Oświadczenie P. Wielguckiego w sprawie publikacji dotyczących procesu z J. Owsiakiem

Prześlij dalej:

Przyjąłem oficjalną formę komunikatu, aby sprostować wszelkie plotki i udokumentować fakty. Bardzo mnie cieszy, że w końcu media, ostrożnie, bo ostrożnie, ale zaczynają interesować się tematem, który w każdym cywilizowanym kraju wywołałby burzę medialną. Jerzy Owsiak, który od 22 lat uchodzi za nieskazitelnego i bezinteresownego filantropa, odmawia ujawnienia ksiąg rachunkowych pomimo zarządzeń sądu i faktu, że fundacja WOŚP działa w ramach Organizacji Pożytku Publicznego, a zatem jest objęta „Ustawą o dostępie do informacji publicznej”. W ten sposób Jerzy Owsiak jako prezes zarządu fundacji WOŚP i spółki powiązanej „Złoty Melon” dwukrotnie łamie prawo nie dopełniając powinności procesowej. Wokół całej sprawy w Internecie i w prasie pojawia się mnóstwo nieprawdziwych informacji, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i stanem prawnym. W związku z tym cierpliwie, krok po kroku, sprostuję nieprawdę i przedstawię dokumenty z akt sprawy IIK 358/13 potwierdzające stanowisko Sądu Rejonowego w Złotoryi i stron procesowych. Pierwszą nieprawdą kolportowaną w mediach jest informacja, że fundacja WOŚP i spółka powiązana „Złoty Melon” odmawia przedstawienia wydruków z ksiąg rachunkowych Piotrowi Wielguckiemu, czyli oskarżonemu. Prawda, zilustrowana poniższymi zarządzeniami Sądu, jest taka, że Piotr Wielgucki jedynie złożył wniosek, który Sąd uwzględnił, a następnie wydał stosowne zarządzenia:

 

Z tą chwilą fundacja WOŚP i spółka powiązana „Złoty Melon” jest zobowiązana, pod rygorem prawa, dostarczyć kopie ksiąg rachunkowych nie oskarżonemu, ale do Sądu, który postanowił przeprowadzić tak zwany dowód prawdy. Drugie kłamstwo dotyczy realizacji zarządzenia sądu. W wielu miejscach i przez wielu ludzi, na przykład Radosława Iwickiego, byłego CZŁONKA sztabu WOŚP z Bolesławca na Dolnym Śląsku, rozprowadzane są oszczerstwa pod moim adresem i jednocześnie kłamstwa o tym, że WOŚP i „Złoty Melon” kilkukrotnie przesłali wydruki z ksiąg rachunkowych, tylko Piotr Wielgucki ciągle je podważa i żąda nowych. Z pełną odpowiedzialnością karną i cywilną odpowiadam, że do Sądu nigdy nie trafiły wydruki z ksiąg rachunkowych, a jedynie nie mające żadnej wartości księgowej zestawienia przygotowane w programie Excel oraz sprzeczne wewnętrznie rozrachunki. Fakt ten stwierdza nie subiektywna strona procesowa (Piotr Wielgucki), ale niezawisły Sąd:

 

Proszę zwrócić uwagę na jednoznaczne stanowisko Sądu i proszę porównać treść z protokołu z treścią zarządzeń Sądu. Widać wyraźnie, że punkt 1. zarządzeń, który nie został zrealizowany, dotyczy właśnie ksiąg rachunkowych, to znaczy jedynego materiału analitycznego, jaki pozwala w sposób jednoznaczny rozstrzygnąć o stanie finansów i przepływach finansowych podmiotów. Potwierdzi to każda księgowa i rewident. Osoby powiązane z WOŚP i „Złotym Melonem” kłamią, co stwierdza Sąd, ale też taki oto „dokument”:


 

W Sądzie w Złotoryi pojawiły się tylko i wyłącznie świstki papieru, bez najmniejszej wartości dowodowej i sporządzone przy pomocy narzędzi dających nieograniczone możliwości preparowania dokumentów. Powyższy „dokument” zdaniem oskarżyciela miał ilustrować wszelkie rozrachunki pomiędzy spółką „Złoty Melon” i Lidią Niedźwiedzką-Owsiak. Przypomnę albo uświadomię laikom, że rozrachunki z pracownikami obejmują między innymi: wypłaty, premie, umowy o dzieło, umowy zlecenia, delegacje. Wcześniej do Sądu trafił dokument ze spółki "Złoty Melon" rzekomo potwierdzający wszelkie wypłaty dla Lidii Niedźwieckiej-Owsiak, czyli nic innego, jak część rozrachunków. Oto ten „dokument”:

Elementarna spostrzegawczość pozbawiona jakiejkolwiek wiedzy księgowej pozwala stwierdzić ewidentne fałszerstwa i sprzeczności wewnętrzne w dokumentach, które powinny się ze sobą w każdym punkcie pokrywać, a w rzeczywistości się rozjeżdżają począwszy od łącznej sumy, na numerach ewidencyjnych kończąc. Ostatnie kłamstwa, które chcę sprostować, chociaż kłamstw jest znacznie więcej, to seria manipulacji autorstwa mecenasa Jacaka Zagajewskiego, pełnomocnika Jerzego Owsiaka i fundacji WOŚP. Proces zaczął się od słynnego „mecenas Owsiaka rozniósł Matkę Kurka w sądzie”. Nawiasem mówiąc autor paszkwilu o podobnym tytule na mocy ugody został przez Sąd zobowiązany do zamieszczenia sprostowania:

„Rozniesienie” z kolei było ilustrowane miedzy innymi tak:

zagjewski dobies.jpg

fot. Piotr Kanikowski 24legnica.pl

Na zdjęciu wykonanym przez P. Kanikowskiego (ten sam, który na mocy ugody grzecznie przyznawał, że pisał co mu ślina na język przyniosła, a nie to, co ja rzeczywiście w sądzie mówiłem) widzimy rzecznika WOŚP Krzysztofa Dobiesa, który trzyma pudło, ten pochylony osobnik nie jest mi znany, ale w tle, przy kolumnie, stoi mecenas Jacek Zagajewski. Teraz zapraszam na salę sądową, gdzie mecenas Jacek Zagajewski jest już na pierwszym planie, a obok mecenasa widzimy pudła:

zagajewski i pudla.jpg

fot. Piotr Kanikowski 24legnica.pl

Takie „show” urządził na sali sądowej mecenas Zagajewski w asyście rzecznika WOŚP Krzysztofa Dobiesa i spektakl ten miał swój tytuł: „WOŚP i „Złoty Melon” nie mają nic do ukrycia, w pudłach przywieźliśmy faktury i dokumenty”. Pan mecenas Zagajewski na pytanie Sądu, dlaczego wniósł na salę rozpraw jakieś gadżety i czemu to ma służyć odpowiedział: „Wysoki Sadzie to jest część faktur, ale w każdej chwili możemy wykonać kopie wszystkich faktur i przywieść do sądu, bo fundacja WOŚP nie ma nic do ukrycia, z tym, że taka operacja wymaga transportu złożonego z kilku busów”. Sędzia uznał teatr za mało atrakcyjny i nakazał mecenasowi usunąć rekwizyty. Po kilku miesiącach deklaracja pełnej jawności ze strony WOŚP i „Złotego Melona” zamieniła się w stanowisko, w którym Jacek Zagajewski w imieniu oskarżyciela uzasadnia odmowę realizacji zarządzeń Sądu zobowiązujących oskarżyciela do udostępnienia dokładnie tego, co rzekomo mecenas i rzecznik Dobies przywieźli do Sądu. Oświadczenie w sprawie dwukrotnego złamania prawa, co samo w sobie jest kuriozum, zawiera nową rewolucyjną doktrynę prawną. Otóż mecenas Jacek Zagajewski, podpierając się literaturą z czasów PRL, żąda by Sąd przyjął zasadę domniemania niewinności… OSKARŻYCIELA i jednocześnie pozbawił oskarżonego fundamentalnego prawa do obrony.

Stanowisko mecenasa Jacka Zagajewskiego, w którym mecenas tłumaczy dlaczego WOŚP i „Złoty Melon” złamali prawo i nie udostępnią ksiąg rachunkowych, pomimo zarządzeń Sadu i wcześniejszych deklaracji oraz demonstracji własnych.

Warto jeszcze pokazać czym się różni to, co rzekomo ma być zapisem z ksiąg rachunkowych od tego, co nim rzeczywiście jest. Nie wnikając w księgowe terminy, szczegóły i wiedzę, proszę sobie porównać, tak zwyczajnie, wręcz wzrokowo, świstki papieru opublikowane powyżej z profesjonalną dokumentacją księgową, a odpowiedź dlaczego Jerzy Owsiak łamie prawo i unika ujawnienia ksiąg zbuduje się sama:

Zapisy na kontach w okrasach w ujęciu analitycznym - elementarz księgowości.

Podsumowując zbiór kłamstw. Nigdy do sądu w Złotoryi nie trafiły żadne wydruki z ksiąg rachunkowych WOŚP i spółki powiązanej "Złoty Melon". Jerzy Owsiak i mecenas Zagajewski wielokrotnie kłamali deklarując pełną jawność dokumentacji księgowej. WOŚP i „Złoty Melon” nie odmawia udostępnienia dokumentów oskarżonemu, ale dwukrotnie łamiąc prawo odmawia wykonania zarządzenia Sądu, który usiłuje przeprowadzić dowód prawdy. Napisałem i potwierdziłem jak jest, cała reszta powinna być milczeniem, ale oczywiście spodziewam się serii kolejnych kłamstw, bo kłamstwo to ostatnia deska ratunku, jaka jeszcze Jerzemu Owsiakowi i osobom z nim związanym pozostała.

Aneks.

Wiedziałem, że w morzu kłamstw zapomnę o jeszcze jednym fundamentalnym kłamstwie i sprostowaniu. Otóż zaraz po tekście pojawiły się dyżurne osoby, które powielają konfabulacje mecenasa Jacka Zagajewskiego, Jerzego Owsiaka i całego sztabu związanego z WOŚP, że Piotr Wielgucki nie miał żadnych dowodów i wiedzy na temat finansowania i działalności WOŚP oraz podmiotów powiązanych. Słowem Piotr Wielgucki stawiał zarzuty bezpodstawnie. Sąd w tej sprawie zajął jednoznacznie odmienne stanowisko. Potwierdzam ten fakt kolejnym fragmentem protokołu, zawierającym zaledwie część dowodów uznanych przez Sąd na "okoliczność podstaw formułowania zarzutów przez oskarżonego":

   

6
54449 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

26 (liczba komentarzy)

  1. i ani jednego komentarza... bo jak mozna komentowac arytmetyke na poziomie 2+2=?
    chyba, ze ? = 'a ile sobie szanowny pan zyczy?'

    MK - juz dawno oddalem swoj glos na twoja sprawe - bravo!

  2. avatar

    ciągle o tym prezesie słoiku kiedy tyle ważnych  i ciekawych rzeczy wokół

  3. wiec polecam lunapark albo zoo

  4. avatar

    Wiedziałem, że w morzu kłamstw zapomnę o jeszcze jednym fundamentalnym kłamstwie i sprostowaniu. Otóż zaraz po tekście pojawiły się dyżurne osoby, które powielają konfabulacje mecenasa Jacka Zagajewskiego, Jerzego Owsiaka i całego sztabu związanego z WOŚP, że Piotr Wielgucki nie miał żadnych dowodów i wiedzy na temat finansowania i działalności WOŚP oraz podmiotów powiązanych. Słowem Piotr Wielgucki stawiał zarzuty bezpodstawnie. Sąd w tej sprawie zajął jednoznacznie odmienne stanowisko, co potwierdzam kolejnym fragmentem protokołu, zawierającym zaledwie część dowodów uznanych przez Sąd na "okoliczność podstaw formułowania zarzutów przez oskarżonego":

       

  5. avatar

    do końca. Poza tym dzięki za skana pisma Zagajewskiego, koleś po prostu mnie rozwalił swoją argumentacją a la szatniarz z Misia "nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobisz?" ;)

    Teraz piłeczka po stronie sądu i mam nadzieję, że już niedługo Polskę obiegną zdjęcia policji przeszukujacej nieruchomości Wielkiej Organizacji Świetnego Oszustwa oraz ABW rzucającego Jerzego O. na glebę o 6 rano :)

    P.S. Kiedy następna rozprawa?

  6. avatar

    Jeszcze we wrześniu, ale wnioskowałem o przesunięcie terminu, ze względu na brak realizacji zarządzenie i kolejne kroki, które Sąd powinien w tej sytuacji poczynić.

  7. Kiedy grilowanie Radka i innych gangrenm z piaskownicy?

  8. Jestem po Twojej stronie, ale gubię się w tym wszystkim. Kto w końcu jest oskarżycielem prywatnym w tej sprawie - Jerzy Owsiak, "Złoty Melon", WOŚP,  czy też Jerzy Owsiak i wymienione podmioty jednocześnie?

    1. Jeśli oskarżycielem jest tylko Jerzy Owsiak, to Zagajewski nie może powoływać się na zasadę domniemania uczciwości wobec pozostałych podmiotów, bo nie są one stroną postępowania karnego, a jedynie potencjalnych dostawcą materiału dowodowego.

    2. Czy odniosłeś się pisemnie do stanowiska Zagajewskiego? Masz bowiem takie prawo, a w tym wypadku jest to nawet bardzo wskazane. W taki bowiem sposób proces będzie prawdziwie kontradyktoryjny, zaś sąd będzie w komfortowej sytuacji. Sądy zawsze lubią, gdy mogą wybierać jedno z dwóch oficjalnych stanowisk stron. Nie ma wtedy insynuacji, że sąd opowiadał się za którąś z nich.

    Pozdrawiam

  9. avatar

    Słuszna uwaga, która dodatkowo wskazuje na komiczność i absurdalność stanowiska Zagajewskiego. Strony wyglądają następująco:

    1. Oskarżony Piotr Wielgucki.
    2. Oskarżyciel prywatny; Jerzy Owsiak i fundacja WOŚP.

    Złoty Melon w ogóle nie jest stroną postępowania, zatem brednie Zagajowskiego, które przenoszą zasadę niewinności z oskarżonego na oskarżyciela z czysto formalnych podstaw nie mają zastosowania. Z kolei Owsiak jako "kierownik placówki" złamał prawo zarówno będąc stroną (prezes zarządu WOŚP), jak i osobą trzecią (prezes Złotego Melona). No i jeszcze jedna uwaga. Fakt, że się gubisz dobrze o Tobie świadczy, bo mataczenie Zagajewskiego i Owsiaka to są dzieła piętrowej manipulacji.

  10. finans - bilans - detal. Pero pero bilans musi wyjść na zero. Mamy, ale nie pokażemy. Wiemy, ale nie powiemy. Do rzeczy: nikt nie ma prawa publicznie podnosić zarzutów co do uczciwości i przejrzystości, dopóki nie wejdzie w posiadanie niezbitych dowodów? Na tej zasadzie fundacja "Maciuś"  z 5,1 mln przychodu przeznaczyła na obiady 218 tys., a resztę na "koszty działalności operacyjnej". O fundacji "Kid protect" nie wspomnę, bo to był detalista, który 40 tyasiaków wydał "na waciki". O nich też nie można było pisać zanim mleko sie wylało, bo "obowiązuje zasada domniemania niewinności"?
    Przecież MK nie napisał, że Owsiak ukradł kilkadziesiąt baniek, tylko że na stykach trójkąta WOŚP - Złoty Melon i Mrówka Cała jest coś nie hallo i że prawdopodobnie nie wszystkie zebrane pieniążki idą na cele statutowe, bez "ani grosza z puchy dla siebie". 
    Jeżeli się mylę, to prosze mnie wyprowadzić z błędu.

  11. Bardzo dobrze że zestawiłeś najważniejsze "punkty". Czyli jak przebiega proces i co jest w nim najważniejsze.
    Dotychczasowa siła Owiaka ma dwie podstawy, po pierwsze prawie nikt nie rozumie jak funkcjonuje jego biznes, po drugie zdobył (lub tak mu się wydaje) nietykalność jako ulepszona wersja Matki Teresy i sławny kierowca BMW Frog, w jednym.
    Nawet sposób działania banków jest łatwiejszy do zdemaskowania niż taki interes charytatywny.
    Rola takiego kibica jak ja jest krępująco wątła. Tłumaczę innym to co sam zrozumiem.

  12. człowiekiem od wszystkiego, to zgromi Macierewicza, to wymyśli akcję "wyp***l Krysię w Kosmos", teraz dał w dupę Braunowi, że Polsat zakodował transmisje. 
    Dzrewiej to Olejnik rozwiązywała nierozwiązywalny problem skupu butelek, a kolega redakcyjny, przed żniwami, zgłębiał niezgłębialny problem sznurka do snopowiązałek. Teraz mamy Owsiaka. Człowiek orkiestra, chce grać na kilkunastu fortepianach naraz. Ale o procesie, publicznie, ani mru mru. Kibiców, którzy wygwizdali Tuska, też nie zj***ł, co to to nie, najprościej jest zbluzgać tych, którzy się nie odwiną. Do czasu...

  13. No to masz ułatwione zadanie. Ale, proszę Cię, jeśli tego nie uczyniłeś, napisz pismo procesowe, w którym odniesiesz się właśnie do tego argumentu Zagajewskiego. Sąd bowiem zwrócił się do innego podmiotu prawa (nieważne, kto stoi na jego czele), aniżeli oskarżyciele.

    W świetle prawa spółka z o.o. jest osobą prawną, czyli samodzielnym podmiotem praw i obowiązków, występującym w obrocie publicznym.  Nie ma najmniejszego znaczenia, kto kieruje Złotym Melonem.

    Ba! Fundacja też jest osobą prawną. Owszem, obowiązuje co do niej zasada domniemania uczciwości, bo jest oskarżycielem, ale jeśli sąd poweźmie wątpliwość tego rodzaju, że oskarżyciel sporządził akt oskarżenia wiedząc, iż oskarżony mówił prawdę, może zwrócić się do niej o udostępnienie odpowiednich dokumentów.

    No dobra. Z WOŚP można by mieć jakieś wątpliwości (np. że zarządzenie sądu było tutaj przedwczesne), natomiast ze Złotym Melonem żadnych. Jeśli dokumentacja finansowo-księgowa Złotego Melona nie rozwieje wątpliwości, wówczas zarządzenie sądu dozna wzmocnienia.

    Zasada in dubio pro reo, o której słusznie pisze Zagajewski, wymaga jednak istnienia NIE DAJĄCYCH SIĘ ROZSTRZYGNĄĆ WĄTPLIWOŚCI (np. przed przesłuchaniem zmarł kluczowy świadek i są tylko dowody pośrednie), którą to przesłankę Zagajewski skrzętnie pominął. W Twojej sprawie wątpliwości mogą być rozstrzygnięte na bazie dokumentacji źródłowej. Ba!  W dodatku pochodzącej od podmiotu nie będącego stroną procesu karnego.

    Proszę zwrócić uwagę, że w tej sprawie skazanym może być tylko Piotr Wielgucki, ewentualnie po odwróceniu ról - Jerzy Owsiak. Fundacja, jako osoba prawna, nie może np. trafić do więzienia, albowiem działa wyłącznie poprzez swoje ustawowe organy (np. zarząd), w których nb. są jacyś ludzie.

  14. Zresztą akurat w tej firmie żądane rozliczenia są zdaje się po prostu JAWNE? Bez łaski i bez zarządzenia sądu, z mocy prawa.

    Wygląda na to, że mecenas grzebie ziemię pazurami :-)))

     

  15. Ale nie zauważyłem zainteresowania mediów.
    Był na sprawie ktoś z Ga-Pola od Sakiewicza?
    Był ktoś z TV Republika?
    Był ktoś z Najwyższego Czasu?
    Był ktoś z Radia Maryja albo TV Trwam?

    Owszem to jest łatwo i przyjemnie zasiąść w domowym zaciszu i napisać jakim to łobuzem intelektualnym jest Adam Michnik, ale żeby jedną z kreatur wypromowanych przez system III RP zglebić, to się nikomu dupy ruszyć nie chce.
    Ustrzelenie redaktora Michnika owszem byłoby spektakularne, tylko, że łatwiej jest ustrzelić Jerzego O. A po ustrzeleniu Jerzego O. ustrzelenie redaktora Adama M. będzie już znacznie łatwiejsze.
    To proste, jak zaczynamy burzyć mur, to nie wycinamy od razu wielkiej dziury, a wręcz przeciwnie, najpierw robimy małą dziurkę a potem ją poszerzamy.

  16. Polskie media to coraz większa bieda. Onet podobno płaci 20 zł za kilkutysięcy znaków. Co dopiero takie wpolityce czy inne bieda media bez pieniędzy. Lepiej wziąć czyjś news i zrobić opracowanie niż samemu jeździć, dzwonić, drążyć itp. Ja chciałem wystawić pupilka ryżego, ale to lokalny temat, nieważne że kilkadziesiąt mln zł. Mogę im sam napisać, najlepiej za darmo i jeszcze liczyć, że po sądach nie będą włóczyć. Dość powiedzieć, że te media żyją tylko z komentarzy.

  17. avatar

    Jest szansa, by wbić klin w monolit tworzący PRL II i z tej szansy się nie korzysta? Dlaczego? Tego chyba nawet najstarsi górale nie wiedzą...

  18. avatar

    bezczelny ten owsiak. Pali glupa az milo, przyniosl pudla i liczac ze do sedziego mrugnie okiem a media 3rp nie beda drazyc tematu i sie rozmyje. Podziwiam spokoj i niezlomnosc autora MK w kulturalnej i inteligentnej potyczce z jegomosciem. Mam nadzieje ze sedziowie tez nie ulegna presji i rzetelnie podejda do sprawy wznoszac sie ponad te frajerskie 3rp zagrywki. Pozdrawiam

  19. Ciężko idzie proces beatyfikacyjny Owsiaka.
    Ale cóż począć, kiedy o mało co nie święty stawia taki opór. Allo, allo.

  20. avatar

    Kolejne kłamstwo, jak zwykle rozprowadzane przez Radosław Iwickiego, byłego CZŁONKA sztabu WOŚP z Bolesławca i funkcjonariusza "Pokojowego Patrolu". "Złoty Melon" odprowadza 100% zysków do fundacji WOŚP" - kłamie Iwicki. Niniejszy dokument pokazuje do kogo i ile procent trafiło w 2013 roku.

    IMG_0234.JPG

    Przypominam, że na starcie WOŚP wypłaciła "Złotemu Melonowi" ponad 1,5 miliona złotych, które do dziś nie zostały w formie dywidendy w pełni spłacone, a podrodze spółka dostałą jeszcze działkę budowlaną od WOŚP. Co roku WOŚP odpala "Złotemu Melonowi" kilka milionów złotych na organizację finałów i festunu w błocie, same wynagrodzenia 8 pracowników "Złotego Melona" to blisko milion złotych. Za spółką ciągnie sią 750 tysięcy długu, a dywidendy były wypłacane za kilka ostatnich lat, przez większość działalności spółka wykazywała straty. Mówiąc krótko, żeby WOŚP od kilku lat dostawała góra kilkaset tysięcy złotych "zysku", musi co roku wypłacać po kilka milionów złotych.

  21. WIadomosci od Pana, Panie Piotrze, w ktorych pokazuje Pan punktowanie Jerzego O., sa najlepszymi wiadomosciami poranka!
    Dziekuje!

  22. avatar

    Fatalnie to wszystko wygląda. Po prostu fatalnie.
    Ewolucja z "pierwszego dobroczyńcy" na złodzieja okradającego dzieci i dorosłych musi być bolesna.

  23. avatar

    Aż trudno o komentarz. Załączone stanowisko mecenasa Zagajewskiego porażające, w kontekście "nie mamy nic do ukrycia". Dawno nie czytałem takiej gimnastyki słowno - logicznej. Mam nadzieję że sąd odbierze to właściwie, tj. jako splunięcie w ryj wymiarowi sprawiedliwości i wyrok będzie adekwatny.

    Warto też zwrócić uwagę na jakie piśmiennictwo powołuje się Zagajewski w swoim uzasadnieniu. To jest literatura głównie z głębokiego PRL-u (lata 70-te i 80-te) a całe uzasadnienie mecenas płentuje cytatami z dzieła A. Zolla: "Z problematyki odpowiedzialności karnej za pomówienie" z roku 1974.

    Czy kwestie zasadnicze w demokracji, tj. kwestie wolności słowa i ich prawnej ochrony nie zmieniły się od czasu kiedy kręcono w PRL "Potop" i "Janosika"? W jakim kraju my żyjemy?

     

  24. avatar

    A propos dzieł zebranych PRL, to było tak rażące, że aż wspomniałem o tym we wnioskach dowodowych. Co ciekawe Zagajewski jednocześnie powołuje się na ETPC (Strasburg), ten sam, który od lat i z definicji uznaje skargi z 212 kk i domaga się bezskutecznie, by Polska zniosła ten komunistyczny knebel. Ale to wszystko mało ważne: a) złamali prawo i to wielokrotnie, b) Złoty Melon nie jest stroną, a WOŚP jest OPP, czyli koniec bajdurzenia. Pozostało im postraszyć Sąd "autorytetami", Zollem i Kruszyńskim, ale tu też trafili fatalnie, bo w Złotoryi nikt się Owsiaka nie przestraszył, a teraz się już z niego śmieją.

  25. z całej pisaniny mecenasa wynika, że złodzieja nie możesz nazwać złodziejem; pomimo, że za kradzieże wyroki odsiedział czyli skazany prawomocnym wyrokeim został; gdy dowodu jego winy nie masz. Bo przecież jako oskarżony miał prawo mówić nieprawdę i nawet cytując mu dosłownie wyrok jest w stanie się wybronić.
    Podobnie sprawa się ma z tym tłumaczeniem Zagajewskiego; ktoś kto poczuł się urażony oddaje sprawę do sądu i to pozwany ma udowodnić, że powód jest ch...em, a nie powód, że nim nie jest. I jak to się ma do sprawy "niby prezesa". Ano opublikował tu i ówdzie dane odnośnie zbiórek, wpływów i wydatków, na podstawie których MK wyliczył, a wynik ubrał w odpowiednie słowa. "niby prezes" poczuł się urażony tym, że ktoś mógł tak pomyśleć i oddał sprawę do sądu twierdząc "poczułem się urażony bo nie jestem romskim macho i pomimo, że z zaprezentowanych przeze mnie liczb wynika to, co oskarżony stwierdził to ja i tak czuję się pomówiony. Oskarżony bowiem nie ma dowodu aby tak mówić. Nie zna przy tym wszystkich dokumentów, bo ich nie ujawniłem i dla zachowania swego dobrego imienia nie zrobię tego, bo jest coś takiego jak domniemanie niewinności." Bareja to mały pikuś był.

    Może warto było by wrócić do pierwszych rozpraw i nie grzebać się w tym wszystkim. MK przecież wszystko powiedziałeś na podstawie danych udostępnionych przez Owsiaka mediom i jego rozliczeniom. Przcież "niby prezes" sam dostawrczył takie informacje, a na koniec się dziwi, że ludzie brzydko o nim myślą. To on sam jest winien temu, że kradnie jak też temu, że publicznie przyznaje się do tego ujawniając sprzeczne i korelujące ze sobą dane. To tak samo jakby Kowalski przyznał się do wydatków na poziomie 100 tys.  i miesięcznych dochodów 1,5 tys. Siłą rzeczy pachnie to nielegalnym dochodem. Zgodnie z takim punktem widzenia sprawa nie ma najmniejszego sensu jej rozwlekania i powinna zostać zakończona na pierwszej rozprawie i przekazana do prokuratury. Przecież to przysłowiowy Kowalski sam tworzy swój wizerunek i wszyscy wokół oceniają go po tym jak go widzą czyli zależnie od tego jakie informacje o sobie udostępnił.

  26. Zwróciłbym uwagę na nowe wątki w kwestii WOŚP, które w przyszłości mogą być warte rozwinięcia:
    1) czy tzw. przystanek mieści się w celach statutowych WOŚP. Jak się dobrze przyjrzeć to sam koncert nie jak się ma działalności "propagatorskiej". Oczywiście na przystanku są pokazy udzielania pierwszej pomocy itp. ale jakby nie klajstrować rzeczywistoci to nie da się "pierwszą pomocą" uzasadnić wszystkich kosztów;
    2) co się będzie działo z WOŚP i zgromadzonym w niej majątkiem po śmierci fundatorów?