nie było przed nim stołu, to osunąłby się bezwiednie z krzesła na podłogę. Zauważcie, że łańcuch sędziowski z godłem przesuwa mu się niemal na plecy, albo zsuwa po ramieniu, robioąc za raportówkę. On nie jest w pełni zdrowy umysłowo, to pewne.

     

  3. Jeśli ewidentny psychopata mógł być u nas nawet Prezydentem to w zasadzie wszystko jest możliwe...

     

  4. Brawo, Oli!   Twój komentarz to perełka miesiąca! Czy ten Tuleja jest świadomy tego, że  zniewaga Godła RP podlega pod paragraf? Odebrać mu łańcuch sędziowski!

  5. avatar

    >>>Sprawa na gruncie prawnym jest jednoznaczna, takie wypowiedzi godzą w podstawy niezawisłości, niezależności i godności sprawowanej funkcji. Sędzia kpiący z prawa i podważający obowiązujący porządek prawny, przestaje być sędzią, proste.

    Tak, jest jednoznaczna ale nie w UE.

  6. "Tak, jest jednoznaczna ale nie w UE"

    ....i w "państwie teoretycznym" jakim w dalszym ciągu jest III RP.

     

     

  7. Oczywiście, że Tuleja podważa, ale podważa system trójpodziału władz, który już powoli się kończy. W tym systemie parlament stanowił i zmieniał prawo, sądy pilnowały jego wykonania, a rząd administrował w ramach prawa. W nowym systemie władzą nadrzędną mają byś sądy. W krajach poważnych sądy krajowe, w skolonizowanych sądy zagraniczne ponad państwowe. Tą zmianę zaprowadziły koncerny i banki, by jakiś sejm nie uchwalił sobie praw niekorzystnych dla finansowej miedzynarodówki. Tuleja czuje się bezkarny, bo jego misja ma poparcie i umocowanie w Brukseli, Waszyngtonie, i wszędzie indziej. Jest jak prezes PZPN któremu lokalne władze mogą skoczyć, bo odpowiada przed zewnętrzną centralą.

  8. Piosnka o trójpodziale władz mnie wkurwia- po pierwsze jak każdy dogmat spoza religii, podlega próbie czasu i z biegiem lat wietrzeje lub podlega korozji. A poza tym o jakim trójpodziale mówimy, gdy w krajach o systemie kanclerskim (z RFN na czele) szef największej partii jest i premierem i przewodzi większości parlamentarnej.  Kaczor nie obejmując tym razem premierostwa, przynajmniej formalnie ten trójpodział w obecnej kadencji utrzymał. Ale np taki Miller czy Tusk, rządzili i w sejmie i w radzie ministrów. O jakim więc trójpodziale mowa????

  9. "Jest jak prezes PZPN któremu lokalne władze mogą skoczyć, bo odpowiada przed zewnętrzną centralą."

    Tak samo jak NBP, którego szef L.Balcerowicz nie mógł stanąć przed komisją sejmową, bo TK orzekł  ... że komisja nie jest uprawniona do badania działalności Narodowego Banku Polskiego.

  10. Ad.wykorzystanego powyżej zdjęcia - pytanie prejudycjalne:

    Czy w świetle przepisów Prawa o ruchu drogowym, dopuszczalne jest jednoczesne prowadzenie pojazdu samochodowego i wywiadu telewizyjnego przez pożal się Boże dziennikarkę z pożal się Boże Tuleyą i czy w ten sposób pożal się Boże Tuleya nie stwarza zagrożenia w ruchu drogowym?

    Na czas potrzebny do uzyskania odpowiedzi na pytanie prejudycjalne, zawieszamy Onet i jego kierowców.

  11. Nie tylko sędzią Tuleya powinien tłumaczyć się przed Izbą Dyscyplinarną. Ktoś przydzielał mu medialnie nośne sprawy do rozpatrzenia, doskonale wiedząc jak rzeczony sędzia się zachowa. Osobnik "grający" Tuleyą też powinien zostać namierzony i zdyscyplinowany.

  12. I na wszystkich którzy czasem rozmawiali Z Tuleyą padnie blady strach

  13. a tak patrząc na te usta całuśne tulei, myślę, że on niejedną pałę possał- i to może być klucz do zrozumienia jego kariery

    jak dla mnie na sto procent pedau (żony nie ma, przez tabloid z Czerskiej przedtstawiany jest jako... wielbiciel kobiet)

  14. Cała sprawa z postępowaniem dyscyplinarnym dla sędziów skończy się tym czym kończy się działanie PiS-u wobec tego typu osobnoików - "miękką fają" i skowytem z podkulonym ogonem. Jedyne zdecydowane działania PiS-u dotyczą środowisk patriotyczno-narodowych, pewnie żeby przypodobac się swoim panom góralom ze wzgórz golan. 

  15. Coś w tym jest na rzeczy.

  16. Podobalo mi sie wyjasnienie na Realu24 od "niemieckiego" korespondenta: toczace sie pozwy prywatne   za odszkodowanie od Niemeic za II WS przed sadami niemieckimi na podstawie sadow polskich mozna w Niemczech kwestionowac, jesli wyroki sadow Polskich beda podwazalne ( brakiem niezawislosci)  wiec nie trzeba bedzie placic kasy Polaczkom orzeczonej w sadach Polskich  a Pani Gersdorf i najblizsi kolesie  wpisuja sie swoimi zachowaniami w te polityke. W kazdym wypadku zatroszcza sie o nich odpowiednie fundacje zagraniczne....  tu kilkaset tysiecy kosztow utrzymania darmozjada a tam miliony milionow do oddania...w twardej walucie.