Był swego czasu taki okres, że Pani Quackie uważała, że razem z mężem można robić wszystko. Ten niebezpieczny i szkodliwy przesąd rozciągał się na wszystkie dziedziny życia – w tym również na wspólne chodzenie na zakupy. Jak to wyglądało? Jestem pewien, że podobnie jak w tysiącach innych polskich rodzin. Po wypełnieniu koszyka w supermarkecie według listy i przeładowaniu zawartości do bagażnika samochodu szliśmy do galerii handlowej i odbywaliśmy rundę po sklepach. Podczas tej rundy nudziłem się i męczyłem setnie, Pani Q odwiedzała bowiem większość sklepów z modą, przymierzając, przebierając i – co gorsza – wymagając ode mnie udziału w tych rytuałach.
Z czasem jednak udało mi się wypracować model działania, który pozwolił (na pewno w kwestii zakupów) na podział odpowiadający obu stronom. Jeżeli więc jest wśród czytelników płci męskiej ktoś, komu takiego stanu nie udało się osiągnąć – a chciałby – spieszę ze szczegółami.
Początkowo moje reakcje były najbardziej oczywiste – wściekałem się („Kiedy wreszcie, do jasnego i ciężkiego licha, skończysz te przebieranki?!?!!”) lub okazywałem całkowite znudzenie („To już? Jeszcze nie? Korzenie zapuszczam!”) w przesadny i przerysowany sposób. Po znudzeniu pojawiła się gryząca ironia („Kochanie, masz zamiar zakończyć te zakupy w najbliższej pięciolatce? Jak skończysz, wywieszę flagę państwową!”) lub ospała obojętność (ziew). Dlaczego wrzucam te – tak różne – typy reakcji do jednego wora? Ponieważ niezależnie od tego, jak reagowałem, w oczach Pani Quackie i tak zawsze wychodziłem na bezdusznego chama. Nie tędy droga!
A którędy? Proszę bardzo, oto technika dokładnie odwrotna, którą zastosowałem pewnego dnia, tu przytoczona w formie nieco teatralnej:
Quackie: (odstępując na krok od Pani Q, prezentującej na sobie rozpatrywaną kieckę i patrząc krytycznie) Wiesz co, kochanie, ta sukienka coś w sobie ma, no właściwie jest bardzo fajna… Tylko ten wzór jakoś nie tak się układa. Ale kolory są dokładnie takie, jak Ci pasują. I będziesz mogła nosić ją do tych butów, co sobie kupiłaś na wesele Jagnięcinki… Co, pękły po deszczu i wyrzuciłaś? Jaka szkoda, musisz wobec tego kupić sobie następne, takie same, tu po drodze jeszcze będzie obuwniczy. Ale momencik, tu na szwie jest wystrzępione, zobacz, jak ta nitka wystaje, to będziesz musiała przyciąć i obrębić. Albo dać do krawcowej. O, widzisz, tu bardziej obciągnąć, ale lekko, leciutko (robi to) i od razu lepiej! Tylko że ten materiał jakiś taki jest dziwny. Wiesz, w tych sklepach to dają takie lampy, żeby dobrze wyglądał, a potem jak w normalnym oświetleniu oglądasz, to zupełnie nie to. (z niesmakiem, adresowanym do producenta) I powiem ci, że ta różowa bluzka, co sobie kupiłaś w zeszłym roku przed Wielkanocą i potem mówiłaś, że tak beznadziejnie wygląda, byłą z DOKŁADNIE TAKIEJ SAMEJ tkaniny. Ja bym tego nie brał, ale zrobisz, jak uważasz...
Panowie: osiągniecie sukces, stosując przytoczony powyżej model, z wariacjami zależnymi od indywidualnych uwarunkowań, które dla każdego związku są inne. Zapamiętajcie – waszą podstawową bronią w tej walce są dwa zdania-klucze, z których żadnego na razie jeszcze wam nie zdradziłem, ponieważ wymagają kilku uwag wstępnych.
Po pierwsze – nie należy stosować ich razem, bo to się robi podejrzane.
Po drugie – są one bronią ostateczną, która zawsze zadziała, ale jako taka nie powinna być używana zbyt często, panie są inteligentne i w końcu się kapną.
Po trzecie wreszcie – zdania te, z uwagi na siłę rażenia, powinny być używane w formie pytania, osłabiającej je nieco i sugerującej, że osoba je zadająca tak naprawdę nie wierzy, aby były one prawdziwe.
Po czwarte w końcu – powinny one stanowić ostatni akcent recenzji przymierzanego stroju, aby zapadły głęboko w świadomość przymierzającej pani, tak głęboko, że może nawet będzie to podświadomość?
Uwaga, przytaczam zdania w formie pytań, pamiętajcie, powinny one kończyć waszą wypowiedź:
(z akcentem niedowierzania, podejrzliwości i niepewności):
1. Kochanie, czy ta sukienka czasem Cię nieco nie pogrubia?
2. Kochanie, czy ta sukienka aby nie dodaje Ci paru lat?
Po kilku dobrze skomponowanych wg powyższego wzoru recenzjach kobieta jest:
a) wstrząśnięta waszą stylistyczną fachowością,
b) zauroczona waszym zaangażowaniem w zakupy, zwane z angielska shoppingiem,
c) zachwycona waszą dbałością o to, żeby ONA dobrze wyglądała,
d) ale także zmęczona – podobną recenzję należy zaimprowizować do KAŻDEJ przymierzanej sztuki odzieży, przyjmując średnią 3-5 przymierzanych rzeczy na sklep, gwarantuję, że zakupy skończą się po drugim sklepie!
e) poniewczasie zaskoczona, że w waszym towarzystwie nic sobie nie kupiła,
f) i wreszcie – co najważniejsze w całym tym działaniu – podświadomie przeświadczona, że kiedy idzie na zakupy z wami, to w każdym stroju wygląda jakoś nie tak (GRUBIEJ?!? STARZEJ???!!!???).
I o to chodzi. Nie tracąc punktów u swojej pani (patrz podpunkty a-c powyżej), doprowadzacie do tego, że rezygnuje ona z waszego towarzystwa i na shopping umawia się z koleżanką. Wypróbowane w praktyce, skuteczność gwarantowana! A wy w tym czasie możecie robić, co wam tam w duszy gra – dopingować kolejną butelką piwa kolejne okrążenia Kubicy, szaleć na rowerze, uprawiać ogródek lub szlachetną sztukę curlingu, albo rzeźbić żywopłot z V Koncertem Brandenburskim w słuchawkach. I tak dalej – aby Polska w siłę rosła, a ludzie żyli ze sobą w zgodzie.
Zakupy z piękniejszą połową. Taktyka na co dzień
quackie - pozostałe wpisy
- 27 sierpnia 2010 r.
Nie taka skuteczna, jak ją malują
Przez kilka miesięcy słowo „powódź” odmieniane było w Polsce przez wszystkie przypadki.->> - 18 sierpnia 2010 r.
Obrazkowy dodatek do przejebajki o trzech kotkach
Obrazek, który być może pozwoli PT Czytelnikom lepiej zrozumieć kocie zachowanie (dość swobodny przekład z j. angielskiego kopyrajt baj quackie).->> - 16 sierpnia 2010 r.
Przejebajka o trzech kotkach
Pewnego dnia, gdzieś między wiosną a latem, w krzakach zaraz za willą „Marianna” przyszły na świat małe kotki.->> - 30 lipca 2010 r.
Lajkonik i koszmar
Pan Ignacy Lajkonik rzucał się niespokojnie na posłaniu. Raz zamotał się w koc, to znowu pozwijał w ruloniki prześcieradło – nie miał ci on lekko, oj, nie miał.->> - 19 lipca 2010 r.
Lajkonik i rejestracja
Niemal każdego roku, w lecie, pan Ignacy Lajkonik czuł, że w swoim mieszkaniu na osiedlu nie wytrzyma już ani chwili dłużej. Wtedy wsiadał w samochód i jechał na przykład do pani Moniki.->> - 12 lipca 2010 r.
Lajkonik i sztuka (walki)
Pan Ignacy Lajkonik wyszedł sobie na cowieczorny spacer przed dom.->> - 1 lipca 2010 r.
Z lotu ptaka
->> - 22 czerwca 2010 r.
Lajkonik i dobry interes
Pan Ignacy Lajkonik raźno zszedł po schodkach, zaciągnął się ciepłym, letnim powietrzem i skierował swoje kroki na niewielki bazar, który jakimś cudem wytrzymywał konkurencję z dużym sklepem->> - 20 czerwca 2010 r.
Mundial 2030
Ten Mundial od początku zapowiadał się jako największy, najbardziej fantastyczny, najdroższy, naj...->> - 14 czerwca 2010 r.
Lajkonik i mniejsze zło
Pewnego wiosennego dnia w bloku pana Lajkonika, w mieszkaniu bezpośrednio nad nim zagnieździł się Krzyżak.->> - 9 czerwca 2010 r.
Gejszowie na etat!
Dedykowane – jak zwykle w takich przypadkach – Markizowi de M.->> - 8 czerwca 2010 r.
Na plaży
Tego dnia wybraliśmy się z Młodym na plażę. Było pięknie: słoneczko przygrzewało, ale nie za mocno, ot tak, żeby co jakieś 5-10 minut schować się za chmurę.->> - 28 maja 2010 r.
Te, co skaczą i fruwają... (odpowiedź partyzantowi)
Kilka fotek z komentarzem, z niedawnego wyjazdu za Atlantyk.->> - 27 maja 2010 r.
Żywot Lajkonika poczciwego
Co roku, kiedy śnieg już zniknął z trawników i chodników, a słońce nieźle już je przesuszyło, dając nadzieję na cieplejsze dni, pan Ignacy Lajkonik zaczynał się zachowywać nieco dziwn->> - 20 maja 2010 r.
Legenda za tysiąc lat
Dawno, dawno temu było-żyło sobie czterech przyjaciół, zwanych muszkieterami Królowej.->> - 15 maja 2010 r.
Kwestia czasu
– Panie Philips, sprawa jest prosta – pomarszczony, schludnie ubrany staruszek z promienną twarzą mógłby być pastorem jakiejś kongregacji.->> - 15 maja 2010 r.
Różnice, pedofilia i wolność wyboru
Widzę, że obecnie na dziesięć tekstów dziewięć dotyczy kampanii przed wyborami prezydenckimi. Ciekawe, czy w takim razie ten się przebije...->> - 23 kwietnia 2010 r.
Dwa razy to samo, ale nie tak samo*, epilog z serem
O ile wspomnianego w poprzedniej części tekstu Ala Yankovicia można nazwać królem rockowej parodii, to nie tak dawn->> - 22 kwietnia 2010 r.
Dwa razy to samo, ale nie tak samo*, cz. II
Poprzednia część pozostawiła nas w okolicach albumu „The Dark Side Of The Moon” grupy Pink Floyd, wykonanego jednak ->> - 21 kwietnia 2010 r.
Dwa razy to samo, ale nie tak samo*, cz. I
Jak już kiedyś pisałem, muzyki słucham od Sasa do Lasa i od Bacha do Ojstracha (Ojstracha może niekoniecznie, ale ry->> - 10 kwietnia 2010 r.
Znicze dla pani Izabeli
Wśród ofiar katastrofy pod Smoleńskiem jest też pani poseł Izabela Jaruga-Nowacka, której biuro poselskie znajdu->> - 10 kwietnia 2010 r.
Samolot prezydencki rozbił się pod Smoleńskiem
Przed chwilą w TVN24 rzecznik MSZ potwierdził, że pod Smoleńskiem rozbił się Tu 154 z polskimi politykami na pokładzie: m.in.->> - 6 kwietnia 2010 r.
Wiosenne (nie)porządki
Kociubińska ma dwie torebki ->> - 2 kwietnia 2010 r.
Święto Kwitnącej Wiśni
Bezpośrednio przy płynącej przez Waszyngton rzece Potomak znajduje się Tidal Basin (w wolnym tłumaczeniu Basen Pływowy), częściowo sztuczny zbi->> - 31 marca 2010 r.
Lajkonik przez wieki
Saga rodu Lajkoników ->> - 29 marca 2010 r.
AD 2010
Niski, szczupły mężczyzna wstał zza konferencyjnego stołu i podszedł do okna.->> - 26 marca 2010 r.
Lajkonik na tropie pratchawców
Kurakowi, ze szczerymi życzeniami, żeby mógł i chciał ciągnąć Portal dalej i miał z tego coś więcej niż g... ->> - 22 marca 2010 r.
Lajkonik superkandydatem
Oficjalnie kampania prezydencka jeszcze się nie rozpoczęła, ale popyt na bohaterów – a nawet sup->> - 22 marca 2010 r.
Ignacy Lajkonik, jego życie i czasy
Ignacy Lajkonik. Przeciętny facet, żyjący sobie na przeciętnym poziomie na niczym nie wyróżniającym się osiedlu w jednym z niedużych - ale i niemałych - miast w środku Polski.->> - 19 marca 2010 r.
Facet z czarnym testamentem
Uśmiechnąłem się ironicznie. Facet siedzący naprzeciwko popatrzył na mnie, niewzruszony.->> - 19 marca 2010 r.
Nowak z Deneba kontra Zoe & SuperKubak
Walka wywiadów! Zamieszki w Kancelarii Premiera! Istoty z innych planet (a przynajmniej tak im się wydaje)! Pozdróże w wielu wymiarach!->> - 17 marca 2010 r.
Niedoskonałość zakamuflowana
[od autora - niniejszy wpis jest ciągiem dalszym wpisu "Kamuflaż niedoskonały", który polecam przeczytać najpierw ]->> - 17 marca 2010 r.
Kamuflaż niedoskonały
Poprawiłem węzeł jedwabnego krawata marki Penerro (marka najchętniej kupowana przez biznesmenów w 2009 r.), idealnie harmonizującego z nienagannie skrojonym garniturem od Cluissarda (89% top->> - 12 marca 2010 r.
Silniejsze od miecza
dedykowane wszystkim Kontrowersyjnym, a szczególnie tym, którzy tylko czytają.->> - 11 marca 2010 r.
Jest nieźle!
Kuraku - gratuluję Tobie i nam wszystkim! Wyszło to przepięknie : ))) ->> - 11 marca 2010 r.
Miejsce niespodziewanie intymne?
Codziennie na ulicy mijam dziesiątki młodych – i nie tak znowu młodych – ludzi, którzy idą przez życie ze słuchawkami na uszach.->> - 8 marca 2010 r.
What women want. Historyjka symetryczna.
Cała sytuacja zakrawała na cud.->> - 3 marca 2010 r.
Czas Alpokalipsy
Facet siedzący naprzeciwko, za barem, spojrzał na mnie. Patrzyliśmy sobie prosto w oczy – wyraźnie było widać szaleństwo płonące w jego źrenicach.->> - 28 lutego 2010 r.
Co piszczy w Dolomitach
Jestem, wróciłem w całości, po dość aktywnym wypoczynku i z radością widzę, że w Polsce odwilż, słońce i śnieg w odwrocie (chociaż prognozy mówią, że do połowy tygodnia ma jeszcze kon->> - 18 lutego 2010 r.
Kto tam?
Heloł, bejbe! No to co, że się nie znamy? To się poznamy. Paolo jestem. A Ty? Kasia? Kejtii! Zajefajnie! Co u ciebie? ->> - 18 lutego 2010 r.
Znak jakoci
Dzień Kota przyszedł i przeszedł jakoś tak bez większego echa, na Kontrowersjach zauważyli go nieliczni, ja akurat kotem oka.->> - 17 lutego 2010 r.
Dzień na deskach
Tego dnia wstajemy dość wcześnie, żeby zdążyć ze wszystkim.->> - 16 lutego 2010 r.
Z przodu poproszę irracjonalnie
„Mam cały dom na głowie”. „Mam na głowie same kłopoty”. Albo „mam to z głowy”. Zastanawialiście się kiedyś, skąd się wzięły te powiedzenia?->> - 28 stycznia 2010 r.
iCokolwiek
dedykowane ze współczuciem serwisowi „Technowinki” Gazety Wyborczej ->> - 26 stycznia 2010 r.
Nikogo nie obchodzi ten, który znika
Zachęcony zbawiennym przykładem kolegów, postanowiłem napisać parę słów na temat „fajny film ostatnio widziałem”. W telewizji.->> - 20 stycznia 2010 r.
Lajkonik i radio
O, już jesteśmy na antenie? Tak, dzień dobry panu, redaktorze, dzień dobry słuchaczom. ->> - 13 stycznia 2010 r.
Lajkonik i urzędnicy
Pan Ignacy Lajkonik był bardzo spokojnym człowiekiem.->> - 6 stycznia 2010 r.
Lajkonik i odpowiedzialność
Pan Ignacy Lajkonik pewnego pięknego dnia jechał autobusem, ponieważ jego samochód akurat czekał na naprawę w zaprzyjaźnionym warsztacie.->> - 30 grudnia 2009 r.
Święta bliżej podłogi
Quackięta dobrze się bawiły podczas świątecznego wyjazdu.->> - 30 grudnia 2009 r.
Trojcu lubit. W nawiązaniu do pewnej ankiety.
Pomysły na wpisy mają w sobie coś z owoców.->> - 22 grudnia 2009 r.
O to chodzi
Szanowne Kontrowersyjne Państwo!->> - 20 grudnia 2009 r.
Mistrzowie drugiego planu
Często tak mi się zdarza, że po wpisie do bloga nie jestem usatysfakcjonowany, mimo że wszystko wygląda OK, tekst dostał (prawie) same szóstki, a mnie coś uwiera. Niedokończony temat?->> - 6 grudnia 2009 r.
Śmieciarze w czerwonych czapkach
Zdarzyło nam się dzisiaj z panią Quackie pokolędować nieco.->> - 6 grudnia 2009 r.
Harmonia bez kapeli
Czy pamiętacie, jak wygląda pierwsza miłość? Co ja mówię – Pierwsza Miłość?->> - 3 grudnia 2009 r.
Za miskę soczewicy. Historia poniekąd interaktywna.
Tego grudniowego popołudnia państwo Püdelscy prawie się pokłócili.->> - 27 listopada 2009 r.
Jeszcze jedna fotozagadka dzisiaj
choć poranek świta. Zdjęcia nie są ani rzadkiej urody, ani panoramiczne - ot fotki z cyfraka. Pytanie: co to za budynek i w jakim mieście?->> - 24 listopada 2009 r.
I jeszcze posiedzi! Etapy drażnienia.
Z różnych względów państwo Quackie są zmuszeni do utrzymywania stacjonarnego numeru telefonu w tej firmie, co to nikt jej nie lubi, i to wcale nie ze względu na francuski kapitał.->> - 21 listopada 2009 r.
Akcja TNP
dedykowane Markizowi de M _________ ->> - 19 listopada 2009 r.
Pięć lat temu
Życie kwitnie i tylko się cieszyć. A kiedy więdnie? Ktoś kiedyś powiedział, że żyjemy dopóty, dopóki o nas pamiętają.->> - 15 listopada 2009 r.
Głos poważny w niepoważnej sprawie
Nierówność jest, proszę Państwa! Nierówność i niesprawiedliwość! I co? I nic – nikt nie protestuje, interpelacji nie pisze, prawa nie zmienia.->> - 8 listopada 2009 r.
Wartość kolekcjonerska
Model był perfekcyjny.->> - 7 listopada 2009 r.
Grawitacja
Owija cię z każdej strony, jak miękką watą, niby nieodczuwalną, niedostrzegalną, ale spróbuj tylko potrzymać przez chwilę dłonie ku górze, a poczujesz najpierw mrowienie, potem zmęcze->> - 5 listopada 2009 r.
Szkoda, kuffa, czasu!
Sytuacja 1 ->> - 2 listopada 2009 r.
O dwóch takich, co mieli świetne pomysły
– Ech – rozmarzył się Krzaczasty, z którym często gęsto współpracujemy, poza godzinami pracy dobry znajomy – Znaleźć by taką ->> - 1 listopada 2009 r.
To będzie przełom w ogrodzie A.
Było tak: pewni moi znajomi – A. z mężem – wyjechali lat temu kilka za wielką wodę. Dzięki Internetowi łączność nam się nie urwała.->> - 31 października 2009 r.
To jest film o starych ludziach
Ten wpis powinien zaczynać się zupełnie inaczej. Nie powinienem już w tytule wpisu zdradzać, o czym będę pisał.->> - 27 października 2009 r.
Wydłubane z dyni
Od kilku ładnych lat pod koniec października zabieram się za dłubanie w dyniach.->> - 25 października 2009 r.
The Kingdom of Balanga. Historia i współczesność.
THE KINGDOM OF BALANGA (1988-1989 - People Republic of Ubavu) ->> - 23 października 2009 r.
Liga rządzi!
Alan Moore – ekscentryk, Anglik z grzywą mocno już posiwiałych włosów i dziką brodą pustelnika, skrywa za oryginalną powierzchowno->> - 19 października 2009 r.
Co brzmi w kinie Tarantinie. Glosa.
Muszę przyznać, że film „Bękarty Wojny”, o którym pisałem tutaj - http://kontrowersje.net/node/4631 - nie może się ode mnie odczepić.->> - 16 października 2009 r.
Edynburskie impresje
Dedykacja: dla Yo li - niewyczerpanego źródła inspiracji, ->> - 13 października 2009 r.
Limeryki równouprawnione (uwaga, 18+)
Ponieważ zamiłowanie do limeryków wyssałem z mlekiem Mamy Quackie, pisząc do nie->> - 12 października 2009 r.
Spuść łomot naziście!
– Krwawe, nudne i brzydkie! – podsumowała pani, wychodząca z kina, do swojego pana.->> - 7 października 2009 r.
Dzisiaj w promocji: sól
Dzisiaj w promocji - sól, według pomysłu Quackie juniora młodszego (wykonanie - Quackie senior). ->> - 5 października 2009 r.
Nasz wkurzający, cholerny ulubieniec
Był sobie raz lekarz. Wredny lekarz. Ale w tym, co robił, na ogół był dobry, a nawet najlepszy. Poza tym był daleko i na ekranie telewizora.->> - 1 października 2009 r.
Jak NIE umieszczać reklam
Właśnie dzisiaj zauważyłem drobny szczegół, który mnie rozbawił.->> - 1 października 2009 r.
Burdel kwadrat
Zazwyczaj zajmuję się kulturą, sztuką i innymi przyjemnymi rzeczami.->> - 29 września 2009 r.
Poczet turystów polskich
Nie wiem, czy szanowni PT Czytelnicy zauważyli, ale gdzieś po drodze między śp.->> - 28 września 2009 r.
Witajcie w (pod)maszynie!
Przy okazji ostatniego wpisu, dotyczącego w dużej mierze komiksów, odświeżyłem sobie to i owo.->> - 22 września 2009 r.
Jest super, więc o co ci chodzi?
[tytuł © by Muniek Staszczyk] ->> - 14 września 2009 r.
Żet Pe (TV)
Autor z naciskiem zaznacza, że na jego widzenie świata i w efekcie powstanie niniejszego tekstu wpłynął fakt, że autor od połowy sierpnia znajduje się ->> - 12 września 2009 r.
Już za chwileczkę...
Wszystkim miłośnikom muzyki klasycznej w ujęciu popularnym polecam startującą już za chwilkę w TVP Kultura (w sieciach kablowych) i w Programie Drugim Polskiego Radia (to samo minus wizja) koncert Las->> - 11 września 2009 r.
Quackie vadis? Urojenia boskości
Taa… Uczyńmy ich na obraz… Obraz, tego, panie, i podobieństwo. To znaczyyy... Dwie nóżki – są. Dwie rączki – są.->> - 8 września 2009 r.
Dzisiaj w promocji: haiku
Dzisiaj Quackie junior, lat 9 i 3/4, popełnił był zupełnie przypadkowo przecudnej urody haiku, któr->> - 8 września 2009 r.
Siatkówka, mon amour
W odpowiedzi na prośbę Zoe - w zastępstwie Kuraka. ->> - 3 września 2009 r.
Pan Lajkonik i kubki
Dzień zapowiadał się piękny.->> - 15 lipca 2009 r.
Lilie pani hrabiny
Hrabiostwo De Povvere-Ryszkowscy wiedli swój ród od czasów królowej Bony, kiedy to jedna z piękniejszych dworek fraucymeru włoskiej księżniczki wydała się za podskarbieg->> - 6 lipca 2009 r.
Impresje z podróży
Witam kontrowersyjnych po dłuższej nieobecności, wywołanej jak najbardziej prywatnym wyjazdem na wakacje, w większości do Francji (ale przez Niemcy, co jest pod pewnymi względami ważne).->> - 31 maja 2009 r.
Pytań kilka wróbla Ćwirka
Ponieważ do końca dnia zostało już niedużo czasu, a słowo się Kurce rzekło (napisało - tutaj), uprzejmie zapytuję: ->> - 30 kwietnia 2009 r.
Przyrżnij geniuszowi!
Witam i na długi weekend proponuję następującą zabawę: wyobraźcie sobie, że jesteście redaktorami bliżej nieokreślonego w czasie i przestrzeni wydawnictwa, do którego przychodzi rękopis jaki->> - 23 kwietnia 2009 r.
Kto tu sobie gra w kulki?
Kiedy już niecnota i manipulacja ze strony polskich polityków przeróżnej maści da mi do wiwatu, zaczynam robić coś, co Anglosasi nazywają 'channel surfing' - szybko i z pewną taką ner->> - 18 marca 2009 r.
Brama
- Plum - Brzdęk... - Plum plum - Tup tup szur szur tup... - Plum plum plusk ! - Plusk plusk pluszszsz bęc plussk pluchchchch... ->> - 12 marca 2009 r.
Spieszę z pomocą dniem i nocą
Wiedziony chęcią pomocy przynajmniej niektórym z Was, a natchniony tytułami, które się jakoś tak ułożyły koło siebie (mój "Biernikiem i limerykiem" i laudate "Wi->> - 10 marca 2009 r.
Biernikiem i limerykiem
To będzie krótka techniczna notka na temat poprawności językowej na portalu i ewentualnych moich uwag na temat czyichś wypowiedzi. ->> - 22 lutego 2009 r.
Życie w czopkach
Tak się złożyło, że mój starszy syn wkroczył właśnie w wiek nastoletni. Mimo tej niezwykłej okazji zażyczył sobie jednak do nudności zwykłego prezentu, tj. takiego jak dotychczas.->> - 13 lutego 2009 r.
Z komiksu do polityki?
Dziecięciem będąc w rozkosznej epoce kwitnącego Gierka i oziębłego Jaruzelskiego, rozczytywałem się w komiksach.->> - 11 lutego 2009 r.
Powrót na ojczyzny łono i kontrowersji. Francja - wcale nie taka znowu elegancja.
Witam po dłuższej nieobecności. Jak głosiła moja sygnaturka, obawiałem się tego - tydzień z okładem tekstów do uzupełnienia... Powiedzmy, że położyłem się wczoraj spać BARDZO późno.->> - 3 stycznia 2009 r.
Zapraszam na leżankę!
Witam szanownego pana i zapraszam. Tu, na leżankę. Proszę się odprężyć, mięśnie rozluźnić, niech pan leży, jak panu wygodnie. Życzy pan sobie szklankę wody, dla jasności myślenia? Nie?->> - 7 listopada 2008 r.
Przypis do "Podróży za jeden rechot" M_K
W uzupełnieniu wpisu Matki Kurki - garść mocno z nim zgodnych wrażeń po obejrzeniu i wysłuchaniu posła Jacka Kurskiego w TVN, mówiącego o swojej "przygodzie" z Po->>

